Roundabout
Roundabout to oryginalna gra samochodowa, w której wcielamy siÄ™ w szalonego kierowcÄ™ limuzyny. Jest to debiutancki projekt niezależnego studia No Goblin, które zostaÅ‚o zaÅ‚ożone w Seattle przez Dana Teasdale’a, doÅ›wiadczonego dewelopera majÄ…cego na koncie miÄ™dzy innymi prace nad Rock Band i Destroy All Humans!. Akcja tytuÅ‚u rozgrywa siÄ™ w 1977 roku i przenosi nas do fikcyjnego miasta Roundabout. Bohaterem gry jest Georgio Manos, kierowca limuzyny, który usiÅ‚uje zapracować na miano najbardziej szalonego szofera, zajmujÄ…c siÄ™ przewożeniem pasażerów z miejsca na miejsce na terenie wspomnianej metropolii. Rzecz jasna, gracz ma za zadanie pomóc protagoniÅ›cie w zrobieniu owej „karieryâ€.
Sposób zachowania się pojazdu w Roundabout jest zupełnie inny niż w znakomitej większości gier samochodowych. Limuzyna Manosa przy przemieszczaniu się wiruje wokół własnej osi. Sprawia to, że jazda w omawianej produkcji nie ma nic wspólnego z uczestnictwem w ruchu drogowym za kierownicą prawdziwego automobilu, wymuszając na graczu nieustanne dopasowywanie tempa kręcenia się wehikułu i jego gabarytów do przeszkód na trasie, takich jak chociażby zakręty czy zaparkowane tu i ówdzie auta.
Co ciekawe, tytuł został opatrzony stosunkowo rozbudowaną linią fabularną, a także otwartym światem, pełnym różnego rodzaju „znajdziek†i pobocznych aktywności. Nie brakuje również możliwości ulepszania swojego wozu na rozmaite sposoby i nakładania na jego karoserię różnych malunków. Choć zabawa ma tutaj zdecydowanie lekki charakter, Roundabout raczej nie nadaje się dla młodych graczy – na ulicach tytułowego miasta umieszczono bowiem również przechodniów, którzy po uderzeniu przez limuzynę zamieniają się w jaskrawą plamę krwi.
Skoro zaś mowa o jaskrawości, warto wspomnieć, że cecha ta dotyczy całości oprawy wizualnej produkcji – grafice nadano rysunkowy styl, charakteryzujący się jasnymi i wyrazistymi barwami. Należy też odnotować, że Roundabout oferuje zabawę jedynie dla samotników – w grze nie zaimplementowano trybu multiplayer.
Roundabout - komentarze (0):