
To nie jest wesolutka i kolorowa przygodówka.

Pod względem mechaniki łatwo nie było….
Nikt nie powiedział, że będzie lekko….

Mrok można budować także przez muzykę.
Tak, tak moi kochani, mroczną, przygnębiającą, a czasami nieco horrorowatą historię budować można także poprzez dźwięk, przez doskonale dobraną warstwę muzyczną, która nie tylko podkręci klimat, ale i pozwoli to co jest w grze niedopowiedziane i ukryte, odkryć. To wszystko znajdziemy właśnie we wspomnianej przygodówce, której muzyka jest po fabule jej najmocniejszą stroną.

Podsumowanie nadszedł czas….
Tak się ostatnio składa, że większą część przygodówek, które przechodzą stanowią gry niezależne, które nie tylko podziwiam za inne spojrzenie na ten gatunek, ale i za trud, jaki twórca, bądź twórcy włożyli w jej powstanie. Wśród nich znajdują się takie perełki jak The Thin Silence, która intryguje odmiennością, zaciekawia fabułą, skupia uwagę mechaniką i przyciąga i buduje klimat niezwykle trafnie dobraną ścieżką dźwiękową. Jeśli lubicie krótkie, nietypowe przygodówki i kręci Was mroczna, nieco psychodeliczna fabuła, a smutne gry nie są wam obce, to The Thin Silence jest zdecydowanie grą, której powinniście poświęcić chwilę, bo warto. Polecam!
Serdecznie dziękujemy twórcy za udostępnienie kopii gry do recenzji!
- Intrygująca, psychodeliczna fabuła
- Doskonała ścieżka dźwiękowa
- Poruszenie problemów zdrowia psychicznego
- Zbyt skomplikowana mechanika gry
- Duża powtarzalność
