Wojna o dominację w sztucznej inteligencji trwa i czasami toczą ją nie tylko technologie, ale także umowy między gigantami technologicznymi. Niedawno ujawniono, że prezes NVIDIA, Jensen Huang, intensywnie działał, by ratować umowę z OpenAI, gdy ta rozważała sięgnięcie po rozwiązania TPUs od Google.
Przeczytaj także:
- Zapomniane gry Gaelco wracają w Thunder Hoop Collection
- Szklani wrogowie rozpadną się pod ciosami w Brokensides
- TALON TOWERS stawia na parkour nad bezkresną mgłą
W ramach ogromnego porozumienia NVIDIA zobowiązała się zainwestować 100 miliardów dolarów, co przełoży się na dostawę milionów układów AI o łącznej mocy dziesięciu gigawatów. Jednak początkowe rozmowy na ten temat utknęły w martwym punkcie. Powodem było to, że OpenAI zaczęło rozważać użycie procesorów TPU od Google. Huang natychmiast podjął rozmowy z Samem Altmanem, CEO OpenAI, aby przywrócić partnerstwo na właściwą ścieżkę.
Według doniesień, Huang zorientował się, że bez zabezpieczenia dostaw GPU NVIDIA, OpenAI mogłoby zacząć korzystać z konkurencyjnych rozwiązań Google, co znacząco osłabiłoby pozycję NVIDIA na rynku AI. Bezpośrednia inwestycja miała więc nie tylko finansowo wesprzeć OpenAI, ale też przypieczętować pozycję NVIDIA jako głównego dostawcy mocy obliczeniowej.
„Po publikacji informacji, Huang zadzwonił do Altmana, by ustalić prawdziwość doniesień, i jasno dał do zrozumienia, że jest gotów wznowić rozmowy” – cytuje The Wall Street Journal.
Inwestycja sprawiła, że OpenAI jest teraz mocno związane z technologią NVIDIA, sięgającą aż po najnowsze serwery Vera Rubin. To z kolei ogranicza możliwość korzystania przez OpenAI z konkurencyjnych chipów ASIC od Google.
Ta sytuacja pokazuje, jak dynamiczny jest rynek AI i jak ważne dla gigantów technologicznych jest szybkie reagowanie na zmiany i problemy. Dla NVIDIA jest to kluczowy moment, który pozwala utrzymać dominację w branży.
Śledź nas na google news – Obserwuj to, co ważne w świecie gier!
