
Zacznijmy od rzeczy podstawowych, bo one dużo tÅ‚umaczÄ…. Jestem fanem Lovecrafta. Jestem fanem city builderów. WiÄ™c w momencie, gdy Worshippers of Cthulhu zostaÅ‚o zapowiedziane, byÅ‚em kupiony od razu. City builder w lovecraftowskim klimacie? Kult, rytuaÅ‚y, Przedwieczni? BrzmiaÅ‚o jak coÅ›, co albo wyjdzie genialnie, albo spektakularnie siÄ™ wyÅ‚oży. Przeniesienie grozy Lovecrafta do strategii ekonomicznej to naprawdÄ™ nie lada wyzwanie. Czy siÄ™ udaÅ‚o? Do tego dojdÄ™ na koÅ„cu.
Na papierze wszystko siÄ™ zgadza. Wydawca sprzedaje grÄ™ jako city buildera i faktycznie – budujemy osadÄ™, zarzÄ…dzamy ludnoÅ›ciÄ…, infrastrukturÄ… i rozwojem. Tyle że wszystko to jest obudowane narracjÄ… o kulcie, który przybywa na wybrzeże, by szerzyć wiarÄ™ w Przedwiecznych i doprowadzić do przebudzenia samego Cthulhu. Klimat jest, zaÅ‚ożenia sÄ… ciekawe, pomysÅ‚ na siebie gra ma bardzo wyraźny.
Mechanicznie zaczynamy klasycznie: drwal, stolarz, podstawowe budynki, zbieranie surowców. Szybko jednak okazuje siÄ™, że zasoby schodzÄ… na drugi plan, bo najważniejszÄ… walutÄ… staje siÄ™ wiara. To ona napÄ™dza rozwój miasta, zastÄ™puje pieniÄ…dze i decyduje o tym, jak szybko możemy siÄ™ rozbudowywać. Im lepiej dbamy o naszych poddanych, tym bardziej wierzÄ… – i tym wiÄ™cej możemy zrobić.
Do tego dochodzÄ… punkty poÅ›wiÄ™cenia, zdobywane poprzez rytuaÅ‚y i ofiary z mieszkaÅ„ców. Te punkty pozwalajÄ… rozwijać drzewko technologiczne oraz stawiać bardziej zaawansowane budowle. Brzmi mrocznie, tematycznie pasuje i na poczÄ…tku naprawdÄ™ dziaÅ‚a. Problem w tym, że im dalej w las, tym bardziej wychodzÄ… na jaw problemy z balansem.
Gra jest peÅ‚na fabularnych „przeszkadzajek”. WydarzeÅ„, klÄ…tw, blokad i wymagaÅ„, które spowalniajÄ… rozwój i których nie da siÄ™ rozwiÄ…zać ekonomicznie, jak w klasycznych city builderach. Trzeba je przechodzić fabularnie, czÄ™sto po prostu… czekajÄ…c. I samo w sobie to mogÅ‚oby być ciekawe, gdyby nie fakt, że gra nie potrafi zbudować realnej grozy. Jest opowieść, ale opowiedziana dość sÅ‚abo. A skoro już idziemy w narracjÄ™, to brak napiÄ™cia i horroru zaczyna boleć.
W praktyce, znajÄ…c dobrze tego typu gry, szybko znalazÅ‚em najprostsze rozwiÄ…zanie: ilość zamiast jakoÅ›ci. Gra operuje procentami i wspóÅ‚czynnikami, wiÄ™c zrobiÅ‚em to, co zawsze – zaczÄ…Å‚em multiplikować budowle. „ChiÅ„skie rozwiÄ…zanie”: jak rzucacie mnie w procenty, to ja was rozwalÄ™ masÄ…. I to dziaÅ‚aÅ‚o. Przez wiÄ™kszość gry nie ma realnych limitów populacji, wiÄ™c da siÄ™ po prostu zasypać problemy skalÄ….
Jedynym momentem, który faktycznie mnie zaskoczyÅ‚, byÅ‚ drugi akt i mechanika „niecierpliwoÅ›ci Cthulhu”. Tu gra nagle wymusza tempo – nie wyrabiasz siÄ™, przegrywasz. I faktycznie: raz mnie to dobiÅ‚o, licznik spadÅ‚ do zera i dostaÅ‚em game over. ByÅ‚o to zaskakujÄ…ce, ale uczciwe. NauczyÅ‚em siÄ™, wróciÅ‚em, skupiÅ‚em siÄ™ na realizacji wÄ…tków fabularnych zamiast zabawy w optymalizacjÄ™ i… przeszedÅ‚em akt. Po czym ta mechanika po prostu znika.
Zamiast niej pojawiajÄ… siÄ™ kolejne klÄ…twy, przekleÅ„stwa, spowalniacze, konieczność kopania zasobów tylko po to, by je spalać na rzecz rozwoju kultu. W teorii mrocznie, w praktyce – kolejne czekanie. I to wÅ‚aÅ›nie tu gra najbardziej mnie zmÄ™czyÅ‚a.
Szkoda, bo sÄ… też bardzo dobre pomysÅ‚y. Przyzywanie potworów ze Å›wiata Lovecrafta, podbijanie innych wysp – to brzmi i wyglÄ…da Å›wietnie. Ale i tutaj balans siada. Wszystko, co trafi do magazynu, jest dostÄ™pne we wszystkich magazynach. Logistyka miÄ™dzy wyspami, która mogÅ‚aby być osobnym wyzwaniem, zostaÅ‚a kompletnie spÅ‚ycona. Szybko nauczyÅ‚em siÄ™ stawiać magazyny obok kluczowych budynków i… przestaÅ‚em siÄ™ czymkolwiek przejmować.
Jednym z najbardziej zmarnowanych systemów sÄ… rytuaÅ‚y wycinania znaków. Możemy zmieniać specjalizacje mieszkaÅ„ców, wpÅ‚ywać na to, gdzie pracujÄ… najlepiej, co lubiÄ…, gdzie generujÄ… wiÄ™cej wiary. I w pierwszym akcie faktycznie z tego korzystaÅ‚em. Tyle że później okazaÅ‚o siÄ™, że różnice sÄ… marginalne. Na normalnym poziomie trudnoÅ›ci najważniejsza jest ogólna satysfakcja i podstawowe potrzeby – reszta praktycznie nie ma znaczenia. Nie musiaÅ‚em rozwijać najwyższych kast mieszkaÅ„ców ani bawić siÄ™ w głębokÄ… optymalizacjÄ™. To bardzo źle Å›wiadczy o balansie gry.
SpÄ™dziÅ‚em z Worshippers of Cthulhu sporo czasu. Momentami siÄ™ nudziÅ‚em, momentami graÅ‚em siłą rozpÄ™du, bo po prostu lubiÄ™ city buildery. Nie uważam tej gry za złą. PomysÅ‚ oceniam bardzo wysoko. Oprawa graficzna jest solidna, a arty w grze – rewelacyjne. Przeciwnicy, wydarzenia w ruinach, ilustracje fabularne – tu należą siÄ™ ogromne brawa dla artysty. Muzyka i dźwiÄ™k też robiÄ… robotÄ™ i budujÄ… klimat. Przerywniki na silniku gry? Tu jest pole do poprawy.
To tytuÅ‚ dla osób, które lubiÄ… city buildery i sÄ… ciekawe nietypowych mechanik. Ale jednoczeÅ›nie to gra z ogromnym, niewykorzystanym potencjaÅ‚em. Zbyt sÅ‚aba groza, zbyt dużo czekania, za maÅ‚o konsekwencji w systemach.
Dobra gra. Ciekawa. Åšrednio zrealizowana.
I zdecydowanie lepsza do kupienia na promocji niż w pełnej cenie.
Wszelkie Prawa Zastrzeżone.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu