Śródziemie: Cień Mordoru – Król Polowania - recenzja

Nurn od zawsze słynęła z żyznych gleb, licznej, potężnej fauny oraz flory. To właśnie w takich okolicznościach kryją się oraz dojrzewają najrzadsze stworzenia w całym Śródziemiu. Dzięki nauce oraz za radą Mistrza Torvina jestem w stanie zapanować nad nimi oraz zatrzymać wielkich Orkowych dowódców. Sauron zamierza wykorzystać wszystkie te bestie do swych niecnych planów. 

Po raz kolejny musimy zmierzyć się z kolejną grupą Uruk-Hai, którzy tym razem postanowili zawładnąć najrzadszymi okazami bestii skrytych w otchłaniach mroku.

Po raz kolejny będziemy miażdżyć niepokornych dowódców. Wpierw jednak muszę poznać nowe potwory oraz ich możliwości, bez nich nie powstrzymamy nowego zagrożenia. Przyszedł czas na stworzenie nowych taktyk bazujących na polowaniu, choć nie obejdzie się bez wielkiej zadymy. 

Wyruszę w poszukiwaniu kolejnych śladów historii. Dziki, pierwotny klimat mnie zmienił. O wiele lepiej rozumiem panujące w naturze zasady funkcjonowania. Wszystko to dzięki obecności Mistrza Torvina…. Nie jest to jednak dobry czas na tłumaczenia, dołącz do nas lub zgiń z rąk nowej, krwiożerczej rasy potworów, która nie zna litości.

Recenzję podstawowej wersji Śródziemia: Cień Mordoru znajdziecie tutaj

Grafika 70
Muzyka 70
Grywalność 70
Fabuła 70
70
Plusy
  • Nowe możliwoÅ›ci
  • Zabawne misje
Minusy
  • MaÅ‚o zawartoÅ›ci
  • MaÅ‚o nowoÅ›ci