
redakcja | 11 lutego 2026, 14:40
Na wstÄ™pie – grÄ™ otrzymaliÅ›my od wydawnictwa Portal Games, za co bardzo serdecznie dziÄ™kujemy.
I od razu zaznaczÄ™: nie podchodziÅ‚em do niej z góry negatywnie. WrÄ™cz przeciwnie. Jestem dużym fanem prozy H.P. Lovecrafta i byÅ‚em autentycznie ciekaw, czy Dark Providence okaże siÄ™ przykÅ‚adem gry, której udaÅ‚o siÄ™ sensownie przenieść to uniwersum na stóÅ‚. I wÅ‚aÅ›nie pod tym kÄ…tem – obok czysto mechanicznego – bÄ™dÄ™ jÄ… oceniaÅ‚.
MuszÄ™ też powiedzieć coÅ›, co od jakiegoÅ› czasu coraz bardziej mnie w planszówkach uwiera.
ZaskakujÄ…ce jest, jak czÄ™sto zamiast pomysÅ‚u na grÄ™ próbuje siÄ™ dziÅ› sprzedać ikonÄ™ – literatury, kina czy szeroko pojÄ™tej popkultury. Marka ma przyciÄ…gnąć uwagÄ™, przykryć braki projektowe i sprzedać produkt, który bez znanego logo przeszedÅ‚by bez echa. Pytanie brzmi: czy w tym przypadku mamy do czynienia z podobnÄ… sytuacjÄ…?
Cthulhu: Dark Providence to gra strategiczna oparta o kontrolÄ™ obszarów, zarzÄ…dzanie kartami i wyÅ›cig po tory zwyciÄ™stwa. Już po kilku partiach widać, że jest to gra chÅ‚odna, analityczna, nastawiona na liczenie akcji i optymalizacjÄ™ ruchów. I samo w sobie nie byÅ‚oby to problemem – gdyby nie fakt, że zostaÅ‚a ubrana w temat, który obiecuje coÅ› zupeÅ‚nie innego.
Zamiast grozy, napiÄ™cia i niepewnoÅ›ci, dostajemy suchÄ… grÄ™ strategicznÄ…, w której ikony dominujÄ… nad emocjami. Horror Lovecrafta w zasadzie nie istnieje – jest raczej etykietÄ… niż fundamentem projektu.
W wariancie dwuosobowym gra bardzo szybko ujawnia swój najwiÄ™kszy problem: konflikt nie jest wymuszony. Mapa jest na tyle duża, a system na tyle miÄ™kki, że gracze mogÄ… spokojnie realizować wÅ‚asne plany, czÄ™sto wchodzÄ…c ze sobÄ… w minimalnÄ… interakcjÄ™.
Ukrywanie przynależnoÅ›ci frakcyjnej w 1v1 okazuje siÄ™ w praktyce pozbawione sensu. Wystarczy kilka tur, żeby na podstawie ruchów na torach i decyzji byÅ‚o jasne, kto gra, którÄ… stronÄ…. Blef nie dziaÅ‚a, bo nie tworzy realnych decyzji – a udawanie kogoÅ› innego zwykle oznacza granie gorzej.
Dodatkowi agenci również sÄ… tu w dużej mierze zbÄ™dni. Zasobów na rÄ™ce jest na tyle dużo, że jeden agent w zupeÅ‚noÅ›ci wystarcza do obsÅ‚ugi caÅ‚ej planszy. Kupowanie kolejnych rzadko daje realnÄ… przewagÄ™.
W 2v2 sytuacja siÄ™ odwraca. WiÄ™ksza liczba agentów sprawia, że najbardziej oczywistÄ… odpowiedziÄ… staje siÄ™ ich wzajemne zabijanie. PoczÄ…tkowo jest to nawet atrakcyjne – gra nabiera kolorytu, pojawia siÄ™ bezpoÅ›rednia interakcja.
Problem w tym, że zabójstwa kosztujÄ… akcje, a nie przybliżajÄ… bezpoÅ›rednio zwyciÄ™stwa. Po jednej czy dwóch eliminacjach konflikt zaczyna być ekonomicznie nieopÅ‚acalny i gra wpada w schemat gonienia siÄ™ po planszy. Zamiast eskalacji prowadzÄ…cej do finaÅ‚u, mamy sztuczne wydÅ‚użanie rozgrywki.
Co ciekawe, przy graczach Å›wiadomie rezygnujÄ…cych z mechanik ryzykownych, 2v2 potrafi zakoÅ„czyć siÄ™… bardzo szybko. To pokazuje, jak bardzo tempo gry zależy od tego, czy gracze „wchodzÄ…” w system, czy go omijajÄ….
Mity, SzaleÅ„stwo i Bramy to elementy, które w teorii powinny być sercem tej gry. W praktyce sÄ… odstraszajÄ…ce. Trzy punkty SzaleÅ„stwa oznaczajÄ… natychmiastowy koniec gry, bez bufora bezpieczeÅ„stwa i bez marginesu błędu.
Efekt jest taki, że gracze – szczególnie doÅ›wiadczeni – uczÄ… siÄ™ unikać caÅ‚ej tej gałęzi mechanik. Zamiast ryzyka do zarzÄ…dzania, mamy zakazanÄ… strefÄ™. A to zawsze jest sygnaÅ‚, że coÅ› projektowo nie zagraÅ‚o. Dodatkowo gra jest tak skonstruowana, że przewagÄ™ majÄ… kultyÅ›ci. Wydaj siÄ™, że ma to zmuszać badaczy do dziaÅ‚ania. Jednak tylko frustruje tÄ™ nierównÄ… walkÄ™.
Graficznie Dark Providence jest ubogie. Czytelne – owszem. Klimatyczne – zupeÅ‚nie nie. To bardziej abstrakcyjna gra strategiczna niż tytuÅ‚ grozy. Nie czuć tu szaleÅ„stwa, niepokoju ani obcowania z czymÅ› niepojÄ™tym.
Co wiÄ™cej, odnoszÄ™ wrażenie, że Lovecraft jest tu kompletnie zbÄ™dny. Mechaniki Mitów, Bram czy SzaleÅ„stwa spokojnie można by zastÄ…pić:
– specjalnymi agentami,
– budynkami,
– projektami frakcyjnymi,
i gra funkcjonowałaby dokładnie tak samo. Uniwersum zostało tu raczej użyte jako nośnik marketingowy niż realny element projektu.
Cthulhu: Dark Providence to gra, która ambitnie próbuje być czymÅ› wiÄ™cej, niż w rzeczywistoÅ›ci jest. Mechanicznie dziaÅ‚a poprawnie, ale nie potrafi utrzymać napiÄ™cia ani konfliktu. Tematycznie – kompletnie nie dowozi obietnicy grozy.
To tytuÅ‚, który:
– najlepiej dziaÅ‚a na poczÄ…tku,
– spÅ‚yca siÄ™ wraz z doÅ›wiadczeniem graczy,
– i bardzo szybko odsÅ‚ania swoje ograniczenia.
Jednym zdaniem to poprawna gra strategiczna, która pod pÅ‚aszczem Lovecrafta kryje system niewymagajÄ…cy ani grozy, ani tego uniwersum. Zapewne znajdÄ… siÄ™ gracze, którzy bÄ™dÄ… chcieli maksować taktykÄ™. Jednak nie jest to gra casualowa do swobodnej zabawy ani tym bardziej gra "Must Have" dla fanów prozy Lovecrafta.
Gra przekazana przez Wydawnictwo Portal.
Śledź nas na google news - Obserwuj to, co ważne w świecie gier!
Wszelkie Prawa Zastrzeżone.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu