
redakcja | 21 stycznia 2026, 12:04
Do testów trafił do nas QOOBE II AP1215U, mały mikrokomputerek chińskiej produkcji oparty na podzespołach Intela, który otrzymaliśmy bezpośrednio od agencji WEC, za co bardzo dziękujemy. Sprzęt mieliśmy przetestować głównie pod kątem grania, ale od początku nie mieliśmy wielkich oczekiwań. Już sama specyfikacja sugerowała, że nie jest to urządzenie stworzone z myślą o graczach, a raczej kompaktowy komputer do codziennych zastosowań.
Po wyjęciu z pudełka pierwsze wrażenie jest jednoznaczne – to jest naprawdę malutki komputer. Jeżeli ktoś szuka sprzętu, który można dosłownie schować wszędzie, postawić za monitorem albo wrzucić do szafki RTV, to QOOBE idealnie wpisuje się w ten scenariusz. Jest wyraźnie mniejszy nawet od Maca Mini, który przez lata był wyznacznikiem tego typu konstrukcji w domowym użytkowaniu. Widać, że rynek znowu zaczyna doceniać takie formy, szczególnie teraz, gdy coraz więcej osób szuka alternatywy dla dużych laptopów i klasycznych pecetów.
Samo wykonanie stoi na przyzwoitym poziomie. Obudowa jest prosta, minimalistyczna i nie rzuca się w oczy, co dla wielu osób będzie dużym plusem. To sprzęt, który po prostu ma stać i działać, a nie krzyczeć designem. Wszystko sprawia wrażenie poprawnie spasowanego, choć od razu czuć, że to nie jest segment premium, tylko rozsądny kompromis między ceną a funkcjonalnością.
Pod maską znajdziemy mobilny Intel Core i3 12. generacji (seria U) ze zintegrowanym układem Intel UHD Graphics, wspierany przez 16 GB RAM DDR4 oraz dysk SSD NVMe 512 GB. Całość działa pod kontrolą Windowsa 11 Pro, który był preinstalowany na urządzeniu. System po pierwszym uruchomieniu działał poprawnie i bez większych problemów dało się go skonfigurować do własnych potrzeb.
Pierwszym testem, trochę z ciekawości, był Minecraft. I tutaj lekkie zaskoczenie – gra się uruchomiła i faktycznie dało się w nią grać. Oczywiście bez fajerwerków graficznych, ale płynność była akceptowalna. Trzeba jednak zaznaczyć, że już przy takim obciążeniu chłodzenie pracowało praktycznie non stop. Wentylator był słyszalny, szczególnie w cichym pomieszczeniu, a obudowa zrobiła się wyraźnie ciepła.
Kolejnym krokiem były testy syntetyczne. 3DMark jasno dał do zrozumienia, że mamy do czynienia ze sprzętem bardzo słabym graficznie – konieczne było pobranie specjalnej wersji testu, a same wyniki nie napawały optymizmem. Symulacje pokazały, że nawet w starszych tytułach, takich jak Battlefield V, możemy liczyć na mniej niż 20 klatek na sekundę. To jasno pokazuje, że na tym komputerze nie ma sensu myśleć o jakimkolwiek poważniejszym graniu.
Nie poddając się od razu, zainstalowaliśmy Steam i sprawdziliśmy kilka prostych gier niezależnych. I tutaj trzeba oddać sprawiedliwość – drobne indie gry potrafią działać całkiem sensownie. Ale to absolutny limit możliwości tego sprzętu. QOOBE II AP1215U nie jest komputerem do grania i warto to sobie jasno powiedzieć już na starcie.
Tam, gdzie ten komputer zaczyna mieć realny sens, jest codzienne, domowe użytkowanie. Przeglądanie internetu, oglądanie filmów, YouTube, Netflix, praca biurowa czy nauka zdalna – w tych zastosowaniach radzi sobie bez problemu. Dzięki szybkiemu dyskowi SSD i odpowiedniej ilości RAM-u system działa sprawnie, aplikacje uruchamiają się szybko, a praca jest komfortowa.
Na plus należy zaliczyć zestaw portów. Mamy Wi-Fi, Ethernet, cztery porty USB oraz HDMI, czyli wszystko, co potrzebne do stworzenia prostego, stacjonarnego zestawu. Podpinamy monitor, nawet 27-calowy, dobrą klawiaturę i myszkę i nagle okazuje się, że nie potrzebujemy laptopa, który będzie tylko zajmował miejsce na biurku.
Warto wspomnieć o drobnym minusie technicznym. Podczas testów musieliśmy przeinstalować Windowsa i przy instalacji z czystego obrazu pojawiły się problemy ze sterownikami. Konieczne było ich ręczne dogranie, co pokazuje, że sprzęt korzysta z pewnych niestandardowych rozwiązań. Dla mniej zaawansowanych użytkowników może to być pewne utrudnienie, choć po pierwszym uruchomieniu wszystko działało już poprawnie.
Cena w okolicach 1500 zł sprawia, że jest to propozycja warta rozważenia jako komputer do domu, internetu i multimediów. Trzeba jednak jasno zaznaczyć – to nie jest sprzęt dla graczy. Jeżeli ktoś myśli o nim jako o komputerze dla dziecka do grania, warto się zastanowić kilka razy, bo bardzo łatwo o rozczarowanie. Do codziennego użytku – jak najbardziej. Do grania – zdecydowanie nie.
Tekst powstał przy współpracy z agencją WEC i producentem QOOBE
Śledź nas na google news - Obserwuj to, co ważne w świecie gier!
Komentarze [0]:Wszelkie Prawa Zastrzeżone.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu