autor:
GrÄ™ zaczynamy animacjÄ…, w której Miguel prowadzony jest do wiÄ™zienia, ludzie obrzucajÄ… go kamienia i zÅ‚orzeczÄ….
Animacja
Hiszpania - Villar De Fuentenegra - więzienie
Przeszłość
TrafiÅ‚em do celi, w której więźniem ze mnÄ… byÅ‚a także Å›winia. ZdążyÅ‚em przekonać siÄ™, że umieranie wcale nie jest takie trudne. RozejrzaÅ‚em siÄ™ po celi, w której byÅ‚o kilka przedmiotów, ale i tak nie mogÅ‚em po nie siÄ™gnąć. ByÅ‚em skuty kajdanami i tkwiÅ‚em na dÅ‚ugim, ale nie dość dÅ‚ugim Å‚aÅ„cuchu. Na podÅ‚odze zauważyÅ‚em narzÄ™dzie tortur, zwane " HiszpaÅ„skie buty". O drewniany filar oparty byÅ‚ żelazny prÄ™t, który w razie potrzeby mógÅ‚ mi posÅ‚użyć jako broÅ„. SpojrzaÅ‚em na póÅ‚kÄ™ wiszÄ…cÄ… na Å›cianie z prawej strony. ObejrzaÅ‚em jÄ… dokÅ‚adnie. StaÅ‚ na niej kufel a po drugiej stronie leżaÅ‚ brudny kawaÅ‚ek pÅ‚ótna. Na Å›rodku zaÅ› zauważyÅ‚em dziwny symbol. RozpoznaÅ‚em go od razu. Czyżbym byÅ‚ synem DiabÅ‚a. PrzyjrzaÅ‚em siÄ™ jeszcze kocioÅ‚kowi stojÄ…cemu na sÅ‚abnÄ…cym ogniu. Niestety póki co, nie mogÅ‚em zajrzeć do Å›rodka. PodszedÅ‚em zatem do Å›piÄ…cej Å›wini i bliżej siÄ™ jej przyjrzaÅ‚em:
- spojrzałem na jej ryj, pomyślałem, że powinienem jej podziękować, gdyż gdyby nie jej kwik, dalej bym spał;
- zerknąłem na jej brzuch (bok) i aż ślinka mi poleciała na widok niedoszłej szynki;
- zerknąłem na kajdany na nodze świni, takie same ja u mnie.
Pora byÅ‚o jakoÅ› pozbyć siÄ™ kajdan, wiÄ™c ruszyÅ‚em w stronÄ™ Å›wiatÅ‚a i widocznego na podÅ‚odze odbicia kraty. KtoÅ› obserwowaÅ‚ mnie z góry.
Gdy zbliżyÅ‚em siÄ™ do Å›wiatÅ‚a, krata odsunęła siÄ™ i do Å›rodka ktoÅ› wrzuciÅ‚ chÅ‚opca, który wisiaÅ‚ na linie. PodszedÅ‚em do niego i przyjrzaÅ‚em siÄ™ mu bliżej. ByÅ‚ to Alfonso, syn kucharza mojego ojca, który dwa tygodnie temu wyruszyÅ‚ w poszukiwaniu przeznaczenia. Niestety nie żyÅ‚. PostanowiÅ‚em siÄ™ mu przyjrzeć, zatem:
- spojrzałem na jego twarz i przypomniało mi się jak wymieniałem się z nim ubraniami dla zabawy. Dzięki temu do ekwipunku trafiło spostrzeżenie: "ubranie"
- sprawdziÅ‚em puls na jego szyj, którego brakowaÅ‚o, ale ciaÅ‚o jeszcze nie ostygÅ‚o;
- przyjrzałem się linie i pomyślałem, że na jednym jej końcu znajduje się śmierć, zaś na drugim życie i moja wolność; zerknąłem na węzeł liny pod pachą chłopca i rozwiązałem ją, a ciało spadło na podłogę
Teraz mogÅ‚em przyjrzeć siÄ™ mu jeszcze raz. Pomimo różnicy wieku, Alonso byÅ‚ tego samego wzrostu i budowy, co ja. PrzyjrzaÅ‚em siÄ™ mu jeszcze raz, wiÄ™c:
- spojrzaÅ‚em na jego twarz, zginÄ…Å‚, bym mógÅ‚ żyć
- sprawdziÅ‚em puls na szyi, którego brakowaÅ‚o; zerknÄ…Å‚em na klatkÄ™ piersiowÄ…, na której leżaÅ‚ jakiÅ› pergamin, byÅ‚ dziwnie ciężki, zabraÅ‚em go;
- spojrzaÅ‚em na ubranie, Å‚atÄ™ na ubraniu i uÅ›wiadomiÅ‚em sobie, że ten, kto wrzuciÅ‚ tu to ciaÅ‚o, wyraźnie chciaÅ‚ mi pomóc w ucieczce
Najpierw jednak musiałem zająć się planem ucieczki, a potem dopiero mogłem zamienić się z nim ubraniami;
- spojrzaÅ‚em na sakiewkÄ™ wiszÄ…cÄ… przy jego pasie, coÅ› siÄ™ w niej ruszaÅ‚o. Ostrożnie ja otworzyÅ‚em i wyciÄ…gnÄ…Å‚em z niej diabelskÄ… ropuchÄ™ z Fuentenegry, na której grzebiecie znajdowaÅ‚y siÄ™ gruczoÅ‚y produkujÄ…ce substancje halucynogenne;
- zerknąłem jeszcze raz na linę, zanim zacznę się po niej wspinać, muszę zadbać o to, by nikt mnie nie szukał
WyciÄ…gnÄ…Å‚em zatem z ekwipunku pergamin, obróciÅ‚em go, odwiÄ…zaÅ‚em sznurek i przeczytaÅ‚em tekst po Å‚acinie: " Syn ksiÄ™cia musi umrzeć!" " Syn szatana musi żyć!" ZnalazÅ‚em także ukryty w pergaminie maÅ‚y, metalowy przedmiot, który miaÅ‚ mi chyba pomóc w ucieczce. ZabraÅ‚em go.
Pora była jakoś uwolnić się z kajdan. W tym celu przyjrzałem się samemu sobie (okrągła ikona, postać w ekwipunku). Sam nie wiedziałem kim tak naprawdę jestem, synem księcia, czy synem szatana. Przyjrzałem się sobie:
- spojrzałem na twarz, nie chciałem się oglądać w takim stanie;
- zerknąłem na swoje ramię, moje ubranie było podarte, rozciągnięte, przetarte;przyjrzałem się ramieniu, tak nie wygląda biceps wojownika;
- zerknÄ…Å‚em na zakrwawione kolano, które bolaÅ‚o;
- na koniec spojrzaÅ‚em na kostkÄ™, na której przypiÄ™te byÅ‚y kajdany, otworzyÅ‚em je niezwykle Å‚atwo za pomocÄ… maÅ‚ego przedmiotu, zabranego z pergaminu. Przedmiot okazaÅ‚ siÄ™ wytrychem, pozwalajÄ…cym otwierać skomplikowany zamki inkwizycji
Teraz mogÅ‚em swobodnie spacerować po celi. PodszedÅ‚em zatem do póÅ‚ki i zabraÅ‚em z niej pusty kufel oraz nie bardzo czysty kawaÅ‚ek materiaÅ‚u. ZabraÅ‚em też oparty o drewniany filar żelazny prÄ™t oraz narzÄ™dzie tortur, zwane "hiszpaÅ„skie buty". PodszedÅ‚em do miedzianego kotÅ‚a wiszÄ…cego nad wygasajÄ…cym ogniem. ZajrzaÅ‚em do Å›rodka. ByÅ‚ pusty, ale pachniaÅ‚ tÅ‚uszczem, przyjrzaÅ‚em siÄ™ garnkowi i żarzÄ…cym siÄ™ wÄ™glom, po czym podszedÅ‚em do kraty i wyjrzaÅ‚em przez niÄ…. ZobaczyÅ‚em przysypiajÄ…cego strażnika i oprawcÄ™ hiszpaÅ„skiej inkwizycji Ubaldino de Malanuneza. PrzyjrzaÅ‚em siÄ™ mu:
- spojrzałem na bliznę na twarzy;
- zerknąłem na ubranie i czerwone ślady na nim;
- zauważyÅ‚em ogromnÄ… klamrÄ™ w jego pasku, w której zmieÅ›ciÅ‚aby siÄ™ moja gÅ‚owa;
- zwróciÅ‚em uwagÄ™ na kufel, który trzymaÅ‚ w dÅ‚oni, piÅ‚ jakby jutro miaÅ‚o nie nadejść; przyjrzaÅ‚em siÄ™ jego dÅ‚oni
Gdy już dobrze się mu przyjrzałem, zebrałem się na odwagę i porozmawiałem z nim na każdy temat.
W rozmowie możemy wybierać różne opcje dialogowe, majÄ…c peÅ‚nÄ… dowolność.
Z rozmowy dowiedziaÅ‚em siÄ™ jednego, że ja Miguel de Casto, zostaÅ‚em wydziedziczony, bowiem znaÅ‚em wiele jÄ™zyków, co dla inkwizycji wiÄ…zaÅ‚o siÄ™ z brataniem siÄ™ z siÅ‚ami nieczystymi. RozmawiaÅ‚em z nim dalej. PodaÅ‚em siÄ™ za syna szatana (opcja obojÄ™tna). Do ekwipunku wpadÅ‚o spostrzeżenie: "niedowiarek". Gdy w rozmowie wykazaÅ‚em moje zainteresowanie, mogÅ‚em jeszcze zapytać o jego picie, tortury, zabobony, Å›winiÄ™ i bliznÄ™. PoruszajÄ…c temat Å›wini, znów aktywowaÅ‚em spostrzeżenie, tym razem "krew". RozejrzaÅ‚em siÄ™ po tym pomieszczeniu i przyjrzaÅ‚em siÄ™ kapturowi z rogami, który miaÅ‚em na gÅ‚owie, gdy prowadzili mnie do celi. W zbliżeniu przyjrzaÅ‚em siÄ™ na dziób kruka i rogi jelenia. ZerknÄ…Å‚em na kolejne narzÄ™dzie tortur zwane "Å»elaznÄ… DziewicÄ…", fladze hiszpaÅ„skiej inkwizycji, wejÅ›ciu i beczce z piwem.

WróciÅ‚em do celi. PodszedÅ‚em do kotÅ‚a na ogniu, spojrzaÅ‚em na żarzÄ…ce siÄ™ wÄ™gle, po czym zanurzyÅ‚em w nich żelazny prÄ™t, by rozgrzać do czerwonoÅ›ci jego czubek. PodszedÅ‚em do Å›piÄ…cej Å›wini, spojrzaÅ‚em na jej bok i dotknÄ…Å‚em jej boku rozgrzanym żelaznym prÄ™tem, parzÄ…c jÄ…. Ta zaczęła przeraźliwie kwiczeć, co wkurzyÅ‚o strażnika, który rzuciÅ‚ swoim kuflem w mojÄ… stronÄ™, wrzucajÄ…c go do celi.
Animacja
Już wiedziaÅ‚em co muszÄ™ zrobić. WyciÄ…gnÄ…Å‚em z ekwipunku pusty kufel, wysmarowaÅ‚em go ropuchÄ…, czyli jadem, który miaÅ‚a na grzbiecie, po czym użyÅ‚em także spostrzeżenia "niedowiarek" , otrzymujÄ…c kufel okraszony jadem ropuchy.
MogÅ‚em wykorzystać zatruty kufel na strażniku. Ponownie wiÄ™c rozgrzaÅ‚em koÅ„cówkÄ™ żelaznego prÄ™ta w dogasajÄ…cym ogniu i przypaliÅ‚em nim Å›winiÄ™, która zaczęła kwiczeć.
Animacja
Gdy zÅ‚y na niÄ… strażnik wrzuciÅ‚ do naszej celi swój kufel, szybko zamieniÅ‚em go na ten zatruty, czyli ten okraszony jadem ropuchy.
Gdy usÅ‚yszaÅ‚em kroki zbliżajÄ…cego siÄ™ strażnika, schowaÅ‚em siÄ™, stajÄ…c przy Å‚aÅ„cuchu. Mój niedoszÅ‚y oprawca, zabraÅ‚ swój kubek, po czym napiÅ‚ siÄ™ z niego piwa. Jad szybko zaczÄ…Å‚ dziaÅ‚ać i wkrótce zobaczyÅ‚ na swym kuflu diabÅ‚a.
Animacja
Do ekwipunku trafiło spostrzeżenie: "diabeł".
Ponownie przyjrzaÅ‚em siÄ™ mojej rÄ™ce (ikona postaci Miguela), przedramieniu i użyÅ‚em na niej narzÄ™dzia tortur zwanego "hiszpaÅ„skie buty", a nastÄ™pnie spostrzeżenia "krew" i na koniec kawaÅ‚ka brudnego pÅ‚ótna, które zatamowaÅ‚o krwawienie. Na pÅ‚ótnie zaÅ› pojawiÅ‚a siÄ™ krew. Odór jej byÅ‚ nieznoÅ›ny.
PodszedÅ‚em do Alonsa i poÅ‚ożyÅ‚em na jego twarzy zakrwawione pÅ‚ótno. ByÅ‚em pewny, że zapach krwi rozjuszy Å›winiÄ™. PozostaÅ‚o jÄ… tylko uwolnić, by rzuciÅ‚a siÄ™ na ciaÅ‚o chÅ‚opca. Na koniec użyÅ‚em ostatniego etapu mojego planu, czyli spostrzeżenia: "diabeÅ‚" . DziÄ™ki jadowi strażnik uwierzy, że zostaÅ‚em poszarpany przez Å›winiÄ™ żądnÄ… krwi.
Animacja
DokoÅ„czyÅ‚em swój misterny plan, przebierajÄ…c siÄ™ w strój Alonso, po czym wspiÄ…Å‚em siÄ™ po linie na górÄ™ i zaczÄ…Å‚em krzyczeć, tym samym przywoÅ‚ujÄ…c do celi strażnika. W ten sposób staÅ‚ siÄ™ Å›wiadkiem krwawej sceny, a krążący w jego krwi jad spowodowaÅ‚, że zobaczyÅ‚ nie Å›winiÄ™, a samego diabÅ‚a. A ja mogÅ‚em spokojnie wyjść na zewnÄ…trz, uznany za zmarÅ‚ego.
OkazaÅ‚o siÄ™, że zostaÅ‚em uratowany przez zakonników. PorozmawiaÅ‚em z jednym z nich, chyba ich przywódcÄ…. NazywaÅ‚ siÄ™ Gines De Orduna. TwierdziÅ‚, że ofiaruje mi nowe życie i że moja znajomość jÄ™zyków może mu siÄ™ bardzo przydać.
Paryż - mieszkanie Johna i Pauline
Teraźniejszość
Na tej pÅ‚aszczyźnie czasowej możemy grać na przemian dwójkÄ… bohaterów i wspóÅ‚pracować razem. Na poczÄ…tku wcielamy siÄ™ w Johna.
John
OdebraÅ‚em wiadomość na telefonie, wiadomość video, którÄ… codziennie do siebie wysyÅ‚aÅ‚em.
Animacja
Przypominałem w nim samemu sobie kim jestem, w razie gdyby umarł, a potem wracając do życia zapomniał wszystko z poprzedniego życia. Dzięki temu do ekwipunku trafiło spostrzeżenie: " www".
Przestawiamy na Pauline.
Pauline
SpojrzaÅ‚am w lustro, w którym zobaczyÅ‚am twarz peÅ‚nÄ… zmarszczek, z którymi postanowiÅ‚am coÅ› zrobić. Do ekwipunku trafiÅ‚o spostrzeżenie: " zmarszczki". ZajrzaÅ‚am do szafki na dole, z której zabraÅ‚am suszarkÄ™, lakier do wÅ‚osów i krem na zmarszczki. PrzyjrzaÅ‚am siÄ™ wszystkim przedmiotom. OdkrÄ™ciÅ‚am pudeÅ‚ko z kremem. WewnÄ…trz znajdowaÅ‚a siÄ™ kula do pistoletu, zabraÅ‚am jÄ…. ZajrzaÅ‚am pod denko lakieru do wÅ‚osów, zdjęłam je i znalazÅ‚am tÅ‚umik, którym tam ukryÅ‚am przed Johnem. Na koniec przyjrzaÅ‚am siÄ™ suszarce, otworzyÅ‚am jÄ… i wydostaÅ‚am broÅ„. PołączyÅ‚am jÄ… z tÅ‚umikiem i wÅ‚ożyÅ‚am jednÄ… kulÄ™ do magazynku. Wystarczy, by pozbyć siÄ™ zmarszczek.
WeszÅ‚am pod prysznic , na którym użyÅ‚am spostrzeżenia: "zmarszczki" i broni z tÅ‚umikiem. Gdy siÄ™ zabijÄ™, powrócÄ™ do życia wolna od zmarszczek. ZrobiÅ‚am to zatem bez wahania.
Animacja
Zanim Pauline odzyska przytomność, działamy jako John.
John
SpojrzaÅ‚em na szafkÄ™ nocnÄ…, na której leżaÅ‚a moneta, prezent od Borysa, jedynego przyjaciela z czasów zanim staÅ‚em siÄ™ Johnem Yesterday. PodniosÅ‚em także dziennik ojca Pauline, w którym zapisywaÅ‚ wszystko, czego dowiedziaÅ‚ siÄ™ o Zakonie CielesnoÅ›ci i jego zaÅ‚ożycielu, Ginesie De Ordunio.
W tym czasie Pauline wróciÅ‚a do żywych.
Animacja
ChwilÄ™ później odezwaÅ‚ siÄ™ dźwiÄ™k domofonu. To byÅ‚ Borys, który koniecznie chciaÅ‚, byÅ›my zeszli na dóÅ‚, podobno miaÅ‚ nam coÅ› ciekawego do powiedzenia. ZeszliÅ›my zatem na dóÅ‚, gdzie przydzieliliÅ›my sobie dzisiejsze zadania. John miaÅ‚ znaleźć jakiÅ› prezent dla Victorii Baxter, której zamierzaliÅ›my sprzedać rzeźbÄ™ Nio. Ja zaÅ› miaÅ‚am poszukać dokumentów owej rzeźby i zrobić zdjÄ™cia, zaÅ› Borys, przeparkować Vana.
Antykwariat - warsztat
Teraźniejszość
PomyÅ›laÅ‚am, stojÄ…c w moim warsztacie, że mogÅ‚abym spÄ™dzić tu caÅ‚e życie, odnawiajÄ…c graty, sÅ‚uchajÄ…c muzyki i zapominajÄ…c o Å›wiecie. MusiaÅ‚am siÄ™ jednak rozejrzeć, bo przecież miaÅ‚am masÄ™ rzeczy do zrobienia. PrzyjrzaÅ‚am siÄ™ póÅ‚ce wiszÄ…cej nad stolikiem z lewej strony. Z kubka z pÄ™dzlami na górze, zabraÅ‚am cieniutki, nowiutki pÄ™dzelek. SpojrzaÅ‚am przy okazji na zdjÄ™cie ojca. Z niższej póÅ‚ki wzięłam tusz do malowania na gumie i drewnie, który dÅ‚ugo schnie oraz preparat do przyspieszania wysychania tuszu, w areozolu. PrzyjrzaÅ‚am siÄ™ zdjÄ™ciu trójwymiarowego modelu monet, stworzonego na podstawie wspomnieÅ„ Johna. Ze stolika podniosÅ‚am mÅ‚otek, po czym przyjrzaÅ‚am siÄ™ skrzyni stojÄ…cej na podÅ‚odze. OtworzyÅ‚am zamki po jednej i drugiej stronie. Niestety sworzeÅ„ na Å›rodku siedziaÅ‚ zbyt sztywno, nie mogÅ‚am go niczym przesunąć. SpróbowaÅ‚am użyć mÅ‚otka, ale tym mogÅ‚am tylko uszkodzić sworzeÅ„. PotrzebowaÅ‚am gumowego. Tylko gdzie on byÅ‚? Do ekwipunku trafiÅ‚o spostrzeżenie: " mÅ‚otek". PrzyjrzaÅ‚am siÄ™ obrazom leżącym po przeciwnej stronie. Z tyÅ‚u ukryty byÅ‚ obraz z roku 1880, który przyszykowaÅ‚am dla mojej przyjacióÅ‚ki Wydry. Od niej dostaÅ‚am także kamerÄ™ przemysÅ‚owÄ…, która leżaÅ‚a z przodu. Zerknęłam na lampÄ™, po czym przyjrzaÅ‚am siÄ™ w koÅ„cu rzeźbie, którÄ… mieliÅ›my zamiar sprzedaż:
- spojrzałam na usta zerknęłam na dłoń;
- przyjrzałam się buławie;
- zerknęłam na zbyt duży sutek;zerknęłam na sam dóÅ‚, gdzie znajdowaÅ‚a siÄ™ zakupiono dużo później podstawa, której nie mogÅ‚am otworzyć
Zerknęłam jeszcze na figurkę upadłego anioła z prawej.
OpuÅ›ciÅ‚am warsztat i podeszÅ‚am do Borysa. ZagadaÅ‚am do niego i po chwili miaÅ‚am już gumowy mÅ‚otek. WróciÅ‚am wiÄ™c do warsztatu i użyÅ‚am na sworzniu w skrzyni gumowego mÅ‚otka, by siÄ™ go pozbyć i otworzyć wieko. Ze skrzyni wyciÄ…gnęłam aparat, prezent od Johna i specjalistycznÄ… lupÄ™, która Å›wietnie nadawaÅ‚a siÄ™ do zadaÅ„ specjalistycznych, wymagajÄ…cych dokÅ‚adnoÅ›ci. SpojrzaÅ‚am też na książki.
PrzyjrzaÅ‚am siÄ™ aparatowi , obróciÅ‚am go i okazaÅ‚o siÄ™, że brakowaÅ‚o karty pamiÄ™ci. OpuÅ›ciÅ‚am wiÄ™c po raz kolejny warsztat i ruszyÅ‚am na zaplecze sklepu, do Johna (wejÅ›cie na przeciwko). Najpierw przyjrzaÅ‚am siÄ™ mu:
- spojrzałam na jego twarz;
- przyjrzałam się głowie z tyłu;
- zerknęłam na jego buty
PorozmawiaÅ‚am z nim na każdy temat, po czym wróciÅ‚am do warsztatu i użyÅ‚am aparatu na rzeźbie, ale pojawiÅ‚ siÄ™ napis: " Nie można zapisać danych, wÅ‚óż kartÄ™ pamiÄ™ci do wejÅ›cia SD". WróciÅ‚am wiÄ™c do Johna. W ekwipunku pojawiÅ‚o siÄ™ spostrzeżenie: "karta pamiÄ™ci", użyÅ‚am go na Johnie, a ten obiecaÅ‚, że jej poszuka.
Przestawiamy na Johna.
John
PracowaÅ‚em przy komputerze, szukajÄ…c jakiÅ› informacji o Victorii Baxter, zastanawiajÄ…c siÄ™ co mogÅ‚em jej podarować. PrzeglÄ…dajÄ…c Internet, odnalazÅ‚em w koÅ„cu informacje o jej miÅ‚oÅ›ci do tytoniu. Do ekwipunku trafiÅ‚o spostrzeżenie: " Baxter". UdaÅ‚o mi siÄ™ znaleźć także rodowÄ… pieczęć z misternie zrobionÄ… literÄ… "B" i postanowiÅ‚am jÄ… wydrukować. Zanim to zrobiÅ‚em, wróciÅ‚em do komputera, obróciÅ‚em go i wyciÄ…gnÄ…Å‚em tkwiÄ…cÄ… w nim kartÄ™ SD.

Z kartonowego pudeÅ‚ka stojÄ…cego wÅ›ród wielu rzeczy, które miaÅ‚em sprzedać, zabraÅ‚em drewniane pudeÅ‚ko, które byÅ‚o puste i byÅ‚em idealnym miejscem, w którym mogÅ‚em schować prezent dla Baxter. ZerknÄ…Å‚em jeszcze na dzbanek MiÅ›nieÅ„ski, spojrzaÅ‚em na gramofon. UsÅ‚yszaÅ‚em znów pewnÄ… melodiÄ™ i ujrzaÅ‚em rudowÅ‚osÄ… dziewczynÄ™. PrzyjrzaÅ‚em siÄ™ jeszcze figurce Feniksa. SpojrzaÅ‚em na rzeczy znajdujÄ…ce siÄ™ przy Å›cianie z lewej. PrzyjrzaÅ‚em siÄ™ tablicy wiszÄ…cej nad biurkiem, stóÅ‚ alchemiczny, część mojej przeszÅ‚oÅ›ci, po czym powÄ™drowaÅ‚em na górÄ™, by przyjrzeć siÄ™ krzyżowi zbudowanemu przez ojca Pauline.

ZerknÄ…Å‚em na mechanizm otwierajÄ…cy z prawej strony i na Å›rodek krzyża, gdzie znajdowaÅ‚y siÄ™ cztery gwoździki, spojrzaÅ‚em na dóÅ‚ krzyża, by przypomnieć sobie jak otwieraÅ‚em szufladÄ™ w krzyżu, gdzie schowany byÅ‚ dziennik ojca Pauline, Pettita. Do ekwipunku trafiÅ‚o spostrzeżenie: "krzyż". ZszedÅ‚em i na dóÅ‚ i tym razem powÄ™drowaÅ‚em do sklepu, przechodzÄ…c przez drzwi na wprost. ZabraÅ‚em fajkÄ™ leżącÄ… miÄ™dzy dwoma posążkami. MiaÅ‚a zostać idealnym prezentem dla Baxter. PrzyjrzaÅ‚em siÄ™ pudeÅ‚ku stojÄ…cemu na ladze. ZnajdowaÅ‚o siÄ™ w nim katalogi. ZabraÅ‚em wizytówkÄ™ z kieszonki na dole i jeden, czerwony papier do pakowania. SpojrzaÅ‚em na drukarkÄ™ z zamiarem wydrukowania literki B, ale okazaÅ‚o siÄ™, że w drukarce brakuje tuszu, sygnalizowaÅ‚a to Å›wiecÄ…cÄ… siÄ™ na czerwono lampa. Do ekwipunku trafiÅ‚o spostrzeżenie: "wkÅ‚ad atramentowy". ZerknÄ…Å‚em jeszcze na Å›wiecznik, tarcze wiszÄ…ce na Å›cianie i lampÄ™.

Opuściłem sklep i wyszedłem na ulicę, gdzie zagadałem do Borysa. Najpierw jednak się mu przyjrzałem:
- spojrzałem na jego chustkę na głowie;
- zerknÄ…Å‚em na koszulkÄ™, na której znajdowaÅ‚ siÄ™ napis CCCP i na T-shirt zaÅ‚ożony na koszulkÄ™
PorozmawiaÅ‚em z nim na każdy temat. ZapytaÅ‚em go także o rzeźbÄ™, wiedzÄ…c, że zanim postradaÅ‚ zmysÅ‚y, zajmowaÅ‚ siÄ™ wycenami. TwierdziÅ‚, poznajÄ…c szczegóÅ‚y na temat Nio, że powinniÅ›my żądać za niego 600 tysiÄ™cy Euro. ZapytaÅ‚em go także o tusz, który jak siÄ™ okazaÅ‚o kupiÅ‚, z tym, że nie zaÅ‚ożyÅ‚. ZakoÅ„czyÅ‚em wiÄ™c rozmowÄ™ i wróciÅ‚em do sklepu. UmieÅ›ciÅ‚em tusz w drukarce, po czym zabraÅ‚em wydrukowanÄ… pieczęć rodowÄ… Victorii Baxter. PołączyÅ‚em jÄ… z fajkÄ… zamierzajÄ…c ja udekorować wÅ‚aÅ›nie takÄ… literkÄ… B.
Udałem się zatem do warsztatu, by porozmawiać z Pauline. Najpierw jednak obejrzałem jej postać:
- spojrzałem na jej twarz;
- przyjrzałem się brzuchowi;
- zerknąłem na obrzydliwe buty;
- spojrzałem w oczy
Porozmawiałem z nią, dałem jej kartę pamięci, powiedziałem o pomyśle na prezent dla Baxter i porosiłem, by namalowała dla mnie na fajce rodowe "B". Porozmawiałem z nią także na temat krzyża, a do ekwipunku Pauline wpadło spostrzeżenie: "krzyż".
Przestawiamy na Pauline
Pauline
Po wyjściu Johna, umieściłam kartę SD w aparacie, po czym zrobiłam zdjęcie rzeźbie Nio.
Animacja
Potrzebowałam teraz tylko znaleźć certyfikat autentyczności, by przekonać Baxter do zakupu no i ozdobienie prezenciku Johna dla Victorii. Wyciągnęłam więc lupę ojca i użyłam na niej fajki, po czym cieniutkiego, nowego pędzelka, wydrukowanej litery "B" i tuszu i zabrałam się za malowanie.
Animacja
Wkrótce fajka byÅ‚a ozdobiona, pozostaÅ‚o jeszcze tylko utrwalenie literki B, wiÄ™c użyÅ‚am na niej utrwalacza w sprayu i fajka byÅ‚a gotowa. PozostaÅ‚o odszukać certyfikat. SpojrzaÅ‚am zatem na podstawÄ™ rzeźby, którÄ… mieliÅ›my sprzedać. Tata podobno coÅ› w niej ukryÅ‚, tylko jak jÄ… otworzyć? UżyÅ‚am zatem na podstawie spostrzeżenia: "krzyż", a pierÅ›cienie z symbolami zaczęły siÄ™ obracać, sÅ‚ychać byÅ‚o klikniÄ™cie, ale nic siÄ™ nie dziaÅ‚o. PomyÅ›laÅ‚am sobie, że sÄ… zabezpieczone szyfrem.
PrzyjrzaÅ‚am siÄ™ zatem zdjÄ™ciu taty, stojÄ…cemu na póÅ‚ce na górze. PrzypomniaÅ‚am sobie jak wspominaÅ‚ o zapamiÄ™taniu swoich szczęśliwych lat. W ten sposób do ekwipunku trafiÅ‚o spostrzeżenie: " lata", którego użyÅ‚am na podstawie, ustawiÅ‚am odpowiednio daty (dzieje siÄ™ to automatycznie), otwierajÄ…c sejf. W ten sposób dokumenty, które potrzebny byÅ‚y Johnowi, byÅ‚y w moim posiadaniu.
Opuściłam zatem warsztat i podreptałam do Johna. Dałam mu fajkę i dokumenty oraz kartę SD ze zdjęciami i wyszłam.
Przestawiamy na Johna.
John
PozostaÅ‚o zapakować prezent dla Victorii Baxter. WÅ‚ożyÅ‚em zatem fajkÄ™ do drewnianego pudeÅ‚ka, w którym umieÅ›ciÅ‚em wizytówkÄ™ sklepu. Na koniec użyÅ‚em czerwonego papieru do pakowania i mogÅ‚em ruszyć na spotkanie z kolekcjonerkÄ….
Paryż - posiadłość Victorii Baxter
ZajechaliÅ›my pod dom Baxter z piskiem opon. KazaÅ‚em Borisowi zostać w samochodzie, a ja podszedÅ‚em do drzwi. ZadzwoniÅ‚em, wciskajÄ…c przycisk na domofonie i odezwaÅ‚a siÄ™ jakaÅ› kobieta. SkÅ‚amaÅ‚am, że jestem umówiony (opcja obojÄ™tna), a ta kazaÅ‚a mi chwilÄ™ poczekać, po czym zadzwonić kolejny raz. MiaÅ‚em zatem czas, aby siÄ™ rozejrzeć. SpojrzaÅ‚em zatem na ozdoby na drzwiach, na symbol "B" znajdujÄ…cy siÄ™ na prawym skrzydle drzwi, na kamerÄ™ i na zamek na kartÄ™. Nigdy nie ufaÅ‚em takim drzwiom, byÅ‚em przyzwyczajony do starych, dobrych kluczy. Ponownie zadzwoniÅ‚em domofonem i chwilÄ™ później znalazÅ‚em siÄ™ już w salonie kolekcjonerki. Nie wiedziaÅ‚em, że byÅ‚em przez niÄ… i jeszcze przez kogoÅ› obserwowany.
Animacja
PorozmawiaÅ‚em z VictoriÄ… Baxter, choć zachowywaÅ‚a siÄ™ co najmniej dziwnie i agresywnie, wciąż powtarzajÄ…c sÅ‚owo "cholera". DziÄ™ki rozmowy do mojej kieszeni trafiÅ‚a jej wizytówka. DaÅ‚em jej dokumenty i kartÄ™ SD ze zdjÄ™ciami, które natychmiast poszÅ‚a obejrzeć. Gdy zniknęła za drzwiami, przypomniaÅ‚em sobie, że nie daÅ‚em jej prezentu w postaci fajki, ale zawsze mogÅ‚em to zrobić, jak wróci. WykorzystaÅ‚em jej nieobecność, by siÄ™ rozejrzeć, zresztÄ… sama mi to zaproponowaÅ‚a. SpojrzaÅ‚em zatem na kamiennego samuraja z żelaznej zbroi, patrzÄ…c na :
- hełm;
- zerkając na napierśnik;
- siÄ™gnÄ…Å‚em po katanÄ™, która zrobiÅ‚a na mnie dziwne wrażenie. Na chwilÄ™ powróciÅ‚o wspomnienie jakiegoÅ› dziwnego miejsca, w którym kiedyÅ› byÅ‚em.
Animacja
ZerknÄ…Å‚em jeszcze na ksiÄ™gÄ™ stojÄ…cÄ… na podwyższeniu i na kominek po drugiej stronie, po czym ruszyÅ‚em stronÄ™ pianina, stojÄ…cego na zewnÄ…trz. SpojrzaÅ‚em na nuty - Requiem Mozarta. Dotknęłam klawiszy i zaczÄ…Å‚em grać. Znów usÅ‚yszaÅ‚em ten samÄ… melodiÄ™ i zobaczyÅ‚em rudowÅ‚osÄ… kobietÄ™.
Animacja
PodszedÅ‚em do drzewka w doniczce. ZdjÄ…Å‚em żywicÄ™ rafinowana za pomocÄ… karty, którÄ… dostaÅ‚em od Baxter. PodniosÅ‚em przenoÅ›ny zraszacz i wróciÅ‚em do salonu.
Tu na okrÄ…gÅ‚ym stoliku, leżaÅ‚a książka o której wspominaÅ‚a Baxter, a przynajmniej tak myÅ›laÅ‚em. ZwilżyÅ‚em nieco za pomocÄ… przenoÅ›nego zraszacza jej kopertÄ™ i zobaczyÅ‚em znajomÄ… mi literÄ™ "Y". MusiaÅ‚em otworzyć kopertÄ… i przyjrzeć siÄ™ książce bliżej, wiÄ™c użyÅ‚em na paczce najpierw katany, a potem karty z żywicÄ…, by móc jÄ… ponownie zakleić.
Moje przypuszczenia staÅ‚y siÄ™ prawdÄ…. W kopercie znajdowaÅ‚a siÄ™ ksiÄ™ga z symbolami, którÄ… znaÅ‚em. Po raz kolejny wróciÅ‚y wspomnienia, ale byÅ‚y teraz bardzo silne i przeniosÅ‚y mnie w zupeÅ‚nie inne miejsce i inne czasy, do jednego z moich wcieleÅ„.
Animacja
Hiszpania - klasztor Åšw. Brygidy
Przeszłość
ZnalazÅ‚em siÄ™ w klasztorze, do którego trafiÅ‚em po uwolnieniu mnie z wiÄ™zienia inkwizycji. Tym razem zwaÅ‚em siÄ™ bratem Yago i w moim wspomnieniu znalazÅ‚em siÄ™ w jakiejÅ› bibliotece, w której mój nauczyciel i mentor Gines De Orduna pokazywaÅ‚a mnie innym braciom ksiÄ™gÄ™ pochodzÄ…cÄ… jak twierdziÅ‚ z czasów wieży Babel. Nikt nie mógÅ‚ je kopiować ani czytać. Niestety brat Giuseppe nie potraktowaÅ‚ sÅ‚ów Ginesa poważnie, co skoÅ„czyÅ‚o siÄ™ jego Å›mierciÄ….
Animacja
NastÄ™pnego dnia mnisi spieszyli do swoich porannych obowiÄ…zków, wszyscy z wyjÄ…tkiem mnie. PrzypomniaÅ‚ mi siÄ™ Giuseppe i ta ksiÄ™ga. PostanowiÅ‚em odszukać bibliotekÄ™ i owÄ… tajemniczÄ… ksiÄ™gÄ™. Gotów byÅ‚em nawet zginąć. SpojrzaÅ‚em na mój pulpit, moje miejsce pracy w skryptorium, po czym na szafÄ™ za mnÄ…. Z górnej póÅ‚ki zabraÅ‚em sól, artykuÅ‚ pierwszej potrzeby, kiedy zimÄ… lód pokrywa okna i drzwi. PrzyjrzaÅ‚em siÄ™ papierowi, który leżaÅ‚ na póÅ‚ce, zabraÅ‚em cyrkiel leżący na najniższej póÅ‚ce, po czym podszedÅ‚em na pulpitu Giuseppe i zerknÄ…Å‚em na niego. ZabraÅ‚em leżącÄ… tam pustÄ… szpulkÄ™. SpojrzaÅ‚em na żyrandol, przypominajÄ…c sobie pewien kawaÅ‚ brata Giuseppe. ZerknÄ…Å‚em na parapet w oknie, przy moim biurku. LeżaÅ‚a tam chusta, która wczoraj zawiÄ…zano mi na oczach, prowadzÄ…c mnie do biblioteki. BaÅ‚em siÄ™ jej dotknąć, gdy to rozbiÅ‚em w mojej gÅ‚owie pojawiÅ‚ sie jakiÅ› dziwny czÅ‚owieczek, który mówiÅ‚ coÅ› o czasie, po czym po raz kolejny przeniosÅ‚em, tym razem w wizji do biblioteki, przed tragediÄ….

Animacja
ByÅ‚em tu, bo musiaÅ‚em sobie przypomnieć jak najwiÄ™cej szczegóÅ‚ów potrzebnym mi do okreÅ›lanie gdzie może znajdować siÄ™ owa biblioteka. Najpierw jednak postanowiÅ‚em przejrzeć siÄ™ samemu sobie:
- spojrzałem na sznur przy pasie;
- zerknąłem na kaptur;
- spojrzałem na czubek głowy
ZerknÄ…Å‚em także na brata Ursusa, czyli mnicha z bliznami na twarzy, który nie mówiÅ‚, nie pisaÅ‚ ani nie czytaÅ‚:
- spojrzałem na oko;
- zerknąłem na bliznę na szyi;
- przyjrzaÅ‚em siÄ™ różaÅ„cowi
Skoro już patrzyÅ‚em w tÄ™ stronÄ™, to mojÄ… uwagÄ… przykuÅ‚a krata na dole, za jego plecami. PrzypomniaÅ‚em sobie, że gdy staÅ‚em blisko niej , czyli na tyÅ‚ach biblioteki, sÅ‚yszaÅ‚em zamierajÄ…cÄ… melodiÄ™. Do ekwipunku trafiÅ‚o spostrzeżenie: "chór". WiedziaÅ‚em, że jestem blisko kaplicy. PrzyjrzaÅ‚em siÄ™ kolejnemu mnichowi, tym razem temu Å‚ysemu, bratu Toribio:
- spojrzałem na jego głowę;
- przyjrzałem się pasowi (brzuch);
- zerknąłem na kaptur;
- spojrzaÅ‚em na sutannÄ™ (bok), która zawsze byÅ‚a w nienagannym stanie
Zająłem się teraz postacią Giuseppe:
- przyjrzałem się znamieniu na jego twarzy;
- zerknąłem na kaptur
SkupiÅ‚em teraz mój wzrok na moim mentorze Ginsowi De Orduna:
- przyjrzałem się jego oczom;
- spojrzałem na dłoń
MojÄ… uwagÄ™ przykuÅ‚y okna i witraże z dziwnymi mnichami. Do ekwipunku trafiÅ‚o spostrzeżenie: "okna". ZerknÄ…Å‚em na ksiÄ™gÄ™, która leżaÅ‚a na pulpicie przed Ginesem. Teraz mogÅ‚em porozmawiać z każdym mnichem, oczywiÅ›cie tylko w moich wspomnieniach, wiÄ™c zrobiÅ‚em to.

OpuÅ›ciÅ‚em bibliotekÄ™, by powrócić do skryptorium. Tu ponownie siÄ™ rozejrzaÅ‚em i tym razem spojrzaÅ‚em na okno przy Toribio. PrzypomniaÅ‚o mi siÄ™, jak brat Giuseppe opowiadaÅ‚ jak to wkradÅ‚ siÄ™ do celi Toribio, wychodzÄ…c przez okno. PorozmawiaÅ‚em z Toribio, który nawet nie próbowaÅ‚ bronić Giuseppe, nie chciaÅ‚ mi także zdradzić gdzie znajduje siÄ™ biblioteka. Po rozmowie spojrzaÅ‚em na regaÅ‚ z książkami. Tylko pupilek Ginesa, Toribio mógÅ‚ dotykać ksiÄ…g na tych póÅ‚kach. SpojrzaÅ‚em także na dzwonek, który odzywaÅ‚ siÄ™, gdy brat Gines wzywaÅ‚ swojego ulubionego ucznia, Toribio, po czym wyszedÅ‚em na zewnÄ…trz. Tu przyjrzaÅ‚em siÄ™ nie palÄ…cym siÄ™ Å›wiecom i ruszyÅ‚em w lewo. Niestety, choć szukaÅ‚em w caÅ‚ym klasztorze, to nie udaÅ‚o mi siÄ™ znaleźć drzwi prowadzÄ…cych do biblioteki. WróciÅ‚em wiÄ™c do drzwi skryptorium i tym razem wszedÅ‚em w drzwi obok, prowadzÄ…ce do gabinetu Ginesa De Ordyna. ZobaczyÅ‚em jak chowa klucz do biblioteki do szuflady swojego biurka. PorozmawiaÅ‚em z nim. W czasie rozmowy do ekwipunku trafiÅ‚o spostrzeżenie: "klucz". OpuÅ›ciÅ‚em gabinet i na korytarzu przyjrzaÅ‚em siÄ™ okienku prowadzÄ…cemu do skryptorium. ByÅ‚o usytuowane bardzo wysoko. RuszyÅ‚em zatem na schody, a potem w prawo, do warsztatu brata Ezequiela.

PorozmawiaÅ‚em z nim i okazaÅ‚o siÄ™, że ktoÅ› ukradÅ‚ litery z jego maszyny drukujÄ…cej, która miaÅ‚ zaprezentować królowej, w pokazie, który ma odbyć siÄ™ niebawem. Do mojego ekwipunku jedna skradziona litera E w matrycy. ZapytaÅ‚em go też o tajnÄ… bibliotekÄ™, ale potrzebowaÅ‚ wiÄ™cej szczegóÅ‚ów, by móc odszukać jej poÅ‚ożenie na mapie. W czasie rozmowy do ekwipunku trafiÅ‚o kolejne spostrzeżenie: "rozdarcie". PrzyjrzaÅ‚em siÄ™ bratu Ezequielowi:
- spojrzaÅ‚em na jego oczy, na których brakowaÅ‚o okularów;
- przyjrzałem się pasowi z narzędziami;
- zerknÄ…Å‚em na skarpety, w których chodziÅ‚ zimÄ…
Jeszcze raz z nim porozmawiaÅ‚em, pytajÄ…c go o jego okulary i okazaÅ‚o siÄ™, że przypadkiem wyrzuciÅ‚ je przez okno. Do ekwipunku trafiÅ‚o spostrzeżenie: "okulary". PrzyjrzaÅ‚em siÄ™ zatem oknu, od którego wiaÅ‚o chÅ‚odem, po czym użyÅ‚em na nich spostrzeżenia: "okulary" i wyjrzaÅ‚em przez okno. RzeczywiÅ›cie okulary tam leżaÅ‚y, ale niestety nie miaÅ‚em jak po nie siÄ™gnąć. SpojrzaÅ‚em zatem na kominek, na którym wisiaÅ‚a dÅ‚uga lina, którÄ… zabraÅ‚em. Ze stolika zaÅ› zabraÅ‚em peryskop, w którym brakowaÅ‚o jednego szkÅ‚a, który jak twierdziÅ‚ brat, kilka dni temu potÅ‚ukÅ‚o siÄ™. ZerknÄ…Å‚em kamiennej szlifierce, idealnej do polerowania metalu, zerknÄ…Å‚em na maszynÄ™ drukarskÄ…, której bliżej siÄ™ przyjrzaÅ‚em. Brat Ezequiel wyjaÅ›niÅ‚ mi jej dziaÅ‚anie. Ze skrzynki stojÄ…cej na podÅ‚odze, zabraÅ‚em dÅ‚uto. SpojrzaÅ‚em jeszcze na drewniane marionetki wiszÄ…ce przy suficie.

Ponownie przyjrzaÅ‚em siÄ™ oknu, na którym użyÅ‚em spostrzeżenie :" okulary" i dÅ‚ugiej liny i udaÅ‚o mi siÄ™ zdobyć leżące tam szkÅ‚a brata Ezuquiela.
WyciÄ…gnÄ…Å‚em z ekwipunku literÄ™ E w matrycy, a ponieważ nie zamierzaÅ‚a z niej wyskoczyć, wydÅ‚ubaÅ‚em jÄ… za pomocÄ… dÅ‚uta. W ten sposób do mojej kieszeni trafiÅ‚a ostatnia litera "E". Ponownie zagadaÅ‚em do brata Ezequiela i użyÅ‚em na nim spostrzeżeÅ„: "okna" i " chór" a ten spojrzaÅ‚ na plany klasztoru, po czym wskazaÅ‚ na nich jedno miejsce, wschodniÄ… Å›cianÄ™ z obrazem "Wrota PiekieÅ‚". Tam powinno znajdować siÄ™ wejÅ›cie do biblioteki.
RuszyÅ‚em wiÄ™c tam natychmiast, przyjrzaÅ‚em siÄ™ obrazowi w dwóch miejscach, po czym spojrzaÅ‚em na ramÄ™ na jego dole. ZnajdowaÅ‚a siÄ™ tam malutka, metalowa pÅ‚ytka. WÅ‚ożyÅ‚em w jej otwory cyrkiel, obracajÄ…c jÄ… i odsÅ‚aniajÄ…c dziurkÄ™ do klucza, klucza, który obecnie znajdowaÅ‚ siÄ™ w gabinecie Ginesa, w szufladzie jego biurka.
SpojrzaÅ‚em jeszcze na stojak na pochodniÄ™, której nie byÅ‚o, po czym zajrzaÅ‚em do zamarzniÄ™tej chrzcielnicy, która tu staÅ‚a. Pod grubÄ… warstwÄ… lodu, widać byÅ‚o bogato zdobionÄ… pÅ‚ytkÄ™, prawdopodobnie srebrnÄ…. PosypaÅ‚em lód solÄ…, poczekaÅ‚em chwilÄ™, aż lód stopniaÅ‚, po czym za pomocÄ… dÅ‚uta wydÅ‚ubaÅ‚em pÅ‚ytkÄ™. W ten sposób do mojego ekwipunku trafiÅ‚a niewypolerowana, srebrna pÅ‚ytka.
WróciÅ‚em wiÄ™c do warsztatu i użyÅ‚am niewypolerowanej srebrnej pÅ‚ytki na kamieniu szlifierki, z zamiarem oczyszczenia jej i wyszlifowania. PowtórzyÅ‚em czynność kilka razy, aż byÅ‚a taka gÅ‚adka, że można byÅ‚o siÄ™ w niej przejrzeć. UmieÅ›ciÅ‚em jÄ… zatem w miejscu stÅ‚uczonego szkieÅ‚ka w peryskopie. MogÅ‚em od teraz obserwować innych z ukrycia. UdaÅ‚em siÄ™ zatem na korytarz i użyÅ‚em peryskopu na maÅ‚ym oknie prowadzÄ…cym do skryptorium. W ten sposób mogÅ‚em obserwować Toribio przy pracy. ZrobiÅ‚em to zatem. DziÄ™ki temu do ekwipunku trafiÅ‚o spostrzeżenie: "szpieg".
WszedÅ‚em do skryptorium i po raz kolejny przyjrzaÅ‚em siÄ™ bratu Toribio. ZwróciÅ‚em uwagÄ™ na rozdarcie, czyli kawaÅ‚em materiaÅ‚u wyszarpniÄ™ty z prawej strony jego habitu. ZastanawiaÅ‚em siÄ™ jak go rozdarÅ‚? UżyÅ‚em na nim spostrzeżenia: " rozdarcie", a w moim ekwipunku pojawiÅ‚o siÄ™ nowe: "zÅ‚odziej".
WykorzystaÅ‚em wiÄ™c na Toribio spostrzeżeÅ„: "szpieg" i "zÅ‚odziej" i literki E, którÄ… rzuciÅ‚em mu prawie pod nogi, mówiÄ…c, że chyba coÅ› upuÅ›ciÅ‚. Ten do niczego siÄ™ nie przyznaÅ‚, ale literkÄ™ ukradkiem zabraÅ‚, chowajÄ…c jÄ…. WyszedÅ‚em zatem na korytarz, by podpatrzyć gdzie jÄ… ukryÅ‚, wiÄ™c użyÅ‚em po raz kolejny peryskopu na maÅ‚ym okienku.
Animacja
ZobaczyÅ‚em, że chowa literÄ™ w jednej z książek na póÅ‚ce. WróciÅ‚em wiÄ™c do skryptorium i na poczÄ…tku porozmawiaÅ‚em z Toribio, poruszajÄ…c temat obrazu "Bramy PiekÅ‚a", po czym wróciÅ‚em do warsztatu i pokazaÅ‚em szpulkÄ™ zabranÄ… z pulpitu brata Giuseppe bratu Ezequielowi. PowiedziaÅ‚ mi, że kiedyÅ› byÅ‚a na niej niezwykle cienka nitka, ale chyba już ja całą wykorzystaÅ‚. Do ekwipunku trafiÅ‚o spostrzeżenie: "nić". WróciÅ‚em do skryptorium i przyjrzaÅ‚em siÄ™ pulpitowi, przy którym pracowaÅ‚ brat Giuseppe. UżyÅ‚em na nim okularów (szkieÅ‚) i szpulki.
SpostrzegÅ‚em bardzo cieniutkÄ… nitkÄ™. UdaÅ‚o mi siÄ™ znaleźć koniec nitki, który zwisajÄ…c z sufitu, prawie dotykaÅ‚ drewna.
Animacja
Pociągnąłem ją i zadzwoniłem dzwonkiem, pozbywając się na chwilę Toribio.
Gdy wyszedÅ‚, siÄ™gnÄ…Å‚em po litery, które Toribio schowaÅ‚ w książce.
Animacja
WróciÅ‚em do warsztatu i oddaÅ‚em literki bratu Ezequielowi, który bardzo siÄ™ z tego ucieszyÅ‚. PowiedziaÅ‚em mu także, kto je wykradÅ‚, a ten chciaÅ‚ natychmiast powiadomić o tym brata Ginesa. WróciÅ‚em wiÄ™c do skryptorium, w którym nie byÅ‚o już Toribio, nieÅ›wiadomego, co zaraz go czeka. OpuÅ›ciÅ‚em skryptorium w nadziei wejÅ›cia do gabinetu Ginesa, ale staÅ‚ przed nimi Ursus. SpróbowaÅ‚em go jakoÅ› przekonać, by mnie wpuÅ›ciÅ‚, ale nic to nie daÅ‚o. Do warsztatu też nie mogÅ‚em pójść, bowiem tam ważyÅ‚y siÄ™ losy Toribio. WróciÅ‚em wiÄ™c do skryptorium. Spod biurka Toribio wyciÄ…gnÄ…Å‚em narzÄ™dzie tortur zwane kaÅ„czug, którym siÄ™ biczowaÅ‚. PołączyÅ‚em je z dÅ‚ugÄ… linÄ…, tworzÄ…c gigantyczny bicz.
WyszedÅ‚em przez okno przy pulpicie Toribio. MusiaÅ‚em jakoÅ› przedostać siÄ™ do okna prowadzÄ…cego do gabinetu brata Ginesa, czyli w lewo. ZarzuciÅ‚em zatem najdÅ‚uższy bicz (lina z biczem) na drewnianÄ… belkÄ™ u góry i przeskoczyÅ‚em do okna, wchodzÄ…c do gabinetu.
Animacja
Od razu zajrzaÅ‚em do szuflady, z której wydostaÅ‚em klucz i wróciÅ‚em do skryptorium.
Zaopatrzony w nowÄ… zdobycz, udaÅ‚em siÄ™ pod obraz "Bramy PiekieÅ‚", gdzie wÅ‚ożyÅ‚em klucz do dziurki w okrÄ…gÅ‚ej, metalowej pÅ‚ytce, otwierajÄ…c przejÅ›cie do biblioteki. Nie wiedziaÅ‚em, że moim Å›ladem szedÅ‚ Toribio, który mnie Å›ledziÅ‚.
Animacja
ZaczÄ…Å‚em czytać ksiÄ™gÄ™, wahajÄ…c siÄ™, czy powinienem, ale moje rozmyÅ›lania, przerwali trzej bracia, w tym Gines, którzy wkroczyli do biblioteki. Zazdrosny Toribio, sam zaczÄ…Å‚ czytać a chwilÄ™ później już nie widziaÅ‚. KsiÄ™ga zostaÅ‚a zabrana i miaÅ‚a być schowana w Watykanie. Mnie jednak udaÅ‚o siÄ™ przeczytać jest spory fragment. MówiÅ‚ o przemianie czÅ‚owieka z istotÄ™ nieÅ›miertelnÄ…. Do rytuaÅ‚u potrzebna byÅ‚a odpowiednia moneta, którÄ… udaÅ‚o mi siÄ™ odtworzyć i narysować.
Mój nauczyciel chyba byÅ‚ ze mnie dumny. PostanowiÅ‚, że ruszymy w podróż.
Animacja
Tak zakoÅ„czyÅ‚o siÄ™ moje wspomnienie z klasztoru i wróciÅ‚em do teraźniejszoÅ›ci, w której dalej siedziaÅ‚em w salonie w posiadÅ‚oÅ›ci Victorii Baxter.
Posiadłość Victorii Baxter
Teraźniejszość
Wkrótce nasza potencjalna finansowa wybawicielka wróciÅ‚a. Po obejrzeniu zdjęć zrobionych przez Pauline, byÅ‚a gotowa kupić Nio. ZapytaÅ‚a mnie o cenÄ™, którÄ… udaÅ‚o siÄ™ mi jakoÅ› ustalić. Nie zapomniaÅ‚em także o daniu jej prezentu. A ponieważ spieszyÅ‚a siÄ™, obiecaÅ‚a że zadzwoni. Wtedy jeszcze nie wiedziaÅ‚em co planuje. Razem z Borysem wróciÅ‚em do antykwariatu.
Animacja
Antykwariat
CzekaÅ‚a mnie niezbyt przyjemna rozmowa z mojÄ… dziewczynÄ…. MusiaÅ‚em wyjechać i odnaleźć książkÄ™, ona byÅ‚a kluczem do odkrycia mojej tożsamoÅ›ci. DaÅ‚em Pauline wizytówkÄ™ Baxter, pocaÅ‚owaÅ‚em jÄ… i wyszedÅ‚em.
Animacja
Samolot - w drodze do Nowego Yorku
Nie spodziewaÅ‚em siÄ™, że towarzyszka podróży ma zÅ‚e intencjÄ™, że planuje mnie uÅ›pić. Znudzony podróżą, postanowiÅ‚em z niÄ… troszkÄ™ porozmawiać. NazywaÅ‚a siÄ™ Amanda Royce i byÅ‚a miÅ‚a. OpowiadaÅ‚em jej o moich problemach i nieco o moim życiu, gdy nagle poczuÅ‚em siÄ™ bardzo Å›piÄ…cy i zasnÄ…Å‚em. Nie byÅ‚em Å›wiadomy, że Amanda pożyczyÅ‚a sobie mojÄ… komórkÄ™. W koÅ„cu dotarÅ‚em do Nowego Yorku, by zameldować siÄ™ w hotelu.
Nowy York - hotel
ByÅ‚em bardzo zmÄ™czony lotem, ale postanowiÅ‚em przed pójÅ›ciem spać porozmawiać jeszcze z Leopoldem Kovakiem. RozejrzaÅ‚em siÄ™ po hotelowym pokoju. SpojrzaÅ‚em na broszury leżące na stoliku i na telewizor, którego nie miaÅ‚em zamiaru włączać. PrzyjrzaÅ‚em siÄ™ kratce wentylacyjnej przy oknie. Maksymalnie z lewej strony, miÄ™dzy kratkÄ… leżaÅ‚a wizytówka Amandy, dziewczyny z samolotu. Niestety nie miaÅ‚em jak po niÄ… siÄ™gnąć.

SpojrzaÅ‚em na leżącÄ… na Å‚óżku marynarkÄ™, zerknÄ…Å‚em na plan miasta wiszÄ…cy na Å›cianie nad Å‚óżkiem, po czym podszedÅ‚em do telefonu. ZadzwoniÅ‚em do recepcji, zamówiÅ‚em budzenie, zapytaÅ‚em też o Leopplda Kovaca, ale ponieważ w książce byÅ‚o kilka takich osób, a ja nie znaÅ‚em jego adresu, recepcjonistka nie mogÅ‚a mi pomóc. Podobnie sprawa siÄ™ miaÅ‚a z wyszukaniem Amandy. Osób o takim nazwisku byÅ‚o jeszcze wiÄ™cej niźli Kovaca. ZapytaÅ‚em zatem o hotelowe Wi-FI a do ekwipunku trafiÅ‚o spostrzeżenie: " WI-FI". ZamówiÅ‚em też kolacjÄ™, która pięć minut później pojawiÅ‚a siÄ™ w moim pokoju. SpojrzaÅ‚em zatem na tacÄ™ z Suhsi, z której zabraÅ‚em paÅ‚eczki. PodszedÅ‚em z nimi do kratki wentylacyjnej i wyciÄ…gnÄ…Å‚em przy ich pomocy kartÄ™ Amandy. ObróciÅ‚em jÄ…, zauważajÄ…c jej numer telefonu. ZastanawiaÅ‚em siÄ™, czy do niej zadzwonić. UżyÅ‚em nawet telefonu stacjonarnego, ale nikt nie odbieraÅ‚. WyciÄ…gnÄ…Å‚em zatem mój telefon komórkowy, na którym użyÅ‚em spostrzeżenia: "WI-FI" i wizytówki Amandy, ale dalej nic. PosÅ‚użyÅ‚em siÄ™ zatem spostrzeżeniem :"książka", które również użyÅ‚em na moim telefonie. OkazaÅ‚o siÄ™, że wydawnictwo, dla którego pracuje Kovac należy do korporacji Trabex, INC, dla której pracuje także Amanda. W ekwipunku pojawiÅ‚o siÄ™ spostrzeżenie: "korporacja".

UżyÅ‚em wiÄ™c spostrzeżenia: "korporacja" na moim telefonie i już wiedziaÅ‚em, że muszÄ™ do niej zadzwonić. PostanowiÅ‚em być bezpoÅ›redni i zapytaÅ‚em od razu o Kovaca, a ta obiecaÅ‚a, że da mi znać jutro. ByÅ‚em zmÄ™czony, wiÄ™c nie jedzÄ…c nawet kolacji, poÅ‚ożyÅ‚em siÄ™ spać. Rankiem otrzymaÅ‚em telefon od Kovaca, który chciaÅ‚ siÄ™ ze mnÄ… spotkać, a ponieważ podaÅ‚ mi adres, natychmiast siÄ™ tam udaÅ‚em.
Nowy York - dom Leopolda Kovaca
Przed budynkiem wpadł na mnie pewien biegający jegomość. Nie przejąłem się tym zbytnio i wkroczyłem do domu pisarza.
Animacja
ZaczÄ™liÅ›my rozmawiać, jednak o cokolwiek pytaÅ‚em, nie otrzymywaÅ‚em żadnej konkretnej odpowiedzi. DowiedziaÅ‚em siÄ™ tylko, że jego informator miaÅ‚ na imiÄ™ Scerpetta. Gdy wspomniaÅ‚em o Zakonie CielesnoÅ›ci, ten niezwykle gadatliwy mężczyzna nagle zapomniaÅ‚ jÄ™zyka w gÄ™bie. MiaÅ‚em go dość, wiÄ™c opuÅ›ciÅ‚em jego dom i wróciÅ‚em do hotelu. Wtedy nie wiedziaÅ‚em, że w jego domu byÅ‚a poznana przeze mnie w samolocie Amanda i nie byÅ‚a grzecznÄ… dziewczynkÄ….
Nowy York - hotel
Zdałem sobie sprawę, że przez Kovaca straciłem cały dzień, nie miałem też pojęcia kim jest Scarpetta i co gorsza nie mogłem znaleźć mojego telefonu.
SpojrzaÅ‚em na leżące na stoliku broszury. WÅ›ród nich leżaÅ‚a koperta, które wczeÅ›niej tu nie byÅ‚o. ZabraÅ‚em jÄ…. OtworzyÅ‚em i znalazÅ‚em kartkÄ™ z tekstem napisanym w obcym jÄ™zyku, który o dziwo znaÅ‚em. Treść brzmiaÅ‚a nastÄ™pujÄ…co: "Nie szukaj mnie. Ja już ciÄ™ znalazÅ‚em. Odpocznij, zjedz coÅ› . Podobno robiÄ… niesamowite Diablo".
PodszedÅ‚em wiÄ™c do telefonu i zadzwoniÅ‚em do recepcji zamawiajÄ…c "Diablo". ZapytaÅ‚em też o komórkÄ™, choć nie liczyÅ‚em, że recepcjonistka jÄ… znalazÅ‚a. ZakoÅ„czyÅ‚em rozmowÄ™ i po chwili w moim pokoju pojawiÅ‚a siÄ™ moja kolacja. OtworzyÅ‚em pokrywÄ™ naczynia, ale nie znalazÅ‚em tam jedzenia, a kryptotekst, czyli mechanizm zaprojektowany przez Leonarda Da Vinci. Aby go otworzyć musiaÅ‚em utworzyć sÅ‚owo przesuwajÄ…c litery w piÄ™ciu rzÄ™dach. UstawiÅ‚em wiÄ™c na owym urzÄ…dzeniu sÅ‚owo: GINES, a kryptotekst siÄ™ otworzyÅ‚. WewnÄ…trz znajdowaÅ‚o siÄ™ urzÄ…dzenie z USB.
SpojrzaÅ‚em zatem na telewizor, obróciÅ‚em go i umieÅ›ciÅ‚em urzÄ…dzenie z USB odtwarzajÄ…c nagranie w jÄ™zyku duÅ„skim i to jeszcze z błędami. BrzmiaÅ‚o mniej wiÄ™cej tak: "Spotkamy siÄ™ o Å›wicie. Gdzie? Z przodu. Aby poznać dokÅ‚adnie miejsce, przyÅ‚óż gÅ‚owÄ™." Do ekwipunku trafiÅ‚o spostrzeżenie: "spotkanie".
Nagle uÅ›wiadomiÅ‚em sobie, że ten caÅ‚y Scarpetta ukradÅ‚ mi telefon, wtedy, przed domem Kovaca. PostanowiÅ‚em dziaÅ‚ać, wiÄ™c zgodnie z podpowiedziÄ… w liÅ›cie: "przyÅ‚óż gÅ‚owÄ™...." podszedÅ‚em do poduszki, obróciÅ‚em jÄ… i zajrzaÅ‚em pod poszewkÄ™. ZnalazÅ‚em małą latarkÄ™ ze Å›wiatÅ‚em ultrafioletowym.
PrzyjrzaÅ‚em siÄ™ zatem mapie wiszÄ…cej nad Å‚óżkiem, na której wykorzystaÅ‚em owÄ… latarkÄ™ i wkrótce znalazÅ‚em wÅ‚aÅ›ciwe miejsce (Å›wiecÄ…cy punkt - screen). WiedziaÅ‚em gdzie muszÄ™ siÄ™ udać.
Nowy York - park z pomnikiem Andersena
Rankiem dotarÅ‚em na miejsce, trafiajÄ…c do parku z rzeźbÄ… znanego bajkopisarza, Hansa Christiana Andersena. Tajemniczy jegomość kazaÅ‚ mi zajrzeć z miejsce z kapeluszem pisarza, gdzie znajdowaÅ‚a siÄ™ skrzynka, ale nie mogÅ‚em jej otwierać. PorozmawiaÅ‚em z nim. TwierdziÅ‚, że w pudeÅ‚ku znajduje siÄ™ coÅ›, co kiedyÅ› komuÅ› daÅ‚em i że muszÄ™ je otworzyć w sposób podany przez niego, bez żadnych sztuczek, ponieważ celuje do mnie z pobliskiego drzewa. Po rozmowie postanowiÅ‚em bliżej przyjrzeć siÄ™ owemu posÄ…gowi:
- spojrzałem na twarz;
- przyjrzałem się czemuś przypominającemu muchę lub bandanę malarza;
- spojrzałem na książkę: "Brzydkie Kaczątko";
- zerknÄ…Å‚em na pudeÅ‚ko, szkatuÅ‚kÄ™, na której wisiaÅ‚a kÅ‚ódka;
- przyjrzałem się tez kaczątku, rzeźbie na dole
Gdy już obejrzaÅ‚em posÄ…g, zajrzaÅ‚em pod każdÄ… z czterech Å‚awek, które tu staÅ‚y. Pod pierwsza liczÄ…c od lewej strony znalazÅ‚em pilot, rozÅ‚adowany i bez anteny, pod kolejnÄ… czerwony kabel, pod trzeciÄ… zdjÄ™cie przedstawiajÄ…cego mnie a pod czwartym zdjÄ™cie przedstawiajÄ…ce znajoma mi ksiÄ™gÄ™. Zaopatrzony w kolejne przedmioty, zszedÅ‚em na dóÅ‚. Na chodniku staÅ‚ ogrodnik obserwujÄ…cy coÅ› przez lornetkÄ™, zaÅ› po drugiej stronie znajdowaÅ‚ siÄ™ jego pojazd. PodszedÅ‚em zatem do pojazdu. ZabraÅ‚em antenÄ™, po czym zajrzaÅ‚em do Å›rodka. Na kierownicy znajdowaÅ‚o siÄ™ zdjÄ™cie psa, którego wÅ‚aÅ›ciciel musiaÅ‚ bardzo kochać. Do ekwipunku trafiÅ‚o spostrzeżenie: "pies". SpojrzaÅ‚em też na port USB znajdujÄ…cy siÄ™ w aucie. UmieÅ›ciÅ‚em w nim czerwony kabel, a potem rozÅ‚adowany pilot, by go naÅ‚adować, co wkrótce nastÄ…piÅ‚o. ZajrzaÅ‚em też do bagażnika, w którym jednak nie znajdowaÅ‚o siÄ™ nic ważnego.
Podszedłem zatem do mężczyzny, by najpierw się mu przyjrzeć:
- spojrzałem na twarz;
- zerknąłem na znaczek na jego uniformie;
- przyjrzałem się kucykowi
NastÄ™pnie z nim porozmawiaÅ‚em. ChciaÅ‚em od niego pożyczyć lornetkÄ™, ale potrzebna mu byÅ‚a do obserwacji ptaków. DowiedziaÅ‚em siÄ™, że jest Serbem, który musiaÅ‚ opuÅ›cić swój kraj z powodu panujÄ…cej tam wojny. Ponieważ czuÅ‚em, że lornetka mogÅ‚a mi siÄ™ przydać, użyÅ‚em na mężczyźnie spostrzeżenia: "pies". TwierdziÅ‚, że ten zwierzak uratowaÅ‚ mu życie, ale niestety nie żyÅ‚ już od wielu lat. UznaÅ‚, że jestem dobrym czÅ‚owiekiem, kochajÄ…cym zwierzÄ™ta, wiÄ™c gotów byÅ‚ pożyczyć mi na jakiÅ› czas swojej lornetki. Wkrótce znalazÅ‚a siÄ™ ona w moim ekwipunku. PołączyÅ‚em pilota z antenÄ….
SpojrzaÅ‚em na małą Å‚ódeczkÄ™ pÅ‚ywajÄ…cÄ… po wodzie. PrzyjrzaÅ‚em siÄ™ jej używajÄ…c lornetki. ZobaczyÅ‚em leżący na Å‚ódce klucz. PrzyjrzaÅ‚em siÄ™ też jej żaglowi, by dostrzec liczby: 27255. Do ekwipunku trafiÅ‚o spostrzeżenie: " czÄ™stotliwość".
UżyÅ‚em spostrzeżenia: "czÄ™stotliwość" na pilocie, wprowadzajÄ…c w owego pilota, po czym użyÅ‚em go na Å‚ódce, podprowadzajÄ…c jÄ… w swojÄ… stronÄ™. ZabraÅ‚em przyczepiony do niej klucz.
Animacja
OddaÅ‚em lornetkÄ™ mężczyźnie, po czym wróciÅ‚em do rzeźby. SpojrzaÅ‚em na szkatuÅ‚kÄ™, którÄ… otworzyÅ‚em za pomocÄ… kluczyka. WewnÄ…trz znalazÅ‚em medalion ze znajomym symbolem w ksztaÅ‚cie litery "Y". PodniosÅ‚em go i po raz kolejny wróciÅ‚y wspomnienia, w których przeniosÅ‚em siÄ™ w przeszÅ‚ość, do pokoju, w którym byÅ‚a widziana już w moim wspomnieniach, rudowÅ‚osa kobieta.
Animacja
Hiszpania - posiadłość Sir Rodrica/ Zakon Cielesności
Przeszłość
Animacja
Po rozmowie z Caytir, wszedÅ‚em do koÅ›cioÅ‚a. SpojrzaÅ‚em na tarczÄ™ Sir Rodrica de Gayre'a, która ozdobiona byÅ‚a gÅ‚upim symbolem wÅ‚adzy. PrzyjrzaÅ‚em siÄ™ koronie na górze, w której leżaÅ‚ klucz. ZabraÅ‚em go. OtwieraÅ‚o siÄ™ nim drzwi za którymi nie byÅ‚o nic do ukrycia, czyli drzwi koÅ›cioÅ‚a. Z lewej strony zaÅ› znajdowaÅ‚y siÄ™ drzwi, do których nikt nie miaÅ‚ dostÄ™pu. UżywajÄ…c klucza zabranego z pÅ‚askorzeźby tarczy rodowej, otworzyÅ‚em wiÄ™c drzwi prowadzÄ…ce go gÅ‚ównej nawy koÅ›cioÅ‚a. Na dole czekaÅ‚ na mnie Gines.

Na poczÄ…tek rozejrzaÅ‚em siÄ™ po koÅ›ciele. SpojrzaÅ‚em na figurki przy Å›cianach, przedstawiajÄ…ce Å›wiÄ™tych. OglÄ…dajÄ…c je, wspominaÅ‚em jakie postÄ™py uczyniliÅ›my z Ginesem podczas naszej podróży od opuszczenia klasztoru. PrzyjrzaÅ‚em siÄ™ też kolumnie z lewej, na której znajdowaÅ‚a siÄ™ rzeźba Alica (ten z Å‚ukiem). SpojrzaÅ‚em w dóÅ‚. Na podÅ‚odze znajdowaÅ‚a siÄ™ poÅ›wiÄ™cona przez niego kusza, zabraÅ‚em jÄ…. SpojrzaÅ‚em na kolumnÄ™ z prawej, z figurkÄ… Å›wiÄ™tego Edana. Tu na dole zaÅ› znajdowaÅ‚ siÄ™ koÅ‚czan ze strzaÅ‚ami, zabraÅ‚em je. PrzyjrzaÅ‚em siÄ™ także krzyżowi, zwracajÄ…c uwagÄ™ na mechanizm obracajÄ…cy i otwory przeznaczone na sól, siarkÄ™, ogieÅ„, rtęć i resztÄ… krzyża, który otwieraÅ‚ wejÅ›cie do krypty. SpojrzaÅ‚em na witraż w oknie i powÄ™drowaÅ‚em na dóÅ‚.

CzekaÅ‚ tam na mnie już mój nauczyciel i mentor Gines wraz ze swoim wiernym sÅ‚ugÄ… Ursusem. Pilnie pragnÄ…Å‚ mnie wiedzieć. MiaÅ‚ dla mnie kolejnÄ… ofiarÄ™, którÄ… miaÅ‚em siÄ™ zająć, czyli poddać jÄ… torturom. To dziÅ› miaÅ‚ nastÄ…pić przeÅ‚om w naszych poszukiwaniach, mieliÅ›my już wszystko co byÅ‚o nam potrzebne do stworzenia mikstury, bÄ™dÄ…cej kluczem do nieÅ›miertelnoÅ›ci.
Animacja
Wkrótce przekonaÅ‚em siÄ™ kogo mam drÄ™czyć a potem zabić i choć robiÅ‚em to mężczyznom, kobietom, starcom, szlachcicom i sÅ‚użbie, ale nigdy dzieciom. Teraz miaÅ‚em zająć siÄ™ wÅ‚aÅ›nie dzieckiem, synem kucharki, który podobno podsÅ‚uchiwaÅ‚. ChciaÅ‚em w pierwszym odruchu go wypuÅ›cić ale od tak dawna marzyÅ‚em o tym rytuale, wiÄ™c postanowiÅ‚em, że pomogÄ™ chÅ‚opcu ale bÄ™dÄ™ udawaÅ‚, ze go zabiÅ‚em i poszukam innej ofiary, która bÄ™dzie mogÅ‚a go zastÄ…pić. Gdy eliksir przemiany zadziaÅ‚a, sam go wypijÄ™.
ZabraÅ‚em leżące na podÅ‚odze narzÄ™dzie tortur, zwane "HiszpaÅ„skie buty", które przypomniaÅ‚o mi moje życie zamienione w piekÅ‚o, po czym spojrzaÅ‚em na chÅ‚opca, który przypomniaÅ‚ mi Alonso:
- spojrzałem na rude włosy;
- przyjrzaÅ‚em siÄ™ skórzanemu pasowi na jego gÅ‚owie;
- zerknąłem na plamy na ubraniu
ChÅ‚opak spaÅ‚ tak mocno, że nie byÅ‚em w stanie go obudzić. UdaÅ‚em siÄ™ wiÄ™c na dóÅ‚. PrzyjrzaÅ‚em siÄ™ pentagramowi przez chÅ‚opcem. Po jego wyżłobieniach pÅ‚ynęła krew ofiar. ZerknÄ…Å‚em na literÄ™ "Y" na oÅ‚tarzu. PrzypomniaÅ‚a mi siÄ™ pewna kryjówka, ale niestety oprócz niej znaÅ‚ jÄ… również Gines, wiÄ™c nie mogÅ‚em jej wykorzystać do ukrycia chÅ‚opca. PrzyjrzaÅ‚em siÄ™ studni prawdy na Å›rodku.
Animacja
WpadÅ‚em an pomysÅ‚, że gdy dzieciak ucieknie, powiem Ginesowi, żę wpadÅ‚em w szaÅ‚, zabiÅ‚em go i wrzuciÅ‚em do studni. Do ekwipunku trafiÅ‚o spostrzeżenie: "alibi". ZerknÄ…Å‚em także na symbole znajdujÄ…ce siÄ™ przy studni. PrzyjrzaÅ‚em siÄ™ Å‚awkom i rzeźbom przy nich, uÅ›wiadamiajÄ…c sobie i przypominajÄ…c kto przychodzi na nasze "msze". SpojrzaÅ‚em jeszcze na stojak do tortur i ruszyÅ‚em w prawo, przechodzÄ…c tuż przy schodach, udajÄ…c siÄ™ do warsztatu, w którym pracowaÅ‚ Gines.
W miejscu tym znajdowaÅ‚o siÄ™ mnóstwo przedmiotów, którym mogÅ‚em siÄ™ bliżej przyjrzeć. Na poczÄ…tku zerknÄ…Å‚em na miech. Za nim znajdowaÅ‚a siÄ™ skrytka, moja skrytka. WyciÄ…gnÄ…Å‚em cegłę i zabraÅ‚am najdelikatniejszÄ… rzecz, jakÄ… stworzyÅ‚em, obrÄ…czkÄ™ dla mojej ukochanej Caytir, którÄ… powinienem jej dać. ZamknÄ…Å‚em skrytkÄ™. Do ekwipunku trafiÅ‚a obrÄ…czka z napisem: "Kocham CiÄ™, Yago!"

SpojrzaÅ‚em teraz na póÅ‚kÄ™ pod lustrem. LeżaÅ‚o na niej kilka istotnych przedmiotów. PrzyjrzaÅ‚em siÄ™ najpierw kielichowi, do którego Gines wleje eliksir przemiany. ZabraÅ‚em szpulÄ™ biaÅ‚ej, bardzo cienkiej nici, z kubka wziÄ…Å‚em skórzanÄ… tubkÄ™, jednÄ… z tych, które gołębie, a czasem inne ptaki przenoszÄ… by dostarczyć wiadomość. WziÄ…Å‚em też sproszkowany chrzan z Nipponu. MiaÅ‚ on dziaÅ‚anie podrażniajÄ…ce nos tak bardzo, że potrafiÅ‚ zbudzić nawet umarÅ‚ego. PrzyjrzaÅ‚em siÄ™ jeszcze lustru i swojemu odbiciu. ZajrzaÅ‚am do wiadra z lewej strony, z którego zabraÅ‚em jednÄ… kulkÄ™. Z wiadra z prawej strony, zabraÅ‚em zaÅ› piłę. SpojrzaÅ‚em na szlifierkÄ™, która przypomniaÅ‚a mi brata Ezequiela. SpojrzaÅ‚em na mÅ‚ot i kowadÅ‚o, na piec oraz na wiadro wiszÄ…ce na Å‚aÅ„cuchu. LubiÅ‚em dla zabawy wrzucać tam różne rzeczy. ZajÄ…Å‚em siÄ™ teraz regaÅ‚em z lewej strony, przy Å›cianie. Tu spojrzaÅ‚em na czaszkÄ™, na kaÅ‚amarz z piórem i na kartki. JednÄ… z nich zabraÅ‚em. WziÄ…Å‚em ten usypiajÄ…cy eliksir, we fioletowej butelce. SpojrzaÅ‚em również na sproszkowany preparat, zwany LukrecjÄ…, który Ginesowi sÅ‚użyÅ‚ do osÅ‚adzania wszystkich dziwnych eliksirów. MojÄ… uwagÄ™ zwróciÅ‚ także stóÅ‚ alchemiczny Ginesa, klatce, która tam staÅ‚a, a w której zwykle znajdowaÅ‚y siÄ™ szczury oraz na klatkÄ™ ze szkieletem psa na górze, psa Ginesa, którego ten zagÅ‚odziÅ‚. PrzyjrzaÅ‚em siÄ™ rÄ™kawicy sokolniczej, której Gines nikomu nie pożyczaÅ‚. Co by siÄ™ staÅ‚o, gdyby siÄ™ dowiedziaÅ‚, że czasami zabieraÅ‚em jÄ…, by wysÅ‚ać list Caytir. Å»eby jÄ… zabrać, musiaÅ‚em dziaÅ‚ać po cichu. Póki co porozmawiaÅ‚em z Ginesem, najpierw oglÄ…dajÄ…c go:
- spojrzałem na twarz;
- przejrzałem się medalionowi;
- zerknąłem na szaty (pas)
PorozmawiaÅ‚em z nim. Już nie zwracaÅ‚ siÄ™ do mnie imieniem Yago, ale nadaÅ‚ mi, jak i każdemu innemu sekretne imiÄ™ brat Vulcan. MieliÅ›my już ostatni skÅ‚adnik eliksiru, czyli monety, wiÄ™c mogliÅ›my stać siÄ™ nieÅ›miertelni. ByÅ‚ nieugiÄ™ty, nie godzÄ…c siÄ™, bym zastÄ…piÅ‚ chÅ‚opca kimÅ› innym. Po rozmowie spojrzaÅ‚em ponownie na wiadro wiszÄ…ce na Å‚aÅ„cuchu i wrzuciÅ‚em do niego kulkÄ™, co wywoÅ‚aÅ‚o haÅ‚as. Gines odwróciÅ‚ siÄ™ i odszedÅ‚ na chwilÄ™ od stoÅ‚u. Do ekwipunku trafiÅ‚o zaÅ› spostrzeżenie: "odwrócenie uwagi". SpojrzaÅ‚em jeszcze na monety znajdujÄ…ce siÄ™ s sÅ‚oiku na stoliku, przy którym pracowaÅ‚ Gines.
WyciÄ…gnÄ…Å‚em strzaÅ‚y pobÅ‚ogosÅ‚awione przez Å›wiÄ™tego Edana i połączyÅ‚em jednÄ… z nich ze szpulÄ… nici i wróciÅ‚em do sali, gdzie znajdowaÅ‚ siÄ™ chÅ‚opiec. PodszedÅ‚em do niego i po raz kolejny mu siÄ™ przyjrzaÅ‚em, po czym użyÅ‚em na nim sproszkowanego chrzanu z Nipponu.
Animacja
W ten sposób udaÅ‚o mi siÄ™ go obudzić. UspakajaÅ‚em go kilkukrotnie (opcja dialogowa do wyboru), po czym mogÅ‚em z nim porozmawiać. NazywaÅ‚ siÄ™ Fegus Quinlan i byÅ‚ synem kucharki. Nie podsÅ‚uchiwaÅ‚, a jedynie siÄ™ schowaÅ‚, bo nie chciaÅ‚ czyÅ›cić wielkiego kotÅ‚a. OpowiedziaÅ‚em mu kim jestem tak naprawdÄ™, co robi zakon i co chce z nim zrobić, niczego nie ukrywaÅ‚em, po czym jeszcze raz siÄ™ mu przyjrzaÅ‚em:
- spojrzałem na rude włosy;
- skórzany pas na gÅ‚owie;
- przyjrzałem się oczom Fergusa, bardzo podobnym do oczu Caytir. Do ekwipunku trafiło spostrzeżenie: "oczy";
- spojrzałem na plamę na ubraniu
WróciÅ‚em do warsztatu i ponownie przyjrzaÅ‚em siÄ™ regaÅ‚owi na Å›cianie z lewej. Na kaÅ‚amarzu z piórem użyÅ‚em kartki papieru, a potem spostrzeżenia: "oczy". ZamierzaÅ‚em napisać liÅ›cik do Caytir, zrobiÅ‚em to zatem, piszÄ…c: " Spotkaj siÄ™ ze mnÄ… w koÅ›ciele! Teraz!" WyciÄ…gnÄ…Å‚em skórzanÄ… tubkÄ™, która ptaki przenoszÄ… listy i wÅ‚ożyÅ‚em do niej mój liÅ›cik do ukochanej.
Z wiadra z lewej wydostaÅ‚em kolejnÄ… kulkÄ™, po czym spojrzaÅ‚em na rÄ™kawicÄ™ sokolniczÄ… Ginesa. UżyÅ‚em na niej strzaÅ‚y z niciÄ… i spostrzeżenia: "odwrócenia uwagi" oraz kuszy i po chwili rÄ™kawica byÅ‚a już w mojej kieszeni.
WróciÅ‚em do koÅ›cioÅ‚a, po czym opuÅ›ciÅ‚em go. Przed drzwiami prowadzÄ…cymi na zewnÄ…trz staÅ‚ Ursus. PrzyjrzaÅ‚em siÄ™ mu:
- spojrzałem na maskę na jego twarzy;
- na szaty zakonne;
- przyjrzałem się rękawicy na jego ręce;
- spojrzaÅ‚em na różaniec;
- zerknÄ…Å‚em na krew wydostajÄ…cÄ… siÄ™ spomiÄ™dzy jego nóg
Do ekwipunku trafiÅ‚o spostrzeżenie: "krew". WyszedÅ‚em na zewnÄ…trz, gdzie przyjrzaÅ‚em siÄ™ Hermodrowi, czyli sokoÅ‚owi, bÄ™dÄ…cemu łącznikiem miÄ™dzy mnÄ… a mojÄ… ukochanÄ…. UżyÅ‚em na nim najpierw rÄ™kawicy sokolniczej, a potem wiadomoÅ›ci w skórzanej tubie.
Animacja
Caytir wkrótce dostaÅ‚a mojÄ… wiadomość, zaÅ‚ożyÅ‚a swoja ulubionÄ… czerwonÄ… pelerynÄ™ i udaÅ‚a siÄ™ do koÅ›cioÅ‚a. SÅ‚yszÄ…c otwierajÄ…ce siÄ™ wrota, ruszyÅ‚em jej na spotkanie. PorozmawiaÅ‚em z niÄ…, powiedziaÅ‚em jej o Fergusie, mówiÄ…c, że ma jej oczy. DaÅ‚em jej także pierÅ›cieÅ„, który dla niej zrobiÅ‚em. ByÅ‚em szczęśliwy, jutro mieliÅ›my zacząć nowe życie. PoprosiÅ‚em jÄ… by schowaÅ‚a siÄ™ w konfesjonale. ZostawiÅ‚a mi swojÄ… pelerynÄ™ i zeszÅ‚a na dóÅ‚. Ja zaÅ› ponownie wyszedÅ‚em z koÅ›cioÅ‚a. Tym razem na podwórzu, podszedÅ‚em do stojÄ…cego przy swoim wozie kupca. PrzyjrzaÅ‚em siÄ™ mu:
- spojrzałem na twarz;
- przyjrzałem się ubraniu
PorozmawiaÅ‚em z nim. DowiedziaÅ‚em siÄ™, że jego beczki sÄ… puste, a on ma kaca i chÄ™tnie by siÄ™ przespaÅ‚. Po rozmowie spojrzaÅ‚em na wóz, przyglÄ…dajÄ…c siÄ™ szmatce, która wisiaÅ‚a na wozie, a którÄ… wycieraÅ‚ sobie spoconÄ… twarz i brudny nos. WylaÅ‚am na niÄ… nieco eliksiru usypiajÄ…cego z fioletowej buteleczki. Mężczyzna wytarÅ‚ po raz kolejny raz twarz i natychmiast usnÄ…Å‚.
Animacja
PrzyjrzaÅ‚em siÄ™ zatem ponownie wozowi, gdzie spojrzaÅ‚em na beczkÄ™, w której mogÅ‚em umieÅ›cić dzieciaka. Do ekwipunku trafiÅ‚o spostrzeżenie: "ucieczka". ZabraÅ‚em także leżący na wozie skórzany pas.
WróciÅ‚em do koÅ›cioÅ‚a, ale zanim wszedÅ‚em do gÅ‚ównej nawy koÅ›cioÅ‚a po raz kolejny przyjrzaÅ‚em siÄ™ Ursusowi, na którym użyÅ‚em spostrzeżenia "krew", mówiÄ…c mu, że widziaÅ‚em krew i wspominajÄ…c o tym, że Gines już dawno zabroniÅ‚ samo okaleczania siÄ™. Ursus oddaÅ‚ mi narzÄ™dzie tortur, zwane "HiszpaÅ„skie buty". WróciÅ‚em zatem do koÅ›cioÅ‚a, a potem na dóÅ‚, do sali z chÅ‚opcem. WydostaÅ‚em dwa narzÄ™dzia tortur - hiszpaÅ„skie buty i użyÅ‚em na nich piÅ‚y, by nieco je skrócić. SpojrzaÅ‚em jeszcze raz na chÅ‚opca, po czym użyÅ‚em na nim skórzanego pasa i zmodyfikowanych hiszpaÅ„skich butów oraz peleryny i spostrzeżenia: " ucieczka".
W ten sposób miaÅ‚em już wszystko co potrzebne mi byÅ‚o w zrealizowaniu mojego planu ucieczki dzieciaka. WyjaÅ›niÅ‚em mu zatem co ma teraz zrobić, daÅ‚em mu medalion, przebraÅ‚em, ukryÅ‚em w beczce, obudziÅ‚em Å›piÄ…cego kupca i chÅ‚opak odjechaÅ‚. Niestety Gines odkryÅ‚ mojÄ… zdradÄ™ i teraz to ja miaÅ‚em być poddany torturom.
Animacja
PostanowiÅ‚em przyznać siÄ™ do winy (opcja dowolna). Gines, z premedytacjÄ… postanowiÅ‚ podać mi do wypicie eliksir bez jednego skÅ‚adnika, jakim byÅ‚a rtęć. WracajÄ…c do życia, bÄ™dÄ™ tracić pamięć. W ten sposób Gines zamierzaÅ‚ siÄ™ na mnie zemÅ›cić, robiÄ…c mnie swoim wiernym sÅ‚ugÄ….
Animacja
Gra na chwilÄ™ przeniesie siÄ™ do lasu, do którego trafia Fergus. ChÅ‚opak patrzy na medalion....... i wspomnienie siÄ™ koÅ„czy.
Moje wspomnienie, jak nagle siÄ™ rozpoczęło, tak nagle siÄ™ skoÅ„czyÅ‚o. Znów byÅ‚em w parku, tuż przy rzeźbie Andersena.
Nowy York - park
Teraźniejszość
Ponownie odezwaÅ‚ siÄ™ do mnie ten sam ogrodnik ale tym razem przedstawiÅ‚ siÄ™ jako Gabriel Scarpetta, ostatni strażnik Zakonu Yago, zaÅ‚ożonego przez papieża, którego pierwszym strażnikiem byÅ‚ Fergus. DowiedziaÅ‚em siÄ™ od niego bardzo dużo na temat wspomnianego zakonu. Do mojej kieszeni trafiÅ‚ ponownie mój telefon, którego kartÄ™ SIM ktoÅ› sklonowaÅ‚. DowiedziaÅ‚em siÄ™ także, że do tej pory i gdzie aktualnie znajduje siÄ™ ksiÄ™ga, którÄ… poszukiwaÅ‚em. OkazaÅ‚o siÄ™, że zostaÅ‚a ukryta w katakumbach, tunelach pod Paryżem, a dostÄ™pu do niej chroni specjalny mechanizm, stworzony z myÅ›lÄ… o mnie.
Gra przenosi siÄ™ tymczasem do Paryża, do Pauline, którÄ… odwiedza Victoria Baxter.
Paryż - antykwariat
Teraźniejszość - Pauline
Animacja
Miałam gościa w osobie Victorii Baxter. Nie wyglądała na zadowoloną. Powiedziałam jej, że rzeźba jest wyjątkowa (opcja dowolna). Nie wyprowadziłam jej też z błędu, że nie nazywam się Yesterday (opcja dialogowa dowolna) i choć zachowywała się bardzo dziwnie, to rzeźba się jej jednak podobała. Targowałam się z nią o cenę Nio, aż w końcu udało mi się jej sprzedać. Dała mi czek i odeszła.
Animacja
Postanowiłam przyjrzeć się jej bliżej, więc weszłam na zaplecze i zasiadłam do komputera. Miałam zamiar dowiedzieć się co ukrywa Victoria Baxter.
Tymczasem gra przenosi siÄ™ do Johna i Borisa, którzy przy wejÅ›ciu do kanaÅ‚u czekajÄ… na znajomÄ… Borisa i Pauline, która ma poprowadzić ich po tunelach pod Paryżem.
Paryż - katakumby
Teraźniejszość - John
PorozmawiaÅ‚em ze znajomÄ… Borisa, która miaÅ‚a doprowadzić nas w odpowiednie miejsce w tunelach pod Paryżem. Zanim zeszliÅ›my na dóÅ‚, pokazaÅ‚em jej medalion. ByÅ‚a przekonana, że widziaÅ‚a już takie symbole. Chwili później zeszliÅ›my pod ziemiÄ™ i wÄ™drujÄ…c tunelami, dotarliÅ›my na miejsce. Dziewczyna oddaliÅ‚a siÄ™, zostawiajÄ…c mi wskaźnik laserowy, dziÄ™ki któremu w razie potrzeby miaÅ‚em jÄ… przywoÅ‚ać.
Animacja
PorozmawiaÅ‚em z Borisem, który usiadÅ‚ przed Å›cianÄ… z koÅ›ci i czaszek. Najpierw przyjrzaÅ‚em siÄ™ mu:
- spojrzałem na lampkę na jego głowie;
- zerknąłem na jego znamię na twarzy;
- przyjrzałem się bluzie z napisem CCCP
Teraz mogÅ‚em spokojnie z nim porozmawiać. OczekiwaÅ‚ na odpowiedź swojego dziadka, może prapraprapra..... dziadka, gdzie teraz znajduje siÄ™ jego syn Danny. DowiedziaÅ‚em siÄ™ także, że ma przy sobie zapalniczkÄ™, którÄ… kiedyÅ› daÅ‚em mu na stacji Cadway. PoprosiÅ‚em go o pożyczenie owej zapalniczki (trzeba poruszać ten temat dwukrotnie), która trafiÅ‚a do mojego ekwipunku. Teraz mogÅ‚em siÄ™ rozejrzeć. SpojrzaÅ‚em na szkielet wiszÄ…cy na Å›cianie z prawej, przy Borisie. PrzyjrzaÅ‚em siÄ™ mu:
- spojrzałem na czaszkę;
- spojrzaÅ‚em na kość nogi, której części brakowaÅ‚o
WÅ‚ożyÅ‚em w otwór w nosie wskaźnik laserowy. PojawiÅ‚o siÄ™ czerwony promieÅ„, czerwone Å›wiatÅ‚o, które padaÅ‚o na ziemiÄ™ w okreÅ›lonym miejscu.
PrzyjrzaÅ‚em siÄ™ zatem temu miejscu, zastanawiajÄ…c siÄ™ dlaczego szkielet wÅ‚aÅ›nie tam patrzy. UżyÅ‚em na tym miejscu wodÄ™ a potem topór, przekopujÄ…c rozmiÄ™kczonÄ… ziemiÄ™.
Animacja
W ten sposób udaÅ‚o mi siÄ™ odsÅ‚onić otwór, ale cokolwiek próbowaÅ‚em z nim zrobić, nic nie dziaÅ‚aÅ‚o. Ponownie przyjrzaÅ‚em siÄ™ temu samemu szkieletowi i zabraÅ‚em z niego wskaźnik laserowy i przyjrzaÅ‚em siÄ™ kolejnemu szkieletowi, temu wiszÄ…cemu na lewej Å›cianie. PrzyjrzaÅ‚em siÄ™ mu, podobnie jak poprzedniemu:
- spojrzałem na czaszkę;
- przyjrzałem się kości nogi, co przypomniało mi Fergusa
Ponownie spojrzaÅ‚em na czaszkÄ™ szkieletu z lewej i w nosie umieÅ›ciÅ‚em wskaźnik laserowy. Kolejny raz pojawiÅ‚ siÄ™ czerwony promieÅ„, który padÅ‚ na ziemiÄ™ w odpowiednim miejscu, któremu siÄ™ przyjrzaÅ‚em i tak jak w przypadku poprzedniego najpierw zmiÄ™kczyÅ‚em ziemiÄ™ wodÄ™ z czerwonej butelki, a potem użyÅ‚em topora. W ten sposób odsÅ‚oniÅ‚em taki sam otwór, z którym też nic nie mogÅ‚em zrobić. PrzyjrzaÅ‚em siÄ™ jeszcze tablicy z niewielkÄ… czaszkÄ…, przeczytaÅ‚em inskrypcjÄ™: " Niebo koÅ‚ujÄ…c nad gÅ‚owy waszymi. Was piÄ™knoÅ›ciami pociÄ…ga wiecznymi, a jednak wasze oko lgnie do ziemi" . "Za to was chÅ‚osta on, co wszystko widzi!" . Od razu poznaÅ‚em, że jest to werset z "Boskiej Komedii" PrzyjrzaÅ‚em sie też niewielkiej czaszce, z którÄ… nic nie mogÅ‚em zrobić i ruszyÅ‚em przed siebie, dochodzÄ…c do kraty, na której nie dostrzegÅ‚em zamka. SpojrzaÅ‚em na rozciÄ…gniÄ™ty na niej prÄ™t, próbujÄ…c go jakoÅ› zdjąć, ale byÅ‚ na staÅ‚e przymocowany do kraty. PrzyjrzaÅ‚em siÄ™ zatem zaciskom w prawym górnym rogu i w lewym dolnym i na każdym z nich użyÅ‚em topora, zdejmujÄ…c ów prÄ™t.

OdszukaÅ‚em zatem te miejsca na ziemi, w których znajdowaÅ‚y siÄ™ otwory i użyÅ‚em na nich owego prÄ™ta, wyciÄ…gajÄ…c trzpieÅ„.
Animacja
Następnie po raz kolejny użyłem tego samego pręta, czując, że trzpień się nieco obraca.
Niestety nie miałem siły sam sobie z nim poradzić, więc poprosiłem o pomoc Borisa.
Animacja
Razem udaÅ‚o siÄ™ nam otworzyć kratÄ™, a ja znalazÅ‚em siÄ™ wkrótce nad przepaÅ›ciÄ…, blisko ogromnej studni. PodniosÅ‚em leżącÄ… na ziemi pochodniÄ™, a dwie wiszÄ…ce na Å›cianie zapaliÅ‚em za pomocÄ… zapalniczki, po czym użyÅ‚em na studni niezapalonej pochodni (tej z ekwipunku) i zapalniczki.
Animacja
WrzuciÅ‚em jÄ… do studni, oÅ›wietlajÄ…c nie tylko niÄ…, ale i to pomieszczenie. Do ekwipunku trafiÅ‚o spostrzeżenie: "studnia". WykorzystaÅ‚em sytuacjÄ™ i spojrzaÅ‚em Å›cianie z lewej. ZnajdowaÅ‚y siÄ™ tam obrÄ™cze, które byÅ‚y dość mocno przytwierdzone do Å›ciany. UżyÅ‚em na nich liny, którÄ… przy sobie miaÅ‚em, ale nie umiaÅ‚em siÄ™ wspinać. Do ekwipunku trafiÅ‚o spostrzeżenie: "wspinaczka". PrzyjrzaÅ‚em siÄ™ też wejÅ›ciu po drugiej stronie, do którego chciaÅ‚em siÄ™ dostać.
WróciÅ‚em zatem z powrotem. SpojrzaÅ‚em na ciemny tunel (należy kliknąć na koÅ›ci obok Borisa, z prawej strony) i na owym tunelu użyÅ‚em wskaźnika laserowego, by przywoÅ‚ać dziewczynÄ™.
Gdy tylko się pojawiła, postanowiłem się jej przyjrzeć:
- spojrzałem na kolczyk w uchu;
- na kartę - tatuaż;
- przyjrzałem się tatuażowi na ręce;
- przyjrzałem się tatuażowi na drugiej ręce;
- spojrzałem na buty
PorozmawiaÅ‚em z niÄ… (należy ponownie kliknąć na interaktywne miejsce). WspomniaÅ‚em o obrÄ™czach i linie, którÄ… mogÅ‚em do nich przywiÄ…zać, a dziewczyna zgodziÅ‚a mi siÄ™ pomóc. ChwilÄ™ później byÅ‚a już odpowiednio przymocowana i mogÅ‚em przejść na drugÄ… stronÄ™ (kliknij na strzaÅ‚kÄ™ na przejÅ›ciu z prawej).
Animacja
TrafiÅ‚em do sali z wielkÄ… kamiennÄ… tablicÄ… i inskrypcjÄ…, na której znajdowaÅ‚a siÄ™ pÅ‚ytka z symbolem. SpróbowaÅ‚em użyć na niej medalionu i choć wpasowywaÅ‚ siÄ™ w ów trójkÄ…t, to nic siÄ™ nie dziaÅ‚o. SpróbowaÅ‚em też jakoÅ› go obrócić, ale nie miaÅ‚em tyle siÅ‚y.
SpojrzaÅ‚em zatem na Å›wiece na dole i zapaliÅ‚em je za pomocÄ… zapalniczki. PrzejrzaÅ‚em siÄ™ także w lustrze stojÄ…cym z lewej strony, po czym podszedÅ‚em do stolika, przy którym na krzeÅ›le siedziaÅ‚ szkielet. PrzyjrzaÅ‚em siÄ™ mu i przypomniaÅ‚a mi siÄ™ stacja Cadway. OtworzyÅ‚em szufladÄ™ stolika i wyciÄ…gnÄ…Å‚em z niej pergamin, po czym przeczytaÅ‚em list do mnie od Fergusa. Ze stolika zabraÅ‚em także lampÄ™.
ObróciÅ‚em jÄ… do góry dnem, widzÄ…c tam kolejny symbol, po czym użyÅ‚em na lampie (na jej dnie) topora, odsÅ‚aniajÄ…c znajomy mi symbol. UmieÅ›ciÅ‚em tam medalion, który Å›wietnie pasowaÅ‚.
PrzyjrzaÅ‚em siÄ™ ponownie kamiennej pÅ‚ycie i maÅ‚ej pÅ‚ytce z symbolem, na której umieÅ›ciÅ‚em lampÄ™ z medalionem. Teraz mogÅ‚em przekrÄ™cić pÅ‚ytkÄ™, otwierajÄ…c skrytkÄ™, w której znajdowaÅ‚a siÄ™ poszukiwana przeze mnie ksiÄ™ga.
Animacja
Ponieważ pojawili się strażnicy, musieliśmy natychmiast opuścić katakumby, ale na zewnątrz czekała już na nas Amanda. Zostaliśmy porwani.
Paryż - posiadłość Baxter
ByÅ‚em zwiÄ…zany i miaÅ‚em zaklejone oczy. Obok mnie leżaÅ‚a walizka, którÄ… otworzyÅ‚em , wyciÄ…gajÄ…c z niej scyzoryk. PrzyjrzaÅ‚em siÄ™ mu, obracajÄ…c go i wyciÄ…gajÄ…c ostrze. SpojrzaÅ‚em na siebie i użyÅ‚em ostrza na plastikowych zaciskach, które krÄ™powaÅ‚y mi rÄ™ce.
W ten sposób udaÅ‚o mi siÄ™ pozbyć siÄ™ nie tylko wiÄ™zów ale i knebla na ustach i odsÅ‚onić oczy. ZobaczyÅ‚em i usÅ‚yszaÅ‚em kogoÅ›, kogo siÄ™ nie spodziewaÅ‚em, kogoÅ›, kto zwróciÅ‚ siÄ™ do mnie :"Mój Drogi Vulcanie". Nie mogÅ‚em uwierzyć, to byÅ‚ Gines.
Animacja
PorozmawiaÅ‚em z nim. MyÅ›laÅ‚em, że spÅ‚onÄ…Å‚ w koÅ›ciele spalonym przez inkwizycjÄ™ 500 lat temu. ZrozumiaÅ‚em, że jest nieÅ›miertelny. PostanowiÅ‚em mu wybaczyć. ChciaÅ‚ bym pomógÅ‚ mu umrzeć i nie odrodzić siÄ™ na nowo.
Animacja
Gdy odszedÅ‚ ze swym ochroniarzem, w pomieszczeniu zapanowaÅ‚a ciemność, wiÄ™c miaÅ‚em chwilÄ™ na przemyÅ›lenia. Gdy wróciÅ‚ jego sÅ‚ugus, okazaÅ‚o siÄ™, że w pomieszczeniu nie byÅ‚o już Borysa, mnie zaÅ› zabraÅ‚ do Baxter, która staÅ‚a nad zwÅ‚okami swojego ogrodnika, który umarÅ‚ tak jak każdy, który czytaÅ‚ ksiÄ™gÄ™.
Animacja
PorozmawiaÅ‚em z Baxter. TwierdziÅ‚a, że wszyscy nieÅ›miertelni sÄ… w tym pokoju. OkazaÅ‚o siÄ™ także, że zna Ginesa od dawna. SpotkaÅ‚a go jako maÅ‚a dziewczynka w domu opieki, w którym szukaÅ‚a swojego dziadka. Gines powiedziaÅ‚ jej wtedy prawdÄ™ o sobie i o magicznym eliksirze nieÅ›miertelnoÅ›ci. PoprosiÅ‚ mnie, by przeczytaÅ‚ ksiÄ™gÄ™ i znalazÅ‚ eliksir odwracajÄ…cy nieÅ›miertelność . ZgodziÅ‚em siÄ™ (opcja dowolna). Baxter zaÅ› chciaÅ‚a stworzyć nowy eliksir, wypić go i stać siÄ™ nieÅ›miertelnÄ…. Nie zgodziÅ‚em siÄ™ i wtedy pojawiÅ‚a siÄ™ Amanda z Pauline. Nie miaÅ‚em wyjÅ›cie, musiaÅ‚em sporzÄ…dzić miksturÄ™, którÄ… moja ukochana wypiÅ‚a, umarÅ‚a i ożyÅ‚a. Baxter wiÄ™c Å‚yknęła napoju nieÅ›miertelnoÅ›ci, wstrzyknęła sobie truciznÄ™ i upadÅ‚a.
Gra przenosi się nieco w czasie, do Pauline, do Paryża.
Paryż - antykwariat
Teraźniejszość - Pauline
Siadłam do komputera, by poszukać jakiś informacji na temat Baxter:
- kliknęłam karta - zakÅ‚adaÅ‚am, że jest połączona z prywatnym serwerem, z którego Baxter kontroluje informacje dotyczÄ…ce kontaktów. Jeżeli mogÅ‚a zapisać je na karcie, ja mogÅ‚am je odtworzyć.
ChwilÄ™ zajęło mi uzyskanie dostÄ™pu do serwera, ale wkrótce miaÅ‚am dostÄ™p do prywatnego życia Baxter;
- przejrzałam numery telefon - poznałam numer Amendy Royce'
- przeszukaÅ‚am historiÄ™ wyszukiwania - szczególnie zaciekawiÅ‚a mnie nieÅ›miertelność, skupiÅ‚am siÄ™ także na transmutacji, zakonie cielesnoÅ›ci, Gines De Orudna, moneta osÄ…du, Miguel De Fentenegra, Å›wiÄ™ty Fergus z Inverloch..... Zajęłam siÄ™ też innymi sÅ‚owami, które kobieta wpisywaÅ‚a;
- sztuka japońska;
- antykwariat;
- aukcja - dowiedziaÅ‚am siÄ™, że Baxter ma zamiar wystawić na aukcji kilka przedmiotów, obejrzaÅ‚am je zatem. MojÄ… uwagÄ™ przykuÅ‚ przedmiot numer 3, czyli skrzynia z 130 roku, ozdabiana monetami z różnych epok. PrzyjrzaÅ‚am siÄ™ im z bliska i wtedy zobaczyÅ‚am monetÄ™, którÄ… John potrzebowaÅ‚ do wyleczenia siÄ™ z amnezji, wywoÅ‚anej nieÅ›miertelnoÅ›ciÄ…;
- przejrzaÅ‚em e-mail, wÅ›ród nich znalazÅ‚am "dostÄ™pność" i dowiedziaÅ‚am siÄ™, że paryska posiadÅ‚ość Baxter, wkrótce dostÄ™pna bÄ™dzie dla wózków inwalidzkich oraz "pilot", czyli wylot do Londynu.
WiedziaÅ‚am siÄ™, że Baxter chce stać siÄ™ nieÅ›miertelna. WykorzystaÅ‚a nas oboje, zamierzaÅ‚a polecieć do Londynu, by zdobyć monety. MusiaÅ‚am zastanowić siÄ™ co teraz robić. Najpierw postanowiÅ‚am ostrzec Johna, ale nie odbieraÅ‚ telefonu. PomyÅ›laÅ‚am zatem, że bÄ™dÄ™ szpiegować Baxter, montujÄ…c w rzeźbie Nio kamery. ZamierzaÅ‚am też zdobyć monety, ale jak? MiaÅ‚am je ukraść, ale mogÅ‚o to być problematyczne, wiÄ™c postanowiÅ‚am, że poszukam pomocy u mojej przyjacióÅ‚ki Wydry. MusiaÅ‚am zatem ruszyć do Amsterdamu.
Amsterdam - dom na wodzie
PrzekradÅ‚am siÄ™ do jej domu na wodzie. WolaÅ‚am nie robić haÅ‚asu. ZabraÅ‚am koÅ‚o ratunkowe i wiosÅ‚o, które wisiaÅ‚o na Å›cianie. ZajrzaÅ‚am do dużej skrzyni, z której wyciÄ…gnęłam taÅ›mÄ™ montażowÄ…. PrzyjrzaÅ‚am siÄ™ roÅ›linie w doniczce zwanej "Korona Chrystusa" przez swoje ciernie. ZajrzaÅ‚am do okienka.
ZauważyÅ‚am dwóch mężczyzn, którzy nie wyglÄ…dali na jej przyjacióÅ‚. JeÅ›li miaÅ‚aby mi jakoÅ› pomóc, musiaÅ‚am coÅ› z nimi zrobić. WeszÅ‚am po drabinie na górÄ™ i spojrzaÅ‚am na drzwi. PomyÅ›laÅ‚am, że jeÅ›li zapukam w dach lub z tyÅ‚u, bÄ™dÄ™ mogÅ‚a zaskoczyć jednego z osiÅ‚ków. Do ekwipunku trafiÅ‚o spostrzeżenie: " zaskoczenie".
WróciÅ‚am wiÄ™c z powrotem i ponownie spojrzaÅ‚am w okienko i na siedzÄ…cym mężczyźnie użyÅ‚am koÅ‚a ratunkowego, wiosÅ‚a, taÅ›my montażowej i spostrzeżenia :" zaskoczenie". Plan wydawaÅ‚ siÄ™ prosty.
WróciÅ‚am zatem na górÄ™ i wcieliÅ‚am w życiu mój plan, pozbywajÄ…c siÄ™ jednego z mężczyzn.
Animacja
PozostaÅ‚ jeszcze tylko ten Å›piÄ…cy. ZajrzaÅ‚am zatem do niewielkiej skrzynki narzÄ™dziowej stojÄ…cej z lewej strony i wyciÄ…gnęłam z niej kombinerki, trzy rurki PCV i kolanko PCV. PołączyÅ‚am rurki z kolankiem, konstruujÄ…c rodzaj broni. SpojrzaÅ‚am jeszcze raz na roÅ›linÄ™, na której użyÅ‚am kombinerek, wyrywajÄ…c jeden cierÅ„. Ponownie spojrzaÅ‚am przez okienko i użyÅ‚am na Å›piÄ…cym mężczyźnie mojej broni z rurek i kolca, cierniu praz jednej rurki i miaÅ‚am kolejny plan.
StrzeliÅ‚am budzÄ…c Å›piÄ…cego i gdy wyszedÅ‚ tylnym wyjÅ›ciem, przyÅ‚ożyÅ‚am mu do pleców rurki, sztucznÄ… broÅ„, zabierajÄ…c mu jego. Po chwili obydwoje byli już moimi więźniami.
Animacja
PorozmawiaÅ‚am z nimi. Chcieli, przynajmniej jeden z nich negocjacji, ale miaÅ‚am ich na razie dość i zjechaÅ‚am na dóÅ‚, by porozmawiać z mojÄ… przyjacióÅ‚kÄ… WydrÄ…. PogadaÅ‚am z niÄ… na każdy temat. Do ekwipunku trafiÅ‚o spostrzeżenie: "samolot". DaÅ‚am jej obraz, po który miaÅ‚a przyjechać. DowiedziaÅ‚am siÄ™ też, że zamierzaÅ‚a namalować nowy obraz Van Gogha i potrzebowaÅ‚a tematu a ponieważ po wczorajszej imprezie nie czuÅ‚a siÄ™ najlepiej, to mnie zleciÅ‚a zrobienia zdjÄ™cia. Do ekwipunku trafiÅ‚ wiÄ™c tablet. PoprosiÅ‚am jÄ… w koÅ„cu o wydrukowanie momenty w zÅ‚ocie. MogÅ‚a mi pomóc ale musiaÅ‚am dostarczyć jej zÅ‚oto. Do ekwipunku trafiÅ‚o spostrzeżenie: "zÅ‚oto". PorozmawiaÅ‚am też o Johnie, po czym przyjrzaÅ‚am siÄ™ Wydrze:
- spojrzałam na twarz - jej oczy;
- zerknęłam na tatuaż na barku;
- zerknęłam na ozdobę na szyi
WróciÅ‚am na górÄ™ i tym razem przyjrzaÅ‚am siÄ™ mężczyznom.
Ten w kraciastym garniturze - Markus:
- spojrzałam na twarz;
- przyjrzałam się marynarce;
- zerknęłam na rękawicę na dłoni
PorozmawiaÅ‚am z nim, a wÅ‚aÅ›ciwie z nimi dwojga. ChciaÅ‚am by zabrali mnie swoim samolotem do Londynu. ZaproponowaÅ‚am im sowitÄ… nagrodÄ™ pieniężnÄ…, oczywiÅ›cie negocjowaÅ‚am cenÄ™. PowiedziaÅ‚am im także o aukcji i weszÅ‚am z nimi w pewien ukÅ‚ad. Mieli pomóc dostać siÄ™ do skrzyni. Do ekwipunku trafiÅ‚o spostrzeżenie: " umowa".
Spojrzałam na Juliana:
- przyjrzałam się jego twarzy, dostrzegając złote zęby. Do ekwipunku trafiło spostrzeżenie: "zęby";
- spojrzałam na bliznę na brwi;
- spojrzałam na wielki srebrny łańcuch
Jeszcze raz na niego spojrzałam, po czym użyłam na nim kombinerek i spostrzeżenia" zęby" i "złoto".
PorozmawiaÅ‚am z nimi chwilÄ™, a nastÄ™pnie wyrywaÅ‚am już zÅ‚ote zÄ™by, które trafiÅ‚y do mojej kieszeni. WyszÅ‚am na zewnÄ…trz i spojrzaÅ‚am na wieżę Westertoren, na której użyÅ‚am tabletu, robiÄ…c zdjÄ™cie.
WróciÅ‚am do Wydry, której daÅ‚am tablet i zÅ‚ote zÄ™by. Moja przyjacióÅ‚ka potrzebowaÅ‚a okoÅ‚o 4 godzin na to, by wszystkim siÄ™ zająć. WróciÅ‚am wiÄ™c na górÄ™, by porozmawiać z chÅ‚opcami, którzy mieli już uÅ‚ożony plan, który Markus mi przedstawiÅ‚.
Animacja
Wkrótce nasz plan zostaÅ‚ zrealizowany i udaÅ‚o mi siÄ™ zdjąć ze skrzyni monetÄ™ dla Johna i podmienić jÄ… na falsyfikat.
Animacja
Gra przenosi się na chwilę do Paryża do Pauline i jej znajomej, do antykwariatu.
Paryż - antykwariat
Pauline
OdwiedziÅ‚a mnie moja dawna znajoma, która powiedziaÅ‚a mi co staÅ‚o siÄ™ z Johnem. ObiecaÅ‚a także przeprowadzić mnie kanaÅ‚ami aż do paryskiej posiadÅ‚oÅ›ci Baxter, tak też siÄ™ staÅ‚o.
Animacja
Paryż - posiadłość Baxter
Pauline
Przenosimy siÄ™ nieco w czasie.
W koÅ„cu dostaÅ‚em siÄ™ tam gdzie chciaÅ‚am, czyli na podwórze paryskiej posiadÅ‚oÅ›ci Baxter. ZauważyÅ‚am dwóch spacerujÄ…cych mężczyzn, starca na wózku i chyba jego ochroniarza, osiÅ‚ka. MusiaÅ‚am zachowywać siÄ™ ostrożnie. ZabraÅ‚am leżący przy drzwiach drewniany klin. PrzyjrzaÅ‚am siÄ™ kartonom i zabraÅ‚am trzy z nich, każdy w innym rozmiarze. W ekwipunku zÅ‚ożyÅ‚am najwiÄ™ksze, szeÅ›cienne, 90- centymetrowe pudeÅ‚ko, do którego mogÅ‚am siÄ™ zmieÅ›cić. Do ekwipunku trafiÅ‚o spostrzeżenie: "kryjówka". ZajrzaÅ‚am przez okno do Å›rodka. Obok windy widać byÅ‚o schody. PrzyjrzaÅ‚am siÄ™ także drzwiom. ByÅ‚am pewna, że zamknÄ…Å‚ je ten wielki gość. MówiÅ‚ chyba, że John jest w Å›rodku. SpojrzaÅ‚am na chodnik, w miejscu, w którym wózek starca podskakiwaÅ‚. WÅ‚ożyÅ‚am miÄ™dzy odstajÄ…cÄ… pÅ‚ytkÄ™ drewniany klin, doprowadzajÄ…c do tego, że mężczyźni zamienili sie miejscami.

PrzyjrzaÅ‚am siÄ™ pudeÅ‚ku stojÄ…cemu pod Å›cianÄ…. Otwór byÅ‚ na tyle duży, że mogÅ‚am przecisnąć przez niego rÄ™kÄ™. Do ekwipunku trafiÅ‚o spostrzeżenie: "otwór". UżyÅ‚am na pudeÅ‚ku jednego z pudeÅ‚ek, które miaÅ‚am w ekwipunku, tego najwiÄ™kszego, spojrzaÅ‚am ja niego górÄ™ i już wiedziaÅ‚am, że jest na tyle duże, że mogÅ‚am siÄ™ w nim zmieÅ›cić.
OdczekaÅ‚am aż pojawi siÄ™ osiÅ‚ek nazywany przez starca Ursusem i przyjrzaÅ‚am siÄ™ mu, zwracajÄ…c uwagÄ™ na linÄ™ przywiÄ…zanÄ… do klucza, który schowaÅ‚ do kieszeni po zamkniÄ™ciu drzwi. Do ekwipunku trafiÅ‚o spostrzeżenie: "klucz". PodeszÅ‚am zatem do pudeÅ‚ka pod Å›cianÄ… i użyÅ‚am na nim spostrzeżenia "kryjówka", "otwór" i "klucz" .
Wlazłam do pudła i w odpowiednim momencie zabrałam klucz i weszłam do domu Baxter.
Animacja
SzukaÅ‚am w piwnicy, majÄ…c nadziejÄ™, że znajdÄ™ Johna ale nic z tego, aż trafiÅ‚am na drzwi na tylnej Å›cianie. PrzyjrzaÅ‚am siÄ™ walizce leżącej na stoliku z prawej, otwierajÄ…c jÄ… i spoglÄ…dajÄ…c na znajdujÄ…ce siÄ™ tam przybory do wina. SpojrzaÅ‚am na dźwigniÄ™ przy drzwiach, opuszczajÄ…c jÄ…. PojawiÅ‚ siÄ™ John, z którym porozmawiaÅ‚am.

PowiedziaÅ‚am mu o kamerach i tablecie oraz o monecie. ChciaÅ‚am, by ze mnÄ… poszedÅ‚, ale nie chciaÅ‚ tego zrobić. TwierdziÅ‚, że nie zasÅ‚uguje na nieÅ›miertelność. ProsiÅ‚ jednak, bym zabraÅ‚a Borisa, bym go ratowaÅ‚a. SpojrzaÅ‚am na zamek na dole, do którego potrzebny mi byÅ‚ kod. ZawoÅ‚aÅ‚am wiÄ™c ponownie Johna (kliknij na drzwi) i zapytaÅ‚am go o kod. PytaÅ‚am go o wszystkie ważne daty. NajważniejszÄ… wydaÅ‚a siÄ™ data transmutacji, czyli rok 1501. PorozmawiaÅ‚am z Johnem jeszcze na temat ucieczki, próbujÄ…c go jakoÅ› przekonać, by ze mnÄ… poszedÅ‚, ale nic nie dziaÅ‚aÅ‚o. PowiedziaÅ‚am także, że wszystko gotowe. Do ekwipunku Johna trafiÅ‚o spostrzeżenie: " kret". Gdy poszedÅ‚, przyjrzaÅ‚am siÄ™ ponownie zamkowi, wpisujÄ…c do niego numer 1501, otwierajÄ…c drzwi.
ZawoÅ‚aÅ‚am Johna, który miaÅ‚ przygotować Borisa.
Działamy jako John.
John
SpojrzaÅ‚em na beczki, w których sÄ…dzÄ…c po zapachu znajdowaÅ‚o siÄ™ wino, po czym przyjrzaÅ‚em siÄ™ Å›piÄ…cemu Borisowi:
- spojrzałem na jego twarz, zdjąłem knebel i opaską na oczy, ale nic nie mogło go zbudzić;
- przyjrzałem się związanym dłoniom
SpróbowaÅ‚em do niego zagadać, nawet krzyczaÅ‚em ale byÅ‚ nadal nieprzytomny. SpojrzaÅ‚em zatem na stolik alchemiczny, zerkajÄ…c na różne menzurki, po czym zabraÅ‚em z niego sproszkowany chrzan. 500 lat temu nie miaÅ‚em pojÄ™cie, że JapoÅ„czycy nazywajÄ… go "Wasabi" ale za to wiedziaÅ‚em jak z niego korzystać.
Spojrzałem ponownie na Borisa i użyłem na nim owego sproszkowanego chrzanu, budząc go.
Animacja
PorozmawiaÅ‚em z nim na każdy temat, ale za nic nie chciaÅ‚ mnie zostawić samego o odejść z Pauline. PrzyjrzaÅ‚em siÄ™ mu wiÄ™c ponownie i użyÅ‚em na nim spostrzeżenia: "kret". ZgodziÅ‚ siÄ™ z niÄ… pójść, ale najpierw musiaÅ‚em go rozwiÄ…zać.
Przestawiamy na Pauline.
Pauline
ZajrzaÅ‚am ponownie do walizki, z której wydostaÅ‚am korkociÄ…g, scyzoryk, po czym zawoÅ‚aÅ‚am Johna i daÅ‚am mu go (porusz temat korkociÄ…gu).
Przestawiamy na Johna.
John
Przyjrzałem się ponownie Borisowi, po czy użyłem na nim korkociągu od Pauline, najpierw jednak obejrzałem go i wydostałem ostrze.
Animacja
Znów z num porozmawiaÅ‚em, po czym użyÅ‚em na nim spostrzeżenia: "kret" i wkrótce Boris odszedÅ‚ z Pauline.
Działamy jako Pauline.
Pauline
Kret zabrała Borisa z posiadłości Baxter, więc mogłam się w końcu zalogować do kamer umieszczonych w Nio. Obserwowałam co dzieje się w posiadłości i gdy była już pora zadzwoniłam domofonem.
Animacja
PostanowiÅ‚am siÄ™ przedstawić (opcja dowolna) i chwilÄ™ później znalazÅ‚am siÄ™ już w mieszkaniu, prowadzona przez AmandÄ™.
Gra ponownie przenosi siÄ™ nieco w czasie, tym razem w przód.
Po śmierci Baxter, udało się nam z Johnem pozbyć się Amandy, po czym John zamierzał przystąpić do czytania księgi.
Działamy jako John.
John
Zrozumiałem jak naprawdę jest z moją nieśmiertelnością. Postanowiłem spełnić życzenie Ginesa ale i samemu wypić eliksir, by przestać żyć wiecznie.
Musiałem też porozmawiać z Pauline.
Działamy chwilę jako Pauline.
Pauline
Mogłam zrozumieć decyzję Johna lub nie zgodzić się. Rozumiałam go, sama też postanowiłam, że przestanę być nieśmiertelną.
Animacja
Wracamy do Johna.
John
Niestety Gines nie chciał mnie zostawić i zrobił coś, co spowodowało, że byłem....
Pozostało mi obejrzeć zakończenie mojej historii.
Animacja
Koniec.