dodano: 2018-02-11 20:05:01

Recenzja czwartego sezonu serialu Black Mirror

Autor: AnoX
Recenzja czwartego sezonu serialu Black Mirror
2

Przyszłość nie zapowiada się dla nas różowo, a przynajmniej na Netflixie Co tym razem szokuje i przeraża? Zajrzyjcie do recenzji czwartego sezonu serialu Black Mirror!
 
W czwartym sezonie serialu otrzymaliśmy sześć opowieści, które w związku z tym zdecydowałem się krótko osobno zrecenzować,  na końcu podsumowując całość.  W ramach tego każdy odcinek doczekał się małego opisu. Forma Czarnego Lustra pozwala nam na zabawę z naprawdę odmiennymi opowieściami koncentrującymi się na odmiennych wizjach świata, technologii oraz ludzkich wad, które mogą doprowadzić nas do tragedii. Tym razem jednak pokuszono się o dodanie czegoś, świeżego i jednocześnie klasycznego, co pozwoli nam na doświadczenia niemalże źródła serialu w jednym, pełnym odcinku. Przedstawiona poniżej kolejność jest zgodna z tę ustanowioną przez twórców. 
 

USS Calister

Przyznam szczerze, że przebieg odcinka zdecydowanie mnie zaskoczył oraz sprawił, że poczułem naprawdę wyjątkową satysfakcję oraz przyjemność z oglądania piekielnie wciągającego i świetnie zaprojektowanego scenariusza. Opowieść dopiero w pewnym momencie otwiera się przed nami i pozwala nam na doświadczenie interesującej, choć nieco zbyt szalonej historii, która tak naprawdę dopiero w końcówce zawodzi. Oczywiście w ramach tego co mieliśmy okazję zobaczyć można po prostu poczuć zawód, ponieważ efekt końcowy zaprzepaszcza budowanemu starannie tłu i podbudowie. 
 
Gdyby zatrzymano się bliżej realizmu to efekt robiłby lepsze wrażenie, jednakże samo ścisłe zakończenie zdecydowanie wynagradza nam tę specyficzną i lekką zbyt mocno "odjeżdżającą" fabułę. 
 
 

Arkangel

W tym wypadku zdecydowanie odchodzimy od klimatu, choć niestety odniosłem wrażenie, że pomysł trochę zbyt mocno przypominał opowieść przedstawioną nam w którymś w poprzednich sezonów. Warto jednak zauważyć, że tym razem zdecydowano się bardziej podkreślić kwestię zła wynikającego z negatywnych ludzkich emocji i cech charakteru. W pewnym momencie akcja wskakuje na wyższy poziom i rozpoczyna rzeczywiście przerażać i tworzyć ciarki na plecach, nawet pomimo tego, że kolejne wydarzenia wydają się dla nas dosyć klarowne i możliwe do przewidzenia. 
 
 

Krokodyl

To co dzieje się w tym epizodzie może przyprawić o niemały ból głowy, ponieważ przez dłuższy czas nie wiemy co się tak naprawdę dzieje i co jest z czym połączone. Dopiero w pewnym momencie wszystko staje się dla nas jasne i powoduje, że doceniamy cały scenariusz, który ma trochę słabsze dwa, no może trzy momenty. Zakończenie jest bardzo zaskakujące, lecz udowadnia, że nie zawsze wszystko musi okazywać się kompletną katastrofą całej ludzkości.  Otrzymujemy tutaj małe pocieszenie oraz sporo satysfakcji z poznania rzeczywiście mocnej historii. 
 
Pomimo, że tematyka przez długi czas wydawała mi się przesadzona i zbyt mocno przerysowana, to pod koniec nabrała jakości i stała się lepiej "przyswajalna". 
 
 

Hang the DJ

Od samego początku nie mogłem się przekonać do tego odcinka, tematyki oraz przekazu oferowanego na przestrzeni kolejnych scen. Fenomenalne zakończenie spowodowało, że po obejrzeniu zdecydowanie doceniłem włożoną pracę w całość, która jest dla mnie drugim najlepszym epizodem z tej serii. Czarne Lustro w tym przypadku doczekało się świetnie zrealizowanego i przemyślanego pomysłu, który mógł już na papierze okazać się sporym zawodem, ale jednak udało się go wykonać skutecznie, dzięki świetnej grze aktorskiej. 
 
 

Twardogłowy

Do dzisiaj tak naprawdę nie wiem co chciano zademonstrować oraz o co tak naprawdę chodziło twórcom. Kilka odważnych elementów wizualnych to jednak zdecydowanie za mało. Treści jest tutaj niewiele, dopiero pod koniec akcja przyspiesza, lecz to nie ma znaczenia, gdy od początku czujesz się zrażony do wszystkich bohaterów, ich głupich działań oraz zagrożenia, które w żadnym momencie nie jest jasne i brane przez nas na poważnie. Nie przypominam sobie równie nieudanego odcinka, który okazałby się tak dużym zawodem pod niemalże każdym względem...
 
 

Czarne Muzeum

Zakończenie czwartego sezonu okazało się znakomite i udowodniło, że twórcy są w wielkiej formie pod niemalże każdym względem. W końcu jak tu nie docenić aż trzech głównych i świetnie wykonanych pomysłów. Po pierwsze w wyniku działań trafiamy do najdłużej prezentowanego miejsca, które okazuje się mrocznym i morderczym miejscem, gdzie spędzimy z bohaterami najwięcej czasu. Po drugie poznajemy aż dwie opowieści, które prezentują nam naprawdę kreatywne pomysły na przedstawienie pewnych strasznych wizji, które pod różnymi motywami potrafią trafić do naszej wrażliwości. Po trzecie to jak wykorzystano dłuższy czas stanowi przykład tego jak można wciągnąć widza naprawdę przemyślaną opowieścią, która zdecydowanie nie jest łatwa do "przetrawienia".
 
 
Każdy z epizodów otrzymał swój wyjątkowy charakter, który doskonale wieńczy dosyć udany epizod. Niestety piąty odcinek zawiera w sobie zbyt wiele formy, która i tak prezentuje się dość tandetnie i zwyczajnie nuży widza. 

Podsumowanie czwartego sezonu Black Mirror (Czarnego Lustra) 

Netflix zdecydowanie nie odpuszcza sobie swojego flagowego serialu, który może i nie cieszy się wielką popularnością, lecz potrafi pokazać coś, czego nie możemy uświadczyć u konkurencji w żadnym stopniu. Black Mirror dalej świetnie się ogląda, szczególnie z uwagi na to, że przecież w tym wypadku nie musimy się przejmować dalszymi wydarzeniami i dawkowaniem, które nie sprawia nam żadnego problemu. 

Komentarze (2):
avatar TOM3K
dodano: 2018-02-12 14:49:50

To kwestia gustu zatem nie wiadomo tak na prawde co to z tego sie wykluje :)

avatar Mariusz
dodano: 2018-02-11 22:13:10

Wypadałoby ogarnąć to skoro tak zachwalacie, szkoda, że doba to jedynie 24h.

Wymieniaj punkty na nagrody