dodano: 2020-07-23 12:05:01
PC

Zapowiedź Monster Crown - Tuż przed Wczesnym Dostępem widać, że Pokemony mogą doczekać się mocnego konkurenta!

Autor: AnoX
Gra: Monster Crown
Tagi: Monster Crown,test,opinia,wrażenia,zapowiedź,pokemony,gra jak pokemony,gra przypominająca pokemony,potwory,gry o potworach
Zapowiedź Monster Crown - Tuż przed Wczesnym Dostępem widać, że Pokemony mogą doczekać się mocnego konkurenta!
10°
0

Monster Crown za kilka dni trafi do Wczesnego Dostępu, gdzie gra może okazać się sporym sukcesem. Seria Pokemon może się doczekać niezłego konkurenta.
 
Na wstępie dla mniej i najmniej zorientowanych pozwolę sobie wspomnieć, że wspomniane Pokemony zdecydowanie bardziej kojarzone są z pixiel-artowego stylu graficznego, aniżeli z propozycji Pokemon GO, która swego czasu zdominowała świat oraz spowodowała, że wielu zaczęło zapowiadać dominację świata z użyciem technologii rozszerzonej rzeczywistości.
 
Nie inaczej jest w wypełnionym retro stylem Monster Crown, w którym wcielamy się początkowo w młodego chłopaka, którego zadaniem jest przekazanie specjalnego listu-podarunku naszego ojca dla Króla, co stanowi wielką tradycję. Nasz 14-letni bohater przechodzi pierwsze treningi oraz staje się łowcą potworów. W tej rzeczywistości panuje generalny sojusz pomiędzy ludźmi oraz potworami, Ci pierwsi dbają o drugich, pozwalają im się rozwijać oraz wzmacniać, w zamian druga grupa przejmuje najcięższe obowiązki fizyczne zapewniając niemalże skończony dostęp do zasobów.
 
Nic oczywiście nie trwa wiecznie, a nie wszyscy są zainteresowanie tego typu układem, starając się ugrać coś dla siebie, przy okazji pozyskując jeszcze większy zasób mocy oraz władzy. Nim natrafimy jednak na kolejne aspekty opowieści, w międzyczasie przeżyjemy wiele nietypowych przygód, w ramach których możemy delektować się nieco dziecinnymi historyjkami. Ma to swój urok i z pewnością powoduje, że część społeczności może się zakochać w tej prostocie.
 
20200721212054_1
 
Rozgrywka bazuje na RPG-owym modelu mocno inspirowanym Pokemonami oraz pojedynkami turowymi, dzięki którym będziemy mogli radować się procesem walki z potworami, pokonywaniem ich lub przejmowaniem oraz przemierzaniem obszernego świata przedstawionego, gdzie na każdym kroku czekają na nas nowe przygody oraz przeciwnicy, z którymi będziemy się mierzyć licząc, że skutecznie działania zapewnią nam możliwość przebicia się do oczekiwanego punktu. Wszystko jest bardzo, bardzo liniowe, choć w korytarzach znajdują się również poboczne obszary zainteresowań. 
 
Z użyciem limitowanych paktów jesteśmy w stanie przekonać wrogą jednostkę do współpracy, przy czym nie zawsze będzie ona chciała do końca wejść z nami w sojusz, w związku z czym musimy rozsądnie dobierać przeciwników oraz uważać na otrzymywane obrażenia. Do tego dochodzi także dziedzina specjalnych mocy oraz pięciu głównych cech, które charakteryzują poszczególne potwory oraz sprawiają, że obrażenia są różnie zadawane w zależności od typu. Wobec tego wartościowe jest pozyskiwanie również odpowiednich jednostek ze swoją specyfikę. Do tego dochodzi także kwestia odpowiedniej synergii oraz mechaniki wymiany jednostek, dzięki któremu będziemy mogli także wykonać super cios.
 
20200721220818_1
 
Doliczyć trzeba także poboczne i pomniejsze mechanizmy, wpływające na rozbudowanie zabawy oraz zapewnienie graczom szeregu narzędzi do wykorzystania oraz ciągłej wymiany i dostosowywania się do następujących wyzwań. Nieźle to wszystko zrealizowano, choć powiedzieć sobie musimy jasno, że początek jest trudny oraz dość monotonny, przez co cięzko jest ot tak "wejść" do Monster Crown. Dla części społeczności, szczególnie tej najmłodszej, może to być mimo wszystko jeden z pierwszych kontaktów z tego typu grą, w związku z czym takie braki (w połączeniu z brakiem tłumaczenia) są tym mocniej odczuwalne. 
 
W pewnej chwili w ramach rozgrywki trafia do nas mapa, z której możemy skorzystać... no właśnie. Nim się zorientowałem, gdzie ona się podziała miałem wrażenie, że było to tylko takie hasełko i element ten nie został wprowadzony. Dopiero później znalazłem ją w jednym z segmencie menu do wykorzystania. Tak to nie powinno wyglądać....
 
W zasadzie identycznie sytuacja miała się również z wprowadzeniem, przez co niestety nie zawsze miałem przekonanie czy dobrze rozumiem co gra chce mi przekazać, na co mogę liczyć oraz czego się można spodziewać po zabawie. Do tego doszła także kwestia fatalnego prezentowania sterowania oraz interfejsu, z którego nie można uzyskać odpowiednich informacji, co sprawia, że w zasadzie najlepiej na start robić dużo screenów, aby nie musieć po raz kolejny rozpoczynać rozgrywki od nowa.
 
20200721212532_1
 
Siłą rzeczy nie mamy czego się spodziewać po oprawie graficznej, bazującej naturalnie na pixel-artowym stylu posługującym się wyrazistymi kolorami, zmieniającymi się oczywiście wraz z poszczególnymi etapami oraz warunkami w ramach świata przedstawionego. Całość w dużej mierze bazuje na stylu graficznym korzystającym z wyrazistej, czarnej kreski, jednakże zapomnieć nie możemy o otoczeniu korzystającym już tylko z cieniowania intensywności barw. Całość ma swój urok, twórcy starają się chwilami korzystać z nieco innych stylów oraz połączeń szczegółów, których mimo wszystko nie brakuje. Niemniej uwagę przykuwa także ładny i dość przejrzysty interfejs dostarczający nam dość dużo informacji. Niestety nie zawsze wszystko funkcjonuje należycie, przez co chwilami może poczuć się zagubionymi, szczególnie że sterowanie widoczne jest przy pierwszym odpaleniu przez kilka sekund.
 
Trzeba twórcom oddać, że pod tym względem podobieństwo do lidera jest bardzo, bardzo duże, a jak weźmiemy pod uwagę fakt, że mamy do czynienia z tytułem bazującym na silniku Unity to tym mocniej możemy docenić jak wiele pracy włożono w poszczególne elementy składowe.
 
20200721220016_1
 
Podobnie sprawa ma miejsce jeśli chodzi o udźwiękowienie oraz muzykę, które natychmiast zapalą u wielu graczy myśl o klimatach retro bazujących na znanym stylu. Odgłosy i utwory kojarzące się z dawnymi konsolami oraz komputerami. Ma to oczywiście swój urok, jednakże ciężko jest go w gruncie rzeczy docenić, gdy obecnie nie można zmienić poziomu głośności, przez co niestety początkowo dość cierpiałem, zanim się zorientowałem że... tego typu opcji po prostu nie ma.
 
Już w tej chwili bardzo dobrze można odczuć wielkie prawdopodobieństwo, że fani tego typu produkcji od razu zakochają się w Monster Crown, natomiast wielu innych albo też się rozkocha, albo szybko zrezygnuje z dalszego grania stwierdzając, że nie jest to po prostu formuła dla nas. Przyznam się szczerze, że nie zapałałem miłością do tego modelu, jednakże rozumiem jego sukces oraz powody, dla których wielu graczy nie może się odpędzić od tej propozycji. Propozycja Studio Aurum może śmiało rywalizować z gigantem, ponieważ pod względem podstaw mamy tutaj do czynienia z podobnym poziomem, jednakże zapomnieć nie możemy również o pewnej dawce niedociągnięć oraz braków, które z pewnością będą dopracowywane. Niemniej już teraz widać jakość i bez problemu można z niej skorzystać, delektując się tego typu zabawą na innej platformie niż te należące do Nintendo.
 
Dziękujemy SOEDESCO i Studio Aurum za udostępnienie kopii przedpremierowego wydania!
 
Monster Crown zagości we Wczesnym Dostępie na już 31 lipca 2020 roku na komputerach osobistych.
 
 

Galeria:

1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13

Komentarze (0):
Reklama
Reklama