autor:
GrÄ™ rozpoczyna animacja, w której nasza bohaterka zeskakuje z mostu do wody, po czym budzi siÄ™ w nieznanym jej miejscu.
Animacja
Nawia
Na moim ciele siedzi jaskóÅ‚ka. BudzÄ™ siÄ™ leżąc na jakiejÅ› polanie. Nie znam tego miejsca....a może jednak znam. Dotykam ptaszka, a ten znika, odlatuje. WstajÄ™ powoli....rozglÄ…dam siÄ™. SpoglÄ…dam w lewo. Pod drzewem chowa siÄ™ jakiÅ› stwór. To Utopiec - leksykon. UÅ›wiadamiam sobie, że nurt rzeki musiaÅ‚ mnie znieść aż tutaj. Nie pamiÄ™tam tego miejsca. Chyba nigdy tu nie byÅ‚am. Ruszam w głąb lasu, przed siebie docierajÄ…c na kolejnÄ… polanÄ™.
Tym razem stoją pod wielkim drzewem. Coś sobie przypominam. Jestem niemal pewna, że coś stało się w sierocińcu. Podnoszą książkę leżącą na wielkim kamieniu, książkę z sierocińca - Stara Baśń, a przynajmniej tak mi się wydaje. W mojej głowie pojawia się wspomnienie....Tak, już pamiętam. To była jego wina!
Animacja
Kraków - Po II wojnie Å›wiatowej
Jawia
Na chwilkÄ™ wcielamy siÄ™ w jakiegoÅ› mężczyznÄ™, o którym jeszcze nic nie wiemy. SpoglÄ…damy na okno, widzÄ…c w nim znajomÄ… dziewczynÄ™. To ona, Mira. Ponownie wracamy do naszej bohaterki.
Jestem przerażona. To znowu on, wróciÅ‚. Wracam do sierociÅ„ca, do moich dzieci. ChcÄ… żebym przeczytaÅ‚a im bajkÄ™. Podobno im to obiecaÅ‚am.
"Nie pamiętam" "Tak obiecałam, ale...."
Droczę się. Oczywiście, że pamiętam. Proszę dzieci by najpierw zapaliły lampy, więc robią to po kolei dotykając lamp i zaczynam opowieść.
Jest to historia o chÅ‚opcy, który zgubiÅ‚ siÄ™ w lesie i spotkaÅ‚ tam wiedźmÄ™.
"Starą i brzydką?" lub "Młodą i piękną?"
W tym miejscu gdy wybierzemy pierwszą opcję - starą i brzydką, pojawi się wpis - Wiedźma. Dalsza część opowieści to kolejny wpis w leksykonie - Żmij.
ChwilÄ™ potem wracamy znów do lasu, do Nawii.
Nawia
Znów jestem tutaj. Ruszam przed siebie, ale drogÄ™ blokujÄ… mi kamienie, ale jakby żywe. Pojawia siÄ™ też futrzasty stworek, który twierdzi, że mnie zna, woÅ‚a mnie po imieniu. Twierdzi, że te kamienie to tak naprawdÄ™ BeÅ‚ty. Twierdzi także, że żeby przejść, żeby stwory siÄ™ przesunęły muszÄ™ dotykać dzwonki.
Próbuje, klikajÄ…c na nie byle jak. Bzionek, bo tak ma na imiÄ™ maÅ‚y stworek, mówi mi teraz, że muszÄ™ je dotykać w odpowiedniej kolejnoÅ›ci. To jak rodzaj hasÅ‚a, które brzmi: dzwonek, grzybek, kwiatek.
Dzwonki zadzwoniÅ‚y, a kamienie - BeÅ‚ty przesunęły siÄ™ - leksykon - BeÅ‚ty. Zamieniam kilka zdaÅ„ z Bzionkiem, którego znam, bo byÅ‚ postaciÄ… z baÅ›ni i legend, które znaÅ‚am - leksykon - Bzionek. Ale nie znam go jednak tak dobrze.
"Bzionku...Powiedz mi gdzie jestem?" "Bzionku....Kim ty właściwie jesteś?"
Dowiaduje siÄ™ miÄ™dzy innymi, że jestem w Nawii, krainie schowanej przed ludźmi, ze stworzeniami o których ludzie zdążyli już zapomnieć. Bzionek mówi mi także nieco wiÄ™cej o BeÅ‚tach, które podobno plÄ…czÄ… drogi i o Borowym, do którego mieliÅ›my siÄ™ udać. Ruszamy zatem w drogÄ™, po chwili znajdujÄ…c siÄ™ na kolejnej polanie. Na drzewie tkwi kolejny znak a na trawie leży legitymacja. PodnoszÄ™ jÄ…. Niestety nie mogÄ™ odczytać do kogo należy.
Ponownie wracamy do sierocińca w Jawie.
Jawia
Skończyłam bajkę. Dzieci zapytały mnie czy też będą żyli długo i szczęśliwie?
"To ...już od was zależy" lub "Oczywiście moje dzieci"
Też byłam sierotą, wiedziałam, że sobie poradzą. Teraz o tym nie myślę, przeganiam je do spania, a sama idę do chorego chłopca w pokoju na strychu. Przykryłam go. Powinnam dać mu lek, ale.......
Wracam do dzieci. W progu sierocińca pojawia się on...Ubek. Każe mi oddać lek. Szantażuje mnie, straszy, że albo lek, albo zamknie sierociniec i wyrzuci dzieci na bruk.
"........" lub ".....tak, ale"
IdÄ™ znów do chÅ‚opca. SiÄ™gam po leki, które leżą na szafce, ale to nie te wÅ‚aÅ›ciwe. Odpowiedni lek leży na póÅ‚ce nad Å‚óżkiem. DaÅ‚a mi go szeptunka, która nie przeżyÅ‚a wojny. Nikt już nawet nie wiedziaÅ‚ jak ten lek używać. Nie wiem co mam zrobić? Gdy oddam lek Ubekowi, maÅ‚y umrze. Gdy zaÅ› dam mu lek, wyrzuci dzieci z sierociÅ„ca.
Muszę jednak zdecydować.
W tym miejscu pojawi siÄ™ pierwsza poważna decyzja, które jedynie nieco zmienia zakoÅ„czenie gry. Mamy do wyboru:
"Oddam Ubekowi specyfik" lub "Podam miksturÄ™ dziecku"
Podaje lek chłopcu (decyzja należy do was).
Ponownie przenosimy siÄ™ do Nawii.
Nawia
Bzionek zauważyÅ‚, że coÅ› nie tak. Jestem rozkojarzona, powoli sobie przypominaÅ‚am. Chyba zrobiÅ‚am coÅ› zÅ‚ego. RozglÄ…dam siÄ™. SpoglÄ…dam na bluszcz rosnÄ…cy za mnÄ…, odkrywajÄ…c schowany pod nim posÄ…g. WidziaÅ‚am taki sam w muzeum, w którym byÅ‚am z dziećmi. Leksykon - Åšwiatowid.
Gadam jeszcze z Bzionkiem, zastanawiajÄ…c siÄ™ czy naprawdÄ™ wie gdzie idziemy.
"Wiesz gdzie idziemy?" lub "Przyznaj się, zgubiłeś drogę".
W końcu docieramy na miejsce. Przede mną stoi wielka postać przypominająca niedźwiedzia, Borowy. Leksykon - Borowy. Jest strażnikiem lasu i podobnie jak Bzionek, zna moje imię. Postanawiam z obojgiem porozmawiać.
"To nie może zaczekać do rana?" lub "Tak, Bzionku?"
Okazuje siÄ™, że przygotowano dla mnie specjalny strój, który mam zaÅ‚ożyć jutro.
Tymczasem muszÄ™ zapalić ognisko, bez zapaÅ‚ek. Na szczęście Bzionek wie jak. Otóż naciskajÄ…c na kamienie w konkretnej kolejnoÅ›ci, te zapalajÄ… siÄ™ same.
PonumerowaÅ‚am je od 1-5. Naciskamy w kolejnoÅ›ci: 1, 4, 5, 2, 3. OgieÅ„ pÅ‚onÄ…Å‚, wiÄ™c znów pogadaÅ‚am z Borowym, próbujÄ…c jakoÅ› zająć myÅ›li.
Nie mogÄ™ usnąć, ciÄ…gle powracajÄ… wspomnienia, nad którymi nie panujÄ™. Borowy obiecuje, że mi pomoże.
"Pomożesz?" "Ale jak?"
Obiecuje, że odegna zmory, teraz ma pojawić się tylko prawda. Kładę się i zasypiam (kliknij na Mirę dwukrotnie).
Jawia
Czy ja usnęłam? Siedzę w pokoju chłopca. Muszę wyjść. Wychodzę i jak w amoku idę przed siebie, aż na most, wchodzę na most i.....skaczę do wody (klikaj na Mirę).
Nawia
Budzę się. To był okropny sen. Co ja zrobiłam? Pytam Borowego o chłopca. Nie wiem, naprawdę nie wiem czy żyje.
"MuszÄ™......" "ChcÄ™"
Nie mogÄ™ teraz wrócić do Jawi, do domu, przejÅ›cie zostaÅ‚o zapieczÄ™towane, a wejÅ›cie do wody spowoduje, że utonÄ™. Borowy dziwnie gada. Podobno jest we mnie jakieÅ› ukryte znaczenie. Hmm....? Mam pamiÄ™tać.
"Ja... będę pamiętać" lub "......."
Koniec pogaduszek, czas w drogÄ™. BudzÄ™ zatem Bzionka, mamy ruszać do miasta. DostajÄ™ od Borowego broszkÄ™, która jest tu od wieków.
Przebieram siÄ™, jeszcze raz rozmawiam z Borowym i Bzionkiem, który mówi mi o jaskóÅ‚ce, którÄ… Bogini Matka, zwana Mokosz wysyÅ‚a z wiadomoÅ›ciami. Leksykon - Mokosz. Gadam z Bzionkiem dalej.
"Wiesz Bzionku, dlaczego Mokosz to zrobiła?" "Więc czym właściwie jest Mokosz?".
Rozmawiamy a ja dowiaduje siÄ™ o innych istotach w Nawii.
"Rusałka?" lub "Taka z bajek, chyba bym wiedziała?"
Ruszamy, w koÅ„cu docierajÄ…c na polanÄ™, na której ktoÅ› bardzo nabaÅ‚aganiÅ‚. Pytam Bzionka co to za miejsce. Opowie mi o nim, ale najpierw muszÄ™ pomóc mu sprzÄ…tać. Bzionek chce zapalić znicz. Leksykon - Åšwietle. PodnoszÄ™ wszystkie (po prostu klikamy zaczynajÄ…c na przykÅ‚ad od lewej strony) przewrócone tablice z symboli, robi siÄ™ milej, Å›wieca pÅ‚onie.
Podobno, według opowieści Bzionka, kiedyś żyły tu smoki. Opowieść Bzionka jest długa, ale nawet ciekawa. Leksykon - Smok. Czynnie uczestniczę w opowieści.
"Wydaje mi się Bzionku, że miałby szansę" lub "Och Bzionku, bo to była pułapka".
Leksykon - Wales. Ruszamy dalej. Bzionek jest jakiś wycofany, trzyma się na uboczu, z tyłu. Pytam go co się stało. Twierdzi, że boi się miasta. Leksykon - Wawel. Nie chce go zostawiać, ale ruszam dalej (klikaj na Mirę). Co widzę! Bzionek jednak mnie nie opuścił. Idziemy zatem dalej już razem, aż do wielkiego drzewa. Pytam o nie Bzionka. To dąb. Znam go. Ma chyba z 800 lat. W Nawii nazywa się Rod albo Praojciec, a może jeszcze inaczej. Leksykon - Dąb.
Rozmawiamy dalej i dowiaduje się, że w mieście panoszą się Rusałki.
"Rusałki, takie jak ja?" lub "Myślałam, że niczego się nie boisz?"
Ruszam w stronÄ™ drzwi. SÄ… ogromne, ale jak je mam otworzyć. Próbuje, ale jedynie drżą i nic poza tym. Ale zaraz, Bzionek ma racje, symbole na drzwiach wyglÄ…dajÄ… tak samo jak na mojej broszce, moim medalionie. Dotykam wszystkie symbole po kolei, ale nic siÄ™ nie dzieje. Co mam robić Bzionku?
Podobno, tak przynajmniej twierdzi mój futrzesty przyjaciel, może pomóc nam Bibliotekarz. Koniecznie muszÄ™ go odwiedzić. JesteÅ›my na miejscu, ale Bibliotekarz, jakieÅ› dziwne zwierze, jest bardzo niewyraźny.
Próbuje go zagadać i dowiaduje siÄ™, że jego ciaÅ‚o sÅ‚abnie, jest ledwo cieniem swojej dawnej potÄ™gi. W ksiÄ™gach, które siÄ™ tutaj znajdujÄ… jest jego imiÄ™, jego dawna moc, którÄ… pomogÄ™ mu przywrócić. SiÄ™gam zatem po pierwszÄ… ksiÄ™gÄ™ z lewej strony, a potem na nastÄ™pne (wystarczÄ… trzy).
Kliknij na symbole - Tesla (wynalazca);
Klikaj na symbole - Curie (naukowiec);
Klikaj na symbole - Ramzes (faraon).
Bibliotekarz wyglÄ…da normalnie, jeÅ›li za normalność uważać zwierzÄ™cy wyglÄ…d. Rozmawiam z nim. Leksykon - Bibliotekarz. Rozmowa jest dość enigmatyczna, ale wiem, że chce pomóc.
"Tak? A w jaki sposób?" lub "Dość mam już twoich zagadek".
Pyta mnie czy wiem kim ta naprawdÄ™ jest Mokosz.
"Bogini matka? Opiekunka natury?" lub "Ona mieszka w dębie?"
Leksykon - Córki Mokosz. SÅ‚uchaÅ‚am ponownie zagadkowej opowieÅ›ci, tym razem o Mikosz i jej synu Perunie i siedmiu córkach. Każda miaÅ‚a jednego brata. WiedziaÅ‚am, że byÅ‚a to zagadka.
"Czekaj, czyli byÅ‚o osiem osób...?" lub "CzternaÅ›cioro rodzeÅ„stwa" - pierwsza odpowiedź poprawna.
Bibliotekarz kontynuuje swojÄ… opowieść. Siostry podupadÅ‚y na zdrowiu, gdy Å›wiat zaczÄ…Å‚ umierać i nikt nie miaÅ‚ pojÄ™cia jak im pomóc, nawet za pomocÄ… magii. Tak wÅ‚aÅ›ciwie po co on mi to opowiada?
"Po co mi to mówisz?" lub "Co siÄ™ z nimi staÅ‚o?"
Dalej dowiaduje siÄ™, że zostaÅ‚a tylko jedna siostra, którÄ… Perun porwaÅ‚, podobno ukryÅ‚ przed tajemniczÄ… chorobÄ…. Dlaczego tak postÄ…piÅ‚?
"Więc zrobił to z zawiści?" lub "Ale przecież chciał ratować swoja siostrę".
Historia pÅ‚ynie dalej. Brat porwaÅ‚ siostrÄ™, a matkÄ™, Mokosz uwiÄ™ziÅ‚ w dÄ™bie, po czym sÅ‚uch po nim zaginÄ…Å‚. Broszka, którÄ… mam, podobno jest jego. Druga taka sama zostaÅ‚a w Jawii, w sierociÅ„cu. Ale to oznacza....?
"To ja jestem....." lub "....."
Jestem Mira, ostatnia córka Mikosz, porwana przez Welesa. Å»eby dostać siÄ™ do matki potrzebuje drugiej broszy, tej z sierociÅ„ca. PrzejÅ›cie do mojego dawnego Å›wiata zna niejaki Architekt. Bzionek mnie tam prowadzi i choć już jesteÅ›my na miejscu, nie widzÄ™ nikogo, kto miaÅ‚by mi pomóc. Bzionek twierdzi, że mam spojrzeć w górÄ™, wiÄ™c to robiÄ™. Jest, jednak jest. SkamieniaÅ‚y, uwiÄ™ziony Architekt, który twierdzi, że cierpi za niewinność.
Podobno moja matka go uwięziła. Chce tylko poznać drogę, dowiedzieć się gdzie jest przejście. Pomoże, ale ma jedno ale.
"Jakie znowu ale?" lub "Na pewno damy sobie z nim rade, prawda?"
Mamy kÅ‚opot. Architekt zrósÅ‚ siÄ™ z budynkiem, nie wie dlaczego jest uwiÄ™ziony, albo udaje. RozglÄ…dam siÄ™ i co widzÄ™. SÅ‚up graniczny. Zerkam na niego kilka razy.
SkÄ…d siÄ™ tu wziÄ…Å‚, czy on go tu przyniósÅ‚? Architekt, król jak siÄ™ nazywaÅ‚. Nie, to nie byÅ‚ król, to byÅ‚ miernik. Zaczepiam Bzionka, mówiÄ™ mu o moich spostrzeżeniach. Leksykon - Miernik. Bzionek twierdzi, że Architekt, miernik majstrowaÅ‚ coÅ› ze sÅ‚upem, ale co, mówiÅ‚ jego dziadek, nie bardzo pamiÄ™ta.
"PoÅ‚óż go tam, skÄ…d żeÅ› go wziÄ…Å‚?" lub "GdzieÅ› go poÅ‚ożyÅ‚, stÄ…d go weź" - poprawna pierwsza odpowiedź.
Pora pogadać z Miernikiem - Architektem i kazać mu postawić sÅ‚up na swoje miejsce. Jest znowu wolny, wiÄ™c mogÄ™ dziaÅ‚ać. SpoglÄ…dam za siebie, na bluszcz, który pozrastaÅ‚ mechanizm. No proszÄ™.... jest i mechanizm.
Należy odpowiednio ustawić wszystkie trzy dyski, tak by tworzyÅ‚y odpowiedni wzór - widoczny na screenie.
OK. Gotowe. Pora znów pogadać z Architektem, który niestety zrósÅ‚ siÄ™ z budynkiem. A ja wedÅ‚ug niego byÅ‚am za gruba....to znaczy za duża. Jedyny ratunek w Bzionku. Boi siÄ™, ale chyba nie ma wyjÅ›cia.
Gramy Bzionkiem
Jawia
SpojrzaÅ‚em na Mrucka, który siedziaÅ‚ na Å‚awce. Nie chciaÅ‚ gadać. Może to nie znamy mi Mrucek, tylko zwykÅ‚y kot. Leksykon - Mrucek. Nie zamierzam siÄ™ nad tym zastanawiać, tylko kieruje siÄ™ w stronÄ™ sierociÅ„ca (przejÅ›cie).
W progu witajÄ… mnie dzieci, które zostaÅ‚y caÅ‚kiem same, na dodatek wÅ‚aÅ›nie straciÅ‚y dom, zostaÅ‚y wypÄ™dzone z sierociÅ„ca. Nie wiem jak im pomóc, choć chcÄ….
"Bzionki nie mają takich zdolności..." lub "Ja nie wiem jak..."
Szkoda mi tych dzieci, ale szukam medalionu, wiÄ™c mówiÄ™ im o tym. TwierdzÄ…, że takÄ… rzecz ma chÅ‚opiec na strychu. WÄ™druje tam zatem. W Å‚óżku leży bardzo chory dzieciak. W pomieszczeniu jest strasznie ciemno, wiÄ™c w magiczny sposób czyniÄ™ jasność (kliknij na ikonÄ™ dÅ‚oni nad Bzionkiem). Od razu lepiej. SpoglÄ…dam na chÅ‚opca (Brat). Próbuje z nim porozmawiać, ale majaczy coÅ› w gorÄ…czce. MuszÄ™ dziaÅ‚ać. Pomoże odpowiednia mikstura.
Zadanie jest banalnie proste. Wystarczy klikać na produkty tak, by miseczka napełniła się płynem, zacznie od niego bić blask. Wybieramy te związane z lekarstwem, buteleczkę, zioła itp. Może klikać kilka razy na jeden produkt.
Gotowe! Daje lek chÅ‚opcu i jakby troszkÄ™ mu lepiej. MogÄ™ teraz z nim rozmawiać. Ma medalion. To pamiÄ…tka po siostrze, którÄ… podobno straciÅ‚ podczas wojny. Twierdzi, że nie pamiÄ™ta dobrze, od dawna choruje. Biedny chÅ‚opak. Daje mi medalion, wiÄ™c mogÄ™ już wracać.
Przed wyjściem rozmawiam jeszcze z dzieciakami, przesuwam walizki z lewej i wchodzę w przejście.
Nawia
Gramy MirÄ…
Bzionek w koÅ„cu wróciÅ‚. Rozmawiam z nim. Opowiada o chÅ‚opcu, o Samborze, o dzieciach, które wyrzucono. Daje mi medalion. MogÄ™ wejść do dÄ™bu. IdÄ™ bez Bzionka, jest dość dziwnie, ale w koÅ„cu docieram do dÄ™bu. Próbuje otworzyć drzwi, ale zostajÄ™ uwiÄ™ziona. No i tkwiÄ™ w klatce. Naprzeciwko znajomy mi mężczyzna, to ten Ubek.
SiÄ™gam do zamka w mojej klatce, ale pojawia siÄ™ ta sama kobieta. Chyba nie szybko siÄ™ stÄ…d wydostanÄ™. Leksykon - RusaÅ‚ka. Kobieta mnie zna, twierdzi, że mój brat jest przeklÄ™ty.
"To byÅ‚ jego wybór...." lub "To ci siÄ™ nie uda!"
Znika, więc znowu zagaduje Ubeka. Śmie pytać mnie co z chłopcem.
"Nie twoja sprawa!" lub "Jeszcze żyje..."
Pora jakoś się uwolnić. Zajmuję się zamkiem w klatce. Od Ubeka dostaję płytkę.
Podobno nic bez niej nie wskóram. Chce żebym go wypuÅ›ciÅ‚a, przebaczyÅ‚a. Pierwsza w grze decyzja. Wszystkie one zmieniajÄ… grÄ™ w niewielkim stopniu, co widoczne jest w jej zakoÅ„czeniu.
"Zgoda" lub "ZastanowiÄ™ siÄ™"
SpoglÄ…da znów na zamek klatki. Pora siÄ™ z nim uporać.
Zadanie polega na takim manewrowaniu przyciskami, by na panelu został ustawiony odpowiedni symbol. Właściwy widoczny na screenie.
Udało się! Zagaduje to Ubek po raz kolejny. Wspomina o kwiecie paproci. Leksykon - Kwiat Paproci. Muszę zdecydować co z nim zrobić.
"Uwolnij funkcjonariusza" lub "Zostaw go tutaj"
Decyzja nie ma wielkiego znaczenia, przekonamy siÄ™ o tym niebawem. Gdy postanowimy go uwolnić, Ubek pójdzie z nami. Gdy nie, zostanie, ale w dalszej części jego gry jego los bÄ™dzie taki sam.
Ruszam zatem (do przejÅ›cia). ChwilÄ™ rozmawiam jeszcze z Ubekiem. ZnajdujÄ™ siÄ™ przed wielkim kamieniem ze wzorem, który podobno, przynajmniej tak twierdzi Ubek (tylko jak go wypuÅ›cimy), że to kalendarz. Dotykam go. Pojawia siÄ™ obrotowy panel. Musze go teraz ustawić.
Zadanie polega na obracaniu elementów, kamiennych tarczy, by utworzyÅ‚y wzór. Kierujemy siÄ™ w tym wypadku kolorami i rysunkami.
Teraz tylko dotykam wszystkich wyrytych na kamieniu postaci i pÅ‚yta siÄ™ otwiera. Leksykon - Swaróg.
Ruszam zatem przed siebie (klikaj na Mirę), drepczę do przejścia, idę dalej, rozchylam rośliny i zostaje zaatakowana.
Budzę się, boli mnie głowa, ale chyba nic mi nie jest.
Ruszam dalej i co widzÄ™. Bzionek i Ubek w niewoli. Nie mam wyjÅ›cia. Zagaduje Åapiducha. Leksykon - Åapiduch. Hmm...podobno uwiÄ™ziÅ‚y go RusaÅ‚ki. PrzepuÅ›ci mnie, ale muszÄ™ zdecydować kogo mu zostawić.
"Zostaw Bzionka w spokoju" lub "Zostaw ich w spokoju!"
Chyba nie mam wyjścia, tylko jeden może być wolny.
"Nie!" "Zaczekaj!"
Czeka nas decyzja, która podobnie jak poprzednie nieco zmienia zakoÅ„czenie.
"Wybierz Bzionka" lub "Wybierz Ubeka"
Gdy wybierzemy Bzionka, dowiemy siÄ™, że zdradziÅ‚, wiÄ™c nie jest to taki oczywisty i prosty wybór.
Wybieram, by po chwili znów znaleźć siÄ™ przy drzewie. Dotykam symboli po każdej stronie. Drzwi lÅ›niÄ… zielonym Å›wiatÅ‚em, otwierajÄ… siÄ™ wiÄ™c ruszam dalej.
Niestety znowu jestem w kropce. Stoję nad przepaścią.
W tym miejscu musimy odpowiednio wciskać kamienie, tak, by utworzyły przejście. Zadanie będzie zaliczone gdy pojawią się lśniące symbole.
Ruszam dalej, ale stromo, idÄ™ w dóÅ‚ i docieram do kolejnej zagadki. Przypomina ognisko Borowego. Musze tylko odpowiednio naciskać symbole.
Ponumerowałam je w kolejności od 1-8. Naciskamy: 8, 1, 5, 6, 2, 7, 4, 3.
W końcu jest jasno, więc wędruje po moście do przodu (klikaj na Mirę). Docieram do przejścia.
Na skale siedzi jaskóÅ‚ka. Czy to ta sama o której mówiÅ‚ Bzionek? Dotykam jej, chwilÄ™ Å›piewa i odfruwa. Ruszam do przodu, ale nie mogÄ™ przejść. To znów BeÅ‚ty? Chyba tak. Dotykam go. Oj....biedny! ZupeÅ‚nie siÄ™ poplÄ…taÅ‚. RozplÄ…tuje go (klikaj dwa razy), a on zadowolony odsuwa siÄ™, robiÄ…c mi przejÅ›cie.
Ruszam zatem dalej. Stoję przed swoją matką, przed Mokosz. Czy ona nie żyje?
Dotykam miejsc wokóÅ‚ niej (ikony dÅ‚oni), odnajdujÄ…c swojej siostry. Co siÄ™ z nimi staÅ‚o? Czy to ta choroba, o której mówiÅ‚ Bibliotekarz? Nagle odzywa siÄ™ Mokosz. A jednak żyje.
ZwabiÅ‚a mnie tutaj. Moje siostry żyjÄ…, ale jak twierdzi matka, sÄ… jej częściÄ…. Potrzebuje córek by siÄ™ odradzać.
"I dlaczego teraz potrzebujesz mnie?" lub "....."
Chce, potrzebuje mnie, mam zająć jej miejsce. Mam tu zostać do czasu aż pojawi się moja następczyni.
"Co z Perunem? Może on mógÅ‚by pomóc?" lub "ObÅ‚ożyÅ‚aÅ› mojego brata klÄ…twÄ…. Zdejmij jÄ…!"
Czeka nas ostatnia decyzja w grze. Także ma niewielki wpływ na zakończenie.
"Zajmij miejsce Mokosz" lub "Odejdź"
Decyduje, chwilÄ™ z niÄ… jeszcze rozmawiam i tyle.
Oglądamy zakończenie gry.
Animacja
Koniec.