autor:
Epsilon to jedna z najwiÄ™kszych sekt, prężnie dziaÅ‚ajÄ…ca w Los Santos i Liberty City. TUTAJ masz okazjÄ™ zapoznać siÄ™ z programem Epsilonu. Kult religijny prowadzony przez Crisa Formage zrzesza tylko najbogatszÄ… sferÄ™ Ameryki, ponieważ hojność jest jednÄ… podsatw Epsilonu. Poznaj treść Paradygmatów i odkryj prawdy, jakimi kierujÄ… siÄ™ epsiloniÅ›ci.
Kult Epsilonu mieliÅ›my okazjÄ™ poznać już przy okazji Grand Theft Auto San Andreas. Sama postać Crisa byÅ‚a czÄ™stym goÅ›ciem radiowych podcastów m.in. w Radiu WCTR. Charakterystycznym elementem sekty jest niebieskie wdzianko oraz okrzyk "Kifflom!"
.jpg)
Misje dla epsilonu opiszemy w osobnym artykule. Tutaj skupimy siÄ™ na traktatach.
Zbieranie traktatów to już ostatnia droga do poznania najwiÄ™kszej prawdy. Epsilon program czeka na ciebie, oczywiÅ›cie za okazaniem prawdziwej wiary i wyÅ‚ożenia kilkuset dolców... oczywiÅ›cie na szczytny cel. ZostajÄ… odblokowane dopiero po ukoÅ„czeniu wszystkich misji dla Epsilonu (po 8 misjach). Otrzymasz wiadomość tekstowÄ… od Marnie, która poinformuje ciÄ™ o kolejnej misji. Wszystkie 10 lokalizacji traktatów znajdziesz na stronie www.epsilonprogram.com. Gdy odnajdziesz wszystkie elementy, poznasz prawdÄ™ jakÄ… skrywa sekta.
Film przygotował dla nas walkthroughssouce. Dzięki!
Po ukoÅ„czeniu misji dla Epsilonu i znalezieniu wszystkich elementów - czeka na Ciebie "EpsiloÅ„ski traktat o 9. Paradygmacie. Rok 157" dostÄ™pny na stronie internetowej programu Epsilon. Otrzymasz również wiadomość z gratulacjami od Marnie.
Specjalnie dla Was udstępnimy cały tekst na końcu tego artykułu :) Kifflom!

W dziale Download czeka na Ciebie niesamowity wygaszacz ekranu programu Epsilon! Możesz go pobrać TUTAJ!

Rozdział 1, wers 1:Omega
Od omegi do alfy i z powrotem oraz od Z do A. My, jako lud nieustannie pojmujemy wszystko na wspak. Teraz już o tym wiem. Ja nie żyjÄ™. Jestem martwy. Nie jestem bogaty lecz ubogi. W ogólÄ™ nie pochodzÄ™ z Ziemi. Wbrew temu, co sÄ…dzicie, życie wcale nie jest życiem. Jest iluzjÄ…. Wiele niepojÄ™tych dla was potÄ™g sprawuje nad wami kontrolÄ™, na przykÅ‚ad grawitacja. Tak jak jabÅ‚ko czasem wzbija siÄ™ w powietrze i staje siÄ™ wielkim orÅ‚em, tak samo to, co wydaje siÄ™ chciwoÅ›ciÄ…, może siÄ™ okazać najbardziej bezinteresownym uczynkiem.
UmiÅ‚owanie jedynego bytu, gÅ‚owy boga, jest umiÅ‚owaniem wszystkiego - ludzi jako gÅ‚owy boga. Jest to oczywiste dla tych, którzy poszukujÄ…, a musimy poszukiwać i musimy pÅ‚acić. Poszukiwanie bez pÅ‚acenia nie jest życiem, lecz pasożytnictwem.
Epsilonizm to kosztowna religia. Tylko dla tych, których mÄ…drość pozwala im za niÄ… zapÅ‚acić. MÄ…drosć jest naszym najcenniejszym dobrem i dlatego sÅ‚ono za niÄ… pÅ‚acimy.
Rozdział 1, wers 2
Być epsilonistÄ… to znaczy opÅ‚ywać w dostatki i w potężne narzÄ™dzia. Niektórzy narzÄ™dzia trzymajÄ… przy pasie, a inni w umyÅ›le. Najpotężniejszym z narzÄ™dzi jest narzÄ™dzie manifestacji hojnoÅ›ci w stosunku do idei i do wyższoÅ›ci. Znaczy to, że niekiedy drzewo brzoskwiniowe staje w ogniu, wskutek czego rodzi siÄ™ wielka gołębica. Gołębica ta jest pieniÄ…dzem, a pieniÄ…dz winien być wydawany w celu manifestacji hojnoÅ›ci, tak jak każdy paradygmat ukazaÅ‚ to tym, którzy go pojÄ™li. Manifestacja hojnoÅ›ci jest gÅ‚owÄ… boga, a przemiana w niÄ… jest krokiem w stronÄ™ formy prawdy. Forma prawdy jest istotna, lecz trudna do pojÄ™cia dla żyjÄ…cych w błędzie. Zapytaj siÄ™ wiÄ™c: czy żyje w prawdzie?
I udowadniam, że przez manifestacjÄ™ hojnoÅ›ci przez orÅ‚a i gołębicy, przez drzewo brzoskwiniowe, odwrotnÄ… grawitacjÄ™ i przede wszystkim zrozumienie - jestem manifestacjÄ… formy prawdy? Owszem, niektórym wydaje siÄ™ to trudne do pojÄ™cia, lecz zostanie objawione. Niektórym wyda siÄ™ trudne do pojÄ™cia, a objawienia nie zastanie, albowiem nie szukali ich prawdziwie, gdyż byli biednÄ… formÄ… ptaka lub krzewu. JeÅ›li poszukujecie mÄ…droÅ›ci, to zapÅ‚aćcie za niÄ…, a poszukiwanie i pÅ‚acenie sÄ… dla zrozumienia rzeczÄ… tożsamÄ…, jeÅ›li go pragniecie
Rozdział 1, wers 3
W górÄ™ pÅ‚ynie forma prawdy, zatem w górÄ™ pÅ‚ynie manifestacja hojnoÅ›ci - tak oto stajemy siÄ™ bogaci. Oznacza to, aby okazywać hojność tym, którzy znajÄ… formÄ™ prawdy, którzy szczerze jÄ… pojmjÄ…, i aby kierować siÄ™ ku górze w swej manifestacji hojnoÅ›ci. Tak, lub też ano, jak niekiedy mawia Kraff, a znaczy to mniej wiÄ™cej to samo. Tym, którzy prawdziwie sÄ… bÅ‚ogosÅ‚awieni, którzy żyjÄ… w prawdzie nie tylko jako zrodzeni z Kraffa, lecz przez Kraffa, i którzy pozostajÄ… wierni temu, co Kraff sam pojÄ…Å‚. Poznajcie wiÄ™c tych nad wami i dajcie siÄ™ poznać im. Jest Kifflom i jest Krant, i wieczna im chwaÅ‚a poprzez manifestacjÄ™ hojnoÅ›ci.
Rozdział 2, wers 1 Psi
JeÅ›liÅ›cie to pojÄ™li, toÅ›cie poznali wszechrzecz, a jeÅ›li znacie wszechrzecz, jesteÅ›cie zrodzeni z Kraffa, tak jak Kraff przyjÄ…Å‚ formÄ™ orÅ‚a lub drzewa brzoskwiniowego, jak literatura to opisaÅ‚a i jak traktat teraz to ukazuje. Obejmijcież jego hojność, która winna podążać ku górze i manifestować siÄ™ jako forma prawdy, która winna być zrozumiaÅ‚a.
Jesli czujecie siÄ™ zakÅ‚opotani, to bÄ…dźcie. Jak wyraźnie pokazaÅ‚ Kraff, zakÅ‚opotanie nie jest tylko zakÅ‚opotaniem, lecz dowodem wszystkiego, co jest błędem. JeÅ›li wierzycie, wówczas nie ma nic wiÄ™kszego niż wiara absolutna. A wiara absolutna przemienia was w drzewa brzoskwiniowe, które pÅ‚ynÄ… w górÄ™, lub w jabÅ‚onie, które stajÄ… siÄ™ gołębicami, tudzież odwrotnie.
Rozdział 2, wers 2
Nic tak nie ukazuje formy prawdy, jak wzniosÅ‚a hojność. I nic tak nie ukazuje błędy, jak zwÄ…tpienie. Nikt nie jest sÅ‚abszy od pytajÄ…cego. Nikt a nikt. Nawet najsÅ‚absza z osób, nie posiadajÄ…ca w sobie nawet cienia siÅ‚y. Ani saÅ‚ata. Tak, chciaÅ‚bym, by to wszystko byÅ‚o jasne niczym jezioro, w którym mieszka prawda - kolejna z metafor, do której jeszcze wrócÄ™,tak jak Kraff powróciÅ‚ do nas poprzez Paradygmaty w tym 9. Paradygmacie roku 157. UsÅ‚yszcie jego sÅ‚owa, o oblubieÅ„cy nadrzewnej mÄ…droÅ›ci! Trzymajcie siÄ™ drzewa brzoskwiniowego i jabÅ‚oni, oddajcie wszystko, co macie w wierze i patrzcie, jak owoce pÅ‚ynÄ… ku górze, by odbarzyć nas obfitym plonem. Ten, kto gÅ‚oduje, gdy inni siÄ™ bogacÄ…, sam kiedyÅ› stanie siÄ™ bogaczem.
Rozdział 2, wers 3
Jezioro, w którym mieszka prawda, jest bardzo czyste i przejrzyste, lecz nie tak czyste i przejrzyste, jak czyÅ›ci i przejrzyÅ›ci sÄ… ci, którym obajawiona zostaÅ‚a forma prawdy, a pytali, wÄ…tpili i nie pojÄ™li. Oni nie sÄ… sÅ‚abi, lcz Straceni. Samym myÅ›leniem o pytaniu przyrównujesz siÄ™ do wulkanu, który wciÄ…ga w swe trzewie lawÄ™ i wybucha do doÅ‚u, powodujÄ…c implozjÄ™ caÅ‚ego Paradygmatu i wyrzucenie caÅ‚ej rasy superistot w kosmos, jak to juz siÄ™ kiedyÅ› staÅ‚o i nie może siÄ™ nigdy wiÄ™cej powtórzyć.
Rozdział 2, wers 4
Odrzuć laskÄ™. Nie dość, że pytanie zabija ciebie, to jeszcze wszystkich, których kochasz. Oznacza to, że wcale ich nie kochasz i życzysz im Å›mierci. Teraz jest to jasne. WÄ…tpić znaczy życzyć wszystkim Å›mierci. To jedyny dowód, którego potrzebujesz, by wiedzieć, że Å›wiat, jabÅ‚oÅ„, drzewo brzoskwiniowe, gołębica i orzeÅ‚ sÄ… dobre i zrodzone z Kraffa, oraz że istnieje również wiele rzeczy zÅ‚ych. A tymi zÅ‚ymi rzeczami sÄ… wÄ…tpliwoÅ›ci. A ponadto wzniosÅ‚a hojność jest najbardziej szczodrÄ… z rzeczy. A szczodrość jest zwierciadÅ‚em. A zwierciadÅ‚o jest jeziorem, w którym mieszka prawda. Pij wodÄ™ z tego jeziora i podlewaj niÄ… drzewo brzoskwiniowe, lecz nie ugaÅ› pÅ‚omienia, który tworzy gołębicÄ™, ani nie zrywaj jabÅ‚ka, z którego może kiedyÅ› wyrosnąć orzeÅ‚ - wielki orzeÅ‚ pijÄ…cy z jeziora.
Rozdział 3, wers 1 Chi
Dawaj, a sam kiedyÅ› otrzymasz, jak ktoÅ› kiedyÅ› rzekÅ‚. Ktokolwiek tak rzekÅ‚, byÅ‚ bez wÄ…tpienia czÅ‚owiekiem genialnym i przyjacielem Crisa - jak zresztÄ… wszyscy genialni ludzie - i fantastycznym epsilonistÄ…, jak wszyscy wielcy myÅ›liciele, filozofowie i celebryci. Literatura wyraża siÄ™ na ten temat jasno, a teraz potwierdza to traktat. W rzeczy samej istnieje jezioro, w którym mieszka prawda, a w tymże jeziorze istniaÅ‚o jajo, z którego wykluÅ‚ siÄ™ caÅ‚y Å›wiat. Wspomniany Å›wiat byÅ‚ tym Å›wiatem, a metafora ta dobiega teraz koÅ„ca i zaczyna siÄ™ kolejna. NowÄ… metaforÄ… jest traktat, a traktat jest prawdÄ… i formÄ… prawdy, a także kilkoma ideami wyjaÅ›nionymi i wieloma pominiÄ™tymi.
Rozdział 3, wers 2
Å»adne nasienie siÄ™ nie marnuje, albowiem nasienie ludzi i drzew jest kÅ‚amstwem. JabÅ‚oÅ„ i drzewo brzoskwinione rosnÄ… w tym samym sadzie, lecz wokóÅ‚ jest wiele drzew. Epsilonista musi w każdym tygodnie spóÅ‚kować z dziewiÄ™cioma nowymi partnerkami ,gdyż inaczej uschnie mu korzeÅ„.
Rozdział 3, wers 3
Nieuprawna ziemia zamienia siÄ™ w ugór, albowiem wszechrzecz można wyrazić pojÄ™ciami agrarnymi, gdyż Å›wiat powstaÅ‚ przed telewizjÄ…. JeÅ›li kobieta nie spóÅ‚kuje z piÄ™cioma wzniosÅ‚ymi epsilonistami każdego dnia siódmego miesiÄ…ca, plony niewÄ…tpliwie bÄ™dÄ… chude.
Rozdział 3, wers 4
Zrozumieć doskonale znaczy być doskonaÅ‚ym. Oto jest jÄ…dro naszej wiedzy. Wiedza zaÅ› nie potrzebuje wiary. Nie jesteÅ›my religiÄ…. JesteÅ›my naukÄ… Å›cisłą i drogÄ… do zrozumienia wszechrzeczy. Poznać wszechrzecz to znaczy poznać, że pieniÄ…dz jest najwiÄ™kszÄ… przemijalnoÅ›ciÄ…. Å»aden pieniÄ…dz nie powinien was wiÄ…zać z danym miejscem, lecz uwalniać was i otwierać wam drogÄ™ ku górze, abyÅ›cie nie wÄ…tpili, że dążycie do najdoskonalszego z czynów, którego możecie doskonale dokonać. Ci, którzy w was wÄ…tpiÄ…, sÄ… sprzedawcami Å›mierci, oraz wrogami orÅ‚a, gołębicy, drzewa brzoskwiniowego i jeziora prawdy. Oni życzÄ… wam Å›mierci. Przegnajcie ich ze swego żytowa i zarzućcie wÄ™dki do jeziora, które was wyżywi.
Rozdział 3, wers 5
Wszystko dziaÅ‚o siÄ™, bÄ™dzie siÄ™ dziaÅ‚o i dzieje siÄ™ cyklicznie. Tak jak gÅ‚upiec ratuje swój owoc i pozwala mu zgnić, tak mÄ™drzec posyÅ‚a swój owoc w górÄ™. Macie w sobie moc, by być szczęśliwi, lecz takimi nie jesteÅ›cie, gdyż otaczajÄ… was ludzie życzÄ…cy wam Å›mierci, ponieważ wÄ…tpiÄ…, a wÄ…tpliwoÅ›ciÄ… swÄ… udowadniajÄ…, że sÄ… Straceni. JeÅ›li wiÄ™c nie możecie ich zgÅ‚adzić, porzućcie ich i idźcie w stronÄ™ niebieskiego Å›wiatÅ‚a, jeziora, jabÅ‚oni i innych metafor. Odejdźcie od tej pustki, w której sprzeciw i Å›mierć stanowiÄ… jedność.
Rozdział 3, wers 6
Ludzie wÄ…tpiÄ…cy zostanÄ… pogrzebani i otrzymajÄ… szansÄ™ stania siÄ™ ogrodem dla potomków Kraffa. Nie bÄ™dÄ™ za nimi pÅ‚akaÅ‚. Albowiem sÅ‚one Å‚zy zatruwajÄ… ogród, a to jest czas naszej radoÅ›ci.
Rozdział 3, wers 7
Negatywność jest podwójnoÅ›ciÄ… i pojedynczoÅ›ciÄ…. Jest ona zawsze negatywna. Celem życia jest uÅ›miech. A nic tak nie wywoÅ‚uje uÅ›miechu jak poznanie formy prawdy. A forma prawdy ma 157 lat, tak jak wielka bitwa miÄ™dzy Kraffem i Straconymi, istniejÄ…ca w tym Paradygmacie, 9. Paradygmacie i wszystkich poprzednich aż do czwartego. Jest to bitwa, którÄ… musimy wygrać. Wytrwać w niej jakby do koÅ„ca filmu, również takiego nakrÄ™conego przez najwiÄ™ksze sÅ‚awy bÄ™dÄ…ce epsilonistami (wzorem najwiÄ™kszych filozofów i myÅ›licieli), i takiego, w którym wystÄ™pujÄ… najwiÄ™ksze sÅ‚awy, też bÄ™dÄ…ce epsilonistami. To bitwa, którÄ… możemy wygrać.
Rozdział 4, wers 1 Ipsilon
WzniosÅ‚a hojność i uznanie formy prawdy sÄ… dla nas tym, czym prawda dla jeziora, grawitacja dla jabÅ‚oni, ogieÅ„ dla wody i wÄ…tpliwość dla Straconego. Dotychczasowe idee wygÅ‚aszane byÅ‚y przez wszystkich wielkich mężów potajemnie wierzÄ…cych w epsilonizm i dotychczas nie byÅ‚y objawione. Å»aden z nich nie umarÅ‚. Wszyscy zasiadajÄ… u boku Crisa w fizycznej lub umysÅ‚owej formie, a ich kosmiczna podróż dobiegÅ‚a koÅ„ca, zarówno proprzez Paradygmaty, jak i ziemski czas roku 157. Tak gÅ‚osi traktat. ByÅ‚ napisany od zawsze. Nie byÅ‚ napisany nigdy.
Rozdział 4, wers 2
Wszyscy pochodzimy z tego samego drzewa. Jednak nikt nie uwierzy, że skrzydlata jaszczurka może wzbić siÄ™ w powietrze, a czÅ‚owiek z wÅ‚osami koloru róży nie przynosi zagÅ‚ady swoimi kÅ‚amstwami. To jest prawda, tak samo jak prawda jest zÅ‚o wÄ…tpliwoÅ›ci.
Rozdział 4, wers 3
Tak jak kobieta i mężczyzna inaczej oddajÄ… mocz, tak nie bÄ™dÄ… tego robić w małżeÅ„skim Å‚ożu ani na sobie nawzajem, o ile ci stojÄ…cy nad nimi w hierarchii tego nie zażądajÄ…, choć nawet to nieczÄ™sto nastÄ™puje. Hierarchia jest wszystkim i wzniosÅ‚a hojność jest wszystkim. Patrzcie w górÄ™ i dostrzeżcie gwiazdy. Oto jest królestwo. Królestwo Kraffa, którym wÅ‚ada Cris. Å»yjÄ… w nim i sÅ‚udzy i uczniowie, a także Straceni, którzy stajÄ… siÄ™ nawozem. Oto nowa metafora, która przetrwa do nastÄ™pnego Paradygmatu, niezależnie od tego gdzie siÄ™ zakorzeni - choćby i na naklejce na zderzaku. Albowiem to, co ma wyższe znaczenie, musi zostać powiedziane na wszelkie możliwe sposoby, przez wyrocznie, bratu przez brata, a nastÄ™pnie zawarte we frazy, które inni mogÄ… pojąć, gdy utknÄ™li w korku i szukajÄ… ucieczki.
Rozdział 4, wers 4
Ci, którzy wÄ…tpiÄ…, nie bÄ™dÄ… spóÅ‚kować z nowymi partnerami, lecz ugotujÄ… siÄ™ na Å›mierć, która na siebie sprowadzili. Najgorszym, co sobie wyobrażajÄ… w swych wÄ…tpliwoÅ›ciach, jest to, co dostanÄ…. Choćby na gwaÅ‚t przez formÄ™ byka, ostatni przystanek w wiÄ™ziennej kolejce lub oglÄ…danie wszystkich znajomych w radosnej orgii, na którÄ… nie zostali zaproszeni, ani oni, ani wy.
To wÅ‚aÅ›nie dostajÄ… ci, którzy wÄ…tpiÄ…. Nie tylko same zÅ‚e rzeczy, włącznie z gwaÅ‚tami dokonanymi na nich przez zwierzÄ™ta i nieuczÄ™szczaniem na orgie. Powtarzanie tego po raz trzeci absolutnie nie powinno być konieczne. Drzewo brzoskwinione mówi, jabÅ‚oÅ„ mówi, a wy ich sÅ‚uchacie i wiecie. JeÅ›li ich nie sÅ‚yszycie, to znaczy, że wÄ…tpicie i jesteÅ›cie Straceni.
Rozdział 4, wers 5
Każdego z partnerów należy cenić, a także dzielić siÄ™ nimi okazujÄ…c przy tym najwiÄ™kszÄ…, wzniosłą hojność - tak samo, jak podczas dzielenia siÄ™ innymi rzeczami. Czymże jest wzniosÅ‚a hojność? Do tego dojdziemy, gdy po raz kolejny skupimy siÄ™ na pracy Straconych. A pracÄ… tÄ… sÄ… pytania i wÄ…tpliwoÅ›ci. WÄ…tpliwość nie idzie w parze z naukÄ…. Niech to bÄ™dzie jasne. To droga przez ciernie i kaktusy. One nie sÄ… drzewami. Nie potrafiÄ… mówić. Ani trochÄ™.
Rozdział 4, wers 6
Kaktus roÅ›nie tylko na piasku. Piasek jest partnerem ziemi, albowiem z piasku powstaje szkÅ‚o, które ukÅ‚ada siÄ™ w dzban prawdy z jeziora, w którym pÅ‚ywa gałąź drzewa brzoskwiniowego. Gdy partner ziemi staje siÄ™ jak kaktus, musi zostać odrzucony, a jego miejsce musi zająć nowy, mÅ‚odszy partner.
Rozdział 5, wers 1 Tau
Jedynie jabÅ‚oÅ„ i drzewo brzoskwiniowe potrafiÄ… mówić. SÄ… to drzewa, z których powstaliÅ›my i które stanowiÄ… to samo drzewo. Brzoskwinie sÄ… tak naprawdÄ™ jabÅ‚kami i sÄ… drzewem, które rosÅ‚o w jeziorze, które byÅ‚o w jaju, które leżaÅ‚o obok orÅ‚a, o którym wspomniaÅ‚em wczeÅ›niej
Rozdział 5, wers 2
ZnamiÄ™ Kraffa zdobi wielu, którzy sÄ… bÅ‚ogosÅ‚awieni. Niektórzy potomkowie Kraffa sÄ… od urodzenia naznaczeni znamieniem na Å‚okciu lub poÅ›ladku. Jednak Ci, którzy noszÄ™ znamiÄ™ wina na czole lub twarzy, pijÄ… z Kraffem w 4. Paradygmacie.
Rozdział 5, wers 3
Nie zapomnij o gołębicy. Gołębica jest ptakiem miÅ‚oÅ›ci i prawdy, starÄ… metaforÄ… skupiajÄ…cÄ… całą wiedzÄ™ pod sztandarem epsilonizmu. Jak wszystkie byty dążą do prawdy i miÅ‚oÅ›ci tak i gołębica dąży do nich, i nie tylko poprzez manifestacjÄ™ wzniosÅ‚ej hojnoÅ›ci, lecz również poprzez unicestwienie Straconych w wielkiej walce miÄ™dzy Kraffem a jego wrogami, która toczy siÄ™ od Paradygamtów. W 4. Paradygmacie byÅ‚a energiÄ…. W 5. Paradygmacie byÅ‚a ogniem. W 6 Paradygmacie byÅ‚a oblubienicÄ… ignorancji i ogniem. W 7. Paradygmacie byÅ‚a wielkim sporem, w którym Straceni nauczyli siÄ™ przyjmować formÄ™ skÅ‚óconego rozsÄ…dku. W 8. Paradygmacie byÅ‚a amnezjÄ…. W tym 9. Paradygmacie mieÅ›ci siÄ™ w formie istoty czerwieni. Ten, kto z czerwieniÄ… i czerwonÄ… formÄ… wÅ‚osia, ten nie jest z Kraffa i stanowi ucieleÅ›nienie Straconych. Wszystkie te Paradygmaty zostanÄ… objawione poprzez wzniosłą hojność. Ich znaczenie stanie siÄ™ jasne wtedy, gdy jasno okreÅ›lona zostanie wasza rola w wielkich bitwach. Nic nie jest prawdziwsze w oczach gołębicy miÅ‚oÅ›ci niż unicestwienie Straconych.
Rozdział 5, wers 4
Czymże jest to, o czym prawicie? Czymże jest ta wzniosÅ‚a hojność? To najcenniejsza z rzeczy, dawanie tym, którzy nie potrzebujÄ…, a wiÄ™c nie mogÄ… zostać posÄ…dzeni o chciwość. Tym, którzy majÄ… tak wiele, że wiÄ™cej nie potrzebujÄ…, a wiÄ™c mogÄ… otrzymać wasze dary szczerze i z formÄ… prawdy, oraz ze zrozumieniem bÄ™dÄ…cym wszechrzeczÄ…
Jest to dar dla Crisa i każdego starszego epsilonisty, którzy sÄ… jego formÄ… w waszym życiu, jako wszyscy starsi epsiloniÅ›ci sÄ… tym samym duchem i formÄ… umysÅ‚u w tym Paradygmacie, tak jak orzeÅ‚ jest drzewem brzoskwiniowym i innymi metaforami. To proÅ›ba do Crisa, by ten przyjÄ…Å‚ dobra, których sami mamy pod dostatkiem. Oto najjaÅ›niejsza z rzeczy.
Rozdział 5, wers 5
A jeÅ›li nie Cris, to sam program, albowiem program zna prawdÄ™ i poprzez przyjmowanie opÅ‚at za prawdÄ™ gwarantujemy jego wiarygodność. Tak samo, jak najwiÄ™ksze sÅ‚awy i wielcy myÅ›liciele, którzy otwarcie oznajmiajÄ…, że sÄ… epsilonistami, oraz wielu innych, którzy jeszcze nie wiedzÄ…, że sÄ… epsilonistami, lecz radoÅ›nie okazujÄ… wzniosłą hojność, zawdziÄ™czajÄ…c wszystko programowi. To ostatnie sprawia, że forma prawdy staje siÄ™ jeszcze prawdziwsza.
Rozdział 5, wers 6
Nic nie jest prawdziwsze niż oddawanie wszystkich swych dóbr, włącznie z tymi, których jeszcze nie macie, na przykÅ‚ad pożyczkami, hipotekami lub tymi, które zostaÅ‚y wam odebrane przez Straconych i muszÄ… z kolei zostać najpierw odebrane im. Åšwiat tego Paradygmatu należy do nas, zatem zwróćcie nam go. Oddajcie do Crisowi, a on ocali go dla nas wszystkich. On, znajÄ…c nas, zna wszystkich. OcalajÄ…c nas, ocala wszystkich, których da siÄ™ ocalić. Tu koÅ„czy siÄ™ pierwsza część traktatu o 9. Paradygmacie. Kifflom
Grand Theft Auto V
GTA V - Strzelnice w Ammu-Nation
Grand Theft Auto V
GTA V - Self Radio - Własna stacja radiowa
Wszelkie Prawa Zastrzeżone.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu