dodano: 2017-11-09 10:00:02

Botoks - recenzja filmu

Botoks - recenzja filmu
21°
3

Echh.... długo się zbierałam do opisania tego....filmu, czy też tego czymkolwiek toto jest. Produkcja doskonale obrazuje kondycję naszego rodzimego kina, która bazuje na dziwnym humorze, przekleństwach i kpieniu z wszystkiego tego co nie powinno być wyśmiewane. Botoks, w reżyserii Patryka Vegi miał być kontrowersyjny, miał posiadać czarny humor i  pokazywać nieudolność polskiej służby zdrowia i tego się oczywiście spodziewałam, ale ..... niestety problem został przerysowany tak bardzo, że stał się karykaturalny i tym samym zupełnie nie śmieszny, a żenujący.
 
Trudno dużo napisać o tym filmie w kwestii fabularnej, ta skupia się wokół losów czterech kobiet, których życiowe problemy splatają się w szpitalu, w którym dochodzi do licznych przekrętów, niedociągnięć i lekarskiej ignorancji. Mamy więc wywodzącą się z nizin społecznych Danielę (Olga Bołądź), która nie wiedzieć czemu zamierza robić karierą w służbie zdrowia, a potem w koncernie farmaceutycznym, Doktor Beatę Winkler (Agnieszka Dygant), wsiąkniętą w lekarski światek, ale równocześnie borykającą się z problemami zdrowotnymi związanymi z wypadkiem, Magdę (Katarzyna Warnke), ginekolog z wyrzutami sumienia i Doktor Patrycję Banach (Marieta Żukowska), która zbuntowawszy się zmienia swoje życie zawodowe, osiągając wymierny sukces (jej postać jest chyba najbardziej zarysowana). W między czasie poznajemy inne związane z nimi osoby, a tłem wydarzeń jest wspomniany wyżej szpital. 
 
 
Botoks jest filmem, który, choć oparty jest na prawdziwych historiach (taka informacja pojawia się w czołówce filmu) dotyczących tego jak wygląda opieka w placówkach medycznych, jak światem rządzi pieniądz i firmy farmaceutyczne, to nie powinniśmy go brać tak do końca na poważne. Ktoś mógłby oczywiście powiedzieć, że to dobrze, że pewne rzeczy mogą dzięki temu ujrzeć światło dzienne. Pytanie tylko, na ile są one tu wiarygodne, w ile jesteśmy w stanie uwierzyć i co uznamy za prawdę, a co za reżyserski wymysł i sporą przesadę. Oglądając film, który o dziwo (a byłam w kinie grubo po jego premierze) oglądało ze mną duże grono kinowych widzów, miałam wrażenie, że uczestniczę w jakimś kiepskim kabarecie. Niby wypada się śmiać, a nie bardzo jest nam do śmiechu. Tak też na film reagowała sala, wszyscy śmiali się w tych.... "śmiesznych", większości absurdalnych momentach, ale chichoty były zdecydowanie wymuszone, a wiele scen wywoływało obrzydzenie i niesmak.
 
Niesmacznymi scenami Botoks stoi, począwszy od obsady karetki, która od rana do wieczora znajduje się w stanie upojenia alkoholowego, po porody i poronienia i obrazy dzieci z aborcji umierających gdzieś na korytarzach i pokoikach godzinami, wyrzucone jak śmieci. Smutne, przerażające i niesmaczne były to momenty, na które niejedna kobieta i pewnie także mężczyzna zareaguje bardzo emocjonalnie. 
 
Dziwnie pokręcony to też film, bowiem takie smutne, obrzydliwe, czy też tragiczne momenty przeplatają się scenami absurdalnego humoru. Projekt  oscyluje na granicy dramatu i czarnej, ironicznej komedii, a panuje w nim taki chaos, że czasami nie sposób zapanować nad tym co dzieje się na ekranie. Fabuła tak naprawdę tu nie istnieje, żaden wątek nie jest dostatecznie poprowadzony, a jedynie naszkicowany. Nie wiem czy był to zamierzony manewr ze strony Patryka Vegi, czy też reżyser nie miał do końca pomysłu na to jak film miał wyglądać, ale z pozycji widza coś wyraźnie tu nie zagrało.
 
 
Jedno jest pewne. Jest to niewątpliwie film o kobietach i dla kobiet, hmm..... rzekłabym bardzo feministyczny, bowiem mężczyźni w nim pokazani się w bardzo złym świetle. Pedancik, zapatrzony w siebie i nie posiadający tak naprawdę swojego zdania Michał (Piotr Stramowski), nieobecny egoista Marek (Sebastian Fabijański), wiecznie pijany i nieodpowiedzialny Darek (Tomasz Oświeciński), czy brutalny, agresywny i cyniczny Ordynator oddziału szpitalnego (Janusz Chabior). Odradzam wszystkim paniom, które wpadną na pomysł zaproszenia swojego faceta, partnera, czy męża na ten film z okazji jakieś rocznicy, czy też innej uroczystości, chyba, że zamierzają swojemu mężczyźnie dokuczyć. Botoks to film o słabych - silnych kobietach, które mają więcej ikry niźli niejeden facet i to może się nam kobietom w nim podobać. Jak na film zareagują mężczyźni, tego nie wiem. 
 
Botoks to także dzieło filmowe, które doskonale wpisuje się w obraz polskiego kina, obrażając, wulgaryzując i ironizując. Smutne to przyznam i niestety bardzo prawdziwe, bowiem takich filmów jak ten znalazło by się w rodzimej twórczości filmowej bardzo, bardzo dużo.
 
 
Cóż mogę napisać w podsumowaniu? Chyba tylko to: poszłam, zobaczyłam, zapomniałam.... albo przynajmniej staram się zapomnieć. Wprawdzie jestem zdanie, że w życiu wielu rzeczy należy próbować i z niejednymi wyzwaniami się mierzyć, ale wydanie nie małej kwoty na bilet na Botoks uznaje za pieniądze wyrzucone w błoto. Dawno nie byłam na tak słabym, żenującym, a być może nawet szkodliwym filmie. Nie polecam! Moje ocena 4/10, nie więcej. 

Śledź nas na google news - Obserwuj to, co ważne w świecie gier!


Komentarze (0):
avatar agusia16
dodano: 2017-11-09 20:02:24

Można powiedzieć było to ciekawe doświadczenie, czasami nie wiedziałam gdzie oczy podziać :-P niestety dlatego boję się chodzić na polskie filmy :(

avatar Mariusz
dodano: 2017-11-09 19:44:49

Wiele słyszałem opini o tym filmie i powiem tyle, że nie jestem nim zainteresowany z żadnego powodu. W filmach Vegi jest cieńka linia między sukcesem a żenadą. Tym razem żenada.

avatar TOM3K
dodano: 2017-11-09 11:01:42

Poziom polskiego aktorstwa i przewijanie się tych samych ekip po filmach to po prostu żenada :(

Reklama