Na Steam dobiega koÅ„ca Letni Festiwal Gier, na którym przez tydzieÅ„ mogliÅ›cie sprawdzić wiele niezależnych przygodówek w wersjach demonstracyjnych. UdaÅ‚o mi siÄ™ kilka przetestować i zapewne podzielÄ™ siÄ™ z Wami moimi wrażeniami z ich przejÅ›cia. DziÅ› jednak chce napisać o grze, której
demo w wersji prologu zostało udostępnione przy okazji startu jej kampanii finansowej na
Kickstarterze. Mowa o niezależnej chorwackiej przygodówce typu "wskaż i kliknij" utrzymanej w konwencji horroru
Saint Kotar: The Yellow Mask, która jako prolog caÅ‚ej opowieÅ›ci o tytule
Saint Kotar, zadebiutować ma w przeciągu dwunastu miesięcy, na razie jedynie na komputerach osobistych.

Saint Kotar: The Yellow Mask, tytuÅ‚ stworzony przez Red Martyr Entertainment to jak wspomniaÅ‚am wstÄ™p do dÅ‚ugiej, obejmujÄ…cej 20 godzin rozgrywki i gra, której przejÅ›cie zajęło mi okoÅ‚o 3 godzin, choć twórcy wspominajÄ… o okoÅ‚o 2 godzinach. Zapytacie zatem, co tak dÅ‚ugo? Otóż problem tkwiÅ‚ we wczytywaniu siÄ™ kolejnych lokacji, które trwaÅ‚o niezwykle dÅ‚ugo. Może to jest problem mojego leciwego już komputerowego staruszka, może sÅ‚abej optymalizacji gry. PrawdÄ™ powiedziawszy nie mam pojÄ™cia, wiem jedno, gra jest przepiÄ™kna graficznie, bo wykonana w rysunkowym, rÄ™cznie malowanym 2D, które ja osobiÅ›cie kocham w przygodówkach, ma mrocznÄ…, choć niezwykle zagadkowÄ… i niedopowiedzianÄ… fabułę, majÄ…cÄ… pewne braki fabularne i jest typowym point and clickiem, który obecnie nie jest ukochanym gatunkiem wÅ›ród wiÄ™kszych growych deweloperów.
Historia, z racji dema obejmuje jedynie skrawek fabularnej opowieÅ›ci, niejednokrotnie wiÄ™cej gmatwa niźli wyjaÅ›nia. Skupia siÄ™ wokóÅ‚ dwójki bohaterów, nad którymi jako gracze przejmiemy kontrolÄ™. Akcja tej ciężkiej fabularnie, czasami mocno przytÅ‚aczajÄ…cej, ale tym samym intrygujÄ…cej przygodówki, przenosi nas do niewielkiego, górskiego miasteczka Sveti Kotar, miejsca mistycznego, cheÅ‚biÄ…cego tradycji, siÄ™gajÄ…cej do starożytnoÅ›ci, ale i nÄ™kanego przerażajÄ…cymi mordami. Ich podstawÄ… jest najprawdopodobniej kult szatana i czarnoksiÄ™stwo.

We wstÄ™pie do Saint Kotar, czyli w opisywanym przeze mnie Saint Kotar: The Yellow Mask przybliżona nam zostaje postać Benedeka Dohnana, mężczyzny niezwykle religijnego, od lat mieszkajÄ…cego i pracujÄ…cego dla zakonu. Pewnego dnia jego siostra sprawdza go do wspomnianego miasta, budzÄ…cego w naszym bohaterze bardzo niepokojÄ…ce odczucia. Już pierwsza noc przywoÅ‚uje przerażajÄ…cy koszmar, od którego zaczyna siÄ™ fabuÅ‚a wersji demonstracyjnej. Motyw religijny, odkupienia win i pokutowanie, miesza siÄ™ z mrocznÄ… tajemnicÄ… tego miasteczka, którego czoÅ‚owÄ… postaciÄ… jest Å›wiÄ™ty Ivan Kotar, patron tego miasteczka, żyjÄ…cy w latach 1159 - 1218. Przyjazd do Sveti Kotar wydaje siÄ™ niefortunnym posuniÄ™ciem, tym bardziej, że jego siostra Victoria gdzieÅ› znika, a jej mąż, niejaki Nikolai Kalyakin nie paÅ‚a do swojego szwagra wielkÄ… miÅ‚oÅ›ciÄ…. Nikolai to druga grywalna postać tejże przygodówki, mężczyzna uzależniony od leków, dokÅ‚adnie od morfiny, którÄ… to podawaÅ‚a mu żona. Problem z tym, że ta, podobnie jak ukochana Biblia Benedeka gdzieÅ› zniknęły.

ZagłębiajÄ…c siÄ™ w rozgrywkÄ™ staramy siÄ™ nie tylko odszukać zaginione przedmioty, co i poznać bliżej tajemnicÄ™ tego miejsca, które jest tak samo zagadkowe, jak sama opisywana przeze mnie przygodówka. Tak naprawdÄ™ w dość dÅ‚ugim demie twórcy jedynie naszkicowali zarys tego co czeka nas w dalszej rozgrywce. Wiele znaków zapytania dalej jest niewiadomÄ…, część opowieÅ›ci wydaje siÄ™ równie zamglona co krajobraz za oknami Sveti Kotar.
To wyraźnie nie jest gra, która bÄ™dzie nas, jako horror, straszyć w sposób dosÅ‚owny. To raczej psychologiczny thriller z nieco psychodelicznym, momentami depresyjnym klimatem. Elementy te ciekawie wspóÅ‚grajÄ… z grafikÄ…, która wydaje siÄ™ być jednoczeÅ›nie sÅ‚odka i mroczna zarazem. Jesienny klimat, mgÅ‚a, prostota starego, poÅ‚ożonego w górach miasteczka. Wszystko to, choć w lokacyjnym wycinku, gdyż poznajemy jedynie dom siostry Bedeneka, jego okolice , pub, lokalny stragan z pamiÄ…tkami oraz centralny plac miasta, Å›wietnie buduje klimacik, który wydaje siÄ™ być w peÅ‚nej wersji gry czymÅ›, co może do niej przyciÄ…gnąć fanów mrocznych przygodówek. Czy dostaniemy także bardziej przerażajÄ…cego fragmenty rozgrywki, jak choćby w nieco psychodelicznym Å›nie z poczÄ…tku dema, na razie nie wiadomo. OsobiÅ›cie liczÄ™, że tak, bo po pierwsze ta część rozgrywki zbudowaÅ‚a klimat, wprowadziÅ‚a w zagadkowość i w ciekawy sposób wyróżniÅ‚a motyw winy, który wydaje siÄ™ być czymÅ› istotnym, nie tylko w wersji demonstracyjnej, ale i caÅ‚ej grze. Autorzy zbudowali go gÅ‚ównie poprzez swojÄ… kolorystykÄ™ z piekÅ‚a rodem.
Saint Kotar: The Yellow Mask to udany wstÄ™p do klasycznej przygodówki, która charakteryzuje siÄ™ tradycyjnÄ… rozgrywkÄ…. Po pierwsze mamy typowe "wskaż i kliknij" czyli obsÅ‚ugÄ™ gry jedynie za pomocÄ… myszy. Po drugie skupiamy siÄ™ na zagadkach przedmiotowych (póki co nie ma typowo logicznych). Zebrane przedmioty trafiajÄ… do klasycznego ekwipunku, który umieszczony jest w lewym dolnym rogu i w zależnoÅ›ci od postaci, którÄ… kierujemy, przedstawia siÄ™ nieco inaczej, ale jest stylizowany na wzór mÄ™skiej torby. Zebrane rzeczy, nie ma ich w demie jakoÅ› wiele, można oczywiÅ›cie obejrzeć. I tu trafiÅ‚am na ciekawostkÄ™. Otóż deweloperzy nawiÄ…zali do klasztoru znajdujÄ…cego siÄ™ w mieÅ›cie, w którym mieszkam. PrzeglÄ…dajÄ…c przedmioty, które posiada Benedek Dohnan, natkniecie siÄ™ bowiem na opis, w którym wymieniona jest Jasna Góra, klasztor znajdujÄ…cy siÄ™ w polskiej CzÄ™stochowie. Fajny smaczek, tym bardziej, że wersja demonstracyjna dostÄ™pna jest także w polskiej wersji jÄ™zykowej, co w jest dość wyjÄ…tkowe i za co serdecznie dziÄ™kujÄ™ twórcom. LiczÄ™, że gra osiÄ…gnie finansowy sukces i także peÅ‚na wersja zatytuÅ‚owana Saint Kotar bÄ™dzie posiadać polskÄ… lokalizacjÄ™ jÄ™zykowÄ…. MuszÄ™ jednoczeÅ›nie zaznaczyć, że polska wersja jÄ™zykowa wykonana jest w należyty sposób, choć jest moment w grze, w którym polski tekst siÄ™ nie wyÅ›wietla.

Skoro już jesteÅ›my przy lokalizacjach jÄ™zykowych, to warto wspomnieć o tym, iż Saint Kotar: The Yellow Mask daje nam próbkÄ™ bardzo dobrego angielskiego dubbingu gÅ‚osowego. Gra zostaÅ‚a bowiem zlokalizowana w peÅ‚nej angielskiej wersji.
Niestety podczas ogrywanie dema natknęłam siÄ™ na pewien, może nie jakiÅ› bardzo przeszkadzajÄ…cy, ale niezwykle rzucajÄ…cy siÄ™ w oczy, a dokÅ‚adnie uszy, problem. Otóż w zależnoÅ›ci od postaci, gÅ‚os ten jest albo bardzo cichy, albo niezwykle gÅ‚oÅ›ny. Inaczej brzmi także gdy bohaterowie tejże opowieÅ›ci podnoszÄ… gÅ‚os, w chwili wzburzenia. CoÅ› tajemniczego dzieje siÄ™ wtedy z dźwiÄ™kiem i z barwÄ… gÅ‚osu aktora, która brzmi trochÄ™ tak jakby jego gÅ‚os wydobywaÅ‚ siÄ™ z puszki, brzmi to nieco dziwnie.
Saint Kotar: The Yellow Mask to jak wspomniaÅ‚am przygodowa produkcja, w której możemy przestawiać siÄ™ miÄ™dzy postaciami, przy okazji nie tylko posiadajÄ…c różne przedmioty w ekwipunku, ale także różne spojrzenie na rzeczywistość i różne charaktery. Na razie nie wiemy za wiele o naszych postaciach, a każdy z nich jest bardziej zagadkowa niż siÄ™ nam zdaje, ale prawdziwa rozgrywka dopiero przed nami.
Możliwość przenoszenia siÄ™ miÄ™dzy dwoma grywalnymi postaciami obrazuje także to, iż wspomniana gra jest dość liniowÄ… rozgrywkÄ…. Wykonane w danej lokacji czynnoÅ›ci jednÄ… z postaci, automatycznie przenoszÄ… nas do kolejnej, choć w miÄ™dzy czasie możemy, za pomocÄ… specjalnej ikonki przedstawiajÄ…cej zdjÄ™cie jednego z bohaterów, dowolnie siÄ™ na niÄ… przestawiać.
Gra oprócz klasycznego interfejsu zwiÄ…zanego ze sterowaniem, oferuje także inne tradycyjne rozwiÄ…zania, typowe dla tego gatunku. Jednym z nich jest podÅ›wietlanie interaktywnych miejsc w lokacji. Aktywujemy je za pomocÄ… klawisza "spacji", przytrzymujÄ…c przycisk nieco dÅ‚użej niż zwykle. Ogrywane demo pokazaÅ‚o także inny aspekt klasycznoÅ›ci tejże produkcji, która zachÄ™ca graczy do bacznego przyglÄ…dania siÄ™ obiektom, lokacjom czy przedmiotom. Ta czynność jest czÄ™sto wykÅ‚adnikiem tego czy popchniemy rozgrywkÄ™ do przodu, czy też nie.
Przy okazji warto także wspomnieć o tym, iż twórcy, studio Red Martyr Entertainment, wÅ‚ożyli dużo uwagi w to, by ich gra staÅ‚a siÄ™ bardziej wiarygodna, choćby pod wzglÄ™dem sposoby interakcji z przedmiotami. DoÅ‚ożono staraÅ„ by postać siÄ™gaÅ‚a po przedmiot w sposób taki, jak robi to czÅ‚owiek w rzeczywistym życiu, co pisze siÄ™ grze zdecydowanie na plus.
Na koniec kilku sÅ‚ów na temat samej oprawy graficznej, która, jak już wspomniaÅ‚am opiera siÄ™ na klasycznym 2D, w rysunkowym, uroczym stylu. Na pierwszy plan wysuwajÄ… siÄ™ tu growe tÅ‚a, które w lokacjach wyglÄ…dajÄ… przepiÄ™knie. Uroku, gÅ‚ównie mrocznego, czysto zwiÄ…zanego z horrorem, bo tym jest wÅ‚aÅ›nie Saint Kotar: The Yellow Mask, dodaje ciekawa operacja Å›wiatÅ‚em, które rozÅ›wietla mroki dość ponurego miasteczka. Tajemniczym podkreÅ›leniem, tak zwanym "pazurem" sÄ… gÄ™ste wilgotne, spowite mgłą lokacje górskiego Sveti Kotar. GrajÄ…c czuje siÄ™ klimat, może i wilgoć na ciele. AtmosferÄ™ niepokoju, którÄ… bez wÄ…tpienia odczujecie zagłębiajÄ…c siÄ™ w opisywane przeze mnie demo, potÄ™guje pasujÄ…ca i klimatyczna Å›cieżka dźwiÄ™kowa, zarówno spokojna, jak i mroczna.

PodsumowujÄ…c, Saint Kotar: The Yellow Mask, wersja demonstracyjna w formie prologu, zdecydowanie zachÄ™ciÅ‚a mnie do poznawania historii dalej, która stawia wiele znaków zapytania. Graficzny urok, mieszajÄ…cy siÄ™ z tajemnicÄ… i widmem czegoÅ› przerażajÄ…cego i jakiegoÅ› niejasnego zagrożenia, tworzy ciekawÄ… mieszankÄ™. Brak elementów typowego straszydÅ‚a, a jedynie podsycanie niepewnoÅ›ci, Å›wietna wersja angielska i możliwość zagrania w ojczystym jÄ™zyku, dodatkowo zachÄ™ca do sprawdzenia tegoż tytuÅ‚u. Gra ma szansÄ™ zaciekawić także tych z Was, którzy kochajÄ… klasykÄ™ przygodowÄ… i jednoczeÅ›nie lubiÄ… horrory. Kampania finansowa Saint Kotar trwa, jeÅ›li wiÄ™c jeÅ›li chcecie wspomóc twórców i samÄ… grÄ™, to serdecznie zachÄ™cam. Polecam także sprawdzić demo, bo czujÄ™, że niejednemu z Was może przypaść do gustu. MiÅ‚ego grania!