Po bardzo zaciętym spotkaniu nasi reprezentanci z ekipy Virtus.Pro doznali bolesnej porażki z zespołem Astralis. Co się działo w finale Eleague?
Już od samego poczÄ…tku nasi gracze nie wyglÄ…dali tak dobrze jak podczas camebacków podczas poprzednich spotkaÅ„. Dwie pierwsze mapy to praktycznie porażka za porażkÄ… w rundach pistoletowych. Niekiedy taki stan rzeczy oznaczaÅ‚ kilka rund w przysÅ‚owiowe "plecy", choć trzeba oddać Virtusom, że potrafili na samych pistoletach ugrać kilka istotnych strać pomimo wielkich braków w broni i wyposażeniu.
Taktyka obrana na Astralis okazaÅ‚a siÄ™ bardzo skuteczna, dziÄ™ki czemu pod koniec pierwszej mapy nasi reprezentanci odskoczyli i ostatecznie zwyciężyli 16:12. Niestety Overpass nie byÅ‚ już tak przychylny naszej ekipie jak Nuke. Walka z Astralis byÅ‚a bardzo wyrównana, a przewaga przez caÅ‚y czas wachaÅ‚a siÄ™ pomiÄ™dzy zespoÅ‚ami. KoÅ„cówka to jednak wyrachowana gra rywali, która poskutkowaÅ‚a wyrównaniem. WalkÄ™ o zwyciÄ™stwo mieliÅ›my ujrzeć na Train.
Już pierwsza runda zapowiadaÅ‚a wielkie zwyciÄ™stwo Virtus.Pro. Kolejne siedem (!) rund padÅ‚o w rÄ™ce naszej ekipy. Niestety z każdÄ… kolejnÄ… przewaga topniaÅ‚a w dosyć zatrważajÄ…cym tempie. Astralis w pewnym momencie wyrównaÅ‚o, by za chwilÄ™ cieszyć siÄ™ z ostatecznej wygrane i nagrody w wysokoÅ›ci 500 tys. dolarów.
Nasi gracze pomimo olbrzymiej walki i serca wÅ‚ożonego w grÄ™ musieli oddać wyższość rywali i powracajÄ… do domów z kwotÄ… niższÄ… - 150 tys. OglÄ…danie smutnych Polaków byÅ‚o bardzo ciężkie, także dla fanów którzy tak mocno im kibicowali i wspierali na tym turnieju i nie tylko...
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu