20°
0
dodano: 2019-06-25 21:30:04
PC

Zapowiedź Baldur's Gate 3 - Czym jest seria, czym była i oczekiwania

Autor: AnoX
Baldur's Gate 3 zostało niedawno zapowiedziane, a my postanowiliśmy się bliżej przyjrzeć czym jest i była seria oraz o jej przyszłości i czynnikach.
 
Autor: Damian Dawid Nowak
 
Znacie to uczucie, gdy dostajecie prezent i choć płaskie pudełko jest pięknie zapakowane, kształtem pasuje do wymarzonego i upragnionego, tak towarzyszy wam irracjonalna obawa, że w środku jednak znajdują się skarpety? Właśnie takie emocje towarzyszyły mi, gdy usłyszałem, że studio Larian (twórcy Divinity: Original Sin) wrzuciło tajemnicze logo, przypominające motyw z Diablo III - większość spodziewała się trzeciej części Original Sin - jednak inspekcja plików źródłowych ukazała liczne nawiązania do Baldur’s Gate i Wizards of the Coast, a nawet kultowy tekst „gather your party”. Kto nie usłyszał w głowie głosu Piotra Fronczewskiego, tego życie wymaga patcha.
 
Chyba nie muszę tłumaczyć, czemu Wrota Baldura budzą u mnie tak żywe emocje. Od pierwszej części, poprzez kolejne dodatki, iteracje i patche, moja wrażliwość na elektroniczną rozrywkę, a także cały gatunek cRPG został zdefiniowany właśnie na tej podstawie. Jeśli o fabularną stronę chodzi, jedyną produkcją z tamtych czasów, która byłaby bardziej miodna, był oczywiście Planescape: Torment. I to właśnie na podstawie jego „duchowej” kontynuacji, czyli Tides of Numenera bazuję pierwszą obiekcję, czy może raczej - obawę - przed trzecią częścią przygód dziedzica Baala. Twórcy ToN wykonali kawał dobrej roboty, utrzymując klimat i fabularną głębie swojej produkcji, jednak odeszli od założenia drugiej części Udręki, po trosze dlatego, że nie udało im się uzyskać licencji do świata Planescape. Spotkanie z całkiem nowym światem jest łatwiejsze, niż sprostanie wymaganiom graczy, w oczach których poprzednia gra urosła do rangi kultowej, do tego dochodzą różowe okulary sentymentu, które podnoszą poprzeczkę na nierealny poziom. 
 
 
Ogranie znanych i kochanych postaci, takich jak Minsc - berserker, któremu towarzyszy kosmiczny chomik czy obrończyni równowagi - Jaheira, wymaga niemałego kunsztu, jednak ich brak w trzeciej części byłby jeszcze bardziej dotkliwy. Podobnie ze znajomymi lokacjami, frakcjami czy zasadami, którymi rządzi się świat Forgotten Realms. 
 
Dodatek Baldur's Gate: Siege of Dragonspear spotkał się z negatywnym przyjęciem w związku ze słabą fabułę, wprowadził też do zremasterowanej gry zmiany, które zostały szeroko skrytykowane przez społeczność. 
 
BaldursGate3_04
 
Warto też zaznaczyć, że Tron Baala zaprowadził historię do samego końca, dając zgrabne epilogi wszystkim postaciom, które można dołączyć do drużyny. Trudno jest wyobrazić sobie fabułę, której osią są ponownie dzieci Baala - z drugiej strony, to właśnie ten motyw łączył ze sobą wszystkie poprzednie części. 
 
O ile studio Larian udowodniło, że potrafi robić naprawdę świetne gry RPG, tak pozostaje pytanie o to, czy rozumieją fanów serii. Wydaje mi się, że już po pierwszej prezentacji - może na targach E3 2019 - będziemy w stanie powiedzieć, jaki kierunek artystyczny przyjęli twórcy, w jakim stopniu będzie on odpowiadał oczekiwaniom wielbicieli i czy przyciągnie zainteresowanie młodszego pokolenia graczy. Kolejną, równie ważną dla mnie kwestią, która oczywiście rozstrzygnie się znacznie później, będzie tłumaczenie produkcji - pozostaje mieć nadzieję, że na aktorach nikt nie będzie oszczędzał pieniędzy, a poprzeczka ustawiona jest wysoko. Wcześniej wspomniany Piotr Fronczewski, Gabriela Kownacka, Jan Kobuszewski czy Wiktor Zborowski tworzą obsadę, której nie sposób nie docenić.
 
UPDATE po E3 2019
 
Prezentacja, choć jeszcze pozbawiona rozgrywki, zażegnała część zaprezentowanych obaw, wzrok zwracając za to na inne. Po pierwsze, akcja gry będzie toczyła się sto lat po wydarzeniach drugiej części, co grubą kreską oddziela przeszłość od obecnej odsłony. Od logotypu, po pierwszy trailer, jasno przedstawioną osią fabuły mają być mind flyers (na fali sukcesu Stranger Things?), illithidzi, czasem tłumaczeni jako łupieżcy umysłów. Wpasowuje się to w dobrą tradycję gier bazujących na D&D, gdzie często od samego początku łatwo było zidentyfikować źródło fabularnych problemów – czy ktoś jeszcze pamięta Eye Of The Beholder z 1990 roku? Produkcja opierać się będzie na przerobionym silniku Original Sin II, co budzi obawy, czy produkt końcowy nie będzie zbyt podobny do tej właśnie serii. Próbując uniknąć tych zastrzeżeń, twórcy zarzekają się, że efekt końcowy ma być możliwie zbliżony do fabularnego oryginału, do papierowej gry RPG – z tego właśnie powodu nie zamierzają tworzyć otwartego świata, a raczej szereg osobnych lokacji. Pozostaje czekać na dalsze informacje.
 

Komentarze (0):