Night Swarm to wÅ‚aÅ›nie ten typ gry, przy którym od razu pojawia siÄ™ pytanie: tania jest, ale czy faktycznie warto? I odpowiedź wcale nie jest taka prosta. Z jednej strony mamy typowÄ… gierkÄ™ na kindwie, mocno inspirowanÄ… Vampire Survivors i podobnymi produkcjami, z drugiej dorzucono tu trochÄ™ mechanik, które majÄ… sprawić, że nie jest to tylko bezmyÅ›lne bieganie po mapie. Te mechaniki sÄ… niby widoczne, niby coÅ› zmieniajÄ…, ale w trakcie grania miaÅ‚em wrażenie, że to wszystko bardziej wyglÄ…da dobrze na papierze niż faktycznie dziaÅ‚a w praktyce.
Fabularnie sprawa jest prosta. JesteÅ›my mÅ‚odym wampirem, budzimy siÄ™ w starym zamku i zaczynamy wykonywać zadania dla swojego szefa, przy okazji odbijajÄ…c innych pobratymców. Tak wyglÄ…da pierwsza część kampanii i raczej nie ma tu nic, co by szczególnie wciÄ…gaÅ‚o. To jest tÅ‚o do rozgrywki i tyle.
NajwiÄ™kszy problem mam z formÄ…. Nasza postać to tak naprawdÄ™ pionek, który ma stałą podstawkÄ™ i nie chodzi, tylko skacze. Przeciwnicy wyglÄ…dajÄ… dokÅ‚adnie tak samo. I powiem szczerze, mnie to od razu wybiÅ‚o z klimatu. Nie poczuÅ‚em ani mroku, ani wampirzego klimatu, ani nawet takiego fajnego planszówkowego vibe’u. Po prostu patrzyÅ‚em na skaczÄ…ce pionki i przez to ciężko byÅ‚o mi siÄ™ wkrÄ™cić.
Mechanicznie wszystko siÄ™ zgadza. Mamy drzewko rozwoju, możemy wyposażać bohatera w przedmioty, ulepszamy go w trakcie rozgrywki, do tego dochodzÄ… poblicznicy, którzy pomagajÄ… w walce. Sama walka to klasyka gatunku. Jest plansza, biegamy po niej przez okreÅ›lony czas, automatycznie bijemy wszystko wokóÅ‚, zbieramy doÅ›wiadczenie i rozwijamy umiejÄ™tnoÅ›ci. Na mapach pojawiajÄ… siÄ™ różne mikroeventy, odkrywanie mapy, skarby, wiÄ™cej zÅ‚ota, silniejsi przeciwnicy i bossowie. Akcja trwa caÅ‚y czas, non stop, wszyscy skaczÄ… na tych swoich podestach i tak to siÄ™ krÄ™ci.
Po każdej większej bitwie idziemy dalej po ścieżce, trochę jak w Slay the Spire. Wybieramy, czy iść w prawo czy w lewo, z kim chcemy się zmierzyć i jak poprowadzić dalszą drogę. Teoretycznie daje to poczucie kontroli nad rozwojem postaci, ale u mnie to poczucie było raczej pozorne. Kilka razy musiałem przejść całą ścieżkę od nowa, bo pierwszy boss był na tyle mocny, że bez odpowiedniego rozwinięcia postaci nie dało się go pokonać. I nie było w tym jakiejś dużej satysfakcji, raczej obowiązek.
Graficznie Night Swarm jest Å‚adna, to trzeba jej oddać. Muzyka jest okej, nie wybija z rytmu, ale też niczym siÄ™ nie wyróżnia. CaÅ‚y czas jednak wracaÅ‚ do mnie problem tego skakania, które skutecznie psuÅ‚o mi odbiór caÅ‚oÅ›ci.
I teraz wracajÄ…c do poczÄ…tku. Gra indie, bardzo tania, ale czy dobra? No wÅ‚aÅ›nie… trudno powiedzieć. JeÅ›li lubicie ten gatunek, to za 30 zÅ‚ spokojnie można spróbować i pewnie da siÄ™ przy tym spÄ™dzić kilka godzin. Mnie jednak ta gra nie przyciÄ…gnęła. Mimo że wampiry zawsze mi siedziaÅ‚y, tutaj coÅ› nie zagraÅ‚o. Rozwój postaci w trakcie walki niby jest, ale nie jest wystarczajÄ…co rozbudowany, przez co po pewnym czasie zaczyna wiać nudÄ…. I finalnie zostaÅ‚em z wrażeniem, że w tym gatunku sÄ… po prostu lepsze gry, które wciÄ…gajÄ… mnie dużo bardziej.
Wszelkie Prawa Zastrzeżone.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu