dodano: 2020-03-31 23:45:02

Mikrotransakcje pozostaną z nami na dłużej? Póki co dają radę, ale...

Autor: AnoX
Mikrotransakcje pozostaną z nami na dłużej? Póki co dają radę, ale...
15°
0

Mikrotransakcje po eksplozji inwazji lootboxów uzyskały nową pozycję, która póki co zdaje się pozostawać z nami na dłużej. Czy aby na pewno tak zostanie?
 
Jeszcze jakiś czas temu wiele mówiło się o pojawieniu się mikrotransakcji w grach premium w kategoriach przesady, tymczasem szybki krok do przodu wydawców w postaci tak zwanych lootboxów niespodziewanie (w zasadzie to jak dla kogo) zmienił sytuację o 180 stopni. Czy jednak mikrotransakcje pozostaną z nami na dłużej i czy jest to rozwiązanie ostateczne?
 
Już od pewnego czasu mikrotransakcje stały się elementem stałym wielu gier, dzięki czemu twórcy i wydawcy zarabiają na poszczególnych tytułach, oferując liczne elementy dekoracyjne wzbogacające zasoby. Te uczynią nas bardziej wyrazistymi w trybach wieloosobowych, gdzie będziemy mogli chwalić się swoimi zakupami. Czasem elementy możemy uzyskać za sprawą skrzynek z losową treścią, które uznane są jako lootboxy. Szczególnie ten drugi element stanowił czyste zdzierstwo oraz próby wyłudzania co do grosza społeczności, oferując im złudne szanse i rozwiązania, które doprowadziły do konfliktu pomiędzy społecznością, a wieloma korporacjami. 
 
Spektakularnie zaczęto dokonywać kroku w tył i korzystając ze starego jak świat pomysłu, zaczęto nieco mniej agresywniej wrzucać kosmetyczne skórki, czyniąc to po cichu lub zachowując teoretyczną neutralność na nieco lepszych warunkach. W ten sposób dochodzimy do obecnej sytuacji, w której zbyt długo możemy nie pozostawać. Nadchodzący kryzys finansowy póki co nie odbija się na branży gier, jednakże z każdym miesiącem kwarantanny w wielu miejscach na globie sytuacja będzie ulegać zmianie i to na wiele lat. 
 
Czy jest to rozwiązanie ostateczne? W chwili obecnej ma ono w miarę neutralny wpływ na wiele gier, jednakże sytuacja ta może coraz bardziej zmierzać do tej z Tom Clancy's Ghost Recon Breakpoint, gdzie system broni nie tylko nie pasuje do serii i nawet samej odsłony, ale także stanowi jeden z najbardziej bezsensownych i irytujących elementów. Wypadanie broni o 1 czy 2 punkty lepszych w wielkich ilościach sprawia, że zabawa przestaje bawić i zaczyna denerwować, a do tego dochodzi jeszcze całkowicie dostosowanie mechanicznych i systemowych rozwiązań, które z dużą ilością graficznych aspektów powstaje, aby zapewnić nam szeroki zasób broni.
 
Odnotować także należy fakt, że nowa zawartość wprowadza po premierze, często  coraz to bardziej rozbudowane i efektowne projekty, które niekiedy można by wręcz uznać za lepsze względem pierwotnych modeli. Przykładem tego może być Overwatch, gdzie z czasem wprowadzono skórki zawierające chociażby płomienie czy inne dodatkowe elementy, które podkreślają pomysł na nowy strój. Bazowe nie miałby tego typu wyrazistych elementów dodatkowych, przez co wyraźnie dostrzec można zjawisko przyciągania sztucznie uwagi lepiej wykonanymi skinami.
 
 
Wiele osób uważa, że Ubisoft w przypadku Tom Clancy's Rainbow Six Siege i SuperCell praz w przypadku Brawl Stars wypuszczają nowe postacie dysponujące na start wyraźnie większą mocą. Ta pozwala uzyskać sporą przewagę, która jest po jakimś czasie zmniejszana za sprawą aktualizacji zmieniającej także inne elementy balansu rozgrywki, co ma ukryć to zjawisko.
 
Przy wzroście kosztów oraz zmniejszeniu się stabilności finansowej wraz z większym sceptycyzmem do inwestycji z pewnością z czasem spodziewać się możemy powolny nacisk na zarobek z mikrotransakcji. Już teraz wielu wydawców opracowuje systemy i tak stara się promować swoje gry jako usługi utrzymujące nas w formie rozgrywki wielogodzinnej na wiele, wiele dni. Również ten aspekt będzie promowany, zapewne także w formie coraz bardziej agresywnej i wręcz napastliwej. Coraz więcej gier kreowanych jest z myślą właśnie o tym sposobie zarabiania, przez co gracze coraz mniej chętniej decydują się na zakup poszczególnych tytułów. To dotknęło niedawno EA, teraz dotyczy się Ubisoftu i wciąż Warner Bros, które nie planuje nawet wydawać innego typu tytułów (chyba, że jako lokalny dystrybutor).
 
Wcześniejsze reakcje graczy wskazują, że coraz więcej osób świadomie podchodzi do zakupów gier, przez co sytuacja może nie osiągnąć apogeum jakie zaistniało w przypadku wspomnianych z resztą lootboxów. W chwili obecnej gracze doświadczyli już bezpośrednio pewnego typu kryzysu, którego tym razem będą chcieli uniknąć, prawdopodobnie stawiając mocniej sprawę. Pytanie jednak czy coraz większa ilość usług (czasem będących grami) nie doprowadzi do pewnego typu konfliktu i branżowego kryzysu, z którego wyjście w najbliższych latach może być z przyczyn naturalnych utrudnione. Miejmy jednak nadzieję, że tak się nie stanie i wciąż będziemy mogli cieszyć się licznymi atrakcyjnymi i satysfakcjonującymi grami. 
 
 
Chciałbym, w związku z tym artykułem, zaprosić Państwa (rodziców oraz opiekunów) do prowadzonego przeze mnie obecnie badania, poświęconego wpływowi technologii na dzieci.


Komentarze (0):
Reklama
Reklama