Macrotis: A Mother’s Journey - recenzja

 
20190313182043_1
 
Na całym świecie powstaje naprawdę mnóstwo gier, o których wielu z nas nie ma nawet pojęcia. Jednym z tego typu projektów jest Macrotis: A Mother’s Journey, czyli dzieło tureckiego studia Proud Dinosaurs, które zdecydowało się zabrać graczy w podróż do podziemi, gdzie czekają na nas niespodziewane przygody. Choć cel pozostaje jeden – powrócić do swoich ukochanych dzieci. Nie będzie to jednak łatwe do osiągnięcia, o czym przekonacie się w trakcie lektury poniższej recenzji, do której Was gorąco zapraszam!
 
 


//

Opowieść z kilkoma wymiarami?

Rozgrywka rozpoczyna się od ładnie zrealizowanego wprowadzenia, które dokładnie prezentuje nam sytuację jaka zaszła w świecie przedstawionym. Przy okazji możemy się przekonać o tym jak do wszystkiego doszło i co jest celem Bilby. Nasza protagonistka w końcu znajduje się w środku jakiś podziemi, z których będziemy się starali wyjść. Przy okazji przez cały czas wsłuchujemy się w przemyślenia na temat aktualnych naszych działań i trudności z którymi się będziemy mierzyć. Od czasu do czasu pojawia się również narrator, który z trochę innej perspektywy opisuje nam sytuacje i wynikające z niej skutki.
 
Fabuła w gruncie rzeczy przez długi czas nie prezentuje się zbyt dobrze, w zasadzie odgrywa  rolę jedynie zapchajdziury tłumaczącej to co się dzieje wraz z linijkami monologu, który nie ma większego znaczenia. Nie jest to nic wielkiego, przez co przez długi czas panuje tak naprawdę nuda i stagnacja. Widać jednak, że produkcja zdecydowanie mocniej stawia na rozgrywkę, przy okazji odsuwając opowieść nieco na bok. Z drugiej jednak strony należy zaznaczyć, że zadbano o udźwiękowienie wypowiedzi i zbudowanie niezłej atmosfery walki o powrót do dzieci, przy okazji przemycając również inne, nieco zaskakujące wątki. 
 
20190313183814_1

Niezłe wyzwania także dla ludzi… 😉

Proud Dinosaurs zdecydowało się postawić na przedstawienie nam projektu na małą skalę, który operuje przy użyciu kilku klawiszy. Pomimo tego mamy do dyspozycji kilka możliwości, które będą się w pewien sposób zmieniać. Widać to pod względem różnych wyzwań, które są nam stawiane, niekiedy musimy najpierw dokładnie przyjrzeć się obszarowi, innym razem pokonujemy wszystko w ramach dłuższego przejścia, natomiast nie sposób nie wspomnieć o kwestii etapów związanych z czasem, gdzie musimy się spieszyć i podejmować określonego rodzaju działania w poprawny sposób i z odpowiednim wyczuciem. W innym wypadku przegramy oraz będziemy zmuszeni do powtarzania określonych czynności. Nie jest to łatwe, choć nie można nie zauważyć, że to właśnie wtedy dynamika wchodzi na niezły poziom. W innych wypadkach mamy do czynienia ze spokojną zabawą, która jest bliższa relaksowi  niż aktywnej rozgrywce. 
 
Zagadki stawiane przed graczem bywają trudne lub są nieoczywiste do wykonania, a co za tym idzie nie zawsze będziemy mogli ot tak wszystko poprawnie wykonać. Macrotis: A Mother’s Journey to mimo wszystko przyjemna propozycja, którą polecić będzie można na przykład rodzicom, którzy starają się grać ze swoimi dzieciakami lub poszukują dla nich niezłej propozycji. Jest w tym tytule sporo uroku, który zapewnia dobre doznania, przy okazji pozostawiając spore pole do sprawdzania czy budowania swoich umiejętności z padem w ręce. 
 
Macrotis to nadzwyczaj solidna produkcja, która może i nie powala, mogłaby mieć większą dynamikę oraz rozmach to mimo wszystko solidnie radzi sobie w swojej roli. Ograniczona zawartość i tak została solidnie wyceniona, dzięki czemu z pewnością wiele nie stracicie, a będziecie mieli zajęcie w czasie, gdy wielkie hity będą się ściągać na dysk naszej konsoli. Z resztą jest to także dobra propozycja, która mogłaby się nieźle sprawdzić w podróży, zatem przypuszczać można, że wersja mobilna byłaby doskonała właśnie w tym celu. Szkoda, że optymalizacja nie jest jeszcze trochę lepsza, ponieważ do sprawdzenia tej gry potrzebny jest mimo wszystko większy poziom płynności wobec braku dynamiki.
 
20190313182204_1

Jak na indie… jest bardzo ładnie!

Macrotis: A Mother’s Journey to produkcja, która na grafikach prezentowała naprawdę dobry poziom, lecz w trakcie ogrywania pełnej wersji gry byłem zaskoczony tym, jak dobrze zaprojektowano i wykonano ten tytuł. Od pierwszych chwil możemy zauważyć, że mamy do czynienia z wysokiej jakości teksturami i wygładzaniem, solidną optymalizacją działania oraz szczegółowymi obiektami na kilku poziomach i planach. Zarówno ten pierwszy, jak i drugi oraz tło doskonale się uzupełniają i przez cały czas starają się zbudować odpowiednią atmosferę. Efekty związane z cieniami i oświetleniem prezentują się nad wyraz dobrze, a towarzyszą temu także świetne efekty cząsteczkowe, które dodatkowo wszystko rozświetlają.
 
Najmocniejszą kwestią pozostają animacje i plansze fabularne, które możemy zobaczyć w różnych okresach opowieści, abyśmy mogli się nacieszyć odpowiednią jakością wprowadzenia i przejść. W tych momentach możemy być zdumieni tym co uzyskano w trakcie prac nad grą.
 

Gry konsolowe_kreacje_świąteczne - sprawdź opinie

 
Udźwiękowienie jest niestety wobec tego zbyt banalne, a głosy aktorów podkładane pod dane postacie  nie brzmią idealnie. Odnoszę wrażenie, że pojawił się jakiś problem związany z nagrywaniem i izolowaniem całości. W każdym bądź razie jest okej a to jak na tę cenę jest akceptowalne. Przynajmniej w Macrotis: A Mother’s Journey, zdecydowano się na takie kroki, co nie można powiedzieć o niektórych grach konkurencji. Muzyka niestety ta nie zapadnie nam w pamięć, a tak naprawdę całkowicie nas nie będzie interesować. To dobry poziom, ale nie wystarczający na dłużej. Bardzo, bardzo szybko zapomnimy o tym co nam przygrywało w tle.
 
Proud Dinosaurs zdecydowanie należy pochwalić za kawał ciężkiej pracy, którą włożono w całość produkcji, jej charakterystykę oraz styl, który z pewnością może się podobać. Teoretycznie trochę koleć w oczy może nas lekka powtarzalność i szarość, lecz widać tutaj konsekwencję oraz pomysł na siebie. Połączenie prawie realistycznych kwestii wraz z dobrze zrealizowanymi obiektami i efektami, podkreślają wspomniane działania.
 

Recenzja Macrotis: A Mother’s Journey – Ładnie, prosto i uroczo

Macrotis może i nie pochwali się najdłuższymi przygodami, lecz bez wątpienia są to godne polecenia atrakcje, które w obecnej chwili zostały lekko przecenione. Gra w tym momencie jest trochę za droga jak na tego typu zawartość. Z drugiej jednak strony jeżeli nie jest Wam żal grosza to spokojnie możecie chwycić za tę przyjemną platformóweczkę, która zdecydowanie nie raz i nie dwa zaskoczy Was swoją głębią oraz rozbudowaniem. Cały projekt jest zgrabny, spójny oraz przemyślany, dzięki czemu ograniczenia oraz braki w budżecie nie są aż tak odczuwalne. Moja rozgrywka na klawiaturze była satysfakcjonująca, choć nie mogę nie zauważyć, że do tego typu tytułu o wiele lepiej jest wybrać pada, który nie zmęczy aż tak naszych palców  podczas szybkich reakcji na zdarzenia dziejące się na ekranie. Zaskakująca opowieść na pewno Was nie zawiedzie, a może nawet chwycić  za serce, ponieważ dzielna mysia matka ma wiele przeszkód na swej drodze….
 

Dziękujemy twórcom za udostępnienie kopii recenzenckiej Macrotis: A Mother’s Journey

 

Recenzowaliśmy wersję na komputery osobiste (Steam).
Grafika 85
Muzyka 70
Grywalność 75
Fabuła 70
75
Plusy
  • Uroczy klimat
  • Prosta i przejrzysta
  • Bardzo Å‚adna
Minusy
  • Tempo gry
  • Krótka
  • Pomniejsze błędy