Fani bijatyk mają powód do świętowania – do gry FATAL FURY: City of the Wolves już tego lata trafi Ken Masters, jedna z ikon serii Street Fighter. To efekt współpracy SNK i Capcomu, która przynosi ze sobą niecodzienne połączenie dwóch legend gatunku.
Ken nie przychodzi sam – dołączy do niego także Chun-Li, która pojawi się zimą. Ich obecność to symboliczna wymiana, bo przecież Terry Bogard i Mai Shiranui od jakiegoś czasu walczą już w Street Fighter 6.
Przeczytaj także:
- Zapomniane gry Gaelco wracają w Thunder Hoop Collection
- Szklani wrogowie rozpadną się pod ciosami w Brokensides
- TALON TOWERS stawia na parkour nad bezkresną mgłą
Nowa odsłona FATAL FURY to nie tylko powrót do znanych postaci, ale też otwarcie na zupełnie nowe doświadczenia. Ken pojawi się jako część pierwszego sezonowego przepustki i będzie dostępny w specjalnym wydaniu gry – inaczej niż kiedyś, tutaj podstawowa wersja nie będzie sprzedawana oddzielnie.
W rozgrywce Ken zaprezentuje swoje klasyczne, agresywne podejście do walki, a jego historia została osadzona w realiach South Town – fikcyjnego miasta, w którym dzieje się akcja gry. Szuka tam odpowiedzi i sprawiedliwości, po tym jak został niesłusznie wplątany w pewien incydent. Na swojej drodze oczywiście spotyka Terry’ego – ich pierwsze starcie poznamy w trybie Arcade.
Co oferuje Ken w City of the Wolves?
Weteran z Metro City pojawi się nie tylko z nowym scenariuszem fabularnym, ale również z klasycznym strojem w stylu gi – dokładnie takim, jaki można było zobaczyć w Outfit 2 z Street Fighter 6. Oprócz trybu Arcade, Ken dostanie również własny wątek w trybie RPG o nazwie EOST, gdzie zmierzy się z tajemniczą siłą wpływającą na mieszkańców miasta.
Głosów Kenowi udzielą Yuji Kishi w wersji japońskiej i David Matranga w angielskiej. Trailer postaci można już zobaczyć:
FATAL FURY powraca po 26 latach
FATAL FURY: City of the Wolves to bezpośredni następca kultowego Garou: Mark of the Wolves z 1999 roku. Nowa gra stawia na stylizowaną oprawę graficzną, dynamiczny system REV oraz dwa tryby sterowania, które mają ułatwić wejście nowym graczom, a jednocześnie nie zawieść starych wyjadaczy. SNK nie tylko odświeża swoją klasyczną serię, ale również wyraźnie pokazuje, że zamierza rywalizować z największymi tytułami współczesnych bijatyk.
Jeśli marzyliście o tym, by zobaczyć starcie Ken vs Terry, to nadchodzące miesiące przyniosą Wam dokładnie to. A wraz z nimi – nowy rozdział w historii gatunku.
Śledź nas na google news – Obserwuj to, co ważne w świecie gier!
