
Historia o genialnym naukowcu i jego zabawie w Boga wydaje siÄ™ być doskonale znana. Dzieje siÄ™ tak, ponieważ wspomniany motyw, jak i charakterystyczne Monstrum dosyć czÄ™sto powracajÄ… za sprawÄ… przeróżnych popkulturowych noÅ›ników. Jak siÄ™ okazaÅ‚o, dopiero komiks otworzyÅ‚ mi oczy na najważniejsze treÅ›ci sÅ‚ynnej powieÅ›ci Mary Shelley. Serdecznie zapraszamy Was do zapoznania siÄ™ z tÄ™ opowieÅ›ciÄ… oraz naszÄ… recenzjÄ… komiksu Frankenstein wydanego przez Scream Comics!
Nazwisko wspomnianej prekursorki gatunku science fiction pojawia się nawet na okładce i... bardzo słusznie. Zanim jeszcze przejdę do oceny komiksu, podzielę się z Wami odkryciem, że historia Frankensteina, jaką do tej pory znałem, była bardzo daleka od wspomnianego oryginału z 1818 roku. Podczas lektury recenzowanej publikacji to, co odczytałem za innowacyjne podejście w opowiedzeniu tej historii, było w prostej linii odwołaniem się do prozy Shelley.
Georges Bess wszedÅ‚ w rolÄ™ nie tylko scenarzysty, ale także rysownika tej adaptacji... i jak ta swoboda twórcza Å›wietnie tu zagraÅ‚a!
"Frankenstein, czyli wspóÅ‚czesny Prometeusz" Shelley miaÅ‚ epistolarny charakter, czyli poznawaliÅ›my historiÄ™ za sprawÄ… listów i relacji różnych osób bÄ™dÄ…cych tym samym narratorami tekstu. Bess w sposób bardzo zrÄ™czny wykorzystaÅ‚ korzyÅ›ci pÅ‚ynÄ…ce z takiej metody prowadzenia fabuÅ‚y, która przecież też Å›wietnie pasuje do komiksowego medium.
Pierwsze strony przenoszÄ… nas na maÅ‚y statek w okolice bieguna póÅ‚nocnego. Dzielna zaÅ‚oga kapitana Waltona walczy z żywioÅ‚em w celu wytyczenia prekursorskiej drogi dla żeglugi handlowej. Atmosfera ekspedycji, groźna lokacja z bardzo niebezpiecznym zadaniem to jednak dopiero poczÄ…tek. Na tym zdawaÅ‚oby siÄ™ koÅ„cu Å›wiata, zupeÅ‚nie niespodziewanie Å‚ódź napotyka wymÄ™czonego czÅ‚owieka. W zaciszu bezpiecznej kajuty opowiada on niezwykłą opowieść. OczywiÅ›cie odnalezionÄ… osobÄ… okazuje siÄ™ być genialny Frankenstein, a jego historiÄ™ poznamy nie tylko z osobistej relacji naukowca, kapitana, ale nawet samego... Monstrum. Dowiemy siÄ™ o poczÄ…tkach Frankensteina jako studenta i mÅ‚odego naukowca, usÅ‚yszymy również o stworzeniu żywej istoty i tragicznych perypetiach z niÄ… zwiÄ…zanych. Wspomnienia koÅ„czÄ… przemierzaniem Europy i Å›wiata wzdÅ‚uż i wszerz. Nie chcÄ™ zdradzać zbyt wiele, ale w fabułę wsiÄ…ka siÄ™ bardzo szybko i to po same uszy. I nie chodzi tu tylko o spektakularne sceny. Frankenstein to przede wszystkim historia o tym, co czyni z nas ludzi oraz o tej wÅ‚aÅ›nie przewrotnej ludzkiej naturze. To opowieść o pasji, nauce, tolerancji, miÅ‚oÅ›ci, a w koÅ„cu i nienawiÅ›ci.
JeÅ›li to, co do tej pory zrelacjonowaÅ‚em, wydaje siÄ™ Wam Å›wieże i odkrywcze, oznacza to, że podobnie jak ja padliÅ›cie ofiarÄ… wspóÅ‚czesnych interpretacji historii Frankensteina, mocno w mojej ocenie jÄ… spÅ‚ycajÄ…cych. MiÅ‚oÅ›ników oryginaÅ‚u może zainteresować z kolei to, że Bess nie adaptuje go jeden do jednego i pozwala sobie na zmiany, chociażby w samym finale.
MuszÄ™ przyznać, że dymki i narracja Georges'a Bessa wywarÅ‚a na mnie duże wrażenie. Czy to znaczy, że Frankensteinowi brakuje czegoÅ› w departamencie graficznym? ZÅ‚oÅ›liwi powiedzÄ…, że koloru, a ja mam nadziejÄ™, że wybaczycie mi ten żart. Rysunki Bessa to absolutne mistrzostwo czerni i bieli. Dawno nie zachwycaÅ‚em siÄ™ kreskÄ… bÄ™dÄ…cÄ… efektem fenomenalnego opanowania pÄ™dzla, stalówki i rapidografu. W komiksie znajdziemy też oÅ‚ówkowe szkice jakby żywcem wyjÄ™te z notatnika naukowca, realistyczne rysunki zwierzÄ…t, koÅ„czÄ…c na przepiÄ™knych krajobrazach ukazujÄ…cych siÄ™ w licznych panoramicznych ujÄ™ciach wprowadzajÄ…cych. Bardzo też spodobaÅ‚ mi siÄ™ sposób rysowania postaci. Nieraz podziwiaÅ‚em kadry narysowane przez Bessa i muszÄ™ przyznać, że wraz z nastrojowÄ… narracjÄ… zÅ‚ożyÅ‚y siÄ™ na kawaÅ‚ Å›wietnego mrocznego i głębokiego komiksu.
A oto najważniejsze informacje dotyczące komiksu Frankenstein oraz opis ze strony Scream Comics:
- Byłem życzliwy i dobry, to nędza uczyniła ze mnie potwora!
MONSTRUM
- Zostałem naznaczony piętnem przekleństwa i wszędzie zabierałem ze sobą moje osobiste piekło...
WIKTOR FRANKENSTEIN
Komiks od Scream Comics wyglÄ…da imponujÄ…co za sprawÄ… swojej twardej oprawy i grubego offsetowego papieru, na którym Å›wietnie prezentujÄ… siÄ™ podobne do rycin czarno-biaÅ‚e rysunki. Z tego też powodu nie uważam, że Frankenstein powinien być wydany na papierze kredowym. Cieszy też fakt, że parÄ™ stron poÅ›wiÄ™cono na dodatkowe rysunki. Podczas lektury komiksu napotkaÅ‚em na parÄ™ literówek, jednak mam nadziejÄ™, że nie powrócÄ… przy jego ewentualnych wznowieniach.
Z komiksami jest u mnie trochÄ™ jak z kinem. Kiedy przypadnie mi do gustu jakiÅ› film, sprawdzam jego reżysera, ewentualnie scenarzystÄ™ i polujÄ™ na ich kolejne dzieÅ‚a. DomyÅ›lacie siÄ™ już, że po Frankensteinie staÅ‚em siÄ™ miÅ‚oÅ›nikiem Georges'a Bessa. ZresztÄ… tworzyÅ‚ on już komiksy w latach 80-tych z innym klasykiem tego medium, którego uwielbiam, czyli Alejandro Jodorowskym. WracajÄ…c do samego komiksu, byÅ‚a to zaskakujÄ…ca wrÄ™cz uczta dla oka. StaÅ‚a siÄ™ też rzecz niebywaÅ‚a, ponieważ Frankenstein zaskoczyÅ‚ mnie fabułą, pomimo że przez te wszystkie lata myÅ›laÅ‚em, że poznaÅ‚em jÄ… już na wylot. To głęboki komiks o czÅ‚owieczeÅ„stwie i maÅ‚e dzieÅ‚o sztuki, które powinien sprawdzić miÅ‚oÅ›nik komiksów czy klasycznej fantastyki naukowej.
Egzemplarz recenzencki dostarczył wydawca, firma Scream Comics
Śledź nas na google news - Obserwuj to, co ważne w świecie gier!




Komentarze [0]:
Wszelkie Prawa Zastrzeżone.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu