Pyrkon 2016 – nasze redakcyjne podsumowanie

Pyrkon 2016 już za nami. W tym roku pojawiliśmy się na nim jako redakcja. Mimo podobnych odczuć, każdy z nas zwrócił uwagę na coś innego. Stąd też przedstawimy Wam odczucia, spostrzeżenia oraz wrażenia jakie wynieśli z tej edycji Anox oraz Ghunter. 

 
Była to nasza pierwsza edycja, w której wzięliśmy udział. Mamy zatem świeże spojrzenie na organizację oraz atrakcje dostępne w ciągu 3 dni festiwalu. Uczestnicy tłumnie przybywali do Poznania już od wczesnego popołudnia w piątek. W przeciwieństwie do poprzednich lat ciężko było wypatrywać wielu cosplayerów. Poprzednia edycja właśnie z tego słynęła, w tym roku ludzi nie wyróżniała się z kolejki. Prawdopodobnie na małą ilość przebranych wpływ miała pogoda oraz temperatura.
 
 
 
 
IMGP6424_w
 
Tradycyjnie tuż przed wejściami na teren Międzynarodowych Targów Poznańskich zgromadzona była masa ludzi. Połowa posiadała już bilety i mogła od razu przejść przez bramki, natomiast pozostała część musiała swoje odczekać swoje w dwóch długich kolejkach. Na szczęście sprzedaż trwała stosunkowo krótko i bezproblemowo, dlatego jak na tak dużą imprezę, organizatorom należą się gratulacje. Gdyby jednak pozostawić możliwość zakupu wejściówek w innych punktach (w trakcie Pyrkonu) to wielu odwiedzających z pewnością zakupiło by je przed wydarzeniem, pomniejszając ilość czekających. Złą decyzją było zamknięcie bocznych przejść, które z pewnością pomogły by płynnie wprowadzić ludzi do środka. Irytujące były również apele o nie wchodzenie na fragment jezdni, w momencie gdy nie zapewniono bramek rozwiązujących te kwestie.
 
Rozmieszczenie poszczególnych pawilonów zostało dobrze przemyślane, dzięki czemu każdy kto wiedział co chce zobaczyć i gdzie w związku z tym musi się udać. Wszystkie te punkty były pod ręką, no może poza salami prelekcyjnymi. Z drugiej strony nie powodowało to sztucznego tłoku oraz nie zaprzątało głowy osobom nie zainteresowanym prelekcjami oraz panelami. 
 
IMGP6386_w
 
W kliku z nich miałem okazję uczestniczyć i muszę przyznać, że były one arcyciekawe. Zagadnienia teoretycznie były kierowane głównie dla młodych deweloperów, aczkolwiek wiele z nich jest uniwersalnych, przydatnych do pracy nie tylko w branży gier. Wielkim zainteresowaniem cieszył się Krokiet Kast (nawet mimo braku Macieja Makuły). O ile w tej strefie zazwyczaj można było znaleźć sobie miejsce, o tyle do sekcji w Sali Ziemi trzeba było czekać w długich kolejkach, bez pewności dostania się na dany wykład. Bardzo żałuję straty wielu ciekawych zagadnień serialowo – filmowo – komiksowych. Mam nadzieję, że niektóre z nich pojawią się na YouTube chociażby w formie audio…. Kolejnym minusem był brak mikrofonów dla publiczności. Z drugiego końca sali nie słychać pytań innych uczestników a i niekiedy prowadzący nie mogli dobrze skomunikować się z uczestnikami.
 
Podczas Pyrkonu uczestnicy mieli okazję zagrać w wiele większych oraz mniejszych tytułów, w tym również tych wymagających gogli wirtualnej rzeczywistości. Poza zestawem tradycyjnych produkcji wieloosobowych (CS:GO, LoL…ileż można…) pojawiło się wiele ciekawych gier indie. W strefie retro można było cofnąć się w czasie oraz pobawić się z dawnymi hitami. Stosunkowo dużą popularnością cieszyły się gry muzyczne przy których bawiło się naprawdę wiele osób. Niestety pomimo, że wyżej wspomniane tytuły multi budzą duże zainteresowanie są w zasadzie ograniczone do jednego grona graczy, którzy przychodzą za każdym razem pograć sobie pół dnia w swoją ulubioną grę, którą mają w domu.
 
IMGP6485_w
 
Spokojnie moi drodzy, nie zamierzam zakończyć tego podsumowania takim smutnym akcentem. W końcu świetnie bawiłem się w trakcie dwóch dni konwentu. Do mojej kolekcji trafiły nowe plakaty a i dowiedziałem się trochę nowych rzeczy odnośnie naszej branży oraz pracy w niej. Nie na co dzień możemy zobaczyć, w jednym miejscu, tak wiele barwnych postaci, obserwować uczestników larpów oraz RPG czy brać udział w licznych prelekcjach oraz konkursach związanych z filmami, serialami oraz komiksami i grami. Pyrkon 2016 nie uniknął jednak pewnych problemów. Mimo to jedna z najlepiej zorganizowanych imprez, na których byłem w ostatnim czasie.
 

Tyle od Anoxa, a co w kilku słowach ma na temat Pyrkonu do powiedzenia Ghunter?

 

Odwiedziłem Pyrkon po raz pierwszy od czasu kiedy zacząłem się interesować targami o tematyce growej, czy tak jak miało miejsce w miniony weekend szeroko rozumianej fantastyki. Muszę przyznać, że spodziewałem się czegoś zupełnie innego. Jestem w 100 procentach zadowolony z czasu jaki tam spędziłem. Faktem jest że Pyrkon różni się od drugich dużych targów odbywających się w Poznaniu – PGA (Poznań Games Arena). Ale gdybym miał wybierać między tymi dwoma wydarzeniami wybrał bym jednak Pyrkon. Jednym z aspektów, które zachwyciły mnie podczas w zeszły weekend, był klimat jaki panował podczas całej imprezy. Była to dla mnie odskocznia od codziennego życia. Nabrałem sił przed powrotem do szkoły, odetchnąłem. Cały ten zgiełk fanatyków, którzy nie przejmują się niczym, nawiązują nowe znajomości, razem się bawią przy muzyce, zwiedzając hale wystawowe. To było coś niesamowitego. Oczywiście dla „starszych” nie zabrakło kącika z piwem (czyli dla mnie także 😀 ). Porównując to do PGA, gdzie spożywanie alkoholu było niemożliwe jest dużym plusem. Kolejnym aspektem jaki pozytywnie zapisał mi się w głowie jest swoboda jaką organizatorzy stworzyli oraz miejsca do spania dla przyjezdnych.
 
IMGP6288_w
 
Bardzo dobrą decyzją było umożliwienie wchodzenia i wychodzenia z terenu festiwalu dowolną ilość razy. Nie zabrakło również wielu świetnych Cosplayerek i Cosplayerów. Każdy znalazł coś dla siebie; fani LoL’a, Wiedźmina czy starych, poczciwych Anime oraz Mangi. Główna scena znajdowała się przy stanowisku LG, gdzie fani CS:GO nie znaleźli dużo miejsca dla siebie. Pierwsze skrzypce w piątek i sobotę grał LoL, komentowany przez Disa oraz Nervariena, zaś w niedzielę telebim wyświetlał turniej Starcrafta 2, który komentował Indy. 
 
Dla mnie Pyrkon jest w tej chwili o wiele lepszym eventem niż PGA. Dlaczego? Nie roiło się na nim od Youtuberów i ludzi za nimi biegającymi. Pyrkon zrzesza ludzi mających pozytywnego bzika na punkcie fantastyki. Nie ukrywam, że bardzo mi się to wydarzenie podobało, mimo kilku niedociągnięć – zbyt mała ilość otwartych kas, tłumy, i mała ilość hal wystawowych (tu jestem wybredny).
 
Jednakże podsumowując, nie żałuję czasu i pieniędzy przeznaczonych na to wydarzenie, czuję jednak lekki niedosyt. Z pewnością odwiedzę Pyrkon w 2017.
 
IMGP6402_w

Śledź nas na google news – Obserwuj to, co ważne w świecie gier!