dodano: 2020-05-16 03:15:02

Recenzja Lenovo Legion Y540 - Interesujące urządzenie ze sporymi zaletami i jedną wadą...

Autor: AnoX
Recenzja Lenovo Legion Y540 - Interesujące urządzenie ze sporymi zaletami i jedną wadą...
39°
0

Efektowna forma, sporo zalet oraz pewna wada to przepis na sukces czy porażkę Lenovo? Odpowiedzi znajdziecie w naszej recenzji Lenovo Legion Y540!
 
Laptopy gamingowe w zdecydowanej większości przypadków kojarzymy z dużymi, ciężkimi oraz wyjątkowo mocnymi i często także głośnymi konstrukcjami, które są dość toporne i trudne do przenoszenia. Zupełnie innym przypadkiem jest recenzowany przez nas dziś Lenovo Legion Y540, model nie tylko efektowny i elegancki, ale także i niezmiernie intrygujący, który ma jedną sporą wadę, o której nieco więcej wspominamy Wam w poniższym tekście, do którego Was zapraszamy!

Pierwsze wrażenia pozytywnie zaskakują...

Producent zdecydował się postawić na nietypowe opakowanie, które co jest niezwykle ważne, nie tylko prezentuje się wizualnie dobrze, ale przede wszystkim zapewnia spore bezpieczeństwo samego urządzenia. Całość składa się z rozbudowanej pianki, zapewniającej nam dokładne zabezpieczenie sprzętu przed ryzykiem związanym z transportem.
 
Zestaw zawiera podstawą zawartość włączając w to dokumenty, gwarancję oraz przewód zasilający i... wielki zasilacz o mocy 170 W z zagięciem w miejscu, skąd kabel "zmierza" ku laptopowi. Ta "cegłówka" jest spora, ciężka oraz wyjątkowo nieporęczna, przez co nie mamy co liczyć na łatwe przenoszenie całości po pokoju. 
 
Obiecująca konstrukcja od pierwszych chwil wzbudziła u mnie sympatię wynikającą z prostej, ale niezwykle ciekawej oraz eleganckiej formy, odbiegającej od wielu propozycji skierowanych właśnie do graczy.
 
IMG_20200501_165619_wynik

Y540 pozytywnie zaskakuje formą!

Im dłużej miałem przyjemność obcować z tą propozycją, z tym większą estymą spoglądałem na oryginalną konstrukcję stawiającą na trzy zasadnicze segmenty, które co tym ciekawsze stawiają na nieco inne akcenty oraz rozwiązania, które wbrew pozorom nieźle spisują się razem. Rozpocznijmy od tego, że całość posiada prostą, choć zakończoną zaokrągleniami, prostokątną formę przyciągającą uwagę, nie tylko poprzez kształt, ale także i wyjątkowo osadzony wyświetlacz, który nie jest elementem kończącym, lecz osadzony został nieco bliżej przodu. W ten sposób ekran możemy przełożyć dosłownie o 180 stopni, co robi wrażenie oraz praktycznie w ogóle nie jest spotykane w tym segmencie laptopów.
 
Widoczna "klapka" została wykonana z wysokiej jakości materiału wykończonego szczotkowanym stylem, znacząco wyczuwalnym w dotyku. Nie brakuje także napisu oznaczenia linii Legion wraz z małą diodą, oferującą ładny błysk w trakcie działania. To drobnostka, która w praktyce okazuje się przyjemnym akcentem oferującym nam nieco charakteru na tle zaskakująco eleganckiej formy. Warto także odnotować, że "podstawa" z tyłu doczekała się nieco innego typu, utrzymanego w matowej czerni, dość klasycznej dla laptopów. Długi i dość duży zawias stawia wyczuwalny opór, zachowując przy tym jednak płynny ruch. Siła przytrzymania jest na tyle duża, że nie byłem w żaden sposób w stanie jedną ręką podnieść wyświetlacza bez podnoszenia sztucznie podstawy. Lenovo zdecydowało się tutaj ładnie oznakować jakie porty znajdziemy w danym miejscu, dzięki czemu bez chwytania całego laptopa jesteśmy w stanie podłączyć odpowiedni przewód. Szkoda, że nie zdecydowano się umieścić delikatnego białego wykończenia, dzięki czemu łatwiej moglibyśmy dostrzec czy na pewno mamy do czynienia z tym samym portem.
 
Spód to nie tylko dwa długie paski gumy zapewniającej nie tylko stabilizację, ale także wielką przyczepność, dzięki czemu nigdy nie zdarzyło mi się przypadkiem doprowadzić do przesunięcia laptopa w emocjonujących momentach. Ponadto dostrzec możemy logo Legion, odpowiednie oznakowania oraz dużą przestrzeń z siatkowanym wykończeniem, służącym do pozyskania dużej ilości powietrza. Szczególnie w trakcie intensywnych sesji możemy usłyszeć z jak wielu miejsc sprzęt jest w stanie wyłapać odpowiedni zasób. 
 
Z prawej strony umieszczono funkcjonalnie jedynie jedno złącze - USB 3.1 Gen 1, które w zasadzie zdecydowana większość graczy będzie wykorzystywać do podłączenia myszki, a brak konkurencji sprawia, że prawdopodobnie ma to zapewnić sporo miejsca do swobodnego operowania "gryzoniem". Tak też faktycznie było, co mogłem docenić przy chociażby omawianym wczoraj Mad Dog GM701W. Po lewej sytuacja jest niemalże identycznie, jednakże tutaj dołożono również złącze jack 3,5 mm, które pewnie spora ilość graczy będzie chciała wykorzystać. Z tyłu umieszczono z dwóch stron miejsce na wypuszczenie ciepłego przyjęcie, a na środku umieszczono diodę sygnalizującą ładowanie, obok zaś kwadratowe złącze do ładowania, gniazdo Ethernet, port HDMI, kolejny USB 3.1 Gen 1, USB-C oraz Mini DisplayPort i gniazdo linki zabezpieczającej Kensington®lock slot.
 
IMG_20200507_131024_wynik

Wyświetlacz i klawiatura? Niezłe, choć... 

Po podniesieniu ekranu od razu w oczy rzuca nam się spory, przeszło 17 calowy, antyodblaskowy wyświetlacz Full HD (1920 x 1080p), otoczony delikatną oraz wąską ramką, wywodzącą się z dużej podstawy z białym napisem Legion oraz kamerką, którą możemy przełącznikiem szybko zasłonić. To proste i bardzo miłe rozwiązanie, potwierdzające otwarcie się producenta na klienta.
 
Segment klawiatury w dużej mierze wyposażony został w gumowaną podstawę zapewniającą graczom miłe doznania, nawet pomimo tego, że przyciski są dosyć oddalone i nie zawsze będziemy w stanie w pełni móc mówić o wygodnej obsłudze. Podobnie sprawa ma się z przyciskiem do uruchamiania, ponieważ po środku doczekał się on białej kropeczki, dzięki której zawsze możemy go natychmiastowo znaleźć.
 
Pełnowymiarowa klawiatura jest w zasadzie dosyć klasyczna dla laptopów jako takich, której białe oznakowanie nawet w nocy nieźle rzuca się w oczy, nie wspominając o podstawowym, białym podświetleniu. Przyjemnie oznaczono wciśnięte i aktywne przyciski takie jak Capslock, które za sprawą małej kropeczki będą zawsze nas informować czy klawisz jest wciśnięty czy nie. Poza ogólną klasyką, znaleźć możemy także klawisze funkcyjne oraz możliwość włączenia/wyłączenia czy zmiany intensywności podświetlenia zestawu klawiszy. Panel dotykowy jest mięciutki, ale dobrze oddaje nasze oczekiwania i do obsługi filmów, seriali czy przeglądania internetu, nadaje się dobrze. Poniżej znajdziemy także dwa przyciski, które są dość twarde, ale ze względu na krótki klik okazują się świetnie działającymi i pokazującymi konkurencji jak należy to robić.
 
To wszystko razem składa się na atrakcyjną całość, spisującą się bardzo dobrze, zarówno podczas codziennej zabawy, jak również i podczas grania, gdzie jednak konieczne będzie postawienie na dobrą myszkę, a z czasem także i na klawiaturę. Niemniej wyraźnie dostrzec można, że zadbano o wytrzymałość, przejrzystość oraz funkcjonalność, zapewniającą graczom wszystko co należy, zachowując przy tym niski profil, dość duży rozmiar (365 mm x 260 mm x 25,9 mm), ale i sporą wagę (ok. 2,3 kg) jak na cały odbiór.

Codzienna praca, obowiązki, rozrywka

Urządzenie zostało zaprojektowane z myślą o graniu, jednakże podczas codziennej pracy czułem się w pełni usatysfakcjonowany, gdyż fizycznie wszystko błyskawicznie odpowiadało na moje kliknięcia oraz żądania, dzięki czemu z przyjemnością przeglądałem internet, tworzyłem teksty, bawiłem się grafikami.
 
Nieco gorzej sytuacja miała się w chwili oglądania filmów oraz seriali, które niestety nie prezentowały się zbyt dobrze na ekranie IPS, mającym dość "płaską" paletę barw i odcieni, przez co nie wszystko wyglądało tak imponujący jakby mogło. Jest to jednak dość powszechny problem dotyczący wyświetlaczy kierowanym do graczy.
 
IMG_20200505_173055_wynik

Lenovo Legion Y540 z GTX 1050... niestety nie daje rady

Czas na mięsko! Legion Y540 miałem przyjemność sprawdzić podczas odkrywania nowości w Fortnite, gdzie sprzęt radził sobie nieźle, oferując dobrą ilość klatek na sekundę. Podobnie sprawa miała się ze znajdującym się na etapie testów Valorantem, przy czym ten tytuł posiada bardzo małe mapy, zatem tutaj wyzwanie technologicznie było znacznie mniejsze. 
 
W Deep Rock Galactnic nieco brakowało mi kolorów, co także doskwierało mi także w Green Hell, gdzie twórcy również zdecydowali się postawić na wyrazistą oraz szeroką gamę kolorów z ich minimami i maksymami na dość wysokim poziomie. 
 
W przypadku niezależnego Help Will Come Tomorrow było już nieco lepiej, ponadto miło prezentowało się także KARDS, które na tym wyświetlaczu świetnie oddawało atmosferę zabawy w karty!
 
Atrakcyjnie wypadła także kwestia kultury pracy, która niestety nie była najlepsza a szybkie załączenie się wysokich obrotów wentylatora sprawiało sporo problemów w kwestii chęci wykorzystania dostępnych mocy obliczeniowych. Docenić warto jednak baterię dysponującą odpowiednim zasobem pojemności, dzięki czemu zgodnie z deklarowanym przez Lenovo czasem, miałem podobne rezultaty działania na jednym ładowaniu.
 
valorant_16520
 
Just_Cause_4_16520
 

Recenzja Lenovo Legion Y540 - Wiele zalet i jedna wada?

Lenovo wykonało sporo znakomitej pracy w dziedzinie zagwarantowania graczom odpowiedniej jakości, przemyślanej konstrukcji oraz funkcji, dzięki którym sesje grania z tym sprzętem mają być jeszcze bardziej satysfakcjonujące. Niestety w testowanym przeze mnie modelu karta graficzna okazała się sporą wadą, ze względu na swoją niewystarczającą moc oraz szybkość obliczeń, w efekcie czego niestety miałem wrażenie, że sprzęt całościowo stać było na coś więcej. Dostępne są warianty z mocniejszymi jednostkami graficznymi, które na papierze wyglądają wyraźniejsze atrakcyjniej, także w kontekście długiego okresu wykorzystywania tego typu sprzętu. Niestety GTX 1050 już w tej chwili nie należy do najbardziej optymalnych rozwiązań, a w ciągu najbliższych kilku lat nieuchronny jest wzrost wymagań oraz zapotrzebowania na moce obliczeniowe.
 
Y540 sam w sobie intryguje oryginalnym pomysłem na konstrukcję, skutecznym choć posiadającym dość niski poziom kultury pracy, efektownym ale nie dość efektywnym ekranem oraz sporymi pomniejszymi rozwiązaniami spisującymi się bardzo dobrze podczas codziennego wykorzystania. Jeżeli bylibyście zainteresowani tym modelem to bez dwóch zdań lepiej postawić na mocniejszy, choć zapewne i droższy wariant z kartą grafiką posiadającą lepsze parametry oraz szansę na zapewnienie przyjemniejszych doznań przez wiele lat.
 
Ten przedstawiciel linii Legion posiada sporo zalet oraz unikalny charakter, który aż się prosi o rozwój oraz dopracowanie, gdy możliwe będzie zagwarantowanie graczom najwyższej jakości doznania.

Dziękujemy firmie Lenovo za udostępnienie Lenovo Legion Y540 do testów

 
 

Galeria:

1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11

Komentarze (0):
Reklama
Reklama