Recenzja: Koszmarne Komando (DC Horror)

lubiegrac publicystyka Recenzja: Koszmarne Komando (DC Horror)
Recenzja: Koszmarne Komando (DC Horror)



redakcja | 29 stycznia 2026, 09:00

facebook banner

Komiks Koszmarne Komando trafił do mnie dzięki wydawnictwu Egmont, za co bardzo dziękuję. Już na starcie zainteresował mnie fakt, że jest to pozycja z linii DC Horror oraz moja pierwsza styczność z horrorem w tym uniwersum. Oczekiwania były więc dość jasno określone — liczyłem na mrok, niepokój i coś, co faktycznie wywoła u mnie poczucie obcowania z horrorem. No i… właśnie do tego jeszcze wrócę.

Wydanie

Zacznijmy od samego wydania. Otrzymujemy zbiorcze wydanie kilku zeszytów, co oczywiście w Polsce jest standardem — w przeciwieństwie do rynku amerykańskiego, gdzie forma zeszytowa wciąż ma się świetnie. Polscy czytelnicy raczej wolą grubsze tomy i tutaj dostajemy solidny kawał komiksu. Mam jednak nadzieję, że z czasem zeszyty także u nas zaczną zyskiwać na popularności.

Tom opowiada całą historię powstania Koszmarnego Komanda: jak drużyna została zebrana, do czego ją powołano, jaka była jej pierwsza misja i jak ta misja się potoczyła. Fabularnie nie chcę wchodzić w spoilery — to nadal komiks, więc ilość informacji nie jest przytłaczająca. Mam jednak wrażenie, że momentami tych informacji po prostu brakuje.

I to jest mój pierwszy poważniejszy zarzut. Niektóre elementy fabularne są podane w sposób urywkowy, trochę niespójny. Czytając całość ciągiem, miałem poczucie, że pewne sceny lub wątki mogłyby lepiej spinać historię, a tak — coś jakby zostało pominięte. Przy „zwykłym” odbiorze raczej to nie przeszkadza, ale przy bardziej uważnej lekturze da się to odczuć.

IMG_7604 

Strona graficzna

Za rysunki odpowiada Jesús Hervás, a za kolory Álex Guimarães. Zacznijmy jednak od okładki — ta jest naprawdę bardzo dobra. Egmont postarał się również od strony fizycznej: twarda oprawa, lakierowana okładka, format B5, całość jest przyjemna w dotyku i po prostu dobrze wygląda na półce.

Same rysunki są dobre, a momentami bardzo dobre, choć mam wrażenie, że nie są maksymalnie detaliczne, szczególnie jeśli chodzi o postacie ludzkie. Są one lekko „wypłaszczone”, uproszczone. Absolutnie nie przeszkadza to w odbiorze — styl jest konsekwentny przez cały tom i czyta się to bardzo płynnie — ale widziałem już bardziej szczegółowe prace.

Duży plus za kadrowanie. Widać, że twórcy bawili się dynamiką — kadry często podbijają tempo akcji, a w środku znajdziemy też kilka efektownych rozkładówek, które naprawdę robią robotę wizualnie.

Kolorystyka jest ciemna, ciężka, światło jest w dużej mierze unikane. Poza sztucznym światłem maszyn czy instalacji, całość tonie w mroku — i to oczywiście pasuje do konwencji horroru. Klimat jest gęsty, przytłaczający, wizualnie bardzo spójny.

IMG_7605 

I gdzie ten horror?

No właśnie — tu dochodzimy do sedna.

Największym problemem tego komiksu jest dla mnie… brak horroru. Spodziewałem się czegoś mocniejszego: bardziej niepokojącej fabuły, ostrzejszych rysunków, większego poczucia grozy. Owszem, mamy tu istoty nadnaturalne — wampiry, meduzy, zombie — ale to one same w sobie mają tworzyć „horrorowość”, a to dla mnie za mało.

W praktyce dostajemy coś bardzo bliskiego Suicide Squad. Zbieranina wynaturzonych postaci po przejściach, każda z innymi zdolnościami, zebranych do jednej drużyny. Motyw znany, wręcz oklepany. Co gorsza, nie czuć tragedii tych postaci. Są próby jej zarysowania — konflikt wampira z wilkołakiem, utracona miłość, osobiste dramaty — ale wszystko to jest niedokończone, niedopowiedziane, nierozwinięte.

Komiks skupia się głównie na walce, akcji, demonstracji mocy i zdolności bohaterów, organizowaniu drużyny oraz finałowym „rozpierdzielu”. Brakuje mi emocjonalnej głębi, brakuje ciężaru, brakuje czegoś, co faktycznie zapadłoby w pamięć. Paradoksalnie — brakuje tu „koloru”, mimo że wizualnie wszystko jest dopracowane.

IMG_7606 

Podsumowanie

To coś innego ze świata DC. To komiks dobrze narysowany, dobrze pokolorowany, solidnie wydany, ale nie spełnił moich oczekiwań jako horror. Nie porwał mnie, nie wciągnął emocjonalnie i nie zostawił po sobie silnego wrażenia.

Na końcu tomu znajdziemy kilka alternatywnych okładek — jedna z nich szczególnie przypadła mi do gustu, jest naprawdę epicka i to ją sam bym wybrał.

Cena: 80 zł — dostajemy kawał komiksu, ale też zostawiamy kawałek portfela.

Ostateczną ocenę zostawiam Wam.

Śledź nas na google news - Obserwuj to, co ważne w świecie gier!

Tagi: dc horror, komiks,
Komentarze [0]:
Copyright © lubiegrac.pl.

Wszelkie Prawa Zastrzeżone.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników.

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu
Lubiegrac.pl

reklama

redakcja

regulamin

rss

SocialMedia

Partners