autor:
EPIZOD I : Wszystko co pozostało
DotarliÅ›my do jakiÅ› toalet. Omid i Christa spierali siÄ™ jak majÄ… dać na imiÄ™ ich dziecku, które urodzić siÄ™ miaÅ‚o już wkrótce. Christa weszÅ‚a do mÄ™skiej toalety, a ja ruszyÅ‚am do mÄ™skiej. Krzyknęłam, by sprawdzić, czy nikt siÄ™ w nie ukrywa w kabinach, ale buÅ‚o cicho. PostanowiÅ‚am wiÄ™c zajrzeć do każdej kabin i gdy już siÄ™ upewniÅ‚am, że nikogo nie ma, postanowiÅ‚am siÄ™ umyć. SprawdziÅ‚am, czy w kranie jest woda, ale oczywiÅ›cie nie byÅ‚o. SiÄ™gnęłam zatem do mojego plecaka i wyciÄ…gnęłam z niego butelkÄ™ z wodÄ…. ZamoczyÅ‚am szmatkÄ™ i przemyÅ‚am twarz. Niestety niechcÄ…cy zrzuciÅ‚am butelkÄ™, którÄ… postawiÅ‚am na zlewie, a ta wpadÅ‚a do jednej z kabin. RuszyÅ‚am zatem do kabiny, by zabrać butelkÄ™ z wodÄ…. Gdy siÄ™gaÅ‚am po owÄ… butelkÄ™, do toalety ktoÅ› wszedÅ‚. CzekaÅ‚am cicho w kabinie z nadziejÄ™, że ten ktoÅ› mnie nie zauważy. Przez rozchylone drzwi zauważyÅ‚am, że dziewczyna grzebie w moich rzeczach, które zostaÅ‚y na umywalce. Niestety dziewczyna mnie zauważyÅ‚a, celowaÅ‚a do mnie, chciaÅ‚a bym oddaÅ‚a jej moje rzeczy, chciaÅ‚a mojÄ… czapkÄ™, której nie mogÅ‚am odejść, po za tym nic nie miaÅ‚am. Nagle do toalety wszedÅ‚ Omid. PróbowaÅ‚ iść po cicho, ale drzwi toalety zamknęły siÄ™ i dziewczyna strzeliÅ‚a, zabijajÄ…c Omida. StrzaÅ‚ przyciÄ…gnÄ…Å‚ do toalety ChristÄ™, która wymierzyÅ‚a dziewczynie sprawiedliwość, zabijajÄ…c jÄ…, choć ta krzyczaÅ‚a, że nie chciaÅ‚a. Tak zaczęła siÄ™ moja dalsza historia.
16 miesiÄ™cy później
SiedziaÅ‚yÅ›my ja i Christa przy ognisku, które nie chciaÅ‚o siÄ™ palić. Christa próbowaÅ‚a upiec schwytane zwierzÄ…tko. ZamierzaÅ‚a dotrzeć do Wellington. RuszyÅ‚a poszukać czegoÅ› do palenie, a ja miaÅ‚am dopilnować, by ogieÅ„ nie zgasÅ‚. ZajrzaÅ‚am do mojego plecaka, w którym znalazÅ‚am zdjÄ™cie Lee i rysunek, a pod spodem zapalniczkÄ™. ZapaliÅ‚am jÄ… (przytrzymaj lewy przycisk myszy i wciÅ›nij D), po czym użyÅ‚am pÅ‚onÄ…cego papieru na ognisku. ZabraÅ‚am też kÅ‚odÄ™, która leżaÅ‚a przy palenisku i wrzuciÅ‚am jÄ… do ogniska.

Nagle usÅ‚yszaÅ‚am krzyki, pobiegÅ‚am zatem w stronÄ™ z której dochodziÅ‚y i zobaczyÅ‚am ChristÄ™, którÄ… atakowaÅ‚o dwóch mężczyzn. OdwróciÅ‚am ich uwagÄ™ rzucajÄ…c kamieniem i krzyknęłam do Christy by uciekaÅ‚a. Ja też zaczęłam uciekać. Niestety jeden z mężczyzn zÅ‚apaÅ‚ mnie. WalczyÅ‚am kopiÄ…c go (Q) i gryzÄ…c (Q). Niestety oprócz ich pojawiÅ‚y siÄ™ też szwendacze. MusiaÅ‚am ich unikać (wciskaj odpowiednie klawisze tak jak pokazuje gra). W ten sposób jeden z trupów zaatakowaÅ‚ mojego oprawcÄ™. UciekÅ‚am, ale z lewej strony wyÅ‚oniÅ‚ siÄ™ kolejny szwendacz. UciekÅ‚am w prawo (D), a potem w tyÅ‚ (S). UpadÅ‚am, zÅ‚apaÅ‚am kamieÅ„, którym rzuciÅ‚am w jednego ze zbliżajÄ…cych siÄ™ do mnie szwendaczy. Niestety spadÅ‚am w dóÅ‚, wpadajÄ…c do wody. Gdy siÄ™ ocknęłam byÅ‚am na brzegu przy jakiÅ› skaÅ‚ach. Nikogo w pobliżu nie widziaÅ‚am. SpojrzaÅ‚am na kajak. Na skaÅ‚ach, wyÅ‚aniajÄ…cych siÄ™ z wody dojrzaÅ‚am jakiegoÅ› czÅ‚owieka, raczej nie żyÅ‚. ByÅ‚o mi bardzo zimno. Po prawej zauważyÅ‚am schody, kliknęłam na nie, wy wspiąć siÄ™ na górÄ™.

SpojrzaÅ‚am na martwego szwendacza. Nigdzie nie widziaÅ‚am Christy. RuszyÅ‚am wiÄ™c samotnie do przodu. BaÅ‚am siÄ™, byÅ‚o mi zimno, ale szÅ‚am przed siebie. ZwróciÅ‚am uwagÄ™ na znak ostrzegajÄ…cy przed dzikimi zwierzÄ™tami. Nagle zobaczyÅ‚am, że w krzakach coÅ› siÄ™ rusza. PodeszÅ‚am wiÄ™c tam po cichu i okazaÅ‚o siÄ™, że jest to pies. SpojrzaÅ‚am na jego obrożę i już wiedziaÅ‚am, że wabi siÄ™ Sam. Pies pobiegÅ‚ do przodu, a ja ruszyÅ‚am za nim. ZnaleźliÅ›my siÄ™ w jakimÅ› obozie, biwaku. RozejrzaÅ‚am siÄ™ za jedzeniem, przeglÄ…dajÄ…c wszystkie możliwe miejsca. Na koniec zajrzaÅ‚am do beczki, w której byÅ‚ Å›mietnik i znalazÅ‚am w niej puszkÄ™ fasoli. Nie miaÅ‚am jej czym otworzyć. Nagle sam zaczÄ…Å‚ warczeć. OkazaÅ‚o siÄ™, że przy drzewie siedzi przywiÄ…zany do niego szwendacz. W jego ciaÅ‚o byÅ‚ wbity nóż. Nie mogÅ‚am po niego siÄ™gnąć, póki trup dalej żyÅ‚. SiÄ™gnęłam zatem po gałąź, która obok niego leżaÅ‚a i kilkukrotnie uderzyÅ‚am niÄ… w gÅ‚owÄ™ szwendacza, zabijajÄ…c go.

Teraz mogÅ‚am już zabrać nóż. UsiadÅ‚am i za pomocÄ… noża otworzyÅ‚am puszkÄ™ z fasolÄ…. Zaczęłam jeść, ale Sam też byÅ‚ gÅ‚odny, wiÄ™c postanowiÅ‚am go nakarmić. Niestety zaatakowaÅ‚ mnie, zÅ‚apaÅ‚ mojÄ… rÄ™kÄ™ i ciÄ…gnÄ…Å‚. PróbowaÅ‚am go odpychać, po czym kopnęłam go, aż wzleciaÅ‚ w górÄ™. OkazaÅ‚o siÄ™, że nadziaÅ‚ siÄ™ na prÄ™ty. CierpiaÅ‚, wiÄ™c postanowiÅ‚a go dobić, wbijajÄ…c mu w szyjÄ™ nóż. Moja rÄ™kÄ… byÅ‚a poszarpana i bolaÅ‚a strasznie, ale musiaÅ‚am iść dalej. CzuÅ‚am siÄ™ coraz gorzej, musiaÅ‚am na chwilÄ™ przykucnąć. StraciÅ‚am przytomność i gdy jÄ… odzyskaÅ‚am, zobaczyÅ‚am, że w moim kierunku idÄ… kolejne trupy. WstaÅ‚am, próbowaÅ‚am biec, ale nie miaÅ‚a na to siÅ‚y i jeden z nich mnie dopadÅ‚ i przewróciÅ‚. BroniÅ‚am siÄ™ jak mogÅ‚am. (Q), ale na szczęście pojawiÅ‚o siÄ™ dwóch mężczyzn, którzy pozbyli siÄ™ potworów. Jeden z nich wziÄ…Å‚ mnie na rÄ™ce i uciekliÅ›my. Niestety mÅ‚ody mężczyzna imieniem Luke, który mnie niósÅ‚, zauważyÅ‚, że jestem ugryziona. ByÅ‚ pewny, że to sprawka szwendacza, ale ja powtarzaÅ‚am, że ugryzÅ‚ mnie pies. Starszy, imieniem Pete chyba mi uwierzyÅ‚, bo mogÅ‚am dalej z nimi iść. PróbowaÅ‚am, ale straciÅ‚am przytomność. Gdy siÄ™ ocknęłam, staÅ‚a nade mnÄ… grupa osób i rozprawiali co ze mnÄ… zrobić. ObejrzaÅ‚ mnie też lekarz, który byÅ‚ w ich grupie. Pete wspominaÅ‚ coÅ› o amputacji rÄ™ki. ZrobiÅ‚am tylko smutnÄ… minÄ™ i postanowili mnie zamknąć w szopie, twierdzÄ…c, że jeÅ›li do rana nie dostanÄ™ gorÄ…czki, to znaczy, że mówiÄ™ prawdÄ™. Wtedy lekarz obiecaÅ‚ oczyÅ›cić mojÄ… ranÄ™. BaÅ‚am siÄ™, że wtedy bÄ™dzie już za późno. RozejrzaÅ‚am siÄ™ zatem po szopie. ZajrzaÅ‚am do skrzynki z narzÄ™dziami, z której zabraÅ‚am żyÅ‚kÄ™ wÄ™dkarskÄ…. MogÅ‚am jÄ… użyć do zszycia rany. RozÅ‚ożyÅ‚am też stolik z lewej, weszÅ‚am na niego i siÄ™gnęłam po mÅ‚otek, który leżaÅ‚ na póÅ‚ce na górze.

Niestety spadÅ‚am razem z póÅ‚kÄ… na dóÅ‚. JakoÅ› siÄ™ pozbieraÅ‚am, podniosÅ‚am póÅ‚kÄ™ i zabraÅ‚am mÅ‚otek. UżyÅ‚am go na desce, którÄ… przybita byÅ‚a do Å›ciany szopy z prawej strony, wczeÅ›niej zasÅ‚aniaÅ‚a jÄ… skrzynka z narzÄ™dziami (Q).
Gdy już to zrobiÅ‚am, kopnęłam w cienkÄ… Å›cianÄ™, którÄ… odsÅ‚oniÅ‚a deska i przeszÅ‚am przez dziurÄ™ na zewnÄ…trz. MusiaÅ‚am dostać siÄ™ do domu i poszukać igÅ‚y, bandaży o wody utlenionej. SprawdzaÅ‚am kolejne okna i drzwi, ale byÅ‚y zamkniÄ™te. SpojrzaÅ‚am przez okno z lewej. ZobaczyÅ‚am kÅ‚ócÄ…cÄ… siÄ™ parÄ™. Gdy kobieta w ciąży odeszÅ‚a, zapukaÅ‚am w okno i otworzyÅ‚ je mężczyzna imieniem Alvin. PoprosiÅ‚am go o pomoc, niestety nie uzyskaÅ‚am jej. ObeszÅ‚am zatem dom i przyjrzaÅ‚am siÄ™ dykcie, która zabite byÅ‚o wejÅ›cie pod dom. WyciÄ…gnęłam gwoździe za pomocÄ… mÅ‚otka i weszÅ‚am przez dziurÄ™ i znalazÅ‚am siÄ™ pod domem.
RuszyÅ‚am do przodu i chwilÄ™ później byÅ‚am już pod klapÄ…, którÄ… otworzyÅ‚am za pomocÄ… noża. PodniosÅ‚am klapÄ™ i weszÅ‚am do domu.
WeszÅ‚am do pokoju. PróbowaÅ‚am podsÅ‚uchać to dzieje siÄ™ w kuchni, ale nic nie sÅ‚yszaÅ‚am, weszÅ‚am wiÄ™c po schodach na górÄ™ o otworzyÅ‚am drzwi sypialni z prawej. Tu spotkaÅ‚am Sahre, która obiecaÅ‚a mi pomóc. ZgodziÅ‚am siÄ™ być jej przyjacióÅ‚kÄ…, a dziewczyna znalazÅ‚a dla mnie wodÄ™ utlenionÄ…. PotrzebowaÅ‚am jeszcze igÅ‚y i bandaży. WyszÅ‚am wiÄ™c z sypialni Sahry i weszÅ‚am do Å‚azienki. OtworzyÅ‚am szafkÄ™ na leki i znalazÅ‚am igłę.
PróbowaÅ‚am wyjść, ale usÅ‚yszaÅ‚am, że ktoÅ› idzie w mojÄ… stronÄ™. SchowaÅ‚am siÄ™ zatem w szafie. ByÅ‚a to ta kobieta w ciąży, Rebecka. Gdy wyszÅ‚a, opuÅ›ciÅ‚am Å‚azienkÄ™ i weszÅ‚am do kolejnej sypialni z lewej strony. Z biurka zabraÅ‚am szmatkÄ™, która mogÅ‚a posÅ‚użyć mi jako bandaż.

WróciÅ‚am do szopy, wracajÄ…c tÄ… samÄ… drogÄ…. PoÅ‚ożyÅ‚am wszystkie potrzebne mi do zszycia i oczyszczenia rany rzeczy na szafce. Najpierw wylaÅ‚am wodÄ™ utlenionÄ… na ranÄ™. PiekÅ‚o okropnie, nastÄ™pnie nawlekÅ‚am żyÅ‚kÄ™ na igłę (kliknij na igłę) i tak jak uczyÅ‚a mnie Christa użyÅ‚am igÅ‚y z nitkÄ… na ranie, by jÄ… zszyć. WbijaÅ‚am jÄ… i przeciÄ…gaÅ‚am przez skórÄ™. Strasznie bolaÅ‚o, ale po kilku powtórzeniach miaÅ‚am to już za sobÄ…. Teraz musiaÅ‚am tylko zabandażować rÄ™kÄ™, używajÄ…c w tym celu szmatki. Niestety ta spadÅ‚a mi na podÅ‚ogÄ™. SchyliÅ‚am siÄ™, siÄ™gajÄ…c po niego i wtedy zÅ‚apaÅ‚ mnie szwendacz, który wlazÅ‚ tu przez dziurÄ™, którÄ… zrobiÅ‚am. PróbowaÅ‚am zÅ‚apać mÅ‚otek, ale nie udaÅ‚o mi siÄ™. PrzewróciÅ‚am siÄ™, wychyliÅ‚am siÄ™ w lewo i podniosÅ‚am leżące tam grabie, ale też mi siÄ™ nie udaÅ‚o. WalczyÅ‚am z nim (Q iE), po czym ponownie siÄ™gnęłam po grabie i pchaÅ‚am nimi trupa (Qi E), a gdy nadziaÅ‚ siÄ™ na prÄ™t, szybko chwyciÅ‚am mÅ‚otek i uderzaÅ‚am nim w jego gÅ‚owÄ™. Wtedy pojawili siÄ™ ludzie z owej grupy i w koÅ„cu znalazÅ‚am siÄ™ w domu. Carlos, ich lekarz obejrzaÅ‚ mojÄ… rÄ™kÄ™. PowiedziaÅ‚ mi też, że nie powinnam kontaktować siÄ™ z jego córkÄ…, że ona jest inna i wyszedÅ‚. ZostaÅ‚am w kuchni sama z Luke’m. OpowiedziaÅ‚am mu trochÄ™ o sobie, dostaÅ‚am też coÅ› do zjedzenia. PozwoliÅ‚ mi tu zostać, choć nie wszystkim siÄ™ to podobaÅ‚o. Rano, wraz z Pete’m i Nate’m ruszyliÅ›my nad rzekÄ™, by zÅ‚apać kilka ryb. Niestety Nate znalazÅ‚ leżących na brzegu kilku ludzi. MieliÅ›my ich sprawdzić. PodeszÅ‚am do jednego z nich. LeżaÅ‚ przy nim mój plecak. PoznaÅ‚am go, byÅ‚ to jeden z tych facetów, który zaatakowaÅ‚ Christe. DaÅ‚am siÄ™ mu napić, chciaÅ‚am dowiedzieć siÄ™ co staÅ‚o siÄ™ z ChristÄ…, ale pojawili siÄ™ szwendacze. Zaatakowali nas. Pete zostaÅ‚ ugryziony. MusiaÅ‚am zdecydować do kogo mam biec. WybraÅ‚am Nate’a, skoro Pete i tak już prawie nie żyÅ‚. BiegÅ‚am do niego unikajÄ…c trupów (A i D). WidzieliÅ›my jak Pete ginie.
EPIZOD II: Rozłam
Trupy dobijaÅ‚y siÄ™ do drzwi szopy, w której siedzieliÅ›my ja i Nick. PoprosiÅ‚am go, by znalazÅ‚ coÅ›, co można postawić pod drzwiami, wiÄ™c zrobiÅ‚ to. Teraz drzwi blokowaÅ‚a jedna ze stojÄ…cych tu skrzyÅ„. Póki co byliÅ›my bezpieczni. Nick zapytaÅ‚ mnie dlaczego zostawiÅ‚am Pete’a? PowiedziaÅ‚am mu wiÄ™c, że jego wujek zostaÅ‚ ugryziony, to go zaÅ‚amaÅ‚o. PostanowiÅ‚am poszperać po szopie. SpojrzaÅ‚am na bimbrownie, po czym podeszÅ‚am do regaÅ‚u z lewej i odsunęłam dyktÄ™. ZnalazÅ‚am mnóstwo sÅ‚oików. OkazaÅ‚o siÄ™, że jest to Whiskey, którÄ… Nick zaczÄ…Å‚ pić. ZrobiÅ‚o siÄ™ ciemno, wiÄ™c usiadÅ‚am na chwilÄ™ i zasnęłam. ObudziÅ‚ mnie haÅ‚as. OkazaÅ‚o siÄ™, że Nick rzucaÅ‚ sÅ‚oikami z alkoholem w Å›cianÄ™. HaÅ‚as przyciÄ…gaÅ‚ trupy, wiÄ™c musiaÅ‚am go jakoÅ› powstrzymać. PodeszÅ‚am zatem do niego i porozmawiaÅ‚am. PrzekonaÅ‚am go, że musi ze mnÄ… wyjść z szopy i zrobiliÅ›my to. Niestety na zewnÄ…trz byÅ‚o mnóstwo Å»ywych Trupów. Nick odciÄ…gnÄ…Å‚ je, a ja zaczęłam uciekać. Odepchnęłam jednego ze szwendaczy, po czym skrÄ™ciÅ‚am w prawo i dobiegÅ‚am do domu. Carlos i Rebecka pobiegli ratować pozostaÅ‚ych, a ja zostaÅ‚am w domu sama z SahrÄ…. MiaÅ‚am jej pilnować. PoszÅ‚am zatem do jej sypialni. PrzestraszyÅ‚a mnie robiÄ…c mi zdjÄ™cie. PoprosiÅ‚a, bym jej też zrobiÅ‚a, wiÄ™c zgodziÅ‚am siÄ™, staraÅ‚am siÄ™ jÄ… uspokoić, gdy pytaÅ‚a o swego tatÄ™, byÅ‚a bardzo nerwowa. PokazaÅ‚a mi także broÅ„, którÄ… znalazÅ‚a. ChciaÅ‚a bym nauczyÅ‚a jÄ… strzelać. ZrobiÅ‚am to wiÄ™c. Nagle wyjrzaÅ‚a przez okno. TwierdziÅ‚a, że wraca Luke. ZeszÅ‚am wiÄ™c na dóÅ‚, ale szybko okazaÅ‚o siÄ™, że nie jest to Luke, a ktoÅ› obcy. Sahra twierdziÅ‚a, że chyba wie kto to jest. PróbowaÅ‚am zamknąć drzwi, ale facet byÅ‚ szybszy i wszedÅ‚ do mieszkania. TwierdziÅ‚, że szuka swoich ludzi. ByÅ‚ bardzo namolny, panoszyÅ‚ siÄ™ w domu, wszedÅ‚ także do kuchni. W zlewie zobaczyÅ‚ mnóstwo talerzy. PowiedziaÅ‚am mu, że rzadko zmywam. PowtarzaÅ‚am też caÅ‚y czas, że jestem sama. Ukradkiem oka spojrzaÅ‚am na leżący na blacie nóż, który facet natychmiast schowaÅ‚ do szuflady. ZauważyÅ‚am też, że Sahra weszÅ‚a na górÄ™ i schowaÅ‚a siÄ™ w swoim pokoju. Mężczyzna coÅ› chyba usÅ‚yszaÅ‚, bo wyciÄ…gnÄ…Å‚ broÅ„ i ruszyÅ‚ na górÄ™. Na podÅ‚odze, w pokoju Sahry znalazÅ‚ jej zdjÄ™cie. PowiedziaÅ‚am mu, że to moja nieżyjÄ…ca siostra. Nie wiem, czy uwierzyÅ‚, czy nie ? Niemniej jednak wyszedÅ‚ z pokoju. WychodzÄ…c powiedziaÅ‚ jeszcze bym nie wierzyÅ‚a tym ludziom, po czym opuÅ›ciÅ‚ dom. ChwilÄ™ później wróciÅ‚a moja grupa. Sahra powiedziaÅ‚a ojcu o wizycie dziwnego czÅ‚owieka, opisaÅ‚a go. Wszyscy twierdzili, że jest niebezpieczny, a skoro ich odnalazÅ‚, powinni uciekać. MiaÅ‚am iść z nimi i przy okazji pokazać im miejsce, w którym zostawiÅ‚am Nick’a. DotarliÅ›my tam wiÄ™c. OtworzyliÅ›my drzwi i znaleźliÅ›my go leżącego na podÅ‚odze, skacowanego. JakoÅ› siÄ™ zebraÅ‚ i ruszyliÅ›my w drogÄ™. CzekaÅ‚o nas pięć dni tuÅ‚aczki.
Pięć dni później
ByliÅ›my już bardzo zmÄ™czeni. WeszÅ‚am na wzniesienie i spojrzaÅ‚am przez lornetkÄ™. ZobaczyÅ‚am wyciÄ…g i dom na górze.

ZaÅ› na dole z lewej strony znajdowaÅ‚a siÄ™ dróżniczówka i most, po którym mogliÅ›my przejść. Luke postanowiÅ‚, że najpierw powinniÅ›my iść na zwiady, ja i on, wiÄ™c poszliÅ›my. Wkrótce dotarliÅ›my do mostu, ale przechadzaÅ‚y siÄ™ po nim trupy. On miaÅ‚ zająć siÄ™ wiÄ™kszym, a ja mniejszym. PodeszÅ‚am zatem do niego, po czym uderzyÅ‚am go swoim mÅ‚otkiem, ale ten utknÄ…Å‚ w czaszce. MusiaÅ‚am wiÄ™c go jakoÅ› wydostać, pociÄ…gnęłam wiÄ™c w dóÅ‚, a potem w prawo i w lewo i ruszyliÅ›my na most. Niestety tam otoczyÅ‚y nas trupy, a Luke wpadÅ‚ w dziurÄ™ w moÅ›cie i utknÄ…Å‚ miÄ™dzy belkami. MusiaÅ‚am sobie radzić sama. Najpierw uderzyÅ‚am jednego mÅ‚otkiem w nogÄ™, a potem w gÅ‚owÄ™. AtakowaÅ‚ mnie, wiÄ™c siÄ™ broniÅ‚am (Q). NastÄ™pnie musiaÅ‚am ich unikać (naciskaj odpowiednie strzaÅ‚ki) i po chwili zawisÅ‚am na moÅ›cie. MusiaÅ‚am siÄ™ jakoÅ› podnieść do góry (Q), po czym zÅ‚apaÅ‚am leżący na torach prÄ™t i wbiÅ‚am go trupowi w gÅ‚owÄ™. Gdy już siÄ™ go pozbyÅ‚am, podaÅ‚am Luck’owi prÄ™t, a ten wydostaÅ‚ siÄ™ na górÄ™. RuszyliÅ›my dalej, aż zobaczyliÅ›my, że w naszÄ… stronÄ™ zmierza jakiÅ› mężczyzna. Luke twierdziÅ‚, że to ja mam z nim rozmawiać, zgodziÅ‚am siÄ™ wiÄ™c, przecież nie zabije maÅ‚ej dziewczynki. ZrobiÅ‚am to wiÄ™c, wydawaÅ‚ siÄ™ być bardzo przyjazny. TwierdziÅ‚, że ma sporo jedzenia, którym może siÄ™ z nami podzielić. Niestety pojawiÅ‚ siÄ™ Nick, który zaczÄ…Å‚ do niego celować. PróbowaliÅ›my krzyknąć, by nie strzelaÅ‚, ale chyba nas nie usÅ‚yszaÅ‚ i niestety strzeliÅ‚. Mężczyzna nie miaÅ‚ szans, zginÄ…Å‚. RuszyliÅ›my dalej i wkrótce wszyscy dotarliÅ›my do dróżniczówki, w której podobno byÅ‚o coÅ› do jedzenia. MiaÅ‚am to sprawdzić, wiÄ™c weszÅ‚am do budynku. ZobaczyÅ‚am puste puszki i zamkniÄ™tÄ… skrzyniÄ™. ZabraÅ‚am wiÄ™c leżący na póÅ‚ce nóż i nim otworzyÅ‚am skrzyniÄ™ (Q).

Faktycznie byÅ‚y w niej puszki z jedzeniem, zabraÅ‚am jednÄ… z nich. PojawiÅ‚ siÄ™ Alvin, który chciaÅ‚ wziąć jÄ… dla swojej żony. Nie zamierzaÅ‚am dla niego kÅ‚amać. Niestety nie mogliÅ›my tu zostać dÅ‚użej. Przez okno zobaczyliÅ›my idÄ…cych w naszym kierunku szwendaczy. MusieliÅ›my uciekać. DotarliÅ›my na górÄ™, do wagonika. Niestety wejÅ›cie do Å›rodka byÅ‚o zabite deskami. Luck chciaÅ‚ bym weszÅ‚a po drabinie na górÄ™ i rozejrzaÅ‚a siÄ™. Zaczęłam siÄ™ zatem wspinać na górÄ™ (W). Po drodze prawie spadÅ‚am, bo noga mi siÄ™ zsunęła ze szczebla, ale zachowaÅ‚am spokój i powÄ™drowaÅ‚am na górÄ™. Gdy już tam byÅ‚am, spojrzaÅ‚am przez lornetkÄ™ i zobaczyÅ‚am most, a potem jakieÅ› Å›wiatÅ‚a.

ZawoÅ‚aÅ‚am do Luck’a, ale nie odpowiedziaÅ‚. ZeszÅ‚am wiÄ™c na dóÅ‚ i zobaczyÅ‚am, że moja grupa z kimÅ› rozmawia. PrzeciskaÅ‚am siÄ™ miÄ™dzy nimi i jakie byÅ‚o moje zdziwienie, że wÅ›ród nowych ludzi zobaczyÅ‚am starego znajomego. To byÅ‚ Kenny, caÅ‚y i zdrowy. PrzytuliÅ‚am go, a niedÅ‚ugo później całą grupÄ… byliÅ›my już w budynku. ByÅ‚o tu niesamowicie, byÅ‚ prÄ…d zasilany z wiatraka, jedzenie, a w salonie staÅ‚a wielka choinka. UsiedliÅ›my wraz z Kenny’m na kanapie i porozmawialiÅ›my, wspominajÄ…c Lee i to co siÄ™ wydarzyÅ‚o do tej pory, a nastÄ™pnie ruszyliÅ›my do swoich obowiÄ…zków. Ja miaÅ‚am pomóc Walt’owi w kuchni. Walt pokazaÅ‚ mi puszkÄ™, takÄ… samÄ… jakÄ… widziaÅ‚am w dróżniczówce. WspominaÅ‚ też coÅ› o Mattew’u. Po rozmowie z nim rozejrzaÅ‚am siÄ™ po hotelu. PodniosÅ‚am pÅ‚ytÄ™ CD, która leżaÅ‚a na póÅ‚ce i wÅ‚ożyÅ‚am jÄ… do odtwarzacza. PodeszÅ‚am też do Sarity, nowej kobiety Kanny’ego, która wraz z SahrÄ… wieszaÅ‚a dekoracje na choince. PorozmawiaÅ‚am z niÄ…. MartwiÅ‚a siÄ™ o Kenny’ego. MiaÅ‚a wrażenie, że siÄ™ zmieniÅ‚. PoprosiÅ‚a mnie o poszukanie jakieÅ› ozdoby na czubek choinki. RuszyÅ‚am zatem po schodach na górÄ™. Tu spotkaÅ‚am RebeckÄ™ i Alvina. Obawiali siÄ™, że jesteÅ›my Å›ledzeni. Poprosili, bym zapytaÅ‚a reszty, czy chcÄ… tu nocować, czy raczej powinniÅ›my ruszyć dalej? Gdy Alvin odszedÅ‚ po jakiÅ› napój dla żony, dowiedziaÅ‚am siÄ™ od niej, że dziecko, które w sobie nosi, może nie być dzieckiem Alvina. Nie widziaÅ‚am co jej mam odpowiedzieć, byÅ‚am dzieckiem. ZajrzaÅ‚am do kartonu, który tam leżaÅ‚ i zabraÅ‚am z niego anioÅ‚ka, tak jak chciaÅ‚a Sahra. UmieÅ›ciÅ‚am go na czubku choinki.

W koÅ„cu mogliÅ›my coÅ› zjeść. PostanowiÅ‚am usiąść przy stoliku razem z Kenny’m i jego kobietÄ…. PytaÅ‚ mnie u Lucka, proponowaÅ‚ bym z nimi zostaÅ‚a. Nie wiedziaÅ‚am co mam zrobić. Po chwili do naszego stolika dosiedli siÄ™ Luck i Nick. Kenny prawie siÄ™ z nimi pokÅ‚óciÅ‚, zachowywaÅ‚ siÄ™ bardzo dziwnie i napastliwie, pomyliÅ‚ mnie też ze swoim synem Duck’em. SprzeczkÄ™ przerwaÅ‚ Walt, który poprosiÅ‚, bym pomogÅ‚a mu na dworze. RozmawialiÅ›my, po chwili na podwórzu pojawiÅ‚ siÄ™ także Kenny, który chciaÅ‚ sprawdzić okna przed burzÄ…. Nagle zobaczyliÅ›my zaglÄ…dajÄ…cÄ… do okien dziewczynÄ™. MówiÅ‚a, że wraz z rodzinÄ… mieszkajÄ… na dole. ByÅ‚a gÅ‚odna i miaÅ‚a na imiÄ™ Bonnie. Walt daÅ‚ jej paczkÄ™ z jedzeniem, ja zaÅ› wróciÅ‚am do domu. Tu zawoÅ‚aÅ‚ mnie Luck, który znalazÅ‚ zdjÄ™cie, a na nim Walt’a i tego chÅ‚opaka, którego Nick zastrzeliÅ‚ na moÅ›cie. PostanowiliÅ›my, że zabiorÄ™ z plecaka nóż tego chÅ‚opaka, który zabraÅ‚am z dróżniczówki, wiÄ™c podeszÅ‚am do plecaka, ale noża w nim już nie byÅ‚o. ZobaczyÅ‚am, że trzyma go Walt, obracajÄ…c nim. WyszÅ‚am wiÄ™c na zewnÄ…trz i podeszÅ‚am do niego. PowiedziaÅ‚am mu prawdÄ™. Wtedy pojawiÅ‚ siÄ™ Nick, który powiedziaÅ‚ Walt’owi co siÄ™ staÅ‚o na moÅ›cie, a ten wyrzuciÅ‚ nóż. Nagle zerwaÅ‚ siÄ™ straszny wiatr, zbliżaÅ‚a siÄ™ burza. Wiatrak, dziÄ™ki któremu mieliÅ›my prÄ…d, zaczÄ…Å‚ bardzo haÅ‚asować. WiedzieliÅ›my, że przyciÄ…gnie szwendaczy i musieliÅ›my go wyłączyć. Wszyscy otrzymaliÅ›my broÅ„. Kenny i Luck pobiegli sprawdzić generator, bo nie mieliÅ›my Å›wiatÅ‚a, a ja zgodziÅ‚am siÄ™ wyłączyć wiatrak. OtworzyÅ‚am wiÄ™c go, zabraÅ‚am klucze, które wisiaÅ‚y na Å›ciance z prawej strony i wÅ‚ożyÅ‚am je do dziurki z lewej, wyłączajÄ…c go.

Wiatrak przestaÅ‚ siÄ™ krÄ™cić i haÅ‚asować, ale z lasu zaczęły nadciÄ…gać szwendacze. MusieliÅ›my strzelać, ja też. Niestety w koÅ„cu brakÅ‚o mi nabojów. UratowaÅ‚ mnie Carlos. W koÅ„cu dopadÅ‚ mnie jeden z trupów. MusiaÅ‚am siÄ™ bronić. PróbowaÅ‚ z pod leżącego trupa wyciÄ…gnąć broÅ„ (Q i E), a potem strzeliÅ‚am. ZobaczyÅ‚am, że Nick jest w niebezpieczeÅ„stwie. UratowaÅ‚ go Walt. UciekÅ‚am do domu. Niestety to nie byÅ‚ koniec naszych kÅ‚opotów. W hotelu pojawiÅ‚ siÄ™ Carver, czÅ‚owiek, którego baÅ‚a siÄ™ moja grupa. ByÅ‚ ze swojÄ… bandÄ…, a wÅ›ród nich byÅ‚a i też i Bonnie, dziewczyna, która dostaÅ‚a od Walt’a paczkÄ™ z jedzeniem. WyjrzaÅ‚am zza kanapy (W), po czym szybko wróciÅ‚am z powrotem. PrzeszÅ‚am w p[Rawo (D), weszÅ‚am na schody, a potem w dóÅ‚ (S), w kierunku Alvina i Rebeki. Niestety Carver wiedziaÅ‚ gdzie siÄ™ ukrywamy. ŻądaÅ‚ wyjÅ›cia Rebeki. WyciÄ…gnÄ…Å‚ z grupy Carlosa, po czym zÅ‚amaÅ‚ mu palec. ZagroziÅ‚, że zrobi mu krzywdÄ™ jeÅ›li nie wyjdziemy. PowiedziaÅ‚am Rebece i Alvinowi, że musimy siÄ™ poddać i zrobiliÅ›my to. SiedzieliÅ›my ze zwiÄ…zanymi z tyÅ‚u rÄ™kami przy barze. Carlos poprosiÅ‚ mnie, bym spróbowaÅ‚a siÄ™gnąć do jego wiÄ™zów, spróbowaÅ‚am, ale nic mi z tego nie wyszÅ‚o. Nagle rozlegÅ‚ siÄ™ strzaÅ‚ i jeden z napastników zginÄ…Å‚. Carver siÄ™ wÅ›ciekÅ‚, wyciÄ…gnÄ…Å‚ Walt’a i zastrzeliÅ‚ go z zimnÄ… krwiÄ…. KrzyczaÅ‚, że zabije kolejnego zakÅ‚adnika, gdy siÄ™ nie poddamy. PadÅ‚ kolejny strzaÅ‚, by nie zabraÅ‚ Alvina, postanowiÅ‚am go ochronić, wiÄ™c podeszÅ‚am do Carvera. Najpierw mnie uderzyÅ‚, a potem wziÄ…Å‚ jako zakÅ‚adniczkÄ™ i mierzyÅ‚ do mnie z broni. I wtedy pojawiÅ‚ siÄ™ Kenny i poddaliÅ›my siÄ™. Nie byÅ‚o Lucka, ale Carver stwierdziÅ‚, że pewnie zwiaÅ‚. WracaliÅ›my jak twierdziÅ‚ Carver do domu, czyli do jego obozu.
EPIZOD III: Krzywda
Po krótkim postoju, ruszyliÅ›my dalej, jadÄ…c do obozu Carvera. Kenny usilnie próbowaÅ‚ namówić nas do ucieczki, chciaÅ‚ bym znalazÅ‚a coÅ› ostrego, by móc siÄ™ stÄ…d wydostać. Grupa siÄ™ temu sprzeciwiaÅ‚a. Wszyscy zgodnym chórem twierdzili, że Bill Carver jest wcieleniem zÅ‚a i że nie wiemy z kim mamy do czynienia. Kenny jednak byÅ‚ uparty i zdoÅ‚aÅ‚ siÄ™ uwolnić, chciaÅ‚ znokautować przeciwników, ale sam zostaÅ‚ znokautowany. DojechaliÅ›my do obozu. IdÄ…c przed siebie zauważyÅ‚am, że majÄ… mnóstwo jedzenia. Carver gadaÅ‚ przez gÅ‚oÅ›nik coÅ› o wspólnym życiu i pracy dla dobra grupy. W koÅ„cu zaprowadzili nas w miejsce docelowe. MieliÅ›my być zamkniÄ™ci w ogrodzonym terenie, pod goÅ‚ym niebem. Tam grupa spotkaÅ‚a starego znajomego, Reggie’go. Nie miaÅ‚ rÄ™ki, która zostaÅ‚a odciÄ™ta po ataku Zombie. Reggie chciaÅ‚ byÅ›my nie sprawiali kÅ‚opotów. Oprócz niego byli tak też Mike i dziwna dziewczyna, którÄ… podobno znaleziono upapranÄ… flakami Zombie. Kenny postanowiÅ‚ zagadać Reggie’go, a ja w tym czasie miaÅ‚am siÄ™ rozejrzeć. SpojrzaÅ‚am zatem na ogrodzenie, drut kolczasty, drabinÄ™ na górze i zwisajÄ…cy sznur. OgrzaÅ‚am siÄ™ też przy palenisku, po czym podeszÅ‚am do Nick’a i porozmawiaÅ‚am z nim. Nie wierzyÅ‚, że Luck mógÅ‚ nas zostawić. Po chwili Troy przyprowadziÅ‚ z powrotem Carlosa i kazaÅ‚ nam iść spać. Podobno od jutra czekaÅ‚a nas harówka. Kenny nie mógÅ‚ zasnąć, chciaÅ‚ byÅ›my obmyÅ›lili plan ucieczki. W koÅ„cu zasnęłam. ObudziÅ‚o mnie kopniÄ™cie. To byÅ‚ Troy, który twierdziÅ‚, że Carver ma nam coÅ› ważnego do powiedzenia. PojawiÅ‚ siÄ™ po chwili i znów gadaÅ‚ swoje. Sahra nie bardzo go sÅ‚uchaÅ‚a, ciÄ…gle rozmawiajÄ…c. To go rozÅ‚oÅ›ciÅ‚o i chciaÅ‚ by jej ojciec jÄ… ukaraÅ‚ i uderzyÅ‚ jÄ…. Mimo moich sprzeciwów Sahra dostaÅ‚a od ojca w twarz, aż upadÅ‚a. Tak zaczÄ…Å‚ siÄ™ nasz pierwszy dzieÅ„ w obozie. RuszyliÅ›my do swoich prac. Ja miaÅ‚am pracować w zbrojowni. IdÄ…c na miejsce pracy, prawie zginęłam przywalona workiem z ziemiÄ…, która spadÅ‚ z góry. ByÅ‚a tam ta dziwna dziewczyna. W zbrojowni pracowaÅ‚am razem z Bonnie, z którÄ… Å‚adowaÅ‚yÅ›my magazynki. Bonnie miaÅ‚a wyrzuty sumienia, ale jednoczeÅ›nie twierdziÅ‚a, że zawdziÄ™cza Carverowi życie. DostaÅ‚am od niej kurtkÄ™, która mimo tego, że nie byÅ‚a zbyt piÄ™kna, ale byÅ‚a dość ciepÅ‚a. Nie pracowaÅ‚am jednak tam zbyt dÅ‚ugo , ponieważ pojawiÅ‚a siÄ™ Tevia i zostaÅ‚am zaprowadzona do pracy w szklarni. ByÅ‚a tam też Sahra, która cicho pÅ‚akaÅ‚a. Dalej bolaÅ‚ jÄ… policzek po uderzeniu jej taty. WytÅ‚umaczyÅ‚em jej, jak ma to rozumieć i chyba byÅ‚a mi wdziÄ™czna. PojawiÅ‚ siÄ™ Reggie, który miaÅ‚ nam pokazać co mamy robić. MiaÅ‚yÅ›my zbierać jagody z krzaczków i za pomocÄ… maÅ‚ych sekatorów Å›cinać zeschÅ‚e gałązki. Wzięłam siÄ™ do pracy, ale zobaczyÅ‚am, że Sahra tylko stoi i przyglÄ…da siÄ™ sekatorowi. PostanowiÅ‚am jej pomóc, ale przez to nie zdoÅ‚aÅ‚am wykonać swojej pracy, a zbliżaÅ‚ siÄ™ Carver.

ObwiniÅ‚ za wszystko Reggie’go. KazaÅ‚ nam wyjść na zewnÄ…trz. Bill byÅ‚ wÅ›ciekÅ‚y, wrzeszczaÅ‚ na niego, po czym z zimnÄ… krwiÄ… zrzuciÅ‚ go z dachu. KazaÅ‚ mi wrócić do Bonnie, a Sahra zostaÅ‚a z nim na górze. Od Bonnie dostaÅ‚am wiaderko z gwoździami, które miaÅ‚am zanieść chÅ‚opakom. PowiedziaÅ‚am jej, że Carver zabiÅ‚ Reggie’go. Nie chciaÅ‚a wierzyć, ale poszÅ‚a sprawdzić, ja zaÅ› ruszyÅ‚am by wykonać kolejne zadanie. Gdy tak szÅ‚am sÅ‚yszaÅ‚am napierajÄ…cych na ogrodzenie szwendaczy. WeszÅ‚am do pomieszczenia, w którym byÅ‚ Ken i Mike. Niestety kÅ‚ócili siÄ™, prawie siÄ™ pobili. Å»eby to przerwać, powiedziaÅ‚am im, że Carver zabiÅ‚ Reggie’go. Nagle do Å›rodka wtargnÄ™li szwendacze. ZÅ‚apaÅ‚am deskÄ™ i uderzyÅ‚am atakujÄ…cego mnie trupa, ale to nic nie daÅ‚o. UciekÅ‚am wiÄ™c w lewo (A – trzymaj ten klawisz caÅ‚y czas, by iść w lewo) za materace i szÅ‚am caÅ‚y czas w lewo. Truposz podążaÅ‚ za mnÄ…. Niestety dalsze przejÅ›cie byÅ‚y przyblokowane, wiÄ™c musiaÅ‚am podnieść deskÄ™ (Q). Szwendacz nadziaÅ‚ siÄ™ na wystajÄ…ce z niej belki. Niestety pojawiÅ‚ siÄ™ kolejny. PodniosÅ‚am wiÄ™c mÅ‚otek i uderzyÅ‚am nim trupa, ale mÅ‚otek wypadÅ‚ mi z rÄ™ki. Cofnęłam siÄ™ wiÄ™c, upadÅ‚am i zaplÄ…taÅ‚am siÄ™ w kable. PróbowaÅ‚am siÄ™ jakoÅ› wydostać. Szwendacz dopadÅ‚ mnie, leżaÅ‚ na mnie próbujÄ…c mnie ugryźć. BroniÅ‚am siÄ™ (Q). UratowaÅ‚ mnie Troy, który zabiÅ‚ go za pomocÄ… kuszy. MiaÅ‚am wracać do pracy. RuszyÅ‚am wiÄ™c do przodu, gdy nagle ktoÅ› mnie zÅ‚apaÅ‚ i zaciÄ…gnÄ…Å‚ do kolejnego pomieszczenia. UgryzÅ‚am go dość mocno. OkazaÅ‚o siÄ™, że jest to Luck. TwierdziÅ‚, że w naszÄ… stronÄ™ zbliża siÄ™ horda szwendaczy, duża jak nigdy dotÄ…d. ChciaÅ‚ bym zdobyÅ‚a dla niego krótkofalówkÄ™ i spotkaÅ‚a siÄ™ z nim jutro w tym samym miejscu. MiaÅ‚am też przekazać grupie, że nic mu nie jest. Nagle usÅ‚yszaÅ‚am wrzask Troy’a, który siÄ™ niecierpliwiÅ‚. WyszÅ‚am wiÄ™c, mówiÄ…c, że nie robiÅ‚am nic. Podobno Carver chciaÅ‚ ze mnÄ… rozmawiać w swoim biurze. Gdy tam szÅ‚am, zobaczyÅ‚am zapÅ‚akanÄ… RebeckÄ™, a w biurze pobitego Alvina. Carver twierdziÅ‚, że jestem do niego podobna, opowiadaÅ‚ też inne bzdury, ale wkrótce zostaÅ‚ wezwany, a ja wróciÅ‚am do swej grupy, która planowaÅ‚a ucieczkÄ™. Zamierzali uruchomić gÅ‚oÅ›niki Carvera, by narobić haÅ‚asu i przyciÄ…gnąć do obozu trupy. PomyÅ›laÅ‚am, że możemy jednoczeÅ›nie uruchomić gÅ‚oÅ›niki i zdobyć krótkofalówki o których mówiÅ‚ Luck. Jednak jak mielibyÅ›my ominąć szwendaczy ? Nagle do rozmowy przyłączyÅ‚a siÄ™ tajemnicza dziewczyna. ZaproponowaÅ‚a, by każdy z nas nasmarowaÅ‚ siÄ™ wnÄ™trznoÅ›ciami trupów. Ona tak robiÅ‚a i dalej żyje. PrzypomniaÅ‚o mi siÄ™, że kiedyÅ› zrobiÅ‚ tak Lee, by mnie wyciÄ…gnąć z hotelu. Grupa postanowiÅ‚a, że ja siÄ™ tym zajmÄ™. ByÅ‚am najmniejsza, a za pomocÄ… wyciÄ…garki, mogÅ‚am dostać siÄ™ na górÄ™. ZÅ‚apaÅ‚am wiÄ™c linÄ™ i Mike zaczÄ…Å‚ mnie wciÄ…gać do góry.

Niestety pojawiÅ‚ siÄ™ Carver, który wracaÅ‚ do swego biura, wiÄ™c Mike musiaÅ‚ mnie puÅ›cić. W porÄ™ zÅ‚apaÅ‚am siÄ™ drabinki z lewej strony i wspięłam siÄ™ na górÄ™. WspinajÄ…c siÄ™ zobaczyÅ‚am zmierzajÄ…cÄ… w naszÄ… stronÄ™ hordÄ™ szwendaczy. Luck miaÅ‚ racjÄ™. RuszyÅ‚am pod drzwi szklarni, ale byÅ‚y zamkniÄ™te, drzwi wyjÅ›ciowe także. Zerknęłam przez Å›wietlik i zobaczyÅ‚am Carvera w jego biurze. RuszyÅ‚am wiÄ™c w prawo, do kolejnego Å›wietlika (za szklarniÄ…). OtworzyÅ‚am go i zobaczyÅ‚am gadajÄ…cÄ… przez radio Tevie i mnóstwo krótkofalówek.
ZeszÅ‚am na dóÅ‚ i po gzymsie przeszÅ‚am w prawo (W), a potem skoczyÅ‚am na palety, a potem na podÅ‚ogÄ™.

UkryÅ‚am siÄ™, by Tevia mnie nie zauważyÅ‚a, po czym podeszÅ‚am do krótkofalówek i zabraÅ‚am dwie z nich (zÅ‚a i przytrzymujÄ…c lewy przycisk myszy poruszaj kursorem w górÄ™). WróciÅ‚am na górÄ™, po czym zeszÅ‚am na dóÅ‚ i skoczyÅ‚am w rÄ™ce Mike’a. PoÅ‚ożyliÅ›my siÄ™ spać. Ken wspominaÅ‚ swojego syna, po czym zasnęłam. Rano pojawiÅ‚a siÄ™ Tevia, która zabraÅ‚a nas do naszych zajęć. Nie zabraÅ‚a jednak wszystkich. Po mnie miaÅ‚ przyjść Troy. Kenny chciaÅ‚, bym przedostaÅ‚a siÄ™ do Luck’a. Gdy wychodziÅ‚, wÅ‚ożyÅ‚ mi do kieszeni krótkofalówkÄ™. OkazaÅ‚o siÄ™, że mam iść z Bonnie. PowiedziaÅ‚am jej, że chce iść z Kenny’m i pozwoliÅ‚a mi. WbiegÅ‚am wiÄ™c do pomieszczenia, w którym miaÅ‚am spotkać siÄ™ z Luck’em, ale nigdzie go nie byÅ‚o. SpojrzaÅ‚am na Å›lady krwi na podÅ‚odze i weszÅ‚am głębiej do pomieszczenia. Niestety pojawiÅ‚ siÄ™ Troy, który wymierzyÅ‚ mi solidny cios w twarz i zaprowadziÅ‚, jak twierdziÅ‚ do mojej pracy. OkazaÅ‚o siÄ™, że byÅ‚o to pomieszczenie, a w nim Carver i zÅ‚apany przez niego Luck i reszta mojej grupy. Niestety wiedzieli o naszej ucieczce. Carver chciaÅ‚ siÄ™ dowiedzieć, gdzie jest reszta krótkofalówek ? ChciaÅ‚am powiedzieć, że to ja jÄ… znalazÅ‚am, ale Kenny byÅ‚ szybszy i pokazaÅ‚ Carver’owi, że ma jednÄ… z nich. Ten zaczÄ…Å‚ go bić do nieprzytomnoÅ›ci. PostanowiÅ‚am mu pomóc i mnie też wymierzyÅ‚ cios i upadÅ‚am. PojawiÅ‚a siÄ™ Bonnie, która zaczeÅ‚a krzyczeć, by przestaÅ‚. TwierdziÅ‚a, że w ogrodzeniu jest wyÅ‚om. Carver odszedÅ‚, ale Bonnie zostaÅ‚a. PowiedziaÅ‚a coÅ›, co nas zadziwiÅ‚o. Ona zamierzaÅ‚a z nami uciec i to jeszcze dziÅ› w nocy. Gdy siÄ™ obudziÅ‚am Sarita pÅ‚akaÅ‚a. UsÅ‚yszaÅ‚am jak Mike mówi, że Bonnie nas wypuÅ›ci, jak tylko uruchomiÄ™ system nagÅ‚oÅ›niajÄ…cy. Luck byÅ‚ przeciwny pomysÅ‚owi ucieczki dziÅ› w nocy. TwierdziÅ‚, że powinniÅ›my poczekać na nadarzajÄ…cÄ… okazjÄ™. Poza tym byÅ‚ Kenny, z którym nie byÅ‚o za dobrze. Jego oka nie udaÅ‚o siÄ™ uratować, a on sam jeszcze siÄ™ nie obudziÅ‚ i nie wiadomo byÅ‚o, czy jego mózg nie ulegÅ‚ uszkodzeniu. Luck zastanawiaÅ‚ siÄ™ nad zostawieniem tu Kenny’ego, ale okazaÅ‚o siÄ™, że ten jest silniejszy niż myÅ›leliÅ›my, bo po chwili wstaÅ‚ i byÅ‚ gotowy do drogi. UciekaliÅ›my dziÅ› w nocy. MieliÅ›my siÄ™ jeÅ›li siÄ™ rozdzielimy, spotkać w umówionym miejscu. To ja miaÅ‚am włączyć system nagÅ‚aÅ›niajÄ…cy, czyli dotrzeć do biura, włączyć zewnÄ™trzne gÅ‚oÅ›niki, potem zejść na dach, do magazynu i na spotkanie z grupÄ…. ZostaÅ‚am wiÄ™c wciÄ…gniÄ™ta za pomocÄ… wyciÄ…garki na górÄ™. Rebecka poprosiÅ‚a mnie, bym przyprowadziÅ‚a Alvina. RuszyÅ‚am zatem. W biurze Carvera zobaczyÅ‚am Alvina, odezwaÅ‚am siÄ™ do niego, ale nie odpowiadaÅ‚, zagadaÅ‚am wiÄ™c go, ale nic nie powiedziaÅ‚. PodeszÅ‚am wiÄ™c do panelu sterowania i włączyÅ‚am zewnÄ™trzne gÅ‚oÅ›niki, a potem przekrÄ™ciÅ‚am pokrÄ™tÅ‚o gÅ‚oÅ›noÅ›ci, ale nic siÄ™ nie staÅ‚o.

SpojrzaÅ‚am na odtwarzacz CD, uruchomiÅ‚am go, ale okazaÅ‚o siÄ™, że nie ma w nim pÅ‚yty. ZnalazÅ‚am jÄ… na póÅ‚ce na dole, zabraÅ‚am wiÄ™c i umieÅ›ciÅ‚am w odtwarzaczu, po czym przekrÄ™ciÅ‚am pokrÄ™tÅ‚o gÅ‚oÅ›noÅ›ci.

GÅ‚oÅ›nik w koÅ„cu zadziaÅ‚aÅ‚. Alvin odzyskaÅ‚ przytomność, wyciÄ…gnÄ…Å‚ z szuflady biurka broÅ„ Carvera, ale nie chciaÅ‚ ze mnÄ… iść. TwierdziÅ‚, że dla niego to już koniec. OdchodzÄ…c, zobaczyÅ‚am jak ginie. PobiegÅ‚am do Å›wietlika i zeszÅ‚am w dóÅ‚. ByÅ‚ tam Carver, wiÄ™c szÅ‚am po gzymsie i skoczyÅ‚am na Carvera, a ten najpierw otrzymaÅ‚ cios od Kenny’ego, apotem od Luck’a, który zabraÅ‚ mu broÅ„. ChciaÅ‚am by go zwiÄ…zali, ale Ken do niego strzeliÅ‚, po czym wziÄ…Å‚ Å‚om i kazaÅ‚ nam wyjść na zewnÄ…trz. PostanowiÅ‚am wyjść z SaritÄ…. Na dworze, tak jak siÄ™ spodziewaliÅ›my byÅ‚o już mnóstwo trupów. ZabiÅ‚am jednego z nich toporkiem, który daÅ‚ mi Lucke, dziwna dziewczyna imieniem Jane rozpruÅ‚a go i zaczęła smarować siÄ™ jego wnÄ™trznoÅ›ciami. ZrobiÅ‚am podobnie, posmarowaÅ‚am siÄ™ jego flakami, po czym posmarowaÅ‚am też Sahre. PojawiÅ‚ siÄ™ Troy, który chciaÅ‚ nas zatrzymać. SprawÄ™ zaÅ‚atwiÅ‚a Jane, która go postrzeliÅ‚a. RuszyliÅ›my miÄ™dzy trupy. Banda Carvera strzelaÅ‚a do szwendaczy i przy okazji do nas z karabinów maszynowych i wtedy też Carlos zostaÅ‚ postrzelony. Jego córka Sahra zaczęła krzyczeć, co zwabiaÅ‚o w naszÄ… stronÄ™ trupy, które zaczęły siÄ™ na nas rzucać. BroniÅ‚am siÄ™ najpierw toporkiem, a potem unikaÅ‚am ich (strzaÅ‚ki). Jeden z nich jednak zdoÅ‚aÅ‚ mnie dopaść. BroniÅ‚am siÄ™ (Q i E), a potem uciekÅ‚am. ZobaczyÅ‚am jak jeden ze szwendaczy gryzie SaritÄ™.

Musiałam zdecydować co zrobić, postanowiłam zabić żywego trupa, wbijając mu toporek w głowę. To było istne piekło.
EPIZOD IV: PoÅ›ród zgliszcz
Sarita zostaÅ‚a ugryziona, ale jeszcze żyÅ‚a. PowiedziaÅ‚am jej, że coÅ› wymyÅ›limy. PojawiÅ‚ siÄ™ Ken, który zabraÅ‚ SaritÄ™, ale ja byÅ‚am w niebezpieczeÅ„stwie, atakowaÅ‚y mnie żywe trupy. ZdzieliÅ‚am jednego z nich toporkiem, a później uciekÅ‚am (D). ZobaczyÅ‚am Luck’a i Nate’a. Nate zostaÅ‚ postrzelony. Mnie zaÅ› zaatakowaÅ‚ kolejny Zombiak, który mnie przewróciÅ‚. PróbowaÅ‚am go odrzucić (Q i E). Na szczęście zostaÅ‚ zastrzelony, a ja szÅ‚am do przodu. Po chwili ktoÅ› zÅ‚apaÅ‚ mnie z tyÅ‚u. To byÅ‚a Rebecka. Aby siÄ™ stÄ…d wydostać, musiaÅ‚yÅ›my znaleźć wyrwÄ™ miÄ™dzy trupami i uciec do lasu. ZobaczyÅ‚am wyrwÄ™ i ruszyÅ‚yÅ›my do przodu. Niestety musieliÅ›my zawrócić. PojawiÅ‚a siÄ™ Jane, która twierdziÅ‚a, że musimy przejść przez grupÄ™ szwendaczy, ale powinnyÅ›my siÄ™ rozdzielić i iść spokojnie i po cichu. Ponieważ Rebecka bardzo siÄ™ baÅ‚a, Jane wspomniaÅ‚a coÅ› o spychaczu. Nie wiedziaÅ‚am co to takiego? ZnalazÅ‚a jednego ze szwendaczy, kazaÅ‚a mi go jakoÅ› zwabić. ZagadaÅ‚am wiÄ™c do niego, a Jane dopadÅ‚a go od tyÅ‚u i wycięła mu szczÄ™kÄ™ i zaczęła go przed sobÄ… prowadzić. My miaÅ‚yÅ›my iść za niÄ…, nie zostajÄ…c w tyle (W).

UdaÅ‚o siÄ™ nam przejść. SzÅ‚yÅ›my do przodu. Rebecka nie czuÅ‚a siÄ™ najlepiej. W koÅ„cu dotarliÅ›my na umówione wczeÅ›niej miejsce. ByÅ‚ tam Mike i Bonnie oraz Ken i Sarita, która umieraÅ‚a i byÅ‚a bliska przemiany. ZgodziÅ‚am siÄ™ z nim porozmawiać, ale oskarżaÅ‚ mnie o jej rychÅ‚o Å›mierć. WróciÅ‚am zatem do grupy. ByÅ‚am zdania, że powinniÅ›my ruszyć dalej. Rebecka potrzebowaÅ‚a ciepÅ‚ego i bezpiecznego miejsca, by mogÅ‚a urodzić. RuszyÅ‚yÅ›my z Jane w poszukiwaniu bezpiecznego miejsca. Po drodze opowiedziaÅ‚a mi wiÄ™cej o swojej siostrze, aż dotarÅ‚yÅ›my do parku. Jane chciaÅ‚a, byÅ›my przeszukaÅ‚y leżących tam umarÅ‚ych. PrzeszukaÅ‚am zatem umarlaka i znalazÅ‚am przy nim dwa naboje. Nie miaÅ‚ nic bardziej przydatnego. Jane za to przy drugim umarlaku znalazÅ‚a pilnik, który twierdziÅ‚a jest bardzo przydatny. ObróciÅ‚yÅ›my kolejnego szwendacza (Q). Pod nim leżaÅ‚y okulary Sahry. Nagle usÅ‚yszeliÅ›my krzyki Sahry. RuszyliÅ›my wiÄ™c w kierunku ogrodzenia. UtknÄ…Å‚ w nim szwendacz i byÅ‚ to Nick. WiedziaÅ‚am co mam zrobić. MusiaÅ‚am go zabić. UderzaÅ‚am zatem toporkiem w jego gÅ‚owÄ™ kilka razy. Jane byÅ‚a zdania, że toporek jest niepraktyczny i dostaÅ‚am od niej Å›rubokrÄ™t. PrzeszÅ‚yÅ›my przez ogrodzenie. Ja zdjęłam jednego ze szwendaczy, a Jane kolejnego. Przy okazji Jane nauczyÅ‚a mnie jak szybko pozbywać siÄ™ żywego trupa, najpierw w kolano, a potem w tyÅ‚ gÅ‚owy. Teraz miaÅ‚yÅ›my siÄ™ rozejrzeć. WyjrzaÅ‚am wiÄ™c (D) i zobaczyÅ‚am dwóch szwendaczy. Kliknęłam na nich. Jane podbiegÅ‚a w ich kierunku. Jeden z trupów zÅ‚apaÅ‚ mój Å›rubokrÄ™t, wiÄ™c staraÅ‚am siÄ™ go wyciÄ…gnąć (Q i E), a potem go zabiÅ‚am. Kolejnego zlikwidowaÅ‚am, tak jak uczyÅ‚a mnie Jane. RuszyÅ‚yÅ›my dalej. Trupy dobijaÅ‚y siÄ™ w drzwi domu, w którym sÅ‚yszeliÅ›my SahrÄ™. MusiaÅ‚yÅ›my je jakoÅ› odciÄ…gnąć, a potem wejść do domku i nim przedostać siÄ™ do chowajÄ…cych siÄ™ ludzi. PodeszÅ‚am wiÄ™c do samochodu, otworzyÅ‚am go i nacisnęłam na klakson. On zwabiaÅ‚ trupy, ale gdy cichnÄ…Å‚, szwendacze wracaÅ‚y pod drzwi. Trzeba byÅ‚o czymÅ› go zablokować.

PodeszÅ‚am wiÄ™c do zabitego przez nas trupa i spojrzaÅ‚am na niego. PostanowiÅ‚yÅ›my go przenieść i poÅ‚ożyć na klaksonie (Q). Gdy szwendacze ruszyÅ‚y w stronÄ™ haÅ‚asu, my pobiegÅ‚yÅ›my w stronÄ™ domku. Kopnęłam w drzwi kilka razy i udaÅ‚o siÄ™ nam wejść. ZablokowaÅ‚yÅ›my je szafkÄ… (Q i E). Tu znalazÅ‚yÅ›my Luck’a i SahrÄ™. Luck miaÅ‚ uszkodzone żebra, zaÅ› Sahra byÅ‚a w bardzo dziwnym stanie. MusiaÅ‚yÅ›my powiedzieć mu także o Å›mierci Nick’a. PostanowiÅ‚am porozmawiać z SahrÄ…. ZrobiÅ‚am to, ale niewiele to daÅ‚o. Trupy zaczęły wdzierać siÄ™ do budynku. MusiaÅ‚am poszukać czegoÅ›, po czym moglibyÅ›my wspiąć siÄ™ i przedostać do Å›wietlika i przejść na dach. SpojrzaÅ‚am na skrzynkÄ™ i na lodówkÄ™, ale te przedmioty siÄ™ nie nadawaÅ‚y. Trupy byÅ‚y już w Å›rodku, wiÄ™c pomogÅ‚am Jane, walÄ…c w nie, by mogÅ‚a zamknąć drzwi. SpojrzaÅ‚am na szafkÄ™, która zastawiaÅ‚a drzwi, mogÅ‚a siÄ™ nadać, wiÄ™c przesuwaÅ‚am jÄ… wraz z Nick’em (Q). Gdy już staÅ‚a nad Å›wietlikiem, mogliÅ›my siÄ™ wspinać. Nie chciaÅ‚am zostawić tu Sahry, wiÄ™c spoliczkowaÅ‚am jÄ…. To spowodowaÅ‚o, że dziewczyna oprzytomniaÅ‚a i mogliÅ›my wszyscy wejść na dach.

WÄ™drowaliÅ›my do naszego obozu. Jane opowiadaÅ‚a mi znów o swojej siostrze, aż dotarliÅ›my na miejsce. Poród Rebecki zbliżaÅ‚ siÄ™. Bonnie poprosiÅ‚a mnie, bym porozmawiaÅ‚a z Kenny’m, bo tylko on mógÅ‚ pomóc rodzÄ…cej weszÅ‚am zatem do namiotu, w którym siedziaÅ‚ Ken i porozmawiaÅ‚am z nim. ByÅ‚ nam potrzebny, byÅ‚ potrzebny Rebece. Nagle usÅ‚yszeliÅ›my krzyki. RodzÄ…cej odeszÅ‚y wody, dziecko siÄ™ już rodziÅ‚o. PotrzebowaliÅ›my jakieÅ› koce, czystÄ… wodÄ™ i bezpieczne miejsce. Bonnie wraz z Mick’em poszli sprawdzić muzeum, reszta tez miaÅ‚a swoje zadania. PostanowiÅ‚am ruszyć za Jane. ZrobiÅ‚am to wiÄ™c. SiedziaÅ‚a zamyÅ›lona przy stoliku. PorozmawiaÅ‚am z niÄ…, po czym ruszyÅ‚yÅ›my do obserwatorium. Na bramie biura wciąż wisiaÅ‚a kÅ‚ódka, co znaczyÅ‚o, że to miejsce byÅ‚o nienaruszone. Jane zamierzaÅ‚a otworzyć kÅ‚ódkÄ™ za pomocÄ… pilnika. PotrzebowaÅ‚yÅ›my czegoÅ›, czym można by byÅ‚o ja otworzyć, czegoÅ›, czymÅ› można by byÅ‚o ja rozwalić. RozejrzaÅ‚am siÄ™ zatem. SpojrzaÅ‚am przez teleskop i zobaczyÅ‚am w oddali koÅ›cióÅ‚. ZobaczyÅ‚am także, że w naszÄ… stronÄ™ ktoÅ› nadchodzi. PostanowiÅ‚am z nim porozmawiać. WychyliÅ‚am siÄ™ (W) i zagadaÅ‚am do niego. ChÅ‚opak mówiÄ…cy po rosyjsku zaczÄ…Å‚ do mnie mierzyć. Jane udaÅ‚o siÄ™ zabrać mu broÅ„, a ja sprawdziÅ‚am jego torbÄ™. ByÅ‚o w niej mnóstwo leków. Jane chciaÅ‚a je zabrać, potrzebowaliÅ›my ich, ale ja nie chciaÅ‚am nikogo okradać. ChciaÅ‚am byÅ›my wracaÅ‚y do obozu. ZeszÅ‚am wiÄ™c na dóÅ‚, by wrócić do grupy, zaÅ› Jane dalej grzebaÅ‚a przy kÅ‚ódce. PojawiÅ‚ siÄ™ Luck, któremu powiedziaÅ‚am, że znalazÅ‚yÅ›my schronienia dla Rebeki. WróciÅ‚am do obozu. Ponieważ Bonie i Mike nie wracali, postanowiÅ‚am do nich dołączyć. PrzeszukaÅ‚am porzÄ…dnie to miejsce. Przy armatach znalazÅ‚am stary mundur.

Gdy Mike zmieniÅ‚ miejsce, podeszÅ‚am do w stronÄ™ rolety z lewej (wczeÅ›niej staÅ‚ tam Mike) i przesunęłam karton i nieco podniosÅ‚am w górÄ™ roletÄ™. ZobaczyÅ‚am spory baniak z wodÄ…. Bonie poprosiÅ‚a mnie żebym siÄ™ przecisnęła, bo drzwi niestety byÅ‚y zamkniÄ™te. PowiedziaÅ‚am jej, że to chyba nie jest dobry pomysÅ‚, a ta siÄ™gnęła zatem do zamka, wkÅ‚adajÄ…c rÄ™kÄ™ za roletÄ™. Wtedy szwendacz, który tam byÅ‚ zÅ‚apaÅ‚ jÄ… za rÄ™kÄ™, ale jakoÅ› udaÅ‚o siÄ™ nam jÄ… uwolnić (Q).

Mike przytrzymaÅ‚ trupa, a ja wbiÅ‚am mu w gÅ‚owÄ™ Å›rubokrÄ™t. ChcieliÅ›my sprawdzić, czy nic siÄ™ jej nie staÅ‚o, ale ta twierdziÅ‚a, że ma na rÄ™ce tylko stare rany. Mike siÄ™gnÄ…Å‚ po wodÄ™, też próbowaÅ‚am to robić (Q), ale nie miaÅ‚am tyle siÅ‚y, wiÄ™c wyrÄ™czyÅ‚ mnie w tym. Nagle usÅ‚yszeliÅ›my Bonnie, która zobaczyÅ‚a szopa. MógÅ‚ być doskonaÅ‚ym posiÅ‚kiem, ale niestety nie udaÅ‚o siÄ™ nam go zÅ‚apać. Może i dobrze, bo okazaÅ‚o siÄ™, że ma rodzinÄ™. WróciliÅ›my do obozu. OkazaÅ‚o siÄ™, że poród już siÄ™ zaczÄ…Å‚, a w naszÄ… stronÄ™ zmierzaÅ‚y szwendacze. Krzyknęłam do Kenny’ego, by coÅ› zrobiÅ‚, a ten ruszyÅ‚ na nie, poprosiÅ‚am też Mike’a, by mu pomógÅ‚, a my ruszyliÅ›my razem z RebeckÄ… do obserwatorium. Na miejscu okazaÅ‚o siÄ™, że Luck i Jane zbliżyli siÄ™ do siebie i zapomnieli o bożym Å›wiecie. Kenny byÅ‚ wÅ›ciekÅ‚y, a żywe trupy wchodziÅ‚y już na schody. Ja postanowiÅ‚am zostać z Kenny’m przy Rebece, a reszta ruszyÅ‚a do walki. PorozmawiaÅ‚am chwilÄ™ z rodzÄ…cÄ…, po czym wróciÅ‚am pomóc reszcie zmagajÄ…cej siÄ™ z napierajÄ…cym szwendaczami. Próbowali przewrócić bramÄ™, którÄ… trzeba byÅ‚o czymÅ› przystawić. PomyÅ›laÅ‚am, że armata bÄ™dzie do tego doskonaÅ‚a, wiÄ™c pchaliÅ›my jÄ… razem z Luck’em w stronÄ™ bramy. Niestety pomost, na którym staliÅ›my zarwaÅ‚ siÄ™, a konstrukcja, na której staliÅ›my byÅ‚a coraz mniej stabilna. Sahra byÅ‚a uwiÄ™ziona miÄ™dzy deskami, a Jane zwisaÅ‚a z pomostu. MusiaÅ‚am zdecydować kogo uda mi siÄ™ uratować. SkupiÅ‚am siÄ™ na Jane (Q), którÄ… udaÅ‚o siÄ™ podciÄ…gnąć do góry. Niestety Sahra zginęła. Dziecko siÄ™ rodziÅ‚o, a szwendacze wspinaÅ‚y siÄ™ do nas, nie byÅ‚o czasu. Krzyknęłam, by zniszczyć całą platformÄ™. Zgodzili siÄ™ na to. PrzyjrzaÅ‚am siÄ™ wiÄ™c Å›rubom na górze. Ponieważ lina trzymajÄ…ca pomost, przyczepiona owymi Å›rubami byÅ‚a bardzo wysoko, zostaÅ‚am podniesiona do góry. Kilka razy uderzyÅ‚am w Å›ruby trzymajÄ…ce linÄ™ i platforma wraz z trupami spadÅ‚a na dóÅ‚.

ZobaczyÅ‚am, że dziecko siÄ™ urodziÅ‚o. Przez chwilÄ™ myÅ›leliÅ›my, że nie żyje, bo nie pÅ‚akaÅ‚o, ale na szczęście żyÅ‚o i byÅ‚ to chÅ‚opczyk. Rebeka musiaÅ‚a odpocząć, byÅ‚a bardzo zmÄ™czona i kaszlaÅ‚a. PodeszÅ‚am do Jane, która chciaÅ‚a odejść. Nie mogÅ‚am, a nawet nie powinnam jej zatrzymywać, wiÄ™c w koÅ„cu odeszÅ‚a. Sytuacja w grupie byÅ‚a napiÄ™ta. Luck siÄ™ zÅ‚oÅ›ciÅ‚, Kenny byÅ‚ wÅ›ciekÅ‚y. MusieliÅ›my ruszyć dalej, do miasteczka, które widziaÅ‚am po drugiej stronie rzeki. Rano, gdy siÄ™ obudziliÅ›my i ruszyliÅ›my w drogÄ™ na dworze panowaÅ‚a zima. SpadÅ‚ Å›nieg i byÅ‚o bardzo zimno. Rebecka byÅ‚a wykoÅ„czona, wiÄ™c musieliÅ›my zrobić przystanek, by mogÅ‚a odsapnąć. Kenny zachowywaÅ‚ siÄ™ dziwnie, tak jakby maÅ‚y Alvin Junior byÅ‚ jego dzieckiem. Nagle pojawiÅ‚ siÄ™ znajomy mi chÅ‚opak. Arvo, mówiÅ‚ coÅ› o bandażach i innych przedmiotach, gdy nagle zza drzew wyszÅ‚a jego grupa. Mieli nas na muszkach, mierzyli do nas z broni. Twierdzili, że ich okradliÅ›my, ale przecież to nie ja ich okradÅ‚am, a Jane. RobiÅ‚o siÄ™ groźnie, a na dodatek Rebeka siÄ™ przemieniaÅ‚a. Krzyknęłam, a Ken w porÄ™ jÄ… zastrzeliÅ‚ i wtedy rozlegÅ‚y siÄ™ strzaÅ‚y.
EPIZOD V : Bez odwrotu
Ocknęłam siÄ™, a wokóÅ‚ mnie rozlegaÅ‚y siÄ™ strzaÅ‚y. Nie ziemi, przy nieżyjÄ…cej Rebece leżaÅ‚o zawiniÄ…tko z jej dzieckiem. RuszyÅ‚am po nie czoÅ‚gajÄ…c siÄ™ (W), a potem biegnÄ…c.

MusiaÅ‚am chronić Luck’a, wiÄ™c strzeliÅ‚am, ale oberwaÅ‚ w nogÄ™, widziaÅ‚am, że Arvo robi sztuczne oddychanie swojej siostrze, ale dorwaÅ‚ do Kenny i zaczÄ…Å‚ mu grozić. Krzyknęłam do niego. Na szczęście pojawiÅ‚a siÄ™ Jane, inaczej Ken by zginÄ…Å‚. Strzelanin siÄ™ skoÅ„czyÅ‚a. Przez chwilÄ™ patrzyliÅ›my na RebeckÄ™, po czym Kenny chwyciÅ‚ Arvo. ChciaÅ‚ go zastrzelić, ale chÅ‚opak twierdziÅ‚, że w jego obozie jest mnóstwo jedzenia. PotrzebowaliÅ›my jedzenia. RuszyliÅ›my zatem do jego obozowiska. CieszyÅ‚am siÄ™, że Jane wróciÅ‚a i tak jak ona zauważyÅ‚am, że z Kenny’m nie jest najlepiej. MusiaÅ‚am mieć go na oku. PorozmawiaÅ‚am z Luck’em, gdy Bonnie poszÅ‚a po bandaże. PoprosiÅ‚a mnie, bym zmieniÅ‚a Kenny’emu opatrunek i przemyÅ‚a jego ranÄ™. ZrobiÅ‚am to wiÄ™c. Po drodze rozmawialiÅ›my, aż dotarliÅ›my do jakieÅ› oczyszczalni. Podobno do obozu Arvo byÅ‚o jeszcze dość daleko. ZaproponowaÅ‚am, by spÄ™dzić tu noc. SiedzieliÅ›my i grzaliÅ›my siÄ™ przy ognisku. Bonnie przemyciÅ‚a z obozu Carvera butelkÄ™ rumu, wiÄ™c Å›wiÄ™towaliÅ›my urodziny Luck’a. DaÅ‚am butelkÄ™ rumu Jane. UdaÅ‚o mi siÄ™ jÄ… namówić, by usiadÅ‚a z nami przy ognisku, po czym podszedÅ‚em do Kenny’ego i jemu też daÅ‚am siÄ™ napić, ale nie chciaÅ‚. PrzekonaÅ‚am go, by do nas do nas dołączyÅ‚. Rano ruszyliÅ›my dalej. Gdy już byliÅ›my blisko obozu Arvo, tak jak twierdziÅ‚ na Kenny’ego rzuciÅ‚ siÄ™ jeden ze szwendaczy. ZastrzeliÅ‚am go. RuszyliÅ›my dalej. Przed nami byÅ‚ wspomniany dom, ale musieliÅ›my przejść po lodzie. Nie byÅ‚o innej możliwoÅ›ci, wiÄ™c weszliÅ›my na lód. Niestety naszym Å›ladem podążali szwendacze, a po chwili pod Luck’em lód zaczÄ…Å‚ pÄ™kać.

PostanowiÅ‚am go osÅ‚aniać, wiÄ™c strzelaÅ‚am do żywych trupów, Bonnie zaÅ› ruszyÅ‚a do Luck’a, by mu pomóc. WyciÄ…gnęła do niego rÄ™kÄ™ i oboje wpadli do wody. UsÅ‚yszaÅ‚am pukanie w lód, zobaczyÅ‚am Luck’a, ale nie mogÅ‚am go już uratować. DotarliÅ›my do obozu. Ken byÅ‚ wÅ›ciekÅ‚y i uderzyÅ‚ Arvo. OkazaÅ‚o siÄ™, że chÅ‚opak mówiÅ‚ prawdÄ™. W jego obozie byÅ‚o jedzenie. NastÄ™pnego dnia Ken dÅ‚ubaÅ‚ przy samochodzie, z nadziejÄ™ uruchomienia go. PoprosiÅ‚ mnie o pomoc. MiaÅ‚am w odpowiednim momencie przekrÄ™cić kluczyki. ZrobiÅ‚am to, ale samochód nie odpaliÅ‚. Kenny nie poddawaÅ‚ siÄ™, postanowiÅ‚ rozgrzać akumulator, a ja miaÅ‚am wrócić do domu. RozmawiaÅ‚yÅ›my z Jane, gdy nagle usÅ‚yszaÅ‚yÅ›my dźwiÄ™k silnika samochodowego. Kenny’emu udaÅ‚o siÄ™ go uruchomić. ChciaÅ‚ od razu ruszać. On chciaÅ‚ na póÅ‚noc, a my na poÅ‚udnie, tam gdzie jest ciepÅ‚o. ChciaÅ‚ zostawić tu Arvo, a ja nie chciaÅ‚am siÄ™ na to zgodzić. Mike poprosiÅ‚ mnie, bym go przekonaÅ‚a. PoszÅ‚am spać. ObudziÅ‚o mnie pukanie. W oddali zobaczyÅ‚am dwie osoby stojÄ…ce przy samochodzie. WyszÅ‚am zatem, wyciÄ…gnęłam broÅ„ i ruszyÅ‚am w ich stronÄ™. To byÅ‚ Mike i Arvo, którzy zamierzali uciec. Podobno Ken nie daÅ‚ im wyboru. Nie miaÅ‚am zamiaru do nich strzelać, wiÄ™c Mike Å‚atwo zabraÅ‚ mi broÅ„, ale Arvo strzeliÅ‚ i zostaÅ‚am ranna. UpadÅ‚am. StraciÅ‚am przytomność i Å›niÅ‚ mi siÄ™ Lee. Gdy oprzytomniaÅ‚am, dowiedziaÅ‚am siÄ™, że kula przeszÅ‚a na wylot i nic mi nie bÄ™dzie. JechaliÅ›my autem prowadzonym przez Kenny’ego. Podobno Mike i Arvo ruszyli na piechotÄ™. Niestety w czasie jazdy Ken i Jane zaczÄ™li siÄ™ coraz bardziej kÅ‚ócić. StaraÅ‚am siÄ™ ich jakoÅ› uspokoić, ale nie przestawali rzucać na siebie oskarżeniami. WpadliÅ›my w poÅ›lizg. DalszÄ… podróż uniemożliwiaÅ‚y stojÄ…ce na ulicy samochody. Ken wyszedÅ‚, by siÄ™ rozejrzeć, a ja zostaÅ‚am wraz z Jane i dzieckiem w aucie. Nagle rozlegÅ‚y siÄ™ strzaÅ‚y, a w naszÄ… stronÄ™ zmierzaÅ‚y żywe trupy. Jane kazaÅ‚a mi wcisnąć pedaÅ‚ gazu, wiÄ™c zrobiÅ‚am to. TaranowaÅ‚am trupy samochodem, ale jeden z nich wpadÅ‚ na przedniÄ… szybÄ™ i rozbiÅ‚ jÄ…. MusiaÅ‚am go zastrzelić i uciec z wozu. SzÅ‚am przez zamieć, zabijajÄ…c pojawiajÄ…cych siÄ™ szwendaczy. Nic prawie nie widziaÅ‚am. UdaÅ‚o mi siÄ™ dotrzeć do jakiegoÅ› budynku.

ZawoÅ‚aÅ‚am Jane, ale tam jej nie byÅ‚o. ByÅ‚ za to Kenny, a po chwili pojawiÅ‚a siÄ™ Jane, ale nie miaÅ‚a ze sobÄ… dziecka. Jane, twierdziÅ‚a, że ma jej zaufać, ale nie mogÅ‚am, przecież zrobiÅ‚a krzywdÄ™ Alvinowi Juniorowi, nie chciaÅ‚a powiedzieć gdzie on jest i co siÄ™ z nim staÅ‚o? NiedÅ‚ugo potem Jane i Ken zaczÄ™li siÄ™ bić. PróbowaÅ‚am ich jakoÅ› rozdzielić, ale nie potrafiÅ‚am. ChwyciÅ‚am za broÅ„ i odwróciÅ‚am wzrok. Nie mogÅ‚am zdecydować. Niestety Ken zabiÅ‚ Jane. OkazaÅ‚o siÄ™ jednak, że ona nie musiaÅ‚a ginąć, bowiem Alvin junior żyÅ‚. LeżaÅ‚ bezpieczny w samochodzie. PostanowiÅ‚am odejść. Kenny chciaÅ‚, bym zabraÅ‚a maÅ‚ego, wiÄ™c zrobiÅ‚am to i odeszÅ‚am.
Dziewięć dni później
DotarÅ‚am na jakieÅ› pole, którym szÅ‚a horda szwendaczy. ZabiÅ‚am wiÄ™c jednego z nich, rozpruÅ‚am, zamoczyÅ‚am w nim swe rÄ™ce i wysmarowaÅ‚am siebie i maÅ‚ego i ruszyÅ‚am dalej.
Koniec.