Wyobraźcie sobie wielkÄ… machinÄ™ sÅ‚użącÄ… do mielenia. Nie przedmiotów, a sztuki - literatury, kina, gier. Macie to? Jeżeli tak, to teraz wrzućcie do niej kilkadziesiÄ…t stron z mitologii
Cthulhu i prozy Kinga, obrazy Dalego i BeksiÅ„skiego, DVD z „
American Psycho”, „Piłą” i „
ZagubionÄ… autostradÄ…”, na koniec doprawcie wszystko „
American McGee’s Alice”, „Fran Bow”, „Silent Hillem” i… kilkoma stopklatkami „Krainy grzybów” z Youtube’a. Maszyna wydaje przerażajÄ…ce dźwiÄ™ki, ocieka krwiÄ…, wyrzuca w powietrze fragmenty ciaÅ‚, by na koniec wypluć produkt finalny – klucz do
Lorelai na Steamie.
SpodziewaliÅ›cie siÄ™ czegoÅ› bardziej przerażajÄ…cego? Cóż, poczekajcie na intro...
Remigiusz Michalski to twórca studia Harvester. Zajmuje siÄ™ on tam produkcjÄ…, scenariuszem, programowaniem, tworzeniem grafiki… Innymi sÅ‚owy – jest twórcÄ… gier w peÅ‚nym tego sÅ‚owa znaczeniu. DebiutowaÅ‚ 10 lat temu
Downfallem (remake’owanym w roku 2016), popularność zdobyÅ‚ jednak dziÄ™ki nagradzanej
Cat Lady z 2012. Razem ze wspomnianym remakiem
Downfalla i właśnie
Lorelai skÅ‚ada siÄ™ ona na trylogiÄ™ „
Devil Came Through Here”.
W porównaniu do poprzednich produkcji
Lorelai wyglÄ…da graficznie o niebo lepiej – animacje sÄ… pÅ‚ynniejsze, tÅ‚a bardziej szczegóÅ‚owe, a postacie nie przypominajÄ… już projektów żywcem wyjÄ™tych z Painta. Można też nacieszyć oczy wiÄ™kszÄ… paletÄ… barw – poprzednie tytuÅ‚y byÅ‚y prawie czarnobiaÅ‚e. Nie znaczy to jednak, że oprawÄ™ graficznÄ… można porównać choćby do branżowych przeciÄ™tniaków - koniec koÅ„ców jest ona z pewnoÅ›ciÄ… technicznie najsÅ‚abszym elementem gry. Tyle, że ma swój klimat i momentami potrafi być naprawdÄ™ sugestywna. A to jak na propozycjÄ™ niezależnÄ… wystarczajÄ…co, by zaliczyć ten element na szkolnÄ… czwórkÄ™.


Muzyka trzyma dobry równy poziom przez całą rozgrywkÄ™. KawaÅ‚ki nagrane przez micAmica – prywatnie brata twórcy gry potrafiÄ… wywoÅ‚ać przerażenie, stopniować napiÄ™cie czy zbudować atmosferÄ™ smutku i nostalgii. Niestety po zakoÅ„czeniu rozgrywki żaden z nich nie zabawiÅ‚ w mojej gÅ‚owie wystarczajÄ…co dÅ‚ugo, bym zapÄ™tlaÅ‚ go na youtubie w nieskoÅ„czoność. Nie zrozumcie mnie źle – Å›cieżka dźwiÄ™kowa jest naprawdÄ™ dobra, szczególnie, kiedy przychodzi pora na mocniejsze brzmienia, niemniej, jeżeli miaÅ‚bym siÄ™ do czegoÅ› przyczepić, byÅ‚by to wÅ‚aÅ›nie brak wyrazistego motywu przewodniego.
Bad Dream: Coma - inna gra niezależna z podobnym budżetem i klimatem, nie miaÅ‚a nawet w poÅ‚owie tak zróżnicowanej warstwy muzycznej. A jednak udaÅ‚o jej siÄ™ kupić gracza krótkim (zaledwie 49-sekundowym!) motywem przewodnim. Być może, gdyby micAmic zdecydowaÅ‚ siÄ™ na podobny zabieg, soundtrack
Lorelai zyskaÅ‚aby na charakterze. Na sÅ‚owa uznania zasÅ‚uguje voice-acting. Nagrana zostaÅ‚a każda linijka tekstu, zarówno kwestie wypowiadane na gÅ‚os, jak i te bÄ™dÄ…ce jedynie przemyÅ›leniami gÅ‚ównej bohaterki.
Aktorzy gÅ‚osowi sÄ… naprawdÄ™ zaangażowani – każda z postaci jest odegrana w peÅ‚ni profesjonalnie. W czasie caÅ‚ej rozgrywki ani jedna kwestia nie burzy immersji, nie wytrÄ…ca z rytmu teatralnÄ… przesadÄ… czy udawanÄ… emfazÄ…. ZaÅ› gÅ‚os samej Królowej Czerwi (w gruncie rzeczy najważniejszej postaci w caÅ‚ej trylogii)
sprawia, że po plecach przechodzÄ… ciarki. Jedyne, do czego można siÄ™ przyczepić to fakt, że brakuje polskiego dubbingu. MaÅ‚o tego – w grze nie uÅ›wiadczymy nawet rodzimych napisów. Choć znajomość jÄ™zyka poddanych królowej Elżbiety staje siÄ™ powoli wÅ›ród graczy normÄ…, niemal każdy chciaÅ‚by również zapoznać siÄ™ z produkcjÄ… także po polsku, szczególnie, kiedy tekstu jest tak dużo.
Wszystkie wady
Lorelai blednÄ… jednak przy hipnotyzujÄ…cej warstwie narracyjnej. Michalski wplata w codzienność krwawy surrealizm z niesamowitÄ… lekkoÅ›ciÄ… – mimo caÅ‚ych gigabajtów nadnaturalnoÅ›ci, jaka wprost wylewa siÄ™ z ekranu, ani przez chwilÄ™ nie mamy wrażenia niespójnoÅ›ci – po prostu wierzymy twórcy na sÅ‚owo. Inspiracje Kingiem czy Lovecraftem sÄ… zauważalne, lecz mimo to gra zachowuje swój wÅ‚asny, niepodrabialny klimat – bliski temu, co mogliÅ›my zobaczyć wczeÅ›niej w
Cat Lady czy
Downfallu. Widzimy wiÄ™c duszne przedmieÅ›cia brytyjskiego miasta, Å›wiat smutnej codziennoÅ›ci pozbawionych wyrazu blokowisk, peÅ‚en zgorzkniaÅ‚ych staruszek dom starców czy zaniedbane mieszkanie dysfunkcyjnej rodziny. Obraz rzeczywistoÅ›ci, jaki kreÅ›li Michalski jest tak przygnÄ™biajÄ…cy, że ucieczka w groteskowo krwawÄ… domenÄ™ Królowej Czerwi wydaje siÄ™ w gruncie rzeczy caÅ‚kiem miłą odmianÄ…. Nie znaczy to jednak, że Å‚atwo bÄ™dzie nam akceptować konsekwencje wyborów, jakie musi w niej podjąć Lorelai. Choć gra nie jest tak nieliniowa jak produkcje AAA pokroju trzeciego „Wiedźmina”, bo zwyczajnie być nie może, ze wzglÄ™du na budżet i aspiracje do bycia spójnÄ… opowieÅ›ciÄ…, daje graczowi pewnÄ… swobodÄ™. Mimo, że w
Lorelai nie sposób uniknąć przemocy, w niektórych przypadkach jej ukierunkowanie oraz skala sÄ… już zależne od nas.
W czasie gry wcielamy siÄ™ w postać Lorelai - mÅ‚odej dziewczyny wychowujÄ…cej siÄ™ z niezbyt odpowiedzialnÄ… matkÄ… i ojczymem alkoholikiem. Już na poczÄ…tku rozgrywki gÅ‚ówna bohaterka umiera. Tu jednak nie koÅ„czy siÄ™ jej przygoda, bo po Å›mierci trafia do krainy tajemniczej Królowej Czerwi, która ofiaruje jej powrót do życia. Wszystko jednak ma swojÄ… cenÄ™… Sama opowieść może być odczytywana zarówno dosÅ‚ownie jak i metaforycznie – symboli i odniesieÅ„ do innych dzieÅ‚ kultury popularnej mamy tu naprawdÄ™ dużo. Ich rozszyfrowanie daje nam frajdÄ™, jednak w żaden sposób nie zakÅ‚óca immersji. Ciężko powiedzieć o fabule wiÄ™cej, nie uciekajÄ…c siÄ™ do spoilerów. Z pewnoÅ›ciÄ… jest to jednak produkcja, która trzyma w napiÄ™ciu i angażuje do samego koÅ„ca. Co wrażliwszych graczy może jednak szokować bezpoÅ›rednia brutalność – krew leje siÄ™ tu strumieniami, a każdy kolejny zgon jest coraz efektowniejszy.
Przemoc nie jest jednak pozbawiona fabularnego sensu; Lorelai może bywa gore, ale przede wszystkim jest jednak inteligentną grą grozy o bogatej metaforyce (poza tym w stosunku do
Downfall i
Cat Lady Michalski i tak złagodniał).

Sama rozgrywka bywa toporna – w
Lorelai sterujemy wyłącznie za pomocÄ… klawiatury, nie możemy też korzystać z żadnej mapy, przez co wielokrotne przechodzenie przez te same lokacje staje siÄ™ nieprzyjemnÄ… koniecznoÅ›ciÄ…. ZÅ‚e wrażenie zacierajÄ… Å‚amigÅ‚ówki – nie sÄ… banalne., ale nie wymagajÄ… też zbytniego kombinowania; użycie wiÄ™kszoÅ›ci przedmiotów jest po prostu intuicyjne. Michalski w stosunku do poprzednich części cyklu ograniczyÅ‚ zresztÄ… elementy przygodówkowe, czyniÄ…c grÄ™ bardziej „
interaktywnÄ… opowieÅ›ciÄ…” niż staroszkolnym point-clickiem. Produkcja ani przez chwilÄ™ siÄ™ nie dÅ‚uży i mimo wspomnianej topornoÅ›ci gameplayu rozgrywka jest naprawdÄ™ przyjemna.
OceniajÄ…c ten tytuÅ‚ należy pamiÄ™tać, że jest to gra niezależna – z ograniczonym budżetem i tworzona gÅ‚ównie przez jednego czÅ‚owieka. MajÄ…c to na uwadze, nie sposób nie uznać jej za produkt udany. Poza tym fabularnie przebija ona wiÄ™kszość tytuÅ‚ów AAA. Åšmiem nawet twierdzić, że w XXI wieku nikomu nie udaÅ‚o siÄ™ stworzyć uniwersum tak spójnego, oryginalnego i przerażajÄ…cego jednoczeÅ›nie. Lorelai to Å›wietna audiowizualna powieść. I nawet jeżeli rozgrywka bywa toporna, nie sposób odrzucić propozycji Królowej Czerwi i nie zanurzyć siÄ™ w surrealistycznym krwawym Å›wiecie polskiego twórcy.