
redakcja | 1 lutego 2026, 09:00
Na samym początku warto zaznaczyć, że egzemplarz do recenzji otrzymaliśmy od wydawnictwa Egmont Polska, za co bardzo serdecznie dziękujemy. Po ten komiks sięgnęliśmy trochę z ciekawości, bo Minecraft to tematyka, która raczej nie kojarzy się bezpośrednio z profilem naszej strony. Tym bardziej chcieliśmy sprawdzić, co tak naprawdę kryje się za tym tytułem i czy ma on coś więcej do zaoferowania niż tylko znane klocki.
Komiks został przygotowany przez Andrew Clemson oraz Jamie Lawson i liczy 80 stron. Cena okładkowa to 35 zł, co przy twardej oprawie i solidnym wydaniu wypada, moim zdaniem, całkiem uczciwie. Od początku widać, że nie jest to tylko szybki produkt na znanej licencji, ale pełnoprawna, zamknięta historia.
Historia opowiada o bohaterze, który – dokładnie tak jak w Minecraftcie – buduje sobie idealny świat. Wszystkie zasady gry są tu zachowane: bloki, mechaniki, wieśniacy, crafting. Nie jest to jednak typowy singleplayer, tylko coś na kształt multiplayera, gdzie pojawiają się inni gracze i inni zwiedzający. Główny bohater wyraźnie ceni sobie spokój, izolację i pełną kontrolę nad swoim otoczeniem. Nie lubi, gdy ktoś mu przeszkadza, dlatego postanawia wynieść się wyżej i zbudować swój nowy kawałek świata w chmurach, co – jak wiemy – w Minecraftcie zdarza się dość często.
Tam faktycznie czuje się bardziej odizolowany, ale nawet w takim miejscu nie da się całkowicie uciec od innych. Bez zdradzania szczegółów fabuły – całość zmierza w bardzo przyjemnym i ciepłym kierunku. Komiks ma wyraźne przesłanie: pokazuje, że zamykanie się w idealnym, perfekcyjnym świecie nie zawsze jest najlepszym rozwiązaniem, że przyjaciele są ważni, że łatwiej rozwiązywać problemy razem i że warto pomagać innym. W moim odczuciu to właśnie ten aspekt robi tu największą robotę.
Fabularnie jest to bardzo fajna, lekka opowieść, szczególnie dla młodszych czytelników. Nie ma tu żadnej brutalności, walk, krwi czy agresji. To czysta, spokojna historia, którą czyta się szybko i z przyjemnością.
Graficznie komiks jest mocno osadzony w świecie Minecrafta. Całe otoczenie, konstrukcje, kolory i klimat są bardzo wierne grze. Postacie nie są typowo minecraftowe w stu procentach, ale nadal są zrobione z charakterystycznych kwadratów i świetnie pasują do reszty świata. Kolorystyka i styl sprawiają, że naprawdę można poczuć się, jakbyśmy byli w środku Minecrafta. Fajnym dodatkiem są też elementy wyciągnięte bezpośrednio z gry, takie jak przepisy, maszyny czy sposoby budowania, co tylko wzmacnia spójność całości.
Samo wydanie wypada bardzo dobrze: twarda oprawa, kredowy papier i format zbliżony do B5. Jak na cenę 35 zł dostajemy solidnie wydany, estetyczny komiks, który spokojnie można polecić młodszym fanom gry.
Podsumowując, „Minecraft: Brukowe serce” to bardzo przyjemny i mądry komiks, szczególnie dla młodszych odbiorców. Jeśli chcecie zarazić dziecko komiksami przez Minecrafta albo odwrotnie – Minecraftem przez komiks – to jest ku temu naprawdę dobry moment. Serdecznie polecam.
Śledź nas na google news - Obserwuj to, co ważne w świecie gier!
Wszelkie Prawa Zastrzeżone.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu