dodano: 2021-03-29 16:45:02

Recenzja HyperX Cloud Stinger S - Test niezłych słuchawek z jednym, sporym minusem...

Autor: AnoX
Recenzja HyperX Cloud Stinger S - Test niezłych słuchawek z jednym, sporym minusem...
12°
0

Zapraszamy do naszej najnowszej recenzji HyperX Cloud Stinger S, czyli ciekawego modelu słuchawek dla graczy nastawionego na zapewnienie dobrej jakości, lekkości konstrukcji oraz 

HyperX znany jest z wielu urządzeń, na czele ze słuchawkami robiącymi cały czas furorę swoim wykonaniem, jakością dźwięku i konstrukcji. Producent wybił się właśnie na tym elemencie, jednocześnie szybko ciesząc się szacunkiem graczy. Nie zawsze jednak wszystko musi pójść idealnie i tak moim zdaniem było w przypadku headsetu HyperX Cloud Stinger S. Co nie zagrało? Gdzie leży problem? Odpowiedziami i uwagami dzielę się w poniższej recenzji, do której Was zapraszam!

W małym opakowaniu, wielkie urządzenie?

Słuchawki przybywają w ramach zestawu w zaskakująco mały kartonie, gdzie zdecydowano się postawić na dość klasyczne rozwiązania, znane raczej z niższego segmentu rynku. Tutaj w zasadzie wszystko jest podstawowe i nastawione na produktywność i bezpieczeństwo w transporcie. Widać to nawet na przykładzie wykorzystania delikatnej tasiemki, zabezpieczającej mikrofon. Nie znajdziecie tutaj żadnej większej rewelacji, producent klasycznie zadbał o spójność stylistyczną całej marki.

HyperX_Cloud_Stinger_S_recenzja_29321_10_ 

Cloud Stinger S z płynnym obrotem!

Sprzęt w rękach początkowo wzbudził u mnie niepewność, ponieważ mechanizm obrotu (o 90 stopni) wręcz niezwykle płynnie przechodzi. O ile we flagowych (niegdyś) słuchawkach HyperX Cloud Flight S, system zapewniał szybki i przyjemny obrót z systemem twardego zatrzymania, to w przypadku Stinger S ten ostatni element nie występuje. Niemniej cały mechanizm działa należycie i nie powoduje żadnego większego niebezpieczeństwa podczas dłuższego czasu użytkowania. W ramach zestawu otrzymujemy także adapter USB, zapewniający dostęp do wspomnianego dźwięku 7.1. Cloud Stinger S to słuchawki lekkie (z wagą 275 g) z szerokim zakresem regulacji pałąka, wykończonego niedużą miękką gąbką.

Matowa, czarna obudowa gwarantuje nam z jednej strony wytrzymałość, a z drugiej długi okres użytkowania, z zachowaniem dobrej estetyki oraz czystości. Słuchawki doskonale radzą sobie z kurzem oraz innego typu zabrudzeniami, co jest sporym plusem plastikowej obudowy. Wewnątrz znaleźć możemy jednak metalowy suwak, dzięki któremu konstrukcja naturalnie staje się wytrzymalsza, twardsza oraz bardziej satysfakcjonująca, zarówno podczas ich trzymania na głowie, jak również w trakcie chęci szybkiej zmiany rozmiaru. Zastosowana pianka pomimo swojego małego rozmiary potrafi skutecznie zapamiętać kształt ucha, nie wywierając na grającym nacisku, a co za tym idzie także nie powodując zmęczenia, nawet podczas wielogodzinnych sesji graczy czy pracy w nich. Z tego też względu nie możemy natomiast liczyć na fizyczne odizolowanie się względem otoczenia. Warto to mieć zatem na uwadze, przy czym nie jest to do końca problem. Urządzenie współpracuje chociażby z PlayStation 4, gdzie tego typu specyfika może być uznana za atut.

HyperX_Cloud_Stinger_S_recenzja_29321_11_ 

Wygoda to klucz HyperX Cloud Stinger S

Słuchawki dysponują wygodnym i nieźle wzmocnionym mechanizmem zmiany głośności, dzięki czemu łatwiej i szybciej opanujemy zalety przetwornika 50 mm. Z drugiej strony znaleźć możemy jedynie dwumetrowy przewód USB na dość cienkim kablu gumowanym, zakończonym złączem jack 3,5 mm (jest wspomniany adapter). Zaimplementowany na boku mikrofon posiada system, w którym w położeniu poziomym mikrofon jest aktywny (i wspiera eliminowanie nadmiaru hałasu z otoczenia), natomiast w pionowym zostaje on wyciszony, co działa bardzo intuicyjnie oraz gwarantuje przyspieszenie, cenne podczas konieczności wyjścia na chwilę z zabawy czy rywalizacji ze znajomymi.

HyperX_Cloud_Stinger_S_recenzja_29321_2_ 

Jak HyperX Cloud Stinger S wypada podczas codziennego użytkowania?

Mając w rękach Stingera S miałem mieszane uczucia, po założeniu modelu na głowę odczułem co jest w tym przypadku kluczem. Lekkość i przemyślana pod względem nacisku konstrukcja dostarcza niezwykły komfort i satysfakcję z użytkowania nawet podczas bardzo długich sesji. Długi przewód zapewnia swobodę, choć jego słaba grubość powoduje, że przez cały czas czułem niepewność oraz obawy, że prędzej czy później mocniejszym pociągnięciem go zerwę. Tak się nie stało, niemniej trzeba mieć to zwyczajnie na uwadze. W innym przypadku możemy sporo stracić….

Zaimplementowany przetwornik jest naprawdę uniwersalny, dobrze radzi sobie z wieloma aktywnościami oraz typami dźwięku docierającymi podczas oglądania transmisji sportowych, nagrań w studiach, szerokiego zakresu utworów muzycznych. Nieźle wypadają także rozmowy online, zapewniające czystość i odpowiedni poziom głośności, zarówno wobec nas jak i wobec naszych rozmówców.

HyperX_Cloud_Stinger_S_recenzja_29321_6_ 

Parametry techniczne HyperX Cloud Stinger S

    • Słuchawki
      • Przetwornik - dynamiczny, o średnicy 50 mm, z magnesami neodymowymi
      • Typ - wokółuszne, zamknięta konstrukcja
      • Pasmo przenoszenia - 18Hz-23kHz
      • Impedancja - 32 Ω
      • Poziom ciśnienia akustycznego - 95,5 dBSPL/mW przy 1 kHz
      • Całkowite zniekształcenia harmoniczne (THD) - ≤ 2%
      • Ciężar - 275g
      • Długość przewodu - 2,5 m
      • Typ połączenia - wtyk 3,5 mm (4-stykowy, 4 bieguny)
    • Mikrofon
      • Przetwornik - elektretowy mikrofon pojemnościowy
      • Charakterystyka kierunkowości - jednokierunkowy z funkcją tłumienia szumów
      • Częstotliwość przenoszenia - 50 Hz – 18 kHz
      • Czułość - -40 dBV (1 V/Pa przy 1 kHz)
    • Dodatki - Adapter USB
      • Ciężar - 12 g
      • Długość przewodu - 0,15 m

 

Granie w HyperX Cloud Stinger S

HyperX Cloud Stinger S miałem okazję testować zarówno na komputerze jak również na konsoli, gdzie sprzęt możemy błyskawicznie podłączyć oraz cieszyć się jego zaletami. W przypadku PC-ta mamy dostęp do możliwości aktywacji pełnego przestrzennego, cyfrowego dźwięku 7.1. (poprzez aplikację HyperX NGENUITY). 

Podczas wieloosobowej rywalizacji w Fortnite czy też Apex Legends z zadowoleniem mogłem delektować uszy niezłej jakości dźwiękiem ze sporą precyzją. Dynamikę oraz pokrycie szerokiego zakresu pasma przenoszenia mogłem poznać dobrze poprzez Cyberpunk 2077. Jest nieźle i fani gier fabularnych będą zadowoleni, gdyż także w Assassin’s Creed Valhalla bawiłem się w tych słuchawkach solidnie. Nie ma rewelacji, ale było naprawdę dobrze.

Przetwornik zapewnia solidny poziom, który najmocniej widać w niższym segmencie przy chociażby Iron Harvest, Paradise Lost czy też w Control, gdzie przy specyfice klimatu wszystkich tych gier można było oczekiwać jednak czegoś nieco lepszego.

HyperX_Cloud_Stinger_S_recenzja_29321_5_ 

Recenzja HyperX Cloud Stinger S - Nie ta cena, nie ta jakość?

Czy HyperX Cloud Stinger S to złe słuchawki? Zdecydowanie nie, to dobry model posiadający swoją atrakcyjną charakterystykę. Urządzenie jest leciutkie, ale nie nadmiernie delikatne (minusem jest tu przewód), oferuje dobrej jakości dźwięk, wygodę oraz niezłą precyzję dźwięku w ramach cyfrowego, przestrzennego 7.1. Konstrukcja jest przemyślana, ma kilka zalet oraz zapewnia lekkość i szansę przyjemnego spędzenia czasu z nimi na przestrzeni wielu, wielu godzin. To dość klasyczny i stylistycznie stonowany model, nadający się dla osób, które poszukują jakości, ale nie potrzebują wielkich wodotrysków.

Sprzęt dysponuje ciekawym system aktywacji oraz wyciszenia mikrofonu, ten jest nieźle wykonany, ale z czasem nieco się “wyrabia”, przez co pojawia się w zasięgu wzroku, co może stanowić większy czy mniejszy problem. Jednym z największych problemów tych słuchawek jest ich cena, która podstawowo była naprawdę wysoka. W Polsce możemy je jeszcze zgarnąć za około 200 złotych, co uważam za uczciwą i dobrą cenę jak za ten model. W innym przypadku przynajmniej długo bym się zastanowił nad ich zakupem.

Dziękujemy HyperX za udostępnienie HyperX Cloud Stinger S do testów!

 

Strona producenta


Galeria:

1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12

Komentarze (0):
Reklama
Reklama